04.10.05, 23:03
znałam kobietę, z daleka.
Zrażało mnie do niej wszystko,jej tatuaże,jej jaskrawe rude włosy ,śmieszna
fryzura,zbyt kuse spódniczki i punkowe stroje na obłym ciele.
Uważałam ,że udaje kogoś innego niż jest.
Kogoś o pokolenie młodszego,kogoś kto nie przystaje do jej aktualnej
aparycji.Myślałam ,że jest niewiarygodna w tym, kim jest naprawdę,
a kogo chce udawać,zagrać...
Zadziałał schemat.
Znałam kobiety na dyrektorskich stołkach i ją przez porównanie odrzuciłam.
W jej firmie zdarzyła się poważna awaria,powodzenie jej usunięcia zależało w
dużej mierze od jej zespołu.
Słyszałam od znanej mi osoby ,że ona sama była bezpośrednio zaangażowana w
jej usuwanie.Spędzała w pracy dnie i noce.
Nad ranem kiedy ster przejmowali inni,robiła sobie z kurtki poduszkę i kładła
się na godzinne lub dwie pod biurko,aby po krótkim śnie normalnie działać.
Nie zwaliła całego trudu na swoich współpracowników.
Okazała się najbardziej profesjonalnym i niezastąpionym fachowcem.Awarię
usunięto i to głownie dzięki jej wiedzy,wytrwałości i pracowitości.
Żeby zalet nie było mało, jest niezwykle lojalna ,koleżeńska ,bezpośrednia
w kontaktach i potrafi świetnie się bawić.
Dziś okazało się w rozmowie ,że jest również wrażliwym pełnym empatii
człowiekiem.
I co?
i nic, pozory.
Pozory mogą mylić.
Inaczej odbieram jej zbyt głośny smiech,zbyt głośny sposób mówienia...
Bo ona jest inna.
To co brałam za hałaśliwość jest żywiołowością ,radością,młodzieńczością czy
jak tam kto chce.
Obserwuj wątek
    • natla Re: Pozory... 04.10.05, 23:35
      Tak Knidajko......juz nie raz sie nacięłam na swoim pochopnym pierwszym wrażeniu
      i bardzo teraz uważam na to..... ale zawsze dawałam udziom kredyt zaufania,
      natomiast pierwsze wrazenie baaardzo często myli...i to równie na + jak i na -.
      • malwina52 Re: Pozory... 05.10.05, 18:09
        czesto myla i krzywdza,
        ale w intuicje wierze,
        jesli ktos ja ma to
        go w pore ostrzega
        • knidyjka Re: Pozory... 06.10.05, 13:24
          tak robimy błędy
          jeśli jej nie zawierzamycrying
          • maria73 Re: Pozory... 06.10.05, 15:09
            święte słowa !!!
            Głos mnie ostrzegał 36 lat temu a ja na to - jak człowiekowi zależy to góry
            przeniesie a co dopiero zmieni drugiego człowieka !!
            • knidyjka Re: Pozory... 06.10.05, 16:07
              nie byłaś pierwsza ani ostatnia,
              która się myliłacrying
    • zombi100 Re: Pozory... 07.10.05, 22:22
      eeeeeeeeeeeeee
    • malwina52 Re: Pozory... 31.01.06, 21:31
      czy wiecie, ze kolory tez tworzą pozory smile

      odpowiednio dobierając kolor farby,
      można sprawić, że pomalowane pomieszczenie
      stanie się przytulne lub chłodne,
      pozornie większe lub mniejsze
      • pia.ed Re: Pozory... 02.02.06, 10:17
        A mnie nigdy pierwsze odczucie nie myli ... Sprawdza sie jak nie po paru
        miesiacach to po roku, ale zawsze sprawdza!
        • malwina52 Re: Pozory... 02.02.06, 11:10
          jednym slowem masz nosa pia smile
          zgadzam sie, ze pierwsze wrazenie
          rzutuje na cd
          • maria73 Re: Pozory... 02.02.06, 17:08
            ba!!! mnie też nie myliło jak sie okazało!!
            ale chciałam być mądrzejsza od przeczucia - to i mam !

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka