Dodaj do ulubionych

Filmik dla ucieczki od ...... polityki ...

21.01.18, 15:18
Chodzi mi o ten filmik:

www.ted.com/talks/veerle_provoost_do_kids_think_of_sperm_donors_as_family?language=pl#t-1907
Co myślicie o tym wykładzie?

- Podobnego rodzaju problemy były już poniekąd tematem kilku wątków na niniejszym forum.
Można porady z filmiku do nich jakoś włączyć.

- Mój syn z jego żoną nie mogąc mieć własnych dzieci adoptowali wzięli parkę z domu dziecka w wieku 4 i 6 lat. Teraz po 6 latach mają z niemi b. trudne pytania o ich prawdziwych rodziców (oni żyją) i są tymi pytaniami zaszczuci.

Więcej moich spostrzeżeń w tym temacie rezerwuję sobie, kiedy uważnie oglądniecie ten wykład. Wtedy bardzo zapraszam do dyskusji.

Pozdr.
Obserwuj wątek
    • iryska2604 Re: Filmik dla ucieczki od ...... polityki ... 21.01.18, 18:26
      Bardzo mądry film i porusza ciekawe kwestie. Przede wszystkim - i co najwazniejsze -to wypracowac sobie klimat w rodzinie, to ciepło i wzajemne zaufanie. Nie zawsze to sie udaje , niestety...Trudna sprawa adoptowanym dzieciom pogodzić się z faktem ze "mama to nie prawdziwa mama" -one musza dorosnąc do tego i zrozumieć że nie zawsze biologiczny rodzic jest ważniejszy od tego co wychował. A czy to sie uda - nikt nie przewidzi.
      • estella50 Re: Filmik dla ucieczki od ...... polityki ... 21.01.18, 18:51
        Naprawdę świetny filmik. To, co mówi prowadząca jest mądre i słuszne.
        Mam znajomych rodziców adoptowanej córki, teraz już kilkunastolatki. Dziewczynka była biologiczną córką 16-letniej licealistki. Kiedy tylko zaczęły padać pytania o jej narodziny, adopcyjni rodzice nie ukrywali, nie bali się i nie wstydzili prawdy. Mówili, że bardzo chcieli mieć córeczkę, ale mama nie mogła jej urodzić. Szukali więc i czekali na swoją dziewczynkę w różnych placówkach. I okazało się, że czeka tam na nich taka właśnie kochana i oczekiwana Jagódka. Musieli załatwiać różne zgody i formalności, ale się udało i teraz są nareszcie szczęśliwą rodziną.
        Nie ta jest matką, która tylko urodzi, nie ten jest ojcem, który tylko zapłodni. Rodzicami są ci, którzy zaopiekują się, wychowają i - przede wszystkim - kochają!
    • suender Re: Filmik dla ucieczki od ...... polityki ... 21.01.18, 19:38
      estella50 21.01.18, 18:51

      > Naprawdę świetny filmik. To, co mówi prowadząca jest mądre i słuszne.

      Ja po tytule spodziewałem się usłyszeć porady dla tych co wychowują cudze, czy prawie cudze dzieci.
      Niestety, zawiodłem się mocno. Nie znaczy to, że nie doceniam tamtej prezenterki. Ona dosyć sprytnie zajęła się głównie odbiorem dziecięcych opinii o ich wychowawcach. I nawet trzeba dodać: małych dzieci (kilkuletnich).
      Takie małolaty są jeszcze dosyć plastycznepsychicznie i łatwo ulegają sugestiom ich wychowawców.
      Ciekawe dla mnie było by testowanie już starszych dzieci (ok. 12-14 lat), a w kolejności jeszcze starszych (ok. 16-19 lat). Największy jest problem z dziećmi z próbówki. To są bardzo specyficzne przypadki. Bo jeżeli dziecku adoptowanemu w przyszłości można przekazać wiedzę o prawdziwym ojcu/matce, to już zrobienie tego samego dla dziecka z próbówki, nie za bardzo. Wiem z bliskiej autopsji, że pewnemu adoptowanemu chłopiecu dopiero w wieku 20-kilka lat zachciało się więcej wiedzieć o jego biologicznym ojcu. Co to był za człowiek z charakteru i zawodu, jak on wyglądał (twarz/rysy), czy był dobrym/złym człowiekiem, czy po tym ojcu ma jakieś rodzeństwo i gdzie je można znaleźć? A na koniec, jaką on miał kondycję zdrowotną, nałogi, ev. chorobę dziedziczną, by się profilaktycznie przed nią chronić, etc.
      Czy matka zapłodniona invitro może swemu synowi takie informacje (w dobrej wierze) przekazać? Największy jest jednak problem takiej matki, jeżeli biologiczny ojciec nawet dla niej jest anonimowy!

      Tak na szybko na razie tyle. Poczekajmy na głosy innych forumowiczów.

      Pozdr.
      • estella50 Re: Filmik dla ucieczki od ...... polityki ... 21.01.18, 20:03
        Zapłodnienie in vitro następuje także dzięki plemnikom biologicznego ojca! Coraz częściej zdarza się, że to właśnie mężczyzna ma kłopoty z płodnością, bo to albo plemników jest za mało, albo są one "leniwe". Selekcjonuje się je wówczas na szkiełku, dokonuje wyboru najlepiej rokujących i zapładnia nimi przyszłą matkę. Dopiero jeśli te metody nie skutkują powodzeniem (a matka jest zdrowa), to sięga się po plemniki anonimowych (jednak zbadanych!) dawców.
        Istnieje bardzo bogata literatura nt dzieci adoptowanych. Prowadzone są badania!
        Nazywasz rodziców adopcyjnych wychowawcami? To są rodzice! Często o wiele bardziej kochający swoje adoptowane dzieci, ponieważ nie urodziły się one z przypadku, ale były bardzo wyczekane, wytęsknione i najbardziej na świecie chciane! Sama biologia to stanowczo za mało, żeby wychowywać dziecko! Trzeba je kochać, a miłość w sobie mają na pewno rodzice adopcyjni, biologiczni niestety nie zawsze!
        • iryska2604 Re: Filmik dla ucieczki od ...... polityki ... 21.01.18, 21:20
          A czy dziecko z in vitro jest inne, mniej kochane - i czy tego nie mozna rozsądnie dziecku wytłumaczyć? Psycholożka z filmu bardzo mądrze tłumaczyła sprawę z tymi ziarenkami. I tu mnie cos zastanowiło w twoim mysleniu - zakładasz ze trzeba informować o tym już w prawie dorosłym wieku? Tak sobie myslę ża taką informacją można komuś złamać życie więc po co?
          • estella50 Re: Filmik dla ucieczki od ...... polityki ... 21.01.18, 21:41
            Ważne jest dziecko, chciane i kochane, a nie to, jak je do życia powołano!
            Jeśli ktoś decyduje się na in vitro (a więc szereg bolesnych, uciążliwych i drogich procedur) to nie dla rozrywki, tylko z tęsknoty za dzieckiem w rodzinie.
            Adopcja powoduje, że dziecko ma swoją mamę i swojego tatę, a nie wychowawców! Oczywiście dziecko ma prawo wiedzieć, że biologicznie pochodzi od innych kobiety i mężczyzny.
            Znajomi, o których pisałam wyżej od początku starań o adopcję informowali wszystkich znajomych, że czekają na dziecko. A i adoptowanej córce opowiadali od początku, jak to ją szukali i pokochali od pierwszego spotkania przy jej łóżeczku w Domu Małego Dziecka, bo czuli, że to jest ich dziecko. I nie ma w rodzinie żadnych z tym problemów. Jest szczerość, ufność i miłość.

          • ewa9717 Sue 22.01.18, 00:00

            Jest taka naprawdę mądra ksiązeczka, może się przyda:
            lubimyczytac.pl/ksiazka/54778/jez
        • suender Re: Filmik dla ucieczki od ...... polityki ... 22.01.18, 14:55
          estella50 21.01.18, 20:03

          > Zapłodnienie in vitro następuje także dzięki plemnikom biologicznego ojca! Coraz częściej zdarza się, że to właśnie mężczyzna ma kłopoty z płodnością, bo to albo plemników jest za mało, albo są one "leniwe". Selekcjonuje się je wówczas na szkiełku, dokonuje wyboru najlepiej rokujących i zapładnia nimi przyszłą matkę.
          ==============================================================

          Co do selekcjonowania na szkiełku plemników od przyszłego biologicznego ojca, to póki co to tylko wg. kryterium witalności plemników, a pomija się inne ważne cechy ich genomu. Istotnie plemnik bardziej witalny może mieć większą szansę na zapłodnienie komórki jajowej, niż inny nieco mniej zwinny. Ale nie tylko sama jego zwinność decyduje, ale także inne czynniki w jego otoczeniu mogą mocno pomóc jakiemuś maruderowi.
          W warunkach naturalnych (bez interwencji medycznej) wszystkie plemniki biorą udział w "wyścigu" i nie zawsze zwyciężają te najżwawsze. Z tego powodu w rodzinie wielodzietnej (z jednego ojca) dzieci rodzą się w kondycji fizycznej, psychicznej, zdrowotnej bardzo zróżnicowane. Niekiedy te poczęte z witalnego plemnika są wprawdzie silne fizyczne i zdrowe, ale mniej inteligentne, niż te z tego leniwego z lichym genomem zdrowia.
          Mój opis jest siłą rzeczy bardzo skrótowy i nader zubożony, bo rzeczywistość tych spraw przekracza nawet najwyższej klasy uczonych wyobrażenia.
          Moim zdaniem sama natura generując takie zróżnicowania potomstwa nawet w jednej rodzinie robi b. dobrze.
          Przeraza mnie wizja przyszłości, kiedy inżynieria genetyczna zaingeruje tak, że nasi następcy będą powielani tak jakby z jednej sztancy. Nie wszystkie dzieci co są zdrowe, są dobre, oraz nie wszystkie mniej zdrowe są złe!
          Przemyślcie to!

          Pozdr.
          • estella50 Re: Filmik dla ucieczki od ...... polityki ... 22.01.18, 16:09
            Przemyślcie to!

            Byłoby milej, gdybyś nie wydawał poleceń, tak jak wyżej.

            Nie jestem specjalistką od genetyki i mechanizmu zapłodnienia, ale z pewnością wiem, że plemnik, a więc materiał genetyczny od ojca dziecka, "odpowiedzialny" jest tylko za połowę genotypu dziecka. A więc za zdrowie, wygląd czy temperament potomka "odpowiadają" oboje rodzice i ich przodkowie. Ale także warunki, w których dziecko jest wychowywane, poziom opieki zdrowotnej, stan oświaty itd itp.
            • alfredka1 Re: Filmik dla ucieczki od ...... polityki ... 24.01.18, 15:49
              Dla rozładowania emocji .... pobiegajmy ... może odnajdziemy drogę wyjścia ..

              wiadomosci.onet.pl/kraj/zakopane-najwiekszy-labirynt-sniezny-na-swiecie/ls1jl9t
              • iryska2604 Re: Warto przeczytać 26.01.18, 19:16
                Czy prawdziwe macierzyństwo to tylko takie okupione fizycznym bólem podczas porodu? O tym, że prawdziwa miłość nie zależy wyłącznie od genów, pisze czytelniczka, która żałuje, że tyle lat czekała z podjęciem decyzji o adopcji.

                kobieta.gazeta.pl/kobieta/1,107881,19823178,skoro-idac-ulica-mozesz-pokochac-mezczyzne-od-pierwszego.html#Z_Prze

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka