Dodaj do ulubionych

W jakim momencie to jest już'nałóg"?

19.01.09, 12:06
wiadomosci.onet.pl/1527694,2677,1,my_seksoholicy,kioskart.html
Uzależnić można się praktycznie od wszystkiego, a uzależnienie na poziomie manii i obsesji potrafi zamienić życie w koszmar.
Czy seks, onanizm, czy jakakolwiek forma aktywności seksulanej(wykluczając gwałty i pedofilie) jest zła?
Z seksoholizmem jest tak jak z każdym innym nałogiem ?
Taka osoba odczuwa niepohamowany głód - MUSI oddawać się temu, od czego jest uzależniona nawet jeśli tego "na trzeźwo" nienawidzi?

Gdzie jest granica miedzy " normalnością " a patologią?

A moze w tym nie ma nic złego ,nie jest żadnym nałogiem, nie niesie żadnych zagrożeń bo ta sprawa dotyczy kazdego z nas- jedni maja wieksze zapotrzebowanie na seks inni mniejsze a media czy tez specjaliści przesadzają?
Obserwuj wątek
    • yoma Re: W jakim momencie to jest już'nałóg"? 19.01.09, 12:32
      Jak ktoś powie "deszcz pada", a ty słyszysz "goła baba", to
      powinieneś się zastanowić :)
      • 1.nick.na.chwile Re: W jakim momencie to jest już'nałóg"? 19.01.09, 12:36
        yoma napisała:

        > Jak ktoś powie "deszcz pada", a ty słyszysz "goła baba", to
        > powinieneś się zastanowić :)
        Powinnam, jakby co a może cos w temacie?;)
        • yoma Re: W jakim momencie to jest już'nałóg"? 19.01.09, 12:39
          Przepraszam za pomyłkę co do płci. A to nie było w temacie? :)
          • 1.nick.na.chwile Re: W jakim momencie to jest już'nałóg"? 19.01.09, 12:45
            yoma napisała:

            > Przepraszam za pomyłkę co do płci. A to nie było w temacie? :)
            nie ma za co:)
            myslałam ,ze napiszesz coś wiecej ale nie musisz;)
            • yoma Re: W jakim momencie to jest już'nałóg"? 19.01.09, 13:44
              Pytałaś, kiedy to już nałóg, więc odpowiedziałam :)
      • Gość: yes Re: W jakim momencie to jest już'nałóg"? IP: *.ip.netia.com.pl 23.01.09, 14:43
        yoma napisała:

        > Jak ktoś powie "deszcz pada", a ty słyszysz "goła baba", to
        > powinieneś się zastanowić :)
        zgaaadza siemadra kobitko
    • piwi77 Re: W jakim momencie to jest już'nałóg"? 19.01.09, 12:38
      1.nick.na.chwile napisała:

      > Czy seks, onanizm, czy jakakolwiek forma aktywności seksulanej
      > (wykluczając gwałty i pedofilie) jest zła?

      Nie. (Wykluczając także formy aktywności nie akceptowane przez
      partnera)

      > Z seksoholizmem jest tak jak z każdym innym nałogiem ?

      Tak

      > Gdzie jest granica miedzy " normalnością " a patologią?

      Jeżeli zachowanie owo prowadzi do problemów z normalnym
      funkcjonowaniem w społeczeństwie, rodzinie, w pracy, to jest to
      sygnał ostrzegawczy, że może mamy do czynienia z patologią.
      • 1.nick.na.chwile Re: W jakim momencie to jest już'nałóg"? 19.01.09, 12:46
        dziekuje
        Sygnł ostrzegawczy ,hmm chyba waaska jest granica pomiedzy 'normalnością' a
        patologią?
        • piwi77 Re: W jakim momencie to jest już'nałóg"? 19.01.09, 12:50
          1.nick.na.chwile napisała:

          > Sygnł ostrzegawczy ,hmm chyba waaska jest granica
          > pomiedzy 'normalnością' a patologią?

          Niestety. Nikt nie może spać spokojnie.
          • 1.nick.na.chwile Re: W jakim momencie to jest już'nałóg"? 19.01.09, 12:52
            cos jak miedzy pornografia a aktem artystycznym-cienka i łatwo przekraczalna
            • piwi77 Re: W jakim momencie to jest już'nałóg"? 19.01.09, 12:58
              1.nick.na.chwile napisała:

              > cos jak miedzy pornografia a aktem artystycznym-cienka i łatwo
              > przekraczalna

              A z tym to nie mam problemu, jak mi się podoba, to mówię, że to
              artystyczne, a jak nie, to nazywam pornografią. Pornografią nazywam
              również materiały o treści erotycznej, nawet bez uwidocznienia
              narządów płciowych, po prostu, co obrzydliwe, jest dla mnie
              pornografią.
              • 1.nick.na.chwile Re: W jakim momencie to jest już'nałóg"? 19.01.09, 13:02
                Piękne akty kobiece sa obrzydliwe,czy zle zrozumiałam?
                • piwi77 Re: W jakim momencie to jest już'nałóg"? 19.01.09, 13:05
                  Jak piękne, to nie obrzydliwe, zatem żadna pornografia.
                  • 1.nick.na.chwile Re: W jakim momencie to jest już'nałóg"? 19.01.09, 13:35
                    zle zrozumialam ale prawda tez jest taka ,ze co dla jednych jest piękne dla
                    innych być nie musi;)
    • Gość: Master Of Desire żeby rozmawiać o "seksie" to trzeba mieć trochę IP: *.chello.pl 23.01.09, 15:48
      doświadczeń. seksem jest wszystko, jeśli poznasz swoją naturę. są tylko ludzie
      którzy od niej uciekają, i tacy którzy ją zgłębiają. każdy człowiek jest
      zdeterminowany seksualnie, jedynie jeden tego chce, inny nie. jeden będzie dążył
      do jak największej seksualnej świadomości, i sytuacji kiedy seksualność
      determinuje 100% jego zachowań, w każdym elemencie egzystencji do końca życia, a
      inny będzie tylko udawał mężczyznę czy kobietę w łóżku. nie ma żadnego nałogu w
      tym że jesteś mężczyzną czy kobietą, bo to tak jak nałogiem byłoby to że jesteś
      człowiekiem i uzależniasz się od "człowieczeństwa". seksualna natura człowieka
      dąży do jej realizacji i wyrażania jej różnymi symbolami i gestami, również
      fizycznymi, efektem czego staje się tzw. erotyka czy "życie seksualne". ciągle
      mogą one mieć znaczenie fizyczne - głównie symboliczne, i mogą być wyrazem
      czegoś dużo wyższego, i mogą być zwykłą fizyczną rekreacją. nie ma granic
      realizacji natury seksualnej, jest tylko pytanie czy ktoś chce w tym kierunku
      podążać, czy też nie chce, boi się, ma kompleksy, nie jest w stanie się otworzyć
      na swoją naturę, czy go to nie interesuje, itp. ponieważ żyjemy w społeczeństwie
      abstrahującym totalnie od seksualności, to większość ludzi podczas całego życia
      natrafia na czynniki ograniczające ich naturę seksualną, zamiast stymulujące.
      potem dochodzi do tego że "seks jest zły". większość ludzi dzisiaj to
      nieuświadomieni mężczyźni i nieuświadomione kobiety, albo najwyżej "chłopaki" i
      "dziewczyny", są na poziomie przedszkola w tych sprawach :).

      sprawa nałogu. po co Ty czytasz takie głupie artykuły? w społeczeństwie gdzie
      ludzie zamiast realizować swoją naturę seksualną, i poświęcać się wewnętrznym
      poszukiwaniom, oraz intymnym, czy też po prostu - prywatnym relacjom, i żyć
      życiem osobistym, poświęcają je zamiast na własną kreację, na jakieś dyrdymały z
      świata "zewnętrznego", pracę, karierę i społeczne bełkoty, wszystko co jest
      realnym życiem i realnym dążeniem w tym życiu, jest dziwne i chore, i
      niebezpieczne, bo świat przeciętniaków jest światem powierzchownych
      pseudodoświadczeń, życia prób i błędów. w nic się nie zagłębią, nic nie stworzą,
      wszystko dla nich musi mieć swoje granice. ciągle jest czegoś za dużo, albo za
      ostro. podczas gdy prawdziwe doświadczenie i 100% otwartość, dążą do radykalnego
      wyeksploatowania danego zjawiska, które staję się jednym z celów Twojego życia,
      i dążenia w nim do maksimum zgłębienia i doświadczenia, czyli totalnego
      ostatecznego ekstremizmu. dopiero wtedy możesz powiedzieć że gdzieś zaszłaś, i
      coś osiągnęłaś, coś poznałaś, coś przeżyłaś, coś rozumiesz, i coś wiesz. że się
      na czymś znasz. a to co piszą w gazetach to bełkot, jakichś psychologów itp. oni
      wszystko znają z książek i teorii, i po to istnieją, żeby wyszukiwać wszędzie
      "anomalia", bo wszyscy powinni być przecież tak samo jak oni zacofani,
      wystrachani, i niedojrzali. albo wszystko, albo nic. nie ma granic miłości. nie
      ma granic uczuć, emocji, zmysłów, doświadczeń, nie ma granic natury seksualnej.
      są tylko granice ludzkich lęków i oporów. życie jest po to żeby je przekraczać i
      przełamywać, aż nie będzie już nigdy żadnych.

      • 1.nick.na.chwile Re: żeby rozmawiać o "seksie" to trzeba mieć troc 23.01.09, 23:43
        A jeśli nie ma doświadczeń to nie można rozmawiać ,nie należy pytać ..itd?

        >> nieuświadomieni mężczyźni i nieuświadomione kobiety, albo najwyżej "chłopaki" i
        > "dziewczyny", są na poziomie przedszkola w tych sprawach

        Nie wszyscy zaczynają'uświadamianie" juz od pisakownicy . kiedyś pisałam ?

        >po co Ty czytasz takie głupie artykuły?
        Tak ,już wiem : mam nie czytać ,nie pytać tylko 'doświadczać',kreować ,etc;)

        >> wszystko dla nich musi mieć swoje granice.
        Dla Ciebie nie ma żadnych granic?

        >to co piszą w gazetach to bełkot, jakichś psychologów itp. on
        > i wszystko znają z książek i teorii,

        Chyba sa tez specjaliści posługujacy sie w swojej praktyce zródłowym doswiadczeniem a nie tylko garścią formułek książkowych z odpowiedniego rozdziału?

        >do maksimum zgłębienia i doświadczenia, czyli totalnego
        > ostatecznego ekstremizmu. dopiero wtedy możesz powiedzieć że gdzieś zaszłaś, i coś osiągnęłaś, coś poznałaś, coś przeżyłaś, coś rozumiesz, i coś wiesz. że się na czymś znasz.

        Tak ,wiem dziś mam fiu bździu w głowie - nie mam nic do powiedzenia...

        Bardzo dziękuję za wyczerpującą odpowiedzi - ciekawy i jak zawsze obszerny komentarz- z przyjemnościa każdy czytam o czym już wiesz.

        Jeszcze tylko jedno..
        Nie wiem czy Ty to ..P.M.C...byłam na tej stronie i jeśli to Ty to wiem ,ze masz to czego szukałam ale i tak nie potrafię sie tam poruszać ,nie wiem na czym to polega ,ot taki gamoń ze mnie...

        Będę miała to cudeńko ale dopiero za dwa tygodnie ,poczekam .
        pozdrawiam
        • Gość: Master Of Desire co tam co tam? IP: *.chello.pl 24.01.09, 00:57
          jeśli nie ma doświadczeń to należy je zdobywać, i natrafiać na ludzi którzy mogą
          pozwolić Ci zgłębiać dany temat, i wprowadzać w jego tajniki :). teoretyzowanie
          nic nie daje.

          wiem że nie wszyscy zaczynają w tym samym czasie uświadamianie w jakiejkolwiek
          dziedzinie. powtarzasz tylko to co napisałem :). jedynie podkreślam fakt, że
          żyjemy w społeczeństwie wypranym z relacji realnie seksualnych, seks jest
          traktowany jak dodatek, a nie jak treść główna życia. mówiąc o seksie nie mam na
          myśli ocierania się pewnych organów, tylko płeć, która może determinować całą
          OSOBOWOŚĆ człowieka. realia są takie że nie ważne kiedy - bo nigdy ludzie
          najczęściej nie dojrzewają do kobiecości i męskości. jedną z przyczyn są cechy
          wrodzone - nie każdy się rodzi archetypową kobietą, i archetypowym mężczyzną,
          ale główna przyczyna jest społeczno-kulturowa. i to jest jeden z pośrednich
          symptomów tego, w jak schematycznym unormatyzowanym społeczeństwie żyjemy, gdzie
          jakieś wzorce kulturowe potrafią bardziej determinować ludzkie życie, niż ich
          prywatny, indywidualny rozwój. wydawać się by mogło że zupełnie przypadkowo, i
          nie na temat - a wracamy do punktu wyjścia, czyli owej wolności jednostki,
          budowania i kreowania własnej tożsamości, indywidualizmu, poszukiwania własnej
          tożsamości, i własnej drogi w życiu, uczenia się kontroli samego siebie, bo to
          punkt wyjścia żeby też dotrzeć do swojej "natury" a potem ją rozwijać. jest też
          tak że ludzie którzy już się strasznie rozwinęli, mają dar oddziaływania na
          innych i emanowania na tyle sobą, że potrafią ich zupełnie bez ich świadomości
          wciągać w owo poznanie :). nie ważne czego to dotyczy.

          pisałaś, tak, że śpisz z misiami :).

          chodzi mi tylko o to, żebyś nie czytała dyrdymałów jakichś ludzi tworzących
          wirtualną rzeczywistość medialną, prasową, i piszących jakieś teoretyczne
          banialuki, którzy traktują temat jak obserwatorzy zza szybki, a nie są żadnymi
          znawcami tematu. wiele różnych mądrości słyszałem o ludziach którzy mówili o
          "niebezpieczeństwie narkotyków", podczas gdy z powodzeniem większość na
          przykład: artystów bierze drugi i to całkiem "mało bezpieczne" i potrafią
          dożywać spokojnej starości. słyszałem też różne mądrości o zagrożeniu innych
          uzależnień, ci sami mądrzy pisarze napiszą Ci za tydzień że miłość jest bardzo
          niebezpiecznym uzależnieniem, a właściwie chorobą, i też powinna mieć swoje
          granice. napiszą Ci, że uczucia czyste są patologią, i powinno się nie ryzykować
          drogi kierowania się w życiu uczuciami i emocjami :). napiszą Ci, że związki
          które są zbyt ścisłe i zamknięte na otoczenie, są złe, bo ograniczają wolność
          partnerów i są anomalią, że dominacja jakiegokolwiek partnera nad drugim, jest
          zła bo jest niesprawiedliwa - na przykład, albo że masochizm nie może wynikać z
          najgłębszej świadomości emocjonalnej masochisty, ale jest chorobą którą powinni
          leczyć psycholodzy i psychiatrzy (jeśli mówimy o masochizmie psychicznym), a
          masochistyczne skłonności seksualne - erotyczne są dewiacją i zboczeniem. ludzie
          którzy wypowiadają się o związkach z pozycji "znawców" medialnych, najczęściej
          niczego takiego z prawdziwego zdarzenia nie przeżyli, i na prawdę nie wiedzą co
          to jest np. niewolniczy związek, ludzie którzy się wypowiadają o miłości,
          najczęściej nie przeżyli nawet porządnego zakochania, ludzie którzy mówią o
          zagrożeniu narkotykami może wypalili trawkę, ludzie którzy piszą o sadyzmie czy
          masochizmie najczęściej nie mają w ogóle minimum samoświadomości seksualnej a
          próbują oceniać zjawisko z punktu widzenia "własnych" (społecznych) norm
          kulturalnych, oraz uprzedzeń. po prostu ci ludzie nie są żadnym autorytetem, w
          dziedzinie o której mówią, skoro się na niej nie znają, jak można o
          rzeczywistości intymnej mówić "masowo" i ogólnie wytaczać jakieś opinie i
          wygłaszać jakiekolwiek sądy? to są tylko teoretyczne poglądy ludzi nie mających
          nic wspólnego z tematem. nie ma dla mnie żadnego znaczenia, czy o seksie
          wypowiada się seksuolog który będzie piętnował sadyzm i masochizm i zaliczał je
          do dewiacji, czy seksuolog który będzie zafascynowany BDSM i będzie uważał je za
          dalej idącą sztukę i świadomość erotyczną, bo on próbuje unaukowić coś, o czym
          nie ma zielonego pojęcia, i zna to jedynie teoretycznie. ponieważ nie ma tego w
          sobie, i tak na prawdę się na to nie otworzył i swoim doświadczeniem nie natknął
          - w tej dziedzinie jest równym zerem. wygłasza po prostu swoje teoretyczne poglądy.

          z granicami sprawa jest przecież prosta. są one płynne :). każdy może sobie
          narzucać jakieś granice, ale to jest jego wybór, może on wynikać z gustu,
          widzimisię, ale otwarta postawa wolnego człowieka dopuszcza każdy możliwy
          wariant. nie ma granic założonych z góry, które ktoś mi będzie nakładał. są
          granice które mogę sobie sam wyznaczać, ale nie będzie mnie nigdy ograniczał
          strach czy obawa przed spróbowaniem czegokolwiek, czy pójściem dalej z
          czymkolwiek. tak? ja mogę wszystko, i nie toleruję w swoim otoczeniu ani 1 osoby
          która moją wolność będzie ograniczać, ponieważ nie ma szacunku ta osoba do mojej
          wolności. nie ma dla mnie żadnych barier. jestem maksymalistą.

          no nie wiesz jak się poruszać na aukcjach, to już pisałaś kiedyś tam na jakimś
          innym wątku, nie masz zaufania do form płatności, itp, ale że 2 tygodnie cd
          idzie to mnie dziwi, aczkolwiek ja też wysyłam tylko wtedy kiedy mi to pasuje a
          na pocztę rzadko mam po drodze..

          robi się to tak:

          zakładasz adres na świstaku - musisz mieć do tego jak wiesz adres @, więc
          ponieważ tak jak ja podajesz fikcyjne dane i nie chcesz dać się zdiagnozować, to
          robisz sobie ku... oddzielne konto albo takie przez które nie zdiagnozują Twojej
          osoby, potem prosisz jakiegoś ch...a żeby Ci zapłacił na Świstaku 1 zł, czy coś
          takiego, za weryfikację konta, i to ostatnia opłata jaką ponosisz za użytkowanie
          tego serwisu jako użytkownik a może jako kupująca nie musisz się i tak
          weryfikować. potem jak jesteś użytkownikiem to się logujesz - wchodzisz na
          interesujące Cię aukcje, i klikasz "kup teraz" i jest Twoje :). potem dostajesz
          najczęściej dane konta na jakie masz wpłacić cash, ze dowolnego konta bankowego
          na rachunek bankowy, albo zamawiasz za pobraniem. tak się dzieje na wszystkich
          polskich aukcjach, nie jest to trudne.. większość użytkowników nie wyśle Ci za
          pobraniem bo im się nie chce, ja mam tą opcję ale dlatego że i tak nikt z niej
          nie korzysta :). trzeba wypełnić zamiast 1 karteczki kilka, oczywiście moje dane
          są "nie do końca wiarygodne" ponieważ unika zweryfikowania przez jakikolwiek
          serwis - formalne dane, to nigdy nie są moje dane, mówiłem Ci że mam kilka
          dowodów tożsamości? :))

          Ty też tak sobie zrób, potem załóż konto na taki dowód i będziesz w necie
          zupełnie anonimowa..chociaż Ty raczej rzeczywistości podziemnej nie tworzysz,
          więc? czego się obawiasz? "fana"? ;)

          Ty masz raczej głowę do formowania :), myślę że tak zawsze Ci to fiu bździu w
          niej zostanie.. no ale jak by nie moja sprawa :)

          pa



          • 1.nick.na.chwile a co ma być? 24.01.09, 23:05
            małe sprostowanie:to ja pisałam o czymś tam a nie TY:)

            Te misie:) mylisz mnie z Kimś ,skończ o tym, proszę...
            Ja nie wiem po co ten nick wymyśliłam - nie ma w nim MNIE( ale o to chodziło) ,nie mogę pisać tego co mi w duszy gra,chyb go usunę...
            Zakładajac watek nie ukrywam ,ze czekam na odpowiedz tych osób ktore mają doświadczenie (Inni tez mile widziani:))
            Bo wygooglować kazdy może ,ja rownież ,formułki ksiązkowe tez znam ale mnie jakby mniej interesują.
            Lubie czytać komentarze osób, które mają wiedzę w temacie poparta własnym doświadczeniem ,ktore praktykuja a nie teoretyzują
            Radośc moja jest ogromna jak Ktoś taki sie zjawi - Ktoś kto pisze szczerze ,autentycznie i nawet używa trafnych metafor;)

            Czy login oznacza identyfikowanie sie z forumowym społeczństwem?
            Ja tak tego nie odbieram .Moze gdybym bywała tu częściej ,dłużej?
            Ale nie mm takich potrzeb Prawda jest też to ,ze w wirtualu zadziwiaja mnie ludzkie zachowania .Osatnio widze wciąz powtrzajace się tematy: homo to ,homo tamto ,ateista taki i owaki ,katolik nie inny .To nudne jest i zniecheca. Wystarczy ,ze przeczytam tytuł wątku i juz wiem jakie będą komentarze Całkowity brak zrozumienia drugiego człowieka ,jego myśli i uczuć .
            Jednak powinnismy odpowiadać za słowa ,za budzone emocje.
            Dziwne to dla mnie bo w realnym życiu tego nie zauważam .
            I nie mieszkam na bezludnej wyspie- wprost przeciwnie:)Chociaż o tej wyspie coraz częściej myślę .
            Kto wie?:)



            Fani? sa tacy??A nawet jeśli to bywa ,ze spotkanie z nimi jest zródłem żadkiej radości albo też bywa posunięciem nierozsądnym albo ..ech najczęściej z NIMI same kłopoty:(
            W ogóle to porywa mnie w drugim człowieku jego część niezrozumiała dla mnie - ona mnie ożywia;)
            Co do fanów to maiałam na myśli real a wirtual to świat słów w nim wszystko jest proste .Ważne ,żeby pisać to co się myśli a nie to co INNI chcieliby usłyszeć:)

            Prosta jest tez tu krytyka- szkoda tylko ,ze nie czyniona z próbą zrozumienia odrębnego stanowiska
            ale jak coś nie tak zawsze mozna wyłączyć komputer;)

            Co do tematu ,dziekuje za kolejne wyjsśnienie , ale już może koniec z tym seksem? bo życie spędze na marzeniach?:)pomyślałby kto ..

            Cudeńko nie jest z żadnej aukcji ,poprostu ktoś bardzo mi bliski jest poza krajem - tam zdobył a ponieważ wraca za 2 tygodnie dopiero wtedy będe w posiadaniu:)cierpliwa jestem /

            Jest tam u Ciebie wiele ciekawych cudeniek-nawet 0 czterech czy pieciu myślałam- ale nie dla mnie- gamoń jestem i tyle
            Tu nie chodzi o żadne złotówki - to jest jakby najmniej ważne
            ( ważne wtedy kiedy w grę wchodzą większe pieniadze, powiedzmy 50.000 bo ja sponsorowana jestem :))Musze dbać o finanse ,nie swoje.:)

            Druga tożsamość??Jaki dowód ,osobisty?? Czy ty wiesz co piszesz???:)Czy Ty chcesz ,zebym została zakuta w kajdanki?:) Jakież byłoby smutne moje oblicze:(((
            Amoze radosne ?:)
            W więzieniu jeszcze nie byłam ,zakuta - tylko w odwiedzinach:)
            Ale komu ja to mówię? osobie dla której pewne rytuały to codzienność.
            Bez sensu to moje pisanie .

            Ja jestem gamoń ,nadal nic nie rozumiem z tego co napisałeś odnośnie tego tam logowania itp

            Może byś tak dał mi proste -z najprostszych- wskazówki?

            To znaczy:
            1.jakiś nick na niby wymyśl ,powiedzmy "fiu bździu "
            2. co z tym dalej robić ?
            3. co to znaczy odzielne konto??
            4.Kto niby ma mi wpłacić ta symboliczną złotówke ?
            Nikogo takiego nie znam kto by tam bywał.
            Ech ,za trudne ...
            Tylko sie nie denerwuj ,spokojnie Panie master:)
            pozdrawiam

            Jeszcze coś - wróciłam własnie z kina
            "Ciekawy przypadek Benjamina Buttona"
            Wizja.Ciekawe doznania zmysłowe mieć można:)
            Też bym chciała być w posiadaniu takiego zegara z czasem do tyłu:)
            Bywasz w kinie??
            Tiaa .Wiem .Nie bywasz.
            • Gość: Master Of Desire znowu się oziębiło. IP: *.chello.pl 25.01.09, 05:50
              na temat loginu. login oznacza przynależność do serwisu. jeśli serwis nie jest
              "mój", to jestem tu gościem i tyle :). tak to czuję, nie jestem członkiem
              jakiegoś portalu jeśli nie jest "mój". odgrażam się że więcej tu nie będę
              zaglądał, ale wcześniej czy później ten moment nastąpi, bo przecież co innego
              jest treścią mojego życia :)

              tematy są tu zakładane i usuwane przez konkretną społeczność. są one "bla bla",
              oczywiście w prywatnym życiu każdy ma inny stosunek.

              możemy odpowiadać jeśli mamy taki cel. na przykład kreuję świat emocji i uczuć
              mojej niuni, jak i wcześniej innych kobiet :), mam taki potencjał - jakoś tak
              jest że jestem stworzony do tych męskodamskich oddziaływań. część słów ma wagę
              atomową, a część jest po prostu takim "postmodernizmem", fajnie coś powiedzieć
              na opak, przewrotnie, sprowokować, zobaczyć jaka będzie reakcja. żeby niunia
              przeżywała na gorąco cały czas funduję jej huśtawkę emocjonalną, i dlatego tak
              bardzo ciągle jest rozemocjonowana :)). za to wyrażając swoje poglądy nie
              odpowiadam za to jak je odbiorą inni. jedną z podstawowych nauk jakie pojawiają
              się zaś w relacjach prywatnych, jest uczenie delikwenta, że najważniejsza jest
              wola, osoby która wywołuje w Tobie emocje czy reakcje, i nauka Twojej otwartości
              na tą wolę i jej pełnej akceptacji. złe emocje, są tylko wyrazem psychicznego
              zblokowania, kompleksów, ograniczenia, czy też w związku z tym uprzedzenia. nikt
              we mnie nie wywołuje złych emocji, więc nie znam tego problemu.

              co do net. ludzie w necie często przesadzają, ale też się zarazem otwierają,
              anonimowo mówią to co chcą, podczas gdy w naturalu się hamują, powstrzymują. w
              sumie wolę przesadyzm w warstwie słownej i otwartość, niż dostosowywanie się do
              sytuacji w zderzeniu fizycznym gdzie często ludzie chowają się do wewnątrz.
              nawet jeśli ci ludzie prawdziwsi stają się przed kompem, to dobrze że w ogóle
              gdzieś odsłaniają to jak by chcieli, niż ciągle się oszukują.

              część niezrozumiała, czy część nieznana dotąd? :) czasami gorzej jak się okazuje
              że za niezrozumiałym nic nie stoi :). myślę że jak każda kobieta szukasz
              atrakcji i urozmaiceń oraz różnych odmian i nowości, dlatego powinnaś się
              otaczać ludźmi dla których kreacja i poszukiwania alternatywne są codziennością.
              ale najbardziej jednak pociąga jeszcze coś innego, to czego najbardziej brakuje
              a co posiadać możesz tylko z tym kimś, i co zapewnia tylko ten ktoś :). raczej z
              czasem robi się zrozumiałe i coraz bardziej uzależniające i pożądane. większość
              osób tego w sobie nie ma :)

              no właśnie nie wiem czemu nikt nie chce dać 50 000, przecież to bardzo dobra
              oferta...ludzie nie umieją docenić :)

              u mnie już cudeniek prawie nie ma, bo już nie sprzedaję nic, to takie bonusy co
              tam mi czasem przelecą przez ręce, albo pozostałości - zaległości wcześniej nie
              sprzedane. coś tam się zawsze znajdzie, w sumie kiepskich płyt nigdy nie
              sprzedawałem :)

              pisałaś o tym że nie chcesz być rozpracowana przez sieć. najlepiej wyrobić sobie
              nowy dokument tożsamości, założyć na te dane konto w banku, i nikt Cię nie
              prześwietli, podawać wszędzie te dane. nikt tego nie skontroluje. proste to jest
              bardzo. a z więzieniem, ja tam jestem anarchistą więc mam to w dupie. musiałby
              kto mieć nakaz przeszukania czy co tam, żeby udowodnić że coś jest nie tak, jest
              to nie do udowodnienia.

              zakuta w kajdanki - jak najbardziej :). niewolnica powinna być skuta, albo
              związana :) więzienie też powinno być jej nieustannym doświadczeniem, i żyć
              powinna na uwięzi, a nawet w klatce :)

              ojej,

              wchodzisz na serwis masz

              1)załóż konto - zakładasz konto, potrzebne do tego jest podanie swojego adresu
              mailowego.
              2)weryfikacja konta przebiega poprzez wpłatę jakiejś tam złotówki - ja płaciłem
              kiedyś grosz, w ten sposób uznają że mają dane. na Allegro nie wiem jak jest
              teraz, trzeba było przesyłać skany dowodu osobistego i inne duperele.
              3) no i jesteś i licytujesz, każde dziecko to potrafi :)

              jak wiesz, to czemu pytasz? w kinie nie grają filmów BDSM, i ogólnie tematyka
              jakaś taka nie z mojej bajki.. raczej za dużo sam kreuję, nie mam za bardzo
              czasu fascynować się fikcją, skoro całe moje życie jest sztuką. chociaż
              niektórzy znawcy "teorii sztuki" twierdzą że jednak nie jest. ch... z nimi :)


              • 1.nick.na.chwile pogoda u mnie .. 26.01.09, 20:42
                taka jaką lubię: lekki wiaterek powiewa ,kilka chmurek- może bedzie z nich deszcz?:)- , zwykła szara szarość przypominająca jesienne dni ,brak tylko babiego lata:)


                >no właśnie nie wiem czemu nikt nie chce dać 50 000, przecież to bardzo dobra oferta...ludzie nie umieją docenić :)
                :):)
                Mało dobra- znakomita:)
                Ja poważnie pisałam o tych 50.000 a nie o 50.zl:)

                przepraszam ,ze nie odpisałam ale padałam wczoraj ze ..zmęczenia i od czegoś tam ..jeszcze .
                Dziś jestem ckliwo=łzawa( kiedy nie byłam?)

                Optymizm ktory towarzyszy mi zawsze ,uleciał od wczoraj
                Myślałam ,że wielki mur ktorym sie otoczyłam nigdy nie pęknie ,nikt napewno nie zdoła go skruszyć-niestety ,widać juz małe pęknięcia


                ( utoczcie z byka krwi niech sie do syta tłum nachłepcze )

                Witaj zły nastroju
                Chciałabym być dziś, brzegiem ..filiżanki.
                .
                Albo jeszcze ..chciałabym znależć sie w rezerwatach w stanie Montana,Ontario ,nad rzeką River Zobaczyc Indian Preri Cree i ich wojne np z Czarnymi Stopami.Pod wodzą Szalonego Konia:)
                Spać w wigwamie i mieć kilku indian za mężów:)

                To wszystko przez ten Zły Nastrój.

                Albo smiech albo płacz albo ..deszcz...

                ..wyciszyć się wyłączyć..
                wyczyścić umysł ..powegetować jak roślinka,bez uczuć ,bez zmartwień ,be tęsknoty( nie da się) ,bez płaczu ,bez ..bez ......

                Poza tym znów wybiłam sobie palec- mała rzecz a bardzo boli:(((

                ( moj pies jest madry ale trudno mu zrozumieć moje nastroje)

                Mam w planach wyjazd do Chin- byłeś tam?
                Jak tam jest za Wielkim Murem?
                Kamienny Las ,Góra Emei świątynia Białego Obłoku i Wielki Budda:)


                Nie będę juz pisała na tym forum..
                ( to ostatni post pod tym i tamtym nickiem rowniez)
                Wiesz kiedyś( na innym forum) rzuciłam temat zakładając ,ze poruszę ludzka wyobraznię - chciałam sie przekonać jak daleko ona sięga i byłam szczerze zawiedziona .
                Jest tyle tematów, ktore mnie interesuja, ktore poruszam wśród 'swoich' w realu - ich zdanie znam i czasem chciałabym usłyszeć zdanie innych ludzi ale .. to nie to forum..


                Konto Tam?:)
                Nic z tego nie będzie ,za głupiutka jestem ,tak myśl sobie bo tak jest:)
                Pomyślałam ,ze moze chciałbyś podac mi swoje konto na ktore należy wpłacać pieniadze za towar ktory bym u Ciebie zamówiła?
                Mam zalozone konto tam gdzie kiedyś podałes link ,żebym słuchała ,no tej jednej piosenki:)
                ( nie ma juz jej na liście :(( )
                Czy tam jesteś zalogowany?
                Moglabym ci wysłac wiadomosc tam ( gdybym znała nick),jakie cudenka chce ,wysłalabym pieniazki i czekała na towar
                Ale jeśli nie chcesz to nie ,ja nie musze mieć ..wszystkiego co chcę
                Wiem ,ze może w empiku tez bym dostała coś tam czy innym muzycznym ale chciałam zakupic u Ciebie ,jakby w ten sposób podziekować za wcześniejsze rady i wskazówki co do sprzetu
                A jesli nie to w dowód wdzięczności wzniosę Ci łuk triumfalny " Na cześc Tego ,ktory ..itd":)
                ( dobra ,Ja to Ja ,zgadłeś na początku)

                To tyle
                pozdrawiam z krainy smutków
                fiu bździu
                • Gość: Master Of Desire to znaczy chcesz mi wpłacić 50.000? IP: *.chello.pl 26.01.09, 21:45
                  byłoby nieźle.

                  uznałbym wtedy że na prawdę znasz się na muzyce.

                  :)

                  najśmieszniejsi są klienci, którzy wchodzą na te aukcje po kilka tysięcy czy
                  kilkaset złotych i mi tłumaczą że jest za drogo, i czemu tak uważają :). mam
                  czasami niezły z nich ubaw.

                  uważam że cena 50.000 za Soldier Of Midian jest bardzo atrakcyjna, a 2.500 za
                  Bedouin Sound Clash jest promocyjna, i nie ma jeszcze ofert. to jest chamstwo.

                  po 50 zł są te płyty które wybitnie cenię - i wyżej jeszcze wyżej :), a których
                  mam po 1 na sprzedaż w tej chwili.

                  co do konta na zwierzaku, nie przekomarzaj się ze mną, będziesz chciała zagadać
                  prywatnie na @, albo coś kupisz to się tam zalogujesz w 5 minut, i do mnie
                  napiszesz. a nie - to nie :)

                  ja też znikam z tego serwisu bo trudno tu tyle czasu siedzieć, właściwie od
                  kilku tygodni odpisuję tylko na Twoje zaczepki :)

                  no jeszcze czego, publicznie może mam jeszcze podać moje sfałszowane dane do
                  przelewu i numer rachunku, już teraz to przesadzasz - nie prowokuj :)

                  jeśli chodzi o płyty, mam taką filozofię niedochodową - kupuje u mnie tylko kto
                  chce i co chce. nic zawdzięczeń :), nigdy nikogo na nic nie namawiam, i nie
                  robię nic za pieniądze. jedyne co robiłem za pieniądze, to załatwiałem płyty,
                  ale z szacunku dla muzyki i mojego zamiłowania do muzyki, i czasami innej
                  sztuki, ale robię to dla muzyki, i gościa który chce tej muzyki, albo innej
                  sztuki, a nie dla pieniędzy, pieniądze jak by są takim docenieniem muzyki które
                  ląduje u mnie na koncie :)). rozumiesz?

                  będziesz kiedyś czegoś szukać - mogę pewnie wszystko ciągle załatwić, kwestia
                  ceny i czasu, będziesz chciała coś kupić z tych płyt które i tak mam, to jest
                  wiele fajnej muzyki, na aukcjach i tak mam tylko to czego mam "za dużo" i
                  zalega, i wiem że inni znajomi już nie kupią, albo mnie wku...li, bo na przykład
                  chciałem od nich za unikat 40 PLN a oni nie, no to nie - i jest na aukcji na
                  złość czasem i za 20 PLN. i nie kupią bo im nie sprzedam :). mógłbym coś Ci tam
                  doradzić, bo u mnie dla Ciebie jest jak na początkującą melomankę tak z
                  większość tytułów :), a mam też trochę zafoliowanych. ale kupuj sobie co chcesz
                  i gdzie chcesz, ja aukcje traktuję tylko jako dodatek, mam inne zajęcia.

                  teraz pogoda ładna, ale wtedy w nocy było jakoś minusowo i nie mogłem chodzić
                  swobodnie w łańcuchach i rozpiętej kurtce.

                  podobno najlepsi są Murzyni, i Włosi. ja uważam że arabscy Semici, i mają
                  idealne związki ze swoimi żonami, kilka żon, i niewolnictwo jest. a najbardziej
                  mi się podoba Japonia sadomasochistyczna.

                  Czerwone niewolnice też mogły być fajne, ale te czasy już się skończyły :).

                  w Chinach nie byłem. skąd takie przypuszczenia?

                  ja myślę że Ty jesteś samotna. i dlatego nie masz z kim dzielić tych emocji i
                  stąd takie chwieje stany w Tobie :).

                  Cipuleńka wyleciała z rankingu? oo, to w ogóle się nie znają na dobrej muzie,
                  kto tam głosuje?

                  eee, Ty nie wiesz co to jest bardzo boli :). hahaha. ktoś Cię musi kiedyś chyba
                  tego świata nauczyć? wybity palec to tak jak jeżdżenie paznokciem po lakierze
                  maski od samochodu podczas rozpaczliwej próby uratowania się przed porywczym
                  ściągnięciem. z niej ;) lubisz siedzieć na maskach samochodów? bo o czynnościach
                  dotyczących tematu tego wątku nie wspominam, bo jak mówisz - wszystko jeszcze
                  przed Tobą :). ale może się jakoś już przymierzasz i wczuwasz w rolę? :)

                  w Chinach z tego co wiem tylko jest bardzo różnie, zależy gdzie pojedziesz, jest
                  normalna wiocha, są miejsca fabryczne, jest kilka atrakcji dla turystów, jest
                  trochę przyrody, ogólnie taki nowoczesny komunizm i wielkie kilka miast takie
                  metropolie. w tak licznym kraju jest wiele nisz, ale z tego co wiem kulturowo
                  dużo ciekawsze są kraje Indonezji, Japonia z względów wiadomych, Korea, Wietnam,
                  Indie itp. z tego co się orientowałem to tradycje w Chinach są takie dość mało
                  ciekawe, najpierw była jakaś "monarchia" na nasze przekładając, potem z kolei
                  komunizm, nie ma takiej wielokulturowości, i różnorodności, ale ja w sumie się
                  Chinami nigdy nie interesowałem. mam raczej niechęć.

                  myślę że ludzie rozwijają swoją wyobraźnię jednak w relacjach prywatnych, tu
                  albo piszą jakieś prowokacje, albo się witają część, i do widzenia, i pilnują
                  się żeby dobrze wypaść. ja też na forach tego co ciekawe w moim życiu, raczej
                  nie poruszam, raczej tu coś marudzę z doskoku :)

                  no to żegnamy się z tym forum, jak by co pisz to się loguj na Ś. nie wiem czego
                  się obawiasz.

                  najlepszego

                  • 1.nick.na.chwile Re: to znaczy chcesz mi wpłacić 50.000? 26.01.09, 22:18
                    >właściwie od kilku tygodni odpisuję tylko na Twoje zaczepki :)

                    chyba dzis miałeś 'dni morza'? i jeszcze nie doszedłes do siebie :)
                    pl.youtube.com/watch?v=HGN9dW_pe1k
                    Bo kto kogo zaczepia to widać ,sa świadkowie:)

                    >> no jeszcze czego, publicznie może mam jeszcze podać moje sfałszowane dane do
                    > przelewu i numer rachunku, już teraz to przesadzasz - nie prowokuj

                    Gdzie ja o tym pisałam?
                    Dobrze się czujesz? tylko kotka wie cos sie z Toba dzieje :)

                    Pisałam o Twoim loginie tam gdzie słucham ,ja jestem pod s..g..i dwie cyferki

                    Zadne na "tamtym ś" nie założe, i juz!
                    Chciałam ale mi nie wyszło a ja chce tylko kupić ,tyle potrafię ,nic więcej:((((

                    Moge juz stad odejśc?

                    To idę sobie

                    pa
              • Gość: jaija Re: znowu się oziębiło. IP: *.ssp.dialog.net.pl 26.01.09, 22:16
                Hmm...
                Que? :D
      • Gość: ale jaja Re: żeby rozmawiać o "seksie" to trzeba mieć troc IP: *.internetdsl.tpnet.pl 23.04.09, 17:36
        o ja pier...le!!
    • Gość: akuku Re: W jakim momencie to jest już'nałóg"? IP: *.olsztyn.mm.pl 24.04.09, 01:04
      Norma to jak facet chce 3 razy dziennie. Jak mu żona tyle nie daje to powinien
      się rozładować przy porno. Zdecydowanie za mało jest porno w Polsce i Polacy
      mają niewłaściwy stosunek do sexu i porno.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka