19.01.15, 20:16
B. rzecznik praw ofiar i b. doradca ministra w MSWiA, Krzysztof O., przebywa w szwedzkim areszcie - podaje TVN24. Według doniesień stacji mężczyzna i jego partnerka są podejrzani o stręczycielstwo.

O Krzysztofie O. stało się głośno, gdy w 1996 r. siostra jego żony, Jolanta Brzozowska, została zamordowana przez dwójkę maturzystów, którzy potrzebowali pieniędzy na studniówkę. Po tym zdarzeniu O. założył Stowarzyszenie przeciw Zbrodni im. Jolanty Brzozowskiej, później doradzał ministrowi w MSWiA i pełnił funkcję rzecznika praw ofiar.

wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,114871,17279681,TVN24__b__rzecznik_praw_ofiar_w_szwedzkim_areszcie_.html#Czolka3Img
Obserwuj wątek
    • amityr Re: Kariera 19.01.15, 20:35
      Bez kom
      • iryska2604 Re: Kariera 20.01.15, 17:26
        W maju 2012 roku program TVN "Superwizjer" ujawnił, że O. wraz z partnerką pośredniczył w przeprowadzaniu nielegalnych adopcji i czerpał z tego korzyści finansowe. W rozmowie z Wyborczą.pl O. przyznał się do zarzutów, ale nie wyraził skruchy. - Nie żałuję, że dzieci trafiły od kobiet z patologicznych środowisk do rodzin o stabilnej sytuacji ekonomicznej i ugruntowanej pozycji społecznej, pozwalającej mieć nadzieję na optymalny rozwój dziecka. Dzieci trafiły do kochających rodzin, ja tylko im w tym pomogłem. Zawsze informowałem, że to tylko jedna z opcji, i pozostawiałem wybór - przekonywał. Kilka miesięcy później sprawą zajęła się prokuratura.

        Dobrymi chęciami to piekło wybrukowali. Intencje moze miał i dobre ale jesli czerpał z tego korzyści -to już chyba nie takie kryształowe. Potraktował dzieci jak towar. Ciekawe jakie jeszcze opcje przedstawiał.
        • ewa9717 Re: Kariera 20.01.15, 18:18
          Wolę się nawet nie domyślać tych innych opcji. Obrzydliwe, ze człowiek, który wypromował się na walce o prawa ofiar, sam stawia się po drugiej stronie prawa i kończy jako alfons...
          • wikul Re: Kariera 20.01.15, 18:46
            ewa9717 napisała:

            > Wolę się nawet nie domyślać tych innych opcji. Obrzydliwe, ze człowiek, który w
            > ypromował się na walce o prawa ofiar, sam stawia się po drugiej stronie prawa i
            > kończy jako alfons...

            Ostro ale prawdziwie. Mam to samo odczucie.
          • czuk1 Re: Kariera 21.01.15, 10:29
            Dno moralne .
            Jak mógł być wysoko ?
            Jak tam działał ?
        • gazeta_mi_placi Re: Kariera 23.01.15, 11:33
          Czytałam o sprawie prywatnych adopcji w ostatnim "Newsweeku", był tam (pod koniec) wymieniony też Krzysztof O.
          Po przeczytaniu artykułu i własnych smutnych przemyśleniach doszłam do wniosku, że nie ma co się on wstydzić.
          Dziecko ma dom, a niepłodni zamożni rodzice którzy pragną dziecka mają dziecko. Nic w tym złego.
          • estella50 Re: Kariera 23.01.15, 12:01
            Traktował dzieci jak towar, to raz.
            A dwa - czy naprawdę kierował się dobrem dzieci, czy dobrem własnej kieszeni?
            I trzy - kto sprawdzał, czy rodzice adopcyjni, oprócz tego, ze są majętni, to są np zdrowi psychicznie? Albo nie znudzą się dzieckiem, jak przestanie być słodkim maleństwem? I czy dziecko nie trafi do patologii?
            Sam Krzysztof O. z partnerką nie byli w stanie tego sprawdzić i ogarnąć.
            Tak więc bez żadnych wątpliwości możemy być pewni, że Krzysztof O. to handlarz żywym towarem !
            • gazeta_mi_placi Re: Kariera 23.01.15, 12:31
              A w ośrodkach adopcyjnych (legalnych) nie są traktowane jak towar? Też są bo większość bezpłodnych par ma wymagania by dziecko było zdrowe, więc też trochę jak towar, który ma być bez skazy. Kiedyś był artykuł o czworgu dzieciach z domu dziecka z czystą sytuacją formalną, można było je adoptować i jakoś kolejki chętnych nie było, bo cóż towar "ze skazą". A co do zdrowia psychicznego to naturalnych rodziców nikt nie sprawdza, mogą mieć nawet schizofrenię. Patologii nikt nie może wykluczyć, także w przypadku legalnych adopcji. To słynne morderstwo dwojga dzieci (jeden trzylatek, drugie dziecko chyba 8 letnie) to było w legalnej rodzinie zastępczej, pamiętacie?
              Zawsze jest ryzyko.
              • estella50 Re: Kariera 23.01.15, 15:33
                Oczywiście - rodzice adopcyjni, zastępczy, czy biologiczni bywają wrogami swoich dzieci. W ogóle dorośli potrafią dzieci krzywdzić.
                Czy tylko bezpłodne pary chcą, by dziecko było zdrowe? Nie wyobrażam sobie, by jakiejkolwiek matce na porodówce nie zależało na zdrowiu swego dziecka. To jest przecież naturalne.
                Jednak zdarza się, że adoptowane są także dzieci chore, z inwalidztwem. Fakt, częściej za granicę, ale to zapewne z powodu lepszych tam warunków do opieki nad takim dzieckiem.

                Moi młodzi znajomi zostali rodzicami adopcyjnymi malutkiej dziewczynki. Najpierw musieli przejść odpowiedni kurs (mimo, że oboje są nauczycielami), przejść badania lekarskie, legitymować się stałą pracą, mieszkaniem. Czy to zbyt duże wymagania? Przecież rodziców naturalnych nikt pod tym względem nie sprawdza. Ale chodzi o to, żeby dziecko już raz skrzywdzone przez odłączenie od biologicznej rodziny (i często pobytem w domu dziecka) nie zostało skrzywdzone po raz drugi.
                Ci moi znajomi mogli dokonać wyboru płci dziecka, a także, co ciekawe - dziecko z założenia ma wyglądem przypominać rodziców adopcyjnych. Można to też nazwać "traktowaniem jak towar" , jednak chyba lepiej, kiedy adoptowane dziecko jest np takim samym rudzielcem i tak samo drobnej budowy jak nowi rodzice.

                Ci zastępczy rodzice, o których piszesz, w ogóle nie mieli prawa nimi zostać, bo nie spełniali wymogów. Zawinili urzędnicy, którzy im dzieci powierzyli.
                Masz rację - zawsze jest ryzyko.
                • gazeta_mi_placi Re: Kariera 23.01.15, 16:30
                  To nie tylko takie wymagania, w artykule w "Newsweeku" jedna para nie mogła się zakwalifikować jako rodzice adopcyjni niemowlęcia i małe dziecka bo 30 letnia żona miała 42 letniego męża i jako, że mąż był po 40-tce mogli zaoferować wyłącznie dzieci w wieku szkolnym.
                  Paranoja, zwłaszcza że w dzisiejszych czasach 40 letnie matki rodzą pierwsze dziecko, a ojcami zostają 50 latkowie.
                  • estella50 Re: Kariera 23.01.15, 17:00
                    Pewnie przepisy są sprzed dziesięcioleci, a tymczasem średnia długość życia wzrosła i 40-letni rodzice zdążą wychować i wykształcić dziecko.
                    Określanie jakiejś górnej granicy wieku ma jeszcze sens o tyle, żeby jakimś dziadkom z babciami nie zachciało się adoptować malucha, za którym nie nadążą biegać smile
                    Ale te 42 lata, to jeszcze nawet nie średni wiek!
            • pia.ed Re: Kariera 24.01.15, 00:37
              Prywatnie mozna lepiej sprawdzic niz to robia instytucje panstwowe ...
              A co do tego "znudzenia sie dzickiem" to znam autentyczny przyklad bezdzietnej rodziny lekarzy, ktorzy przed wyjazdem do Szwecji adoptowali chlopczyka z Domu Dziecka w Polsce.
              Wszystko bylo prawie dobrze, choc chlopiec okazal sie uciazliwy ...

              Ale niespodziewanie pani doktor zaszla w ciaze, moze skorzystala w Szwecji
              ze sztucznego zaplonnienia lub in "vitro"? W kazdym razie niedlugo po tym
              zwrocila chlopca do Domu Dziecka,
          • pia.ed Re: Kariera 23.01.15, 12:06
            Jakby ta przyszla zabojczyni dostala pieniadze za oddanie dziecka,
            to do tragedii by nie doszlo ...

            No i oczywiscie gdyby Opieka Spoleczna w Polsce dzialala
            jak nalezy ...
            Zobaczcie ZDJECIA w jakich mieszkala ta dziewczyna z dzieckiem i babcia
            (w jednym pokoju!!!). Dziecko nie mialo nawet wlasnego lozeczka ...


            Zaledwie 1,5-roczny Filipek zginął z rąk swojej mamy. Dzieciobójczyni Natalia S. (21 l.) udusiła chłopca własnymi rękoma. Czy nie widząc perspektyw na poprawienie swojego losu, wolała odebrać Filipkowi życie, niż pozwolić na to, by miał tak ciężkie dzieciństwo jak ona?

            www.fakt.pl/Tragedia-w-Inowroclawiu-Matka-wolala-zabic-dziecko-niz-oddac-je-1-5-roczny-Filipek-zginal-z-rak-swojej-mamy,artykuly,206800,1.html
    • gazeta_mi_placi Re: Kariera 20.01.15, 19:14
      Nie wierzę sad
      • wikul Re: Kariera 20.01.15, 19:42
        gazeta_mi_placi napisała:

        > Nie wierzę sad


        Myślę że wielu ludziom nie mieści się to w głowie.
        • pia.ed Re: Kariera 23.01.15, 12:15
          Niestety nie moge potwierdzic ani zaprzeczyc wiadomosci o streczycielstwie.
          W prasie szwedzkiej o takich historiach w samym Sztokholmie pisza kilka razy w roku,
          ale NIGDY nie podaja narodowosci w to zamieszanych.

          Pamietam, ze pisali na jesieni o "kobiecie i mezczyznie" to pewnie byli oni,
          bo w normalnych przypadkach
          prostytutki z wlasnego kraju sprowadzaja mezczyzni nalezacy do gangow przestepczych.
          • gazeta_mi_placi Re: Kariera 23.01.15, 12:33
            Ale on zajmował się też prostytucją czy tylko nielegalnymi adopcjami? Jak w końcu?
            • czuk1 Re: Kariera 23.01.15, 12:43
              Dywersyfikował swój "biznes".
              • pia.ed Re: Kariera 23.01.15, 12:47
                W Szwecji zajmowal sie streczycielstwem ...

                Adopcje byly 2 lata temu, i prawdopodobnie dzialaly tylko w Polsce ...
                a moze ktos ma inne wiadomosci na ten temat?
                • jaga_22 Re: Kariera 23.01.15, 14:05
                  Krzysztof O. nie może pojawić się na rozprawie sądowej w Polsce, gdzie jest z kolei oskarżony o pośrednictwo w nielegalnych adopcjach (nawet pięciu), ponieważ przebywa w szwedzkim areszcie tymczasowym

                  Zatrzymani Polacy wyznania katolickiego, wychowani na oazach katolickich, podejrzani są o organizowanie prostytucji. Podejrzani jak pokazują twarde dowody trudnili się tym procederem w okresie przynajmniej od stycznia do końca sierpnia 2014 roku. Do momentu wniesienia aktu oskarżenia do sądu prokuratura nie ujawnia szczegółów postępowania - powiedział reporterom Superwizjera przedstawiciel szwedzkiej prokuratury, Lars Ågren. Szwedzki kodeks karny za tego rodzaju przestępstwa przewiduje karę pozbawienia wolności na co najmniej dwa lata.

                  W Polsce oazowi katolicy powiązani z sektą Opus Dei Krzysztof O. i Weronika I. są oskarżeni o pośrednictwo w przeprowadzaniu nielegalnych adopcji oraz czerpanie z tego korzyści finansowych. Były Rzecznik Praw Ofiar przyznał się do winy i chciał dobrowolnie poddać się karze – zaproponował dla siebie 2 lata pozbawienia wolności w zawieszeniu na 5 lat oraz przepadek korzyści majątkowej w wysokości ponad 68 tys. zł. Jego wspólniczka katoliczka Weronika I. proponowała dla siebie karę roku i 8 miesięcy pozbawienia wolności w zawieszeniu na 3 lata oraz zwrot uzyskanych pieniędzy w wysokości ponad 57 tysięcy zł.

                  Sąd nie zgodził się na to, sprawa miała toczyć się w normalnym trybie. Jednak oskarżeni nie stawili się na pierwszą rozprawę, której termin wyznaczono na 27 października 2014 roku. W tym czasie przebywali już w szwedzkim areszcie.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka