kaffadu
14.01.08, 15:11
Właściwie ten temat nie bardzo pasuje do tego, o czym chcę pisac,
ale od czegos trzeba zacząc. Mam 18 lat, chodzę do liceum... i
właśnie. Szkoła srednia to ten etap, kiedy główną rozrywką są
imprezy. Zawsząd słyszę tylko o nowych klubach,
zaproszeniach, "chodź na imprezę", "ide na imprezę" itd, itp..
Oczywiście to nie jest tak, że uważam to za cos złego. Nigdy w
zyciu. Ale co z tymi, którzy nie lubią tego typu rozrywek? Ja nie
przepadam i dlatego zaczyna mnie to wkurzać. Dostaje zaproszenie na
imprezę - odmawiam, nie chcę iść. Często tak robię i nie przeszkadza
mi to, że siedzę w weekend w domu. Ale niektórzy nie potrafia tego
zrozumieć. Mam duzo kuzynostwa, rodzeństwa też nie za mało i w mojej
rodzinie utarło sie przekonanie, że w moim wieku na imprezy chodzic
TRZEBA! Nie, to znaczy, że nie masz przyjaciól, nie masz rozrywek,
ba! nawet nie masz zainteresowań, nie znasz sie na świecie, nie
wiesz, co jest wazne... Im dłużej obserwuje środowisko, w którym
zyję, przekonuje sie, że takie myślenie to normalnośc! Nie potrafię
tego zrozumieć.. Czy naprawdę cotygodniowe imprezowanie w klubach
stało sie szczytem zycia towarzyskiego??? Nie chcę tego. Nie chce,
żeby z tak głupiego powodu ludzie uważali mnie za dziwaka i
odrzutka. Czasem myślę sobie, jak z tej bezkształtnej masy
(popkultury), może wybić sie ktoś wyjątkowy...