polski_kibol
13.09.08, 16:22
Nie sądzicie że tak właśnie jest? Że pokolenie dzisiejszych około 50-latków
jest najszczęśliwszym polskim pokoleniem od jakichś stu lat?
Zobaczcie wcześniejsze pokolenia - I wojna światowa, wielki kryzys, pokolenie
dzisiejszych dziadków, to nawet nei ma co wspominać.
Ci z kolei nie zaznali żadnej wojny i prawdopodobnie już nigdy nie zaznają.
Wchodzili w dorosłość w dekadzie lat 90 - dekadzie przemian które mogli
obserwować i kształtować już jako dorośli ludzie. Z zawodowego punktu widzenia
też trafili świetnie - we wspomnianych latach 90 praktycznie każdy biznes i
każde przedsięwzięcie się powodziło. Każdy kto posiadał wyższe wykształcenie
inne niż typowo nauczycielskie również robił mniejszą lub większą karierę.
Tak mnie naszło na taką refleksję, bo obserwuję to trochę też na swoim
przykładzie, czyli pokolenia ich dzieci. Od zawsze pamiętam wszędzie ten tłum
i kolejki moich równieśników - w liceum wojna o miejsca (ba, nawet do
podstawówki żeby kupić podręczniki to był jakiś horror), na studiach wojna o
miejsca, teraz wojna na rynku pracy. Dodatkowo zanosi się, że chyba będziemy
musieli pracować do 80 roku życia bo nie będzie na emerytury dla nas.
Co sądzicie? :]