Dodaj do ulubionych

kultura na drogach

IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.11.03, 23:02
Chodzę, jeżdże po tych naszych dziurawych ulicach i dziś przyszła mi do głowy
śmiała teoria. Patrząc na kierowcę i jego samochód w 80% przypadków rozpoznam
który przepuści mnie na pasach lub wpuści przed siebie w samochodzie.
1. facet w odrapanym maluchu- nawet nie przyhamuje.
2. kobieta w eleganckim samochodzie- przepuszcza
3. kierowca zawodowy w ciężarówce- ci z rejestracją z wa-wy są mili, inni nie.
4. Młody człowiek w BMW z ciemnymi szybami- doda jeszcze gazu na twój widok.
5. facet w garniturze w zachodnim wózku- zatrzyma się

Czy Wasze spostrzeżenia są podobne?
5.
Obserwuj wątek
    • starypolonus Re: kultura na drogach 26.11.03, 08:03
      wieksza bieda wieksze chamstwo
      • filut Re: uwaga quasi psychologa 26.11.03, 08:51
        Kiedyś zastanawiałem się nad powodami takich zachowań kierowców. I wymyśliłem,
        że jest ono w dość prostej zależności od sposobu zdobycia pojazdu i wybranej
        metody na przebrnięcie przez ten padół.
        Istoty o niezbyt wysokim IQ, ale "życiowo" agresywne (bo inaczej nie potrafią),
        którym zawsze mało, starają się podnieść własną wartość kosztem innych.
        Osoby, które do zdobycia zasobów używają przede wszystkim szarych komórek, są
        łagodniejsze w obyciu, na drodze też. Znają swą wartość i nie muszą jej
        udokumentowywać brakiem życzliwości.
        Na ogół im mniejszy samochód, tym kierowca "ważniejszy" i nie życzliwy.
        Powyższe nie uwzględnia kompleksów niższości, nabytych z różnych powodów.
        Powyższe nie pretenduje do jedynie słusznej teorii:)))
        Nie zgadzam się z opinią o uprzejmości warsiawskich kierowców. Panuje zupełnie
        odwrotna opinia ;)

        Pozdrawiam
        Fil, kierowca wpuszczający przed się:)))
        • frisky2 Re: uwaga quasi psychologa 28.11.03, 10:57
          filut napisał:

          > Kiedyś zastanawiałem się nad powodami takich zachowań kierowców. I wymyśliłem,
          > że jest ono w dość prostej zależności od sposobu zdobycia pojazdu i wybranej
          > metody na przebrnięcie przez ten padół.
          > Istoty o niezbyt wysokim IQ, ale "życiowo" agresywne (bo inaczej nie
          potrafią),
          >
          > którym zawsze mało, starają się podnieść własną wartość kosztem innych.
          > Osoby, które do zdobycia zasobów używają przede wszystkim szarych komórek, są
          > łagodniejsze w obyciu, na drodze też. Znają swą wartość i nie muszą jej
          > udokumentowywać brakiem życzliwości.
          > Na ogół im mniejszy samochód, tym kierowca "ważniejszy" i nie życzliwy.
          > Powyższe nie uwzględnia kompleksów niższości, nabytych z różnych powodów.
          > Powyższe nie pretenduje do jedynie słusznej teorii:)))
          > Nie zgadzam się z opinią o uprzejmości warsiawskich kierowców. Panuje zupełnie
          > odwrotna opinia ;)
          >
          > Pozdrawiam
          > Fil, kierowca wpuszczający przed się:)))

          Zgadzam sie z reguly, ale poza jedna sprawa: kierowcy na warszawskich numerach
          sa kulturalniejsi na trasach poza miastem. Moze nawet nie chodzi o kulture,
          tylko o to, ze wiedza ze trzeba umiec nie utudniac warunkow jazdy innych
          uczestnikom.
          • zaholec Re: uwaga quasi psychologa 03.12.03, 21:04
            frisky2 napisała:

            Zgadzam sie z reguly, ale poza jedna sprawa: kierowcy na warszawskich numerach
            sa kulturalniejsi na trasach poza miastem. Moze nawet nie chodzi o kulture,
            tylko o to, ze wiedza ze trzeba umiec nie utudniac warunkow jazdy innych
            uczestnikom.


            Różne rzeczy już tu czytałem.....
            Jeżdżę codziennie autostradą A4 (Kraków-Katowice). Często są tam kolizje,
            wypadki, potłuczone o bandy samochody. Ogromna większość to samochody na
            warszawskich numerach.... Taaak , oni to już potrafią zadbać o
            bezpieczeństwo :))))
    • Gość: ida Re: kultura na drogach IP: *.novartis.com 26.11.03, 08:46
      Nie zgodziłabym sie z punktem 5- nie wiem dlaczego, ale facet w garniturze w
      zachodnim wózku widząc kobietę w równie zachodnim wózku najprawdopodobniej
      zachowa sie jak impotent- będzie trabił i błyskał swiatłami... Przynajmniej
      takie są moje spostrzeżenia...
    • muszek0 moja drobna korekta 26.11.03, 08:57
      1. wymagasz od faceta w odrapanym maluchu żeby się zatrzymał? przecież koszt
      bębnów hamulcowych stanowi 60% wartości tego samochodu.
      2. kobieta w eleganckim samochodzie owszem, przepuści. jednak bardzo wolno się
      zbiera. przechodzień już dawno otwiera drzwi swojego mieszkania a ona ciągle
      wrzuca jedynkę, gazuje, gazuje, wreszcie powoli rusza, samochód gaśnie, rozruch
      silnika, znowu gazowanie, samochód skacze jak żabka do przodu i ewentualnie
      rusza. korek murowany.
      3. kierowca zawodowy, czy to z wa-wy, czy z kato, czy z wrocka, czy z cze-wy,
      czy z kraka, czy z kazika, czy z zakopca, nigdy się nie zatrzyma. będąc od 14
      godzin w trasie i mając za sobą ileś tam set kilometrów nie zawraca sobie
      głowy takimi pierdołami jak przejście dla pieszych.
      4. młody człowiek w BMW doda gazu na twój widok, a jak cię nie dopadnie na
      przejściu, to z pod siedzenia wyciągnie bejzbola i będzie cię gonił przez
      miasto az dopadnie (ciebie) albo (jego-zadyszka).
      5. facet w garniturze w zachodnim wózku zatrzyma się tylko i wyłącznie wtedy,
      kiedy rozmawia przez telefon komórkowy z Bankokiem i załatwia transport
      pluszowych misiów dla dzieci powyżej trzeciego roku życia. w innym wypadku -
      nie ma szans. ON GENERALNIE NIE MA CZASU!
      • Gość: julia Re: moja drobna korekta IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.11.03, 09:43
        Muszek , masz strasznie nagatywne nastawienie do życia.
        Nikt Cię nie przepuszcza na drodze? Nawet jak się zatrzymają zakładasz,że im
        się samochód popsuł.
        • muszek0 błąd, pomyłka 26.11.03, 10:05
          mam strasznie pozytywne nastwienie do życia. co więcej, z mojego postu wynika,
          ze mam bardziej niż straszne pozytywne nastawienie do życia. czemu odebrałaś to
          inaczej?
          /może pójdziemy na lody?/
          to co napisałem to była pewna forma polemiki z tobą. może trochę w tonie
          ironicznym, ale wcale z tego nie wynika o moim negatywnym nastawieniu do życia.
          • Gość: julia Re: błąd, pomyłka IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.11.03, 15:11
            Cieszę się ,że nie jest tak źle jak myślałam. Za zaproszenie dziękuję, ale o
            tej porze roku gnębią mnie zapalenia gardła.
            Sam przyznaj jest coś w tym co napisałam. Dlaczego jednak niekróre grupy ludzi
            już z definicji są chamscy na drodze?
            • muszek0 Re: błąd, pomyłka 27.11.03, 10:29
              wiesz, bardziej tutaj chyba chodzi o, nie wiem jak to określić, 'zamknięcie w
              puszce?'. znane są przypadki, kiedy w stanach wnerwiony kierowca wysiadł z
              samochodu i zatrzelił drugiego tylko dlatego, że ten mu zajechał drogę.
              człowiek siedzący w puszce jaką jest samochód ma zupełnie inne reakcje niż
              gdyby szedł zwyczajnie po ulicy. przyczyną tego jest brak kontaktu
              bezpośredniego, utrudniony kontakt wzrokowy, poczucie odizolowania (w moim
              samochodzie, jestem tylko ja). nie bez znaczenia jest też inne poczucie czasu.
              zmierz ile czasu stoisz na czerwonym świetle, każdy powie, że parę dobrych
              minut, podczas gdy jest to ok.30sek.) inne spostrzeżenie. gonisz po pasach,
              trąbisz na innego kierowcę, zajeżdżasz drogę, coś pokazujesz, jakieś obraźliwe
              gesty. a gdyby teraz wszyscy się zatrzymali i wysiedli ze swoim samochodów, i
              spojrzeli sobie w oczy, na pewno poczuliby pewien rodzaj zażenowania,
              zawstydzenia. może nie wszyscy, ale u większości kontakt wzrokowy z drugim
              człowiekiem powoduje, że ich zachowanie jest inne.
              • Gość: julia Re: błąd, pomyłka IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.11.03, 18:17
                Opisujesz dziwne rzeczy ,nie odczuwam tego w ten sposób.
                Samochód to urządzenie służące do szybkiego przemieszczania się z miejsca na
                miejsce.Musi być przede wszystkim sprawne i niezbyt drogie w eksploatacji.
                Reszta ,która się pewnie liczy dla mężczyzn takie jak przyspieszenie , moc mało
                mnie obchodzi. Poruszam się tylko po mieście, a tu nie można poszaleć bo korek
                na korku.
                Daję się wyprzedzać co bardziej nerwowym kierowcom i tylko czasami wzbiera
                irytacja, gdy robią coś zupełnie głupiego lub skrajnie ryzykownego.
                Czasami jeszcze przez głowę przebiega myśl; rety moje życie zależy od tego czy
                kierowca tego samochodu który się zbliża jest wyspany, trzeźwy i ma zdrowe
                serce.
                Swoją drogą to co napisałeś o tym jak reagują ludzie za kierownicą jest godne
                zastanowienia.Ale jak to zależy od ich płci,zasobności portfela, czy wieku?
    • Gość: Olaf polaczki to bydlo .... IP: *.dialsprint.net 27.11.03, 18:20
      wszedzie na swiecie o tym wiedza.
      • filut Re: polaczki to bydlo .... 28.11.03, 19:46
        Gość portalu: Olaf napisał(a):

        > wszedzie na swiecie o tym wiedza.

        Odkąd wyjechałeś to wszystko wygląda lepiej. Populacja bdląd się zmniejszyła w
        sposób widoczny. Nie byłoby źle gdybyś na Forum się nie pojawiał i oznajmiał o
        swych kompleksach. Ja o swoich nie trąbię:)))
    • frisky2 Re: kultura na drogach 28.11.03, 10:55
      Mam taka obserwacje, ze z reguly kobiety przepuszczaja.
      • Gość: pran Re: kultura na drogach IP: *.lodz.cvx.ppp.tpnet.pl 28.11.03, 20:06
        chamstwo na drogach to tylko objaw ogolnego schamienia. po prostu cos tak
        prostego jak kultura przestaje miec dla nas znaczenie. sa inne wartosci - kasa,
        czas, szpan etc.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka