Dodaj do ulubionych

żony - potwory

04.09.08, 09:01
Zdradzane sa tylko żony - potwory!!!
Byłam żoną POTWOREM!!!
A przeciez kiedys sie kochalismy. Mój mąż biorac ze mną slub nie
miał zamiaru mnie oszukiwać. Ja go tez kochałam. Tak go kochałam, ze
dziwie sie, ze nie został homoseksualistą!!!
Najpierw zdradził, potem mój ból i ... nauka zycia i miłosci z innym
mezczyzna. Wiem co zabija miłość i zwiazek. Żony - potwory.
Jestesmy szczęśliwi. Wiem, co dla mężczyzny jest najwazniejsze!
Patrz moja wypowiedź "zdrada?"
Obserwuj wątek
    • kingas38 Re: żony - potwory 04.09.08, 19:56
      No to super , jak wiesz co jest dla mężczyzn najważniejsze to nas oświeć, bo my
      żony -potwory nie mamy zielonego pojęcia czego nasi mężowie potrzebują i co jest
      dla nich najważniejsze...
    • numerdwa Re: żony - potwory 05.09.08, 14:52
      No to super! jednym słowem zdrada wytłumaczona. Żona potwór. He he. Mój pierwszy
      mąż pewnie by sie podpisał pod tymi słowami. Tylko czemu drugi mnie nie zdradza?
      przecież jestem potworem? A dla drugiego nigdy nie byłam nawet w połowie tak
      dobra i kochająca jak byłam dla pierwszego. I co? chyba nie trafiona teoria.
            • mariolka32 Re: żony - potwory 05.09.08, 22:36
              i dobrze chce byc potworem, jak nie umial mnie kochac i szanowac jak
              bylam slodka wiotka i slodziutka to niech sie boi zony-potwora zeby
              mu dupska nie sparzyla albo jadem zaplula, pewnie to ma i swoje
              dobre strony, kobiety badzmy poworami niech nas sie boja jak nie
              umieja szanowac, cos za cos, a i kochanki beda baly sie konfrontacji
              z zona potworem, a moze i wtedy rycerz sie znajdzie (taki
              prawdziwy....nie musi na bialym koniu .....byle charakter mial
              rycerski) i nas poskromi???? tez ladna bajka by z tego byla....ale
              sie rozmazylam i potwierdzam ......jak zdradzal nie bylam teraz
              NAPEWNO jestem zona POTWOREM ale to juz z wyboru i przez duze P
      • lisaejotz Re: żony - potwory 05.09.08, 23:53
        Własnie!!!
        Nawet w połowie nie jestes tak dobra... I bardzo dobrze. Po
        rozwodzie zwiazałam sie z Wlochem. Zakochałam sie i snulismy plany
        małzeńskie. A potem z kazdym dniem odkładałam decyzje i zaczynałam
        miec coraz to nowe wątpilwosci...
        On zachowywał sie dokładnie tak , jak ja w poprzednim swoim
        zwiazku...
        Nie wytrzymałam i odeszłam, a po drodze zdradziłam...
        Teraz jestem szczęśliwa i staram sie ze wszystkich sił nie być
        Potworem. Czego wszystkim Paniom życzę
        • kingas38 Re: żony - potwory 07.09.08, 21:40
          Z życia wzięte... sobotni wieczór,łomot do drzwi,wrzaski, krzyki i co sie
          okazuje żonka namierzyła niewiernego męża w mieszkaniu kochanki,sprawiła łomot
          kochance w międzyczasie sprowadziła męża kochanki z pracy a na koniec swojego
          niewiernego wywlokła /dosłownie/ za uszy i na koniec dostał taki prawy sierpowy
          że wylądował pod drzwiami sąsiada... bardzo mi się to spodobało bo nigdy nie
          miałam aż takiej odwagi.a na koniec zapowiedziała kochanicy że nogi jej zdupy
          powyrywa jesli jeszcze raz spotka się z jej mężem.no i dostało się też mężowi
          kochanki...żeby sobie pilnował tej zdziry...wow ale mi sie podobało, z tym że za
          tą panią stało dwóch osiłków z telefonami w dłoniach... Pruszków, Wołomin?
          • kuba272 Re: żony - potwory 08.09.08, 10:36
            Hmm...

            nie lepiej poprostu machnac reka na taka kobieto-wywloke lub faceto-
            lajze?jak ktos szuka to znajdzie... pilnowanie i takie akcje nic tu
            nie zmienia!Olac ich..

            Aleluja i do przodu...

            Pozdr.
                • darz_bor Re: żony - potwory 09.09.08, 06:47
                  bi_chetny napisał:

                  > wszystko jedno. ja czułbym się poniżony w ten sposób. podziwiać to można jak
                  > ktoś zejdzie ze swojego ego i popatrzy obiektywnie na sytuację

                  uch, jaki piekny przyklad dychotomii i ambiwalencji moralnej.Podziwiam mozg
                  ktory to cudo splodzil.
                  • bi_chetny Re: żony - potwory 09.09.08, 10:46
                    darz_bor napisał:
                    możesz jaśniej ?
                    powiedziałem, że w przypadku gdybym odkrył zdradę/romans mojej partnerki, na
                    pewno nie posuwałbym się do takich kroków, bo sam siebie bym zdeprecjonował.

                    --
                    bi...
                • kingas38 Re: żony - potwory 09.09.08, 07:52
                  bi... myślę że ona bardzo obiektywnie i po ,,męsku'' oceniła
                  sytuację... czułbyś się poniżony?Wcale się nie dziwię jak by Ci
                  żonka łomot sprawiła za oszustwo i zdradę, a nie pomyslałeś jak Ona
                  czuła się upokorzona? Zamiast płakać w poduszkę postawiła sprawę
                  jasno...
              • czarnyrafik67 Re: żony - potwory 17.09.08, 19:40
                Ta kobieta-żona po prostu nie ma do siebie szacunku.
                Najpierw wywleka męża od kochanki, robi cyrk,a potem chce nadal żyć
                z takim ścierwem????
                Nie rozśmieszaj mnie.

                Zyciowa niedorajda, nie-kobieta, która najzwyczajniej w świecie boi
                się zostać sama. Bo któż by taką chciał ;)
                Pozostaje zatem mąż, dożywotnio przywiązany do nogi.
                Żałosne.
                • kingas38 Re: żony - potwory 17.09.08, 23:06
                  czarnyrafik67 napisał> Najpierw wywleka męża od kochanki, robi cyrk,a potem chce
                  nadal żyć
                  > z takim ścierwem????
                  > Nie rozśmieszaj mnie.
                  A właśnie że rozśmieszę , a co...że facet ścierwo to fakt, a czy chce z nim żyć?
                  trochę zawiła sytuacja , nie znam szczegółów , wiem tylko tyle że ,,chce bo musi
                  "... a co do szacunku ... jest bardzo szanowaną w środowisku osobą...

                  Zyciowa niedorajda, nie-kobieta, która najzwyczajniej w świecie boi
                  > się zostać sama. Bo któż by taką chciał ;)
                  > Pozostaje zatem mąż, dożywotnio przywiązany do nogi.
                  > Żałosne.
                  Gdybyś Ją znał nie użył byś takiego określenia,żadna niedorajda -ładna ,
                  zadbana kobieta, zaradna życiowo i niejeden oblizuje się na jej widok, facet
                  najwyrazniej przegiął a w tej rodzinie sprawy załatwia się ,,swoimi sposobami".
    • kingas38 Re: żony - potwory 18.09.08, 00:16
      lisaejotz ...to nie prawda co piszesz ... nie byłam potworem tylko niemotą
      życiową, tzn.osoba która wierzyła ludziom a zwłaszcza bliskiej osobie,dla mnie
      kiedyś partnerstwo,małżeństwo , bycie z kimś było na tzw. dobre i złe oparte
      było na miłości, zaufaniu... jeżeli tak wyglądają potwory to wcale nie dziwie
      sie pewnym sytuacjom ...było i się zbyło...
Inne wątki na temat:

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka