anilorak
28.06.09, 11:43
Mój przyszywany syn nie chce się myć. Wyznaje zasadę, że myje sie
tylko rano, a i to rzadko mu sie zdarza. Wieczorem nie ma sensu sie
myc, tylko sie wtedy przebiera i juz - to jego filozofia i za nic w
swiecie nie chce zmienic myslenia, nie ma takiej opcji!!! Dla niego
mycie wieczorem nie istnieje! Przekonywanie, ze po calym dniu moze
byc brudny na nic sie zdaje. Ma 15 lat.
Jak go przekonac, co zrobic? jak o tym pogadac? Rozmawialismy juz
wiele razy w roznych kontekstach (dziewczyny, znajomi, otoczenie,
jest ciezko obrazony. Nie moge patrzec na jego brudne paznokcie,
uszy, zeby...
Moze macie podobne doswiadczenia i jakos udalo sie z nich wybrnac?