Dodaj do ulubionych

Alimenty od dzieci

04.04.11, 12:38
Czy gdybyście byli w trudnej sytuacji materialnej, zwrócilibyście się do sądu, o ustalenie alimentów od dzieci?
Wiem, to wstyd i porażka wychowawcza, ale jeśli brakuje na życie, sił do pracy brak, a dzieciom powodzi się bardzo dobrze. Dzieciom, które sam wychowałem, wykształciłem. A dzisiaj wstydzą się ubogiego ojca i nie utrzymują z nim kontaktów.
Obserwuj wątek
    • zajbel Re: Alimenty od dzieci 04.04.11, 13:28
      Należy wstyd schować głęboko i wystąpić do sądu.Sądzę że głównym błędem wychowawczym jest nadopiekuńczość, chęć zrobienia za dzieci wszystkiego, izolowanie ich od realiów życia codziennego i brak dbałości o siebie i swoje potrzeby. Zrównoważenie potrzeb swoich i dzieci jest trudne ale konieczne, jeżeli sam siebie odsuwałeś na dalszy plan, jeżeli wpoiłeś w dzieci że są najważniejsze a ty sie nie liczysz to nie dziw sie że jest jak jest.
      • jedynygrafoman Re: Alimenty od dzieci 04.04.11, 13:39
        Dziękuję za odpowiedź. Tak właśnie było.
        Serce mnie boli na myśl, że będę musiał wystąpić o alimenty od własnych dzieci, ale wychowując je samotnie, i zapewniając im praktycznie wszystko, kosztem moich wyrzeczeń, nie przypuszczałem, że wychowam belitosnych egoistów.
        • aga-kosa Re: Alimenty od dzieci 04.04.11, 13:57
          Może trzeba by było z dziećmi porozmawiać, napisać list, że jesteś w trudnej sytacji ,że nie stać Ciebie na lekarza, lekarstwa, że nigdy się nie skarżyłeś ale życie jest jakie jest. Może Twoje dzieci nie zdaja sobie sprawy, że Twoje "radzenie sobie" dobiegło kresu.
          Jeśli mają serce - odpowiedzą, jeśli nie - bez żadnego wstydzenia się podaj o alimenty. To dzieci powinne się wstydzić nie Ty.aga
          • waga_1949 Re: Alimenty od dzieci 04.04.11, 15:17
            Podzielę się z Wami swoją filozofią życiową, ale to czysta teoria, nie wiem jak zachowałabym się w Twojej sytuacji. Uważam,że dzieciom rodzice muszą zapewnić wszystko na co ich stać, bo dzieci na świat się nie proszą. Natomiast rodzice nie powinni od dzieci żądać niczego. Powtarzam, nie wiem , jak zachowałabym się w realu.
            • dede43 Re: Alimenty od dzieci 04.04.11, 15:51
              Uważam, że nie należy liczyć na domyślność bliskich, jeśli coś się dzieje źle i przestałyśmy sobie radzić. Pamiętajcie, że nasze dzieci przyzwyczajone do tego, że zawsze byłyśmy dzielne, zaradne, samowystarczalne mogą po prostu nie zauważyć zmian na gorsze w naszym życiu. Mam nadzieję, że nigdy nie będę musiała zwracać się o pomoc do córki. Ale w potrzebie zrobiłabym to bez najmniejszego wstydu czy skrępowania. Jesteśmy przecież rodziną.
    • baska123 Re: Alimenty od dzieci 04.04.11, 17:30
      jedynygrafoman wywołał temat, który wart jest dyskusji.
      Moja filozofia i doświadczenie uprawniają mnie do twierdzenia, że tak jak dziecku przynależna jest opieka rodziców, tak ludziom starszym lub mimo młodego wieku ze względu na stan zdrowia potrzebującym pomocy, opieka dzieci jest obowiązkiem.
      Potwierdza to Kodeks Rodzinny i Opiekuńczy.
      Kiedy mój Tatko(śp) przypalił zupę i zamiast w celu przewietrzenia mieszkania otworzyc' drzwi
      balkonowe-otworzył drzwi na korytarz, sąsiedzi zmontowali akcję pozbawienia go mieszkania.
      Gdyby nie miał nas - trójki dzieci prawdopodobnie (mimo,że to było mieszkanie własnościowe)
      podłośc' by zwyciężyła. Jednym z organizatorów był były milicjant, który wcześniej chciał podstępnie od ojca odkupic' to mieszkanie. Sprawa trwała kilka tygodni i wykończeni byliśmy
      wszyscy troje tłumaczeniem się dlaczego ojciec mieszka sam. Instytucje zainteresowane przypalonym garnkiem to:policja, miejski ośrodek pomocy społecznej, spółdzielnia mieszkaniowa, no i sąsiedzi z trzech mieszkań-wcześniej utrzymujący serdeczne kontakty z nami i rodzicami (mieszkaliśmy tam od 1963 roku a zajście garnkowe było w 2003r)
      Nie macie pojęcia co potrafią wredni ludzie i kto czyha na moment kiedy człowiek na starośc jest tak samo bezbronny jak dziecko.
      • zajbel Re: Alimenty od dzieci 04.04.11, 18:05
        Może jeszcze raz włączę się w dyskusję. Mając przykład jak można zagłaskać kota swoim dzieciom zafundowałam zimny wychów, no nie tak całkiem bo czuwałam nad ich postepowaniem. Dziś cała trójka jest juz na swoim a ja z daleka raz po raz delikatnie pomagam wybrnąć z co trudniejszych sytuacji ale robie to bardzo rzadko. Moja teściowa mawiała że tak nie robi matka tylko macocha ale jej synus a mój mąż codziennie przypominał mi o konieczności usamodzielnienia dzieci i o szacunku dla samej siebie.
        • amityra Re: Alimenty od dzieci 04.04.11, 19:53
          Jako men nie bardzo mogę załapać dlaczego dzieci mają ci płacić alimenty.Przecież na ich wychowanie musiałeś zarabiać jakieś pieniądze a więc wykonywać jakąś pracę .Dlaczego nie masz ani renty ani emerytury ,bo tak wygląda to z twojego artykułu .Mnie tu coś nie pasi.
          Fakt ,że prawnie ci przysługują.
          • baska123 Re: Alimenty od dzieci 04.04.11, 20:10
            Jedyny jedynygrafoman chyba tylko wywołał taki temat.
            Skądinąd wiadomo, że jakieś dzieło literackie ma zamiar wydac',
            no i na kompiuter i internet go stac,.
            Nie przypuszczam żeby zazdrościł własnym dzieciom tego, że zadbały o swój status majątkowy.
            Co by Nim nie kierowało, problem opieki nad rodzicielami istnieje.
            • jedynygrafoman Re: Alimenty od dzieci 04.04.11, 21:37
              baska123 napisała:

              > Jedyny jedynygrafoman chyba tylko wywołał taki temat.
              > Skądinąd wiadomo, że jakieś dzieło literackie ma zamiar wydac',
              > no i na kompiuter i internet go stac,.
              > Nie przypuszczam żeby zazdrościł własnym dzieciom tego, że zadbały o swój statu
              > s majątkowy.
              > Co by Nim nie kierowało, problem opieki nad rodzicielami istnieje.

              Komputer stary i zużyty został po dzieciach. Za Internet płacę 50 złotych. Nie palę, nie piję, nie chodzę ani do kina, ani do teatru, ani do filharmonii. Internet to moje okno na świat.
              A "dzieło literackie", to wspomnienia ( trochę z horrorem) mojego dziadka.
              Przykro mi, że muszę się tłumaczyć z mojego "bogactwa". Jak łatwo przypiąć człowiekowi łatkę. W sumie żałuję, że poprosiłem tu o radę. Oczywiście dziękuję za mądre podpowiedzi. Jestem emerytem. Emeryturę mam bardzo niską (około 700złotych) bo przez kilkanaście lat byłem na rencie. Nikomu nie życzę mojej sytuacji. Nie ma nic gorszego dla ojca, jak zwrócenie się do sądu o przyznanie mu alimentów od dzieci. Nawiasem mówiąc, dzieci wiedzą jak niską mam emeryturę, ale pewnie myślą, że jeśli wcześniej dawałem sobie radę, to teraz też sobie poradzę. Niestety, nie mam już tylu lat, co wcześniej i zdrowie już nie to.
                • metalin Re: Alimenty od dzieci 05.04.11, 06:45
                  anoagato wprawiłaś mnie w zdumienie swoim postem.....ty naprawdę sądzisz, że wszyscy są młodzi , zdrowi , piękni i bogaci czy to tylko brak empatii przez ciebie przemawia.
                  Mieszkam w małym środowisku i widzę jak ludzie w wieku emerytalnym borykają się z wiązaniem końca z końcem.

                  Nie wiem, co by było gdyby i wolę o tym nie myśleć, ale nigdy nie mów nigdy, w życiu wszystko może się zdarzyć.
                  • anoagata Re: Alimenty od dzieci 05.04.11, 09:05
                    Metalin!! no to jesteśmy zdumieni wspólnie,bo nic takiego z mego postu nie wynika o czy tu piszesz.Też mieszkam w małym środowisku i też nigdy nie mówię nigdy.Jeżeli chodzi o borykanie się wiązania końca z końcem,to koniec z końcem powiem Ci że mam duże w tym doświadczenie nie tylko teoretyczne z opowieści ale praktyczne,to jest inny temat.Pozdrawiam słonecznie.
                    • jedynygrafoman Re: Alimenty od dzieci 05.04.11, 09:51
                      anoagata napisała:
                      "Masz rację Basiu,to ściema,siedzi dziadek przy kompie,klika sobie i pisze że jest ubogi i że nie ma kontaktu z dziećmi,może sobie założyć GG."

                      Równie dobrze mogę ja o Pani napisać: siedzi babcia przy kompie i obraża ludzi.
                      Owszem, jestem ubogi, ale na pewno bogatszy od Pani, duchowo.


                      anoagata napisała:
                      "Jeżeli chodzi o borykanie się wiązania końca z końcem,to koniec z końcem powie
                      m Ci że mam duże w tym doświadczenie nie tylko teoretyczne z opowieści ale prak
                      tyczne"

                      Tekst nie do mnie, ale pozwolę sobie odpisać:
                      teoretyczne doświadczenie z opowieści? Nie ma czegoś takiego.
                      Jest albo teoria, albo praktyka.


                      • anoagata Re: Alimenty od dzieci 05.04.11, 10:04
                        -
                        Tekst nie do mnie, ale pozwolę sobie odpisać:
                        teoretyczne doświadczenie z opowieści? Nie ma czegoś takiego.
                        Jest albo teoria, albo praktyka. Proszę nie przekręcać a tak na marginesie to cieszę sie że jesteś bogaty duchowo,to jest bardzo dużo,bo przecież pieniądze szczęścia nie dają.
            • waga_1949 Re: Alimenty od dzieci 05.04.11, 15:18
              Jasna sprawa,że przepisy kodeksu rodzinnego i opiekuńczego regulują te sprawy. Ale tak z drugiej strony rzecz ujmując, osobiście nie chciałabym być ciężarem dla swoich dzieci. Jak do tej pory zawsze możemy na nie liczyć, chociaż nie potrzebujemy pomocy na szczęście. Dbam o swoją mamę i teściową, jeżeli zaistniałaby potrzeba, robiłabym dla nich i przy nich wszystko,co należy.Natomiast ja nie chciałabym być ciężarem dla nikogo. Obiecałam sobie,że nie będę. a jak wyjdzie? Zobaczymy.
                  • marii51 Re: Alimenty od dzieci 05.04.11, 21:32
                    To wcale nie jest taki dobry pomysł -z tą ustawą .
                    Mogą nawet przypomnieć o dzieciach rodzice, którzy wcale ich nie wychowywali - mimo,że nie ustanowi sąd ich utrzymywać, ale przykrości przeżyć po latach dostarczą dzieciom,którymi się nie zajmowali .
                    Skąd mam taki przykład do rozważania-w poniedziałek opowiadał mi ktoś bliski9czyli z prawdziwego zdarzenia wiadomość)- że po 16 latach przypomniał sobie ojciec o swoich synach- gdyż potrzebuje leczenia- a oni pozostawieni przez niego ,gdy 'poszedł w siną dal"zamieszkał w związku z inną kobietą,- wykształcili się na lekarzy- przy umiejętnej opiece i zaradności matki- z rozmowy z konkubiną wynikało ,że bardzo się obawiał zachowania synów
                    zapewne dowiem się jak mniej więcej" rozegralo "się to spotkanie mogą naprawdę być różne wreRsje --to zależy od kilku hipotez...
                    Na moje dzieci zawsze mogę liczyć, ale radzimy sobie
    • wrzosowapolana Re: Alimenty od dzieci 05.04.11, 10:45
      Meritum sprawy gdzieś się zapodziało...
      Wszyscy tu możemy pisać prawdę lub kłamać. Jeśli już muszę coś zakładać, to wolę widzieć w ludziach dobre intencje.
      Jedyny, zbyt szybko i bez swojej winy znalazłam się w trudnej sytuacji materialnej. Mam nadzieję to zmienić, ale na razie jest tak, jak jest. Jeden z synów został postawiony przeze mnie w sytuacji konieczności przejęcia na siebie części materialnych obowiązków, mimo, że jest jeszcze studentem. Dałam mu też inną opcję, zwalniającą go z tego obciążenia, ale znacznie mniej korzystną dla mnie, na co usłyszałam: "mamo, przecież nie jesteśmy jakąś patologią". Nie wiem, czy to Ci jakoś pomoże.
      • jedynygrafoman Re: Alimenty od dzieci 05.04.11, 10:57
        wrzosowapolana, dziękuję. Mądrze postąpiłaś. U mnie już za późno.
        Wiele razy syngnalizowałem synom, że sytuacja w moim życiu zmienia się na gorsze. Są głusi.
        Myślę, że przyzwyczaiłem ich do tego, że ja zawsze dam sobie radę.
        Boli mnie tylko fakt, że pomagają rodzicom swoich partnerek. Ludziom o zdecydowanie wyższym statusie materialnym, niż mój obecny. Ale widocznie tak "ustawiły" moich synów, ich partnerki.
        Czasem zastanawiam się, czy przypomnieliby sobie o ojcu, gdyby ich ojciec wygrał w totka milion złotych. I lepiej żebym nie wygrał, bo serce pękłoby mi z żalu, że przyszli, ale nie do mnie.
        • wrzosowapolana Re: Alimenty od dzieci 05.04.11, 11:47
          Chłopie, zaproś ich (bez małżonek), ale tak stanowczosmile na rozmowę i postaw sprawę jasno: potrzebuję Waszego wsparcia. Ile możecie miesięcznie na mnie przeznaczyć? Jak powiedzą, że nic, to wtedy powiesz spokojnie, że nic Ci nie pozwoli przeżyć, więc będziesz zmuszony zasądzić ich o alimenty.
            • sagittarius954 Re: Alimenty od dzieci 05.04.11, 19:12
              Zależy .
              W życiu ie udam się z proŚbą o datek do dziecka .
              Wolę opecję czarnej dziury .
              Chociaż do tej pory , odpukać , zawsze stawała na wysokoŚci zadania .
              Zresztą uważam że ludzie powinni sami organizowa,ć w grupy wspierania się , nawet z pewnym datkiem na ubezpieczenie się . Ale życie tak szybko upływa że nikt o tym nie pomyŚli kiedy wybuchnie problem.
                • sagittarius954 Re: Alimenty od dzieci 06.04.11, 08:15
                  Akurat nie mogę narzekać i całe wychowanie polega na tym żeby dziecko zajarzyło w odpowiedniej chwili , jeŚli tego nie czyni jest zdecydowanie wskazanie na obwinianie siebie samego , albo liczenie na zupełnie kogos innego.
                  • jedynygrafoman Re: Alimenty od dzieci 06.04.11, 08:33
                    sagittarius954 napisał:

                    " Akurat nie mogę narzekać i całe wychowanie polega na tym żeby dziecko zajarzyło
                    w odpowiedniej chwili , jeŚli tego nie czyni jest zdecydowanie wskazanie na ob
                    winianie siebie samego , albo liczenie na zupełnie kogos innego."


                    A co mi to da, że obwiniam siebie, za to, że gdy były jeszcze ze mną zapewniłem im szczęśliwe dzieciństwo, że nie wtajemniczałem w problemy finansowe, w moją chorobę? To były dzieci, małe dzieci. Dzisiaj to są dorośli ludzie. Nie są żonaci. Mieszkają ze swoimi partnerkami, i to rodzicie partnerek, którzy grosza nie wydali na wykształcenie moich synów, mają dzisiaj od nich pomoc. Ja poszedłem w zapomnienie. Jak już wcześniej tu pisałem, sygnalizowałem synom, że moja sytuacja jest dramatyczna, ale nie padło, zdanie: tato, nie martw się, masz nas.
                    Podsumowując jestem ciekaw, czy Ci, którzy tu piszą, że nie zwróciliby się po pomoc do dzieci, mają niecałe 700 złotych emerytury? Kiedy byłem młodszy i zdrowszy, nigdy nie pomyślałem, że na starość przyjdzie mi się męczyć za te kilka setek od państwa, i zadręczać głowę myślami, czy mam prawo zwrócić się do synów o pomoc. Przecież nie robiłbym tego ze złośliwości, ani z wyrachowania, tylko ze zwykłej ludzkiej bezradności.
                    • eurytka Re: Alimenty od dzieci 06.04.11, 09:06
                      700 zl to nie jest mało na jedna osobę,
                      sa tacy co maja mniej i nie jojcą.
                      Mam niewiele wyższą emeryturę i nie wszystkie dzieci samodzielne.
                      Idź do opieki społecznej, przedstaw rachunki za leki lub poproś lekarza o leki tańsze.
                      Do czynszu również należy sie dopłata.
                      Sąd to nie jest dobry pomysł.
                      Gdybyś nie miał żadnych środków to może tak...
                      • wrzosowapolana Re: Alimenty od dzieci 06.04.11, 09:12
                        Eurytka, opieka zaraz zapyta, czy ma dzieci i zaproponuje mu właśnie alimenty. Poza tym 700zł. gdy się jest w związku, a gdy się samemu prowadzi gospodarstwo domowe, to zupełnie coś innego. Nie masz tak, to nie wiesz.
                      • jedynygrafoman Re: Alimenty od dzieci 06.04.11, 10:22
                        eurytka napisała:

                        > 700 zl to nie jest mało na jedna osobę,
                        > sa tacy co maja mniej i nie jojcą.
                        > Mam niewiele wyższą emeryturę i nie wszystkie dzieci samodzielne.
                        > Idź do opieki społecznej, przedstaw rachunki za leki lub poproś lekarza o leki
                        > tańsze.
                        > Do czynszu również należy sie dopłata.
                        > Sąd to nie jest dobry pomysł.
                        > Gdybyś nie miał żadnych środków to może tak..


                        Ciekaw jestem co byś napisała, gdybym oznajmił, że mam trzy i pół tysiąca emerytury, a moi synowie są na bezrobociu.
                        Pewnie napisałabyś, po co staremu tyle kasy. Oddaj dzieciom, a sobie zostaw minimum.
                    • sagittarius954 Re: Alimenty od dzieci 06.04.11, 10:44
                      Ale jedyny, nie zmuszaj nas do tego, abyŚmy oceniali twoją emeryturę a tym bardziej twoje dzieci . Ocena należy tylko i wyłącznie do Ciebie . A ja piszę to tak jakbym ja znalazł się w tej sytuacji . Głodny wypomina sobie tę kromkę, którą kiedyŚ wyrzucił będąc najedzonym , chory wspomni czasy zdrowe a człowiek który uległ losowi i nie doczekał się podparcia najbliższych wspomina ten czas kiedy mógł na nich wpłynąć . Co w tym dziwnego ?
                      Może musisz zacząć tez ich rozumieć , może nie wziąłeŚ czegoŚ pod uwagę , jakiejŚ sytuacji , którą twoje dzieci jednak wzięły . Rozmawiaj , tylko w tonacji normalnej ,bez zacietrzewienia i stawiania się w jakiejŚ nadzwyczajnej sytuacji , wyjaŚnienia powinny ci pomóc przynajmniej żebyŚ zrozumiał ich postępowanie .
                      Może powinieneŚ skorzystać z jakiejŚ zamiany , np mieszkania , ograniczyć coŚ choć powiem szczerze , sam jestem w sytuacji ograniczania i odmawiania sobie czegokolwiek . I się nie daje ze względu na rodzinę . Radzić jest trudno komuŚ kto ma i tak żal do rodziny , na stronach internetowych możemy cie wspomóc swoim poparciem . Cholerne czasy kiedy zapomina się często o najbliższych .
                      • eurytka Re: Alimenty od dzieci 06.04.11, 10:52
                        Posłuchaj no grafomanie jedyny.
                        Jest tak, mieszkają sobie dwaj bracia,
                        jeden zachorował mocno, renty nie dostał,
                        bo jeszcze nie zdążył wypracować, drugi dobrze zarabia.
                        Mops przyznał zasiłek choremu nie ingerując w zarobki brata
                        i nie zmuszając go do opieki nad chorym!
                        I nie kazał mu oddawać swej doli.
                        Na razie nie zdychasz z głodu.
                        Rusz trochę głową, proszę!
                        Alimenty, to ostateczność!
                        • jedynygrafoman Re: Alimenty od dzieci 06.04.11, 11:08
                          eurytka napisała:

                          " Rusz trochę głową, proszę!"

                          OK. Ruszę.


                          " Alimenty, to ostateczność!"

                          Tak. Wiem. Dlatego w moim wątku zapytałem: "czy zwrócilibyście się do sądu..."

                          Nie pójdę do sądu. Nie będę prosić dzieci o pomoc. One dobrze wiedzą jak ja żyję.
                          Tylko, że moje serce chyba pękło. Nigdy nie wiadomo, co przyniesie życie. Ale, gdyby moja sytuacja zmieniła się nagle na bardzo dobrą- nie czułbym się zobowiązany na dzielenie się z synami. I to byłaby moja ostatnia lekcja wychowania, dla nich.
                      • jedynygrafoman Re: Alimenty od dzieci 06.04.11, 11:01
                        sagittarius954 napisał:

                        > Ale jedyny, nie zmuszaj nas do tego, abyŚmy oceniali twoją emeryturę a tym bard
                        > ziej twoje dzieci . Ocena należy tylko i wyłącznie do Ciebie . A ja piszę to ta
                        > k jakbym ja znalazł się w tej sytuacji . Głodny wypomina sobie tę kromkę, którą
                        > kiedyŚ wyrzucił będąc najedzonym , chory wspomni czasy zdrowe a człowiek który
                        > uległ losowi i nie doczekał się podparcia najbliższych wspomina ten czas kiedy
                        > mógł na nich wpłynąć . Co w tym dziwnego ?
                        > Może musisz zacząć tez ich rozumieć , może nie wziąłeŚ czegoŚ pod uwagę , jakie
                        > jŚ sytuacji , którą twoje dzieci jednak wzięły . Rozmawiaj , tylko w tonacji no
                        > rmalnej ,bez zacietrzewienia i stawiania się w jakiejŚ nadzwyczajnej sytuacji ,
                        > wyjaŚnienia powinny ci pomóc przynajmniej żebyŚ zrozumiał ich postępowanie .
                        > Może powinieneŚ skorzystać z jakiejŚ zamiany , np mieszkania , ograniczyć coŚ c
                        > hoć powiem szczerze , sam jestem w sytuacji ograniczania i odmawiania sobie cze
                        > gokolwiek .


                        Prawdę mówiąc, całe moje życie to wieczne odmawianie sobie. Dlaczego? Bo nie umiałem inaczej żyć. A co do dzieci, to w swej naiwności, myślałem, że to będzie miłość za miłość. Troska za troskę. Ale tylko dając - nauczyłem brania i niczego więcej.
                        Myślę, że gdybym naprawdę miał trzy i pół tysiaca emerytury, moje dzieci nie zapomniałyby o mnie. I to jest najtragiczniejsze w tym wszystkim. Bo wychowałem materialistów o postawie roszczeniowej. Sam sobie jestem winien, bo dając, nie żądałem nic w zamian.



                        "I się nie daje ze względu na rodzinę . "


                        Spróbuję tak jak Tysmile



                        Radzić jest trudno komuŚ kto
                        > ma i tak żal do rodziny , na stronach internetowych możemy cie wspomóc swoim p
                        > oparciem . Cholerne czasy kiedy zapomina się często o najbliższych .


                        Ano cholerne. Ale żeby moje własne dzieci zapomniały o ojcu. Tego nigdy bym się nie spodziewał. Życie cholernie zaskakuje. Ale jak już wczesniej napisałem: sam sobie jestem winien. Prawdę mówi porzekadło: kto ma miękkie serce, powinien mieć twardą d...
                        Może zanim odejdę z tego świata, d... mi stwardnieje.
                        • eurytka Re: Alimenty od dzieci 06.04.11, 11:15
                          Dzieci nie są nasza własnością grafomanie jedyny.
                          Niektóre są takie, że w zamian za "opieke i wychowanie"
                          naplują ci na grób! Powiedzą na świat się nie prosiłem!
                          wyrodne dzieci? wyrodny ojciec? matka?
                          Różnie bywa, serce nie raz pęka z żalu,

                          zbyt roszczeniowo podchodzisz do tegosad
                          ale cóż, poczytaj na pocieszenie:

                          Wasze dzieci nie są waszą własnością;
                          są synami i córkami samej mocy życia.
                          Jesteście ich rodzicami, ale nie stworzycielami.
                          Mieszkają z wami, a mimo wszystko do Was nie należą:
                          Możecie dać im swą miłość, lecz nie wasze idee
                          ponieważ one mają swoje idee.
                          Możecie dać dom ich ciałom,
                          ale nie ich duszom, ponieważ ich dusze mieszkają w domu przyszłości,
                          którego wy nie możecie odwiedzać
                          nawet w waszych snach.
                          Możecie wysilać się, by dotrzymać im kroku,
                          ale nie żądać, by byli podobni do Was,
                          ponieważ Życie się nie cofa,
                          ani nie może zatrzymać się na dniu wczorajszym.
                          Wy jesteście jak łuk, z którego wasze dzieci,
                          jak żywe strzały, zostały wyrzucone naprzód;
                          Strzelec mierzy do celu na szlaku nieskończoności
                          i trzyma cięciwę napiętą całą swą mocą,
                          żeby strzały mogły poszybować szybko i daleko.
                          Poddajcie się z radością rękom Strzelca,
                          ponieważ on kocha równą miarą i strzały, które szybują,
                          i łuk, który pozostaje niewzruszony.
                          republika.pl/j_uhma/kahlil.html
                    • pia.ed Re: Alimenty od dzieci 06.04.11, 13:45
                      Rozumiem jak najbardziej Twoje rozczarowanie kiedy synowie pomagaja
                      obcym ludziom, a nie wlasnemu ojcu ...

                      Wrzosowa dala Ci dobra rade:
                      porozmawiaj otwarcie z synami w tej sprawie, skoro "sygnalizowanie" do nich
                      nie dociera ... a dopiero w drugim rzedzie podejmij srodki prawne.
                      Podanie synow do sadu moze sie w najgorszym przypadku wiazac z
                      calkowitym zerwaniem stosunkow z nimi, a w przyszlosci odwiedzin wnukow.

                      A moze masz mozliwosc zarobic kilkast zlotych np. poprzez wynajecie jednego pokoju
                      czy zamiane mieszkania na mniejsze?





                      ...Mieszkają ze swoimi partnerkami, i to rodzicie partnerek, którzy grosza
                      nie wydali na wykształcenie moich synów, mają dzisiaj od nich pomoc
                      .
                      Sygnalizowałem synom, że moja sytuacja jest dramatyczna, ale nie padło, zdanie:
                      tato, nie martw się, masz nas ...


          • aga-kosa Re: Alimenty od dzieci 06.04.11, 11:14
            Córka mi kiedyś powiedziała, że taki nadopiekuńczy rodzic jest toksyczny i to nie tyle dla siebie co dla dzieci.
            One wzór postępowania wynoszą z domu. Widać Jedyny miałrodziców, którzy dzieciom nieba przychylali swoim kosztem i on to samo robił swoim dzieciom.
            Rodzic musi być asertywny. Basta. Moje potrzeby też są ważne.
            Nie zrezygnuję ze swoich planów aby bawić wnuka, gdy dzieci będą chciały iść na balety. Niech znajdą sobie niańkę.
            Patrzę na mamy w moim wieku , mieszkające ze swoimi / a raczej dorosłe dzieci mieszkające u mamy, które je traktują jak bezpłatną pomoc. Mało tego babcia i dziadek powinni być szczęśliwi, że mają wnuka do bawienia. !!!!!! aga
            • jedynygrafoman Re: Alimenty od dzieci 06.04.11, 11:24
              aga-kosa napisała:

              "Widać Jedyny miałrodziców, którzy dzieciom nieba przychylali swoim kosztem i on to samo robił swoim dzieciom."


              Wręcz odwrotnie. Dlatego tak zdurniałem i dałem to, czego sam nie miałem. I wyszedłem na tym, jak Zabłocki na mydle.
              • eurytka Re: Alimenty od dzieci 06.04.11, 11:57
                Wyobraź sobie, ze masz dziecko chore, niezaradne bez renty,
                na marnym zasiłku i musisz się nim zajmować, za przeproszeniem do ....
                Ciesz się, że twoje dzieci są zaradne, że jesteś wolnym człowiekiem,
                choć biednym, ostatecznie idź i żebrz!
                skoro jesteś zdrowy i sprawny masz umysł,
                to zacznij używać swych darów do końca.
                Amen.
                • wrzosowapolana Re: Alimenty od dzieci 06.04.11, 13:13
                  Eurytko, każdy z innego talerza jada, każdy inaczej upada. To, że masz niepełnosprawne dziecko nie uprawnia Cię do znieczulicy i obrażania innych. I akurat ja mam moralne prawo Ci to napisać. Nie będziemy się może licytować na nieszczęścia, co? Nie chcesz pomóc- Twoja sprawa, ale nie dowalaj człowiekowi.
              • dede43 Re: Alimenty od dzieci 06.04.11, 12:32
                Ano cholerne. Ale żeby moje własne dzieci zapomniały o ojcu. Tego nigdy bym się nie spodziewał. Życie cholernie zaskakuje. Ale jak już wczesniej napisałem: sam sobie jestem winien. Prawdę mówi porzekadło: kto ma miękkie serce, powinien mieć twardą d...
                Może zanim odejdę z tego świata, d... mi stwardnieje.


                A ja dalej jestem zdania, że z dziećmi należy normalnie porozmawiać, a sąd to "ostateczna ostateczność". Mam wrażenie, że dzieci rzadko zauważają u swoich całe życie zaradnych, dzielnych rodziców, że gorzej sobie radzimy. Szczególnie, że często nadrabiamy miną, udajemy, że nic się nie dzieje i wszystko w porządku, choć pewnie nie zawsze tak jest naprawdę. Może to dobra metoda, ale gdy dochodzimy do ściany - dzieci są niezorientowane i wręcz nie wierzą, że jest tak źle.
                  • super.222 Re: Alimenty od dzieci 08.04.11, 15:35
                    Przeczytałam cały wątek od początku do ostatniego posta.
                    Wszyscy się zgadzają, że złożenie pozwu do sądu to ostateczność,
                    a nawet lepsze od tego jest pójście do MOPS-u.
                    Nie rozumiem dlaczego zastosowanie strony prawnej jest gorsze
                    i bardziej ubliżające od zasiłku jednorazowego z MOPS-u.

                    Jestem pewna, że jedynywykorzystał wszystkie możliwości
                    przypomnienia o swojej sytuacji. Najbardziej zaskoczyła mnie
                    wypowiedź *zaproś synów do siebie*. To oni ojca nie odwiedzają?
                    Nie utrzymują z nim kontaktu? Nic nie wiemy o sytuacji rodzinnej
                    obecnej. Jest że on facetem samotnym? Jeżeli tak - to dlaczego?

                    I na koniec - jak mam poważnie podejść do problemu emeryta
                    z emeryturą w wysokości 700.- zetów. Co taki mężczyzna robił przez
                    całe swoje życie? Jeżeli tak niska emerytura, to i zarobki w czasie
                    produkcyjnym były poniżej minimum. Z czego więc utrzymywał synów?
                    Jakimi środkami dysponował żeby ich ubrać, wyżywić i wykształcić?
                    Niestety, o czasach starości trzeba myśleć w odpowiednim czasie.
                      • super.222 Re: Alimenty od dzieci 08.04.11, 18:44
                        @amityr...
                        jeżeli rozważa wystąpienie do sądu, to jestem pewna,
                        że wyczerpał wszystkie możliwości polubownego otrzymania wsparcia
                        finansowego od swoich dzieci. Wzięłam udział w dyskusji, nie rozumiem
                        takiego sarkazmu. A jakie to trzy pewniki????
                        Jeżeli przywołujesz jakieś maksymy, to dobrze byłoby w całości je
                        zacytować.
                        • waga_1949 Re: Alimenty od dzieci 08.04.11, 19:50
                          Nie chciałabym dożyć sytuacji,w której miałabym zwrócić się do kogoś o pomoc, nawet do najbliższych. To dla mnie niepojęte. Wiem,że mogę liczyć na swoją trójkę, ale wolałabym śmierć, niż być im ciężarem.
                          • pia.ed Re: Alimenty od dzieci 08.04.11, 22:23
                            Wcale nie wiadomo czy dla synow jedynego , bo w koncu o nim piszemy, byloby takim ciezarem co miesiac dac ojcu po 200 zl. Synowie sa wyksztalceni i dobrze zarabiaja, nie maja obowiazkow malzenskich ani rodzicielskich. Na papierosy pewnie wydaja wiecej wink

                            Dla tych ktorzy "nie doczytali" podaje do wiadomosci, ze jedyny w ostatniej odpowiedzi napisal, ze nie zamierza synow podawac do sadu , tylko byl ciekawy co my myslimy o tej sprawie ... czyli dyskusja jest czysto teoretyczna.





                            waga_1949 napisała:
                            ...wolałabym śmierć, niż być im ciężarem.
                  • ebax Re: Alimenty od dzieci 08.04.11, 16:29
                    Do jedynygramofon-bardzo dorze rozumiem Twoją trudną sytację a jednoczesnie bardzo współczuję.Wyobrażam sobie co przeżywasz.Bardzo mnie poruszył Twój wątek i przykre to że wiele osób tego nie rozumie a przecież każdy może znależć się w takiej sytuacji.
                    Wystarczy zachorować i być iles lat na rencie wtedy otrzymuje się tak niską emeryturę za którą nie da się wyżyć nawet najskromniej.Jak ktos pisze ,że 700zł to dla jednej osoby nie za mało to brak słów nawet. Najgorsze jest ,że to nawarstwiają się dwie sprawy -jedna bezradność na utrzymanie się a druga niemniej ważna relacje z synami i ten brak ich wsparcia.Czy oni mieszkają w Twojej miejscowości?Logiczne sie wydaje ,że rodzice wychowają,wykształcą wyrzekajac się wszystkiego powinni spodziewać się wzajemności na strasze lata,wsparcia nie tylko finansowego jesli jest taki problem ale wsparcia duchowego a nawet takiej bliskości,zainteresowania, dobrego słowa.Najpierw rodzice chcą jak najlepiej dla tego dziecka i nieba by im uchylili a potem te dzieci wyrastają często na skrajnych egoistów niestety-przykre to..Wiadomo,że człowiek im straszy tym coraz słabszy a jeszcze jak chory potrzebuje jakiejś pomocy..Jak wszędzie w życiu w pracy tak i w rodzinach następuje taka jakby wymiana pokoleń.Dzieci powinny to same rozumieć i nie pozostawiać ojca samego.Domyślam sie jak przykre jest dla Ciebie gdy synowie są wsparciem ale dla rodziców swych partnerek.Myślę ,że najpierw postaraj się rozmawiać z nimi.
                    Myślę że to są czeste przypadki gdy rodzice mają dochody wysokie ,pomagają i sa zdrowi nie wymagaja pomocy to te relacje są wspaniałe z dziećmi ale jesli tak nie jest przecież z róznych względów to dzieci dorosłe sa pozbawione jakby empatii zrozumienia,sa obojętne zajęte swoimi sprawami.No ale skoro się często słyszy,że dzieci nie chowa się dla siebie tylko dla kogoś? pewnie że nie dosłownie dla siebie ale...Każde dorosłe dziecko powinno się poczuwać że jest to jego powinnością -wsparcie czy opieka nad potrzebującycm rodzicem.Najpierw to Ci rodzice byli potzebni dziecku a potem role powinny się odwrócić w jakims sensie -jednak mało się o tym mówi.
                      • eurytka Re: Alimenty od dzieci 09.04.11, 09:05
                        Może to jest zasiłek przedemerytalny?
                        Nawet mniej wynosił, bo 680 zł,
                        ale do tego pracownicy otrzymują odprawy i to dość wysokie,
                        tak, że jest z czego żyć.
                        Po dojściu do wieku emerytalnego należy się normalna emerytura.
                        Justy-nka58, skoro jesteś oblatana w temacie,
                        ile wynosi obecnie najniższa emerytura jaką można otrzymać?
                        • ebax Re: Alimenty od dzieci 09.04.11, 13:19
                          "Jak się pościelesz tak się wyśpisz,jak wychowasz tak masz.Emerytura za niecałe 700 zł nie ma takiej opcji,nawet przebywając częściowo na rencie. "
                          W głowie się nie mieści jak mozna nie mieć aż tak zrozumienia dla kogoś.Dobrze jest oceniać kogoś gdy samemu nie jest sie w takiej sytuacji-zupełny brak empatii.Takie rady to lepiej sobie zachowaj dla siebie a nie dla kogos kto potrzebuje dobrego słowa chociaż.Po co to forum po co tu pisać ? skoro ktos kto oczekuje wsparcia otrzymuje jeszcze takie słowa?człowiek napisał i co? pisze że żałuje że w ogóle to napisał...
                          Chyba jak ktoś był na rencie ileś lat to teraz nie otrzymał odprawy?a w ogóle to jest przerażające-zero zrozumienia tylko taka znieczulica -rozliczanie kogoś i wmawianie mu że przecież 700zł to nie jest mało,możesz żyć za odprawę,skoro jesteś biedny to skad masz komputer internet,jak sobie wychowałeś tak masz-brak słów!!!
                          Czy ktoś sobie wybiera chorobę?a jesli ktos jest latami na rencie to potem ma to wpływ na świadczenia czy emeryturę co by to nie było.Dzisiaj nawet min.1000zł gdy ktoś pracuje jest głodowym dochodem i nie da się za to wyżyć.
                          Co do wychowania to często tak właśnie sie zdarza ,że im rodzice robią więcej dla dziecka wyrzekając sie wszystkiego tym potem nie jest to doceniane przez dzieci.Wcale okazane dobro nie wraca a powinno.

                          • baska123 Re: Alimenty od dzieci 09.04.11, 15:27
                            Do @ebax, piszesz:
                            .Po co to forum po co tu pisać ? skoro ktos kto oczekuje wsparcia otrzymuje jeszcze takie słowa?człowiek napisał i co? pisze że żałuje że w ogóle to napisał...
                            Odpowiadam:
                            Właśnie po to istnieją takie fora żebyś mógł napisac', to co napisałeś.
                            Pozdrawiam.
                            • jedynygrafoman Re: Alimenty od dzieci 11.04.11, 19:54
                              Posłuchałem Państwa rady i poprosiłem synów na rozmowę.
                              Zapytałem czy mogą mi jakoś pomóc finansowo, bo jest mi bardzo ciężko utrzymać się z mojej emerytury. I czego się dowiedziałem?
                              Starszy syn wpłacił już zaliczkę za siebie, za partnerkę i za jej matkę na wyjazd do Chin. I nie może, choć bardzo by chciał, wesprzeć mnie finansowo.
                              Młodszy syn za namową partnerki zgodził się sfinansować wymianę 22 okien w willi jej rodziców. Prezent z okazji jubileuszu małżeńskiego. Młodzi mieszkają osobno, ale on się już zgodził, więc "sam tato, rozumiesz, że nie mogę teraz się wycofać".
                              Nadmienię jeszcze, że jej rodzice pracują.
                              Na koniec wizyty usłyszałem, że na pewno dam sobie radę, bo zawsze dawałem. A jeśli nie dałbym rady to emeryt może teraz zarobić ile tylko chce. Nie ma ograniczeń.
                              Jestem z rodziny długowiecznej, i jak pomyślę, że do końca moich dni mam żyć za 8 złotych dziennie, to nie mogę sobie wybaczyć, że odmawiałem sobie praktycznie wszystkiego, wychowując synów. Oni rozumieją potrzeby rodziców swoich partnerek, a schorowany ojciec ma "se zarobić". Kogo ja wychowałem? Mogę teraz tylko tłuc głową o ścianę. Radzę tym Państwu, którzy mają jeszcze dzieci w domu, dbajcie też o siebie i nie odmawiajcie sobie, żebyście kiedyś nie skończyli tak, jak ja.


                              • dobra-kobieta Re: Alimenty od dzieci 11.04.11, 20:37
                                Bardzo ciekawa dyskusja i jak widać kazdy ma inne zdanie. Moje dzieci jeszcze biorą,nie jestem jeszcze emerytką, ale zblizam sie powoli. Wolałabym nie korzystać z niczyjej pomocy, nawet dzieci, ale gdyby była taka sytuacja to upomniałabym sie o swoje. Jesli teraz ja daję , to potem, gdybym ja potrzebowała, uwazam ze dzieci powinny pomoc. Jesli same by tego nie rozumiały, to odbyłabym rozmowę, z jakim skutkiem nie wiem. Myśle, ze przekonałabym. Ostatecznie pozostałby sąd, czemu nie. Potraktowałabym je tak, jak one mnie.
                                Do MOPSu nie ma co chodzic, tam zawsze stwierdzą ze jesteś "zamozny", przerabiałam to.
                              • amityr Re: Alimenty od dzieci 11.04.11, 21:01
                                Słuchaj stary.Przestań się szczypać.Najpierw wyślij synom listem poleconym Wezwanie rodzica skierowane do swojego dziecka, przypominające o ciążącym na nim obowiązku pomocy i opieki nad rodzicem. Wzór znajdziesz na załączonym linku.prawnikow.pl/wzory-pozwow/116,3,Rodzina-i-prawo.html

                                Sz. P.

                                Zbigniew Nowak
                                ul.....................
                                Pragnę przypomnieć Ci synu o ciążącym na Tobie obowiązku pomocy i opieki nad chorą matką.
                                Jak wiesz rozpoznano u mnie guza trzustki. Wymagam stałej opieki i pomocy. Uznano mnie za osobę niepełnosprawną.
                                Dowód: orzeczenie o stopniu niepełnosprawności, karta leczenia szpitalnego.
                                Trudna sytuacja finansowa nie pozwala mi na zaspokojenie podstawowych potrzeb życiowych. Uzyskuje emeryturę w kwocie około 1.800,- zł miesięcznie, z czego 900,- zł przeznacza na opiekunkę.
                                Dodatkowo w szpitalu zakażono mnie gronkowcem, rana pooperacyjna nie goi się. Wiąże się to z koniecznością ciągłych zmian opatrunku oraz podawania specjalistycznej szczepionki - co generuje bardzo wysokie koszty leczenia. Ponadto muszę opłacać inne zabiegi, takie jak np. badanie tomografem, itp.
                                W tej sytuacji wzywam Cię synu do dobrowolnego uiszczania alimentów na moją rzecz w kwocie 200 zł. Zaznaczam, że owej pomocy potrzebuje jedynie na czas trwania choroby.
                                Brak twojej reakcji na propozycję wybrnięcia z tej trudnej życiowej sytuacji, zmusi mnie do wystąpienia przeciwko Panu na drogę sądową o należne alimenty i ich egzekucję z Pańskiego wynagrodzenia za pracę.
                                • eurytka Re: Alimenty od dzieci 11.04.11, 22:40
                                  Z tego co opisałeś, grafomanie jedyny,to masz niestety bardzo wrednych synów.
                                  Bardzo ci współczuję.
                                  Ale dlaczego masz tak niska emeryturę,
                                  to nie rozumiem.
                                  Co robiłeś całe życie?
                                  Dlaczego nie zadbałeś o siebie?
                                  Może to co masz, to zasiłek przedemerytalny,
                                  a odprawę, a dostawali różnie nawet 60-40 tysięcy,
                                  to pewnie roztrwoniłeś,
                                  bo nic innego mi nie przychodzi do głowy.
                                  • baska123 Re: Alimenty od dzieci 11.04.11, 23:04

                                    Treść Komunikatów Prezesa ZUS jest zamieszczana po opublikowaniu w Monitorze Polskim
                                    Najniższe emerytury i renty
                                    Kwoty najniższych gwarantowanych świadczeń emerytalno-rentowych
                                    od 1 marca 2011 r.:
                                    emerytura, renta z tytułu całkowitej niezdolności do pracy i renta rodzinna 728,18 zł
                                    renta z tytułu częściowej niezdolności do pracy 560,13 zł
                                    renta z tytułu całkowitej niezdolności do pracy w związku z wypadkiem lub chorobą zawodową i renta rodzinna wypadkowa 873,82 zł
                                    renta z tytułu częściowej niezdolności do pracy w związku z wypadkiem lub chorobą zawodową 672,16 zł
                                    • eurytka Re: Alimenty od dzieci 11.04.11, 23:10
                                      Jeśli grafomanjedyny ma rentę z powodu całkowitej niezdolności do pracy,
                                      to może postarać się o pierwsza grupę inwalidzką,
                                      we właściwym dla siebie rejonie.
                                      Dają wówczas 153 zł zasiłku opiekuńczego do renty.
                                          • eurytka Re: Alimenty od dzieci 12.04.11, 13:32
                                            Czy rajnaziemi?
                                            To w naszym wieku pojęcie bardzo względne.
                                            Dla niektórych raj to dzień bez bólu i cierpienia,
                                            ciepłe łóżko, dach nad głową.
                                            Są i tacy "NN"co nie maja nawet adresu, żadnej pracy,
                                            żadnych dochodów,żadnej rodziny, która by sie do nich przyznała,
                                            żyja na ulicy lub w kanałach i niestety jest ich bardzo dużo.
                                            Będzie ich niestety coraz więcej...
                                  • jedynygrafoman Re: Alimenty od dzieci 12.04.11, 14:20
                                    eurytka napisała:
                                    > Ale dlaczego masz tak niska emeryturę,
                                    > to nie rozumiem.
                                    > Co robiłeś całe życie?
                                    > Dlaczego nie zadbałeś o siebie?
                                    > Może to co masz, to zasiłek przedemerytalny,
                                    > a odprawę, a dostawali różnie nawet 60-40 tysięcy,
                                    > to pewnie roztrwoniłeś,
                                    > bo nic innego mi nie przychodzi do głowy.

                                    Nikt nie dał Ci prawa, aby mnie osądzać.
                                    Wstydziłby się coś takiego do Ciebie napisać:
                                    "Co robiłeś całe życie?
                                    Dlaczego nie zadbałeś o siebie?
                                    Może to co masz, to zasiłek przedemerytalny,
                                    a odprawę, a dostawali różnie nawet 60-40 tysięcy,
                                    to pewnie roztrwoniłeś".


                                    Ps Gdybyś czytała moje wpisy ze zrozumieniem, wiedziałabyś, że jestem na emeryturze, więc nie każ mi "załatwiać sobie" przejścia na pierwszą grupę inwalidzką.
                                    • dobra-kobieta Re: Alimenty od dzieci 12.04.11, 15:30
                                      duzo jest takich ludzi, ktorzy zarabiają w granicach najnizszego wynagrodzenia,to i emerytura potem najnizsza. Nie ma sie czemu tak dziwić. Sama tyle zarabiam i jak pomyśle ze dostanę emerytury 700 zł to ciarki mnie po plecach przechodzą.Ale to dopiero za 15 lat, wiec co sie bedę martwic na zapas.
                                      • eurytka Re: Alimenty od dzieci 12.04.11, 17:18
                                        No to do roboty grafomaniejedyny skoro jesteś zdrowy
                                        i żadnej grupy nie posiadasz inwalidzkiej.
                                        Emerytów chętnie zatrudniają, choćby na stróża...
                                        A jak nie, to jedna sardynka, jedna rodzynka,
                                        zupki u brata Alberta,...
                                        Jakoś sobie trzeba radzić.
                                        • jedynygrafoman Re: Alimenty od dzieci 12.04.11, 18:35
                                          eurytka napisała:

                                          "No to do roboty grafomaniejedyny skoro jesteś zdrowy
                                          > i żadnej grupy nie posiadasz inwalidzkiej.
                                          > Emerytów chętnie zatrudniają, choćby na stróża...
                                          > A jak nie, to jedna sardynka, jedna rodzynka,
                                          > zupki u brata Alberta,...
                                          > Jakoś sobie trzeba radzić."

                                          Nie komentuj, proszę, więcej moich wpisów, bo nie umiesz czytać ze zrozumieniem. Napisałem wcześniej wyraźnie, że przez kilkanaście lat byłem na rencie i dlatego mam niską emeryturę.
                                          Parwdę mówiąc, jesteś tu wjątkowo nieuprzejmą i nietaktowną forumowiczką.
                                          Rozumiem, że życie Ci dokopało, ale to jeszcze nie powód naigrywać się z innych ludzi.
                                          • eurytka Re: Alimenty od dzieci 12.04.11, 19:12
                                            Ej no chłopie, wyluzuj!
                                            To ja dałam ci najwięcej propozycji i nie naigrawałam sie z ciebie.
                                            Czytaj również ze zrozumieniem moje posty!

                                            Trzymaj sie proszę tematu a nie jedź po mnie, ok?
                                            Poza tym prezentujesz tu publicznie swój problem,
                                            i nie spodziewaj sie samych oklasków!
                                            Wyczuwam, że nie mówisz całej prawdy niestety, a ja tak!
                                            Ciekawe co o tobie powiedzieliby twoi synowie,
                                            skoro ci nie dają ani grosza.
                                            • jedynygrafoman Re: Alimenty od dzieci 12.04.11, 19:47
                                              eurytka napisała:

                                              > Ej no chłopie, wyluzuj!
                                              > To ja dałam ci najwięcej propozycji i nie naigrawałam sie z ciebie.
                                              > Czytaj również ze zrozumieniem moje posty!
                                              >
                                              > Trzymaj sie proszę tematu a nie jedź po mnie, ok?
                                              > Poza tym prezentujesz tu publicznie swój problem,
                                              > i nie spodziewaj sie samych oklasków!
                                              > Wyczuwam, że nie mówisz całej prawdy niestety, a ja tak!
                                              > Ciekawe co o tobie powiedzieliby twoi synowie,
                                              > skoro ci nie dają ani grosza.


                                              Akurat Tobie od moich synów - wara.
                                              A propozycję abym został stróżem nocnym, albo jadł u Brata Alberta - zostaw dla siebie.
                                              I zmień napis w sygnaturce, o miłowaniu, bo nijak nie pasuje do Twojego zachowania się, dalekiego od miłowania wszystkiego.
                                              Ty szydzisz, a nie, miłujesz.
                                                • eurytka Re: Alimenty od dzieci 12.04.11, 20:50
                                                  Ja tam żadnej pracy się nie wstydzę,
                                                  poza ta jedną, która jest najstarszym zawodem świata,
                                                  i tym drugim zajęciem jakim jest żebractwo,
                                                  ale już wolałabym to drugie.

                                                  Ubrałabym się dla niepoznaki,
                                                  kubek do ręki i wiadomo pod kościół...
                                                  Tyle, że już za darmo nawet tam nie dająsmile
                                                  trzeba coś pokazaćsmile jakiś trik wymyślić.smile

                                                  Zbieractwo uprawiamsmile jak najbardziej, skrzętnam i oszczędnamsmile
                                                  Po promocjach też czajęsmile
                                                  Nie będę tu już dyskutować z ę i ą
                                                  do tego leworęcznym obustronnie,
                                                  zdrowym aż pozbawionym poczucia humorusmile
                              • dede43 Re: Alimenty od dzieci 13.04.11, 08:56
                                [i]jedynygrafoman napisał:

                                > Posłuchałem Państwa rady i poprosiłem synów na rozmowę.
                                > Zapytałem czy mogą mi jakoś pomóc finansowo, bo jest mi bardzo ciężko utrzymać
                                > się z mojej emerytury. I czego się dowiedziałem?
                                > Starszy syn wpłacił już zaliczkę za siebie, za partnerkę i za jej matkę na wyja
                                > zd do Chin. I nie może, choć bardzo by chciał, wesprzeć mnie finansowo.
                                > Młodszy syn za namową partnerki zgodził się sfinansować wymianę 22 okien w will
                                > i jej rodziców. Prezent z okazji jubileuszu małżeńskiego. Młodzi mieszkają osob
                                > no, ale on się już zgodził, więc "sam tato, rozumiesz, że nie mogę teraz się wy
                                > cofać".
                                >
                                >
                                Czyli nie pozostaje Ci nic innego jak podać synów do sądu. Ja bym tak zrobiła na Twoim miejscu. Oczywiście uprzedziłabym synów listownie, że tak postąpię, jeśli nie będą dobrowolnie dopłacać mi do życia regularnie co miesiąc po 200-300 zł.
                                Nie masz obowiązku pracy na emeryturze - natomiast masz prawo żyć godnie.
                                • jedynygrafoman Re: Alimenty od dzieci 13.04.11, 09:28
                                  Dziękuję wszystkim tym, którzy dali mi mądre, dobre rady.
                                  Współczuję tym, których nie bylo stać na dobre słowo, tylko na kpinę z mojej sytuacji.
                                  Przemyślałem wszystko i nie podam synów do sądu.
                                  Jeśli oni dobrze się w tym odnajdują, to żaden sąd ich nie wzruszy. Nie chcę żeby mnie przeklinali i życzyli mi rychłej śmierci. Może kiedyś, gdy sami będą mieć dzieci - dotrze do nich, jak paskudnie zachowali się wobec własnego ojca.


                                  A poniżej- ciekawostka.

                                  "Polacy inaczej wychowują dzieci.
                                  W Armenii najmłodszy syn zostaje z rodzicami, dba o nich, utrzymuje. Dla niego to nie kłopot, ale radość. Dlatego w naszym kraju nie ma problemu samotnych starych ludzi. My szanujemy dziadków, rodziców. To oni zajmują najważniejsze miejsce przy stole. "Słuchaj starszego, to nigdy nie potkniesz się o kamień" - mówi nasze przysłowie. Dopóki żyje dziadek, ojciec, ich słowa są święte. Dla nas zaskoczeniem było, że np. w autobusie młodsi siedzą, a starsi stoją, u nas to nie do pomyślenia. Dzieci przekrzykują starszych, wcześnie są puszczone samopas."
                                  • pia.ed A moze to jest sposob na zarobek? 13.04.11, 21:02
                                    Proponowalam Ci wynajecie komus pokoju. Znajoma w Szczecinie co trzy lata
                                    przyjmuje "na stancje" nowego chlopaka z liceum,
                                    co pokrywa jej koszty czynszu mieszkania spoldzielczego.

                                    Poniewaz samodzielnie wychowales dwoch synow, wiec nie powinno dla Ciebie byc problemem zaopiekowanie sie jakims spokojnym chlopakiem z prowincji.
                                    • ebax Re: A moze to jest sposob na zarobek? 21.04.11, 13:50
                                      Do Jedynego-w głowie mi się nie mieści i bardzo Ci współczuję.Zbulwersowało mnie stanowisko synów.Nie dziwię się że podziękowałeś już za takie niektóre opinie.Zastanawia mnie dlaczego człowiek człowieka nie umie zrozumieć? zamiast wesprzeć lub milczeć jesli go nie stac na nic innego to rani?
                                      Też sie dziwię że u nas jakos taki problem jakby nie istniał choć istnieje tylko jest przemilczany a w innych krajach jest inaczej.Mało tego-bo to teraz tak jest ale wczesniejsze pokolenie było inne.Ja np. opiekowałam się i wspierałam swoich rodziców -było i to dla mnie moją powinnością i radością że jestem blisko przy nich gdy tego potrzebowali.Szanowałm ich zawsze w każdym wieku.Tak powinno być i powinno się dzieci tego uczyć gdy one sa małe i wymagają opieki to rodzice robią z miłosci a gdy są już duże a rodzice starsi role powinny się nieco odwrócić i też powinny one to czuć w sercu.To wsparcie moze być różne nieraz nie koniecznie finnasowe ale choć takie duchowe ale tego niestety coraz częściej brakuje.No ale co się dziwić jak sama słyszałam jak młoda dziewczyna w telewizji wykrzykiwała że ona nie będzie chrowła na emeryturę swoich rodziców bo ona może pracować dla siebie i na swoją emeryturę nie dla kogoś-rodziców.Brak słów...zupełnie nie rozumeijąc ,że kiedys to jej rodzice także pracowali na emeryturę swoich rodziców-taka wymiana pokoleń-taki system..niestety ale obecne pokolenie młodych ludzi to pokolenie egoistów i zdarza się to coraz częściej a zazwyczaj tam gdzie te dzieci miały za dobrze.Pozdrawiamsmile

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka