Dodaj do ulubionych

- Różne Fora, różne Regulaminy? -

18.02.04, 10:41
Z Aktualności po kilkunastu sekundach wylatują takie wątki:

Amerykanie znowu kopnęli komuchów w same jaja
Autor: nowytor
Data: 16.02.2004 15:53

Giwi______Robi_______Dobrze
Autor: pro100
Data: 16.02.2004 10:15

Chasydzkie pejsy w zupie czosnkowej.
Autor: Gość: polishAM IP: *.nas52.philadelphia1.pa.us.da.qwest.net
Data: 14.02.2004 07:47

A na Forum Świat bez problemu wiszą takie rzeczy:

NIE MA GORSZYCH MORDERCOW I ZLODZIEJI NIZ ZYDY
Autor: Gość: BarbaraStreisand IP: *.bchsia.telus.net
Data: 18.02.2004 04:40

po 1szym maja 04syfilis ogarnie zachodnia europe
Autor: Gość: bolek IP: *.proxy.aol.com
Data: 18.02.2004 04:12

Piessna? Co to za DZIWKA???
Autor: Gość: WłaścicielForum IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl
Data: 16.02.2004 20:21

Zydy w israelu przechodza na Islam .
Autor: Gość: Cadyk IP: *.vc.shawcable.net
Data: 16.02.2004 07:11

A niby punkty w regulaminie te same... I wszyscy społeczni są cacy... W
ogóle - wielki sukces...

G.
Obserwuj wątek
    • fdj Re: - Różne Fora, różne Regulaminy? - 18.02.04, 13:10
      Coś około miesiąca temu.
      Taki przypadek, że dwie praktycznie identyczne sprawy:
      - posługiwanie się dokumentem innej osoby (art. 275 § 1 kk),
      - oskarżeni różnią się tylko rokiem urodzenia (i to tylko o jeden rok); w
      najistotniejszych szczegółach (stan cywilny, wykształcenie, karalność itp.) -
      takie same osoby,
      - obaj przyznają się do winy,
      - sprawy sądzą dwa różne Sądy, z dwóch końców Polski.

      Jeden Sąd zasądza grzywnę, drugi karę pozbawienia wolności w zawieszeniu.
      W praktycznie identycznych sprawach i identycznym stanie faktycznym.
      A niby prawo to samo... I wszyscy sędziowie są cacy... W ogóle państwo prawa.

      Myślę, że należy znieść prawo i rozwiązać Sądy.
      A przestępcom pozwolić działać. Nie przeszkadzać.
      • galba Może to wina filocenzorskiej miłości do Tebe... 18.02.04, 13:18
        ... ale przeoczyłeś co następuje:

        a. przykład z sądami - w obu wypadkach jednak kara była!
        b. z FA usuwa się wątki zupełnie neutralne (np. pod co podpada stwirdzenie,
        że "giwi robi dobrze innym portalom kompromitując swój własny"?) lub a na FŚ
        można pisać coś co żeczywiście podpada pod KK
        c. Tebe wciąż twierdzi, że Regulamin jest jasny i jednoznaczny i dlatego można
        komfortowo ciąć gdyż każdy przypadek jest aż nadto oczywisty...

        G.

        fdj napisał:

        > Coś około miesiąca temu.
        > Taki przypadek, że dwie praktycznie identyczne sprawy:
        > - posługiwanie się dokumentem innej osoby (art. 275 § 1 kk),
        > - oskarżeni różnią się tylko rokiem urodzenia (i to tylko o jeden rok); w
        > najistotniejszych szczegółach (stan cywilny, wykształcenie, karalność itp.) -

        > takie same osoby,
        > - obaj przyznają się do winy,
        > - sprawy sądzą dwa różne Sądy, z dwóch końców Polski.
        >
        > Jeden Sąd zasądza grzywnę, drugi karę pozbawienia wolności w zawieszeniu.
        > W praktycznie identycznych sprawach i identycznym stanie faktycznym.
        > A niby prawo to samo... I wszyscy sędziowie są cacy... W ogóle państwo prawa.
        >
        > Myślę, że należy znieść prawo i rozwiązać Sądy.
        > A przestępcom pozwolić działać. Nie przeszkadzać.
        >
        • galba Do tego prowadzi cenzura! 18.02.04, 13:20
          galba napisał:

          > żeczywiście

          Degeneruje poziom pisarstwa.

          G.
        • fdj Re: Może to wina filocenzorskiej miłości do Tebe. 18.02.04, 15:55
          galba napisał:

          > ... ale przeoczyłeś co następuje:
          > a. przykład z sądami - w obu wypadkach jednak kara była!

          Niczego nie przegapiłem. Właśnie chodzi mi o to, że raz ktoś karze szybciej i
          mocniej, a raz wolniej i delikatniej. Może i na te wątki przyjdzie czas? Admin
          FŚwiat też człowiek i może aktualnie nie przebywać na forum (a admin FA akurat
          tak).

          > b. z FA usuwa się wątki zupełnie neutralne (np. pod co podpada stwirdzenie,
          > że "giwi robi dobrze innym portalom kompromitując swój własny"?)

          Gdyby to był "normalny" wątek, a nie założony w celu prowokowania...

          > c. Tebe wciąż twierdzi, że Regulamin jest jasny i jednoznaczny i dlatego
          > można komfortowo ciąć gdyż każdy przypadek jest aż nadto oczywisty...

          No i tu się z TeBe nie zgodzę. Jeszcze nie wymyślono takiego prawa na świecie,
          które byłoby ZAWSZE jasne i jednoznaczne. Co nie oznacza, że w takim razie nie
          należy stanowić prawa w ogóle.
          • xiazeluka Re: Może to wina filocenzorskiej miłości do Tebe. 18.02.04, 16:11
            fdj napisał:

            > Gdyby to był "normalny" wątek, a nie założony w celu prowokowania...

            Gdzie w Regulaminie zabronione jest zakładanie "prowokacyjnych" wątków? Pomijam
            już okoliczność, że na prowokacji oparte są liczne, jak to sie teraz
            mówi, "instalacje" artystyczne.

            > Jeszcze nie wymyślono takiego prawa na świecie,
            > które byłoby ZAWSZE jasne i jednoznaczne.

            Jest takie prawo - co nie jest zabronione, jest dozwolone. Proste? Jeżeli więc
            prowokacje nie są zabronione, ożyczkowicze nie powinni ich wycinać, a Ty merdać
            z aprobatą ogonem.
            • fdj Re: Może to wina filocenzorskiej miłości do Tebe. 18.02.04, 16:28
              xiazeluka napisała:

              > Jest takie prawo - co nie jest zabronione, jest dozwolone. Proste?

              Nie takie proste, jak byś sobie tego życzył.

              Po pierwsze, to nie jest zapisane prawo, a jedynie wniosek nauki prawa
              (oczywiście zgadzam się z nim, ale - patrz niżej).
              Po drugie (o czym wie każdy student I roku prawa) do tego twierdzenia:
              "co nie jest zabronione, jest dozwolone"
              dodaje się z reguły zastrzeżenie typu:
              "Nie można czynić ze swego prawa użytku, który by był sprzeczny ze społeczno-
              gospodarczym przeznaczeniem tego prawa lub z zasadami współżycia społecznego.
              Takie działanie lub zaniechanie uprawnionego nie jest uważane za wykonywanie
              prawa i nie korzysta z ochrony."

              Proste?
              • xiazeluka Re: Może to wina filocenzorskiej miłości do Tebe. 18.02.04, 16:49
                fdj napisał:

                > "Nie można czynić ze swego prawa użytku, który by był sprzeczny ze społeczno-
                > gospodarczym przeznaczeniem tego prawa lub z zasadami współżycia społecznego.
                > Takie działanie lub zaniechanie uprawnionego nie jest uważane za wykonywanie
                > prawa i nie korzysta z ochrony."

                Czyli art. 5 kc lub 8 kp. A propos tego ostatniego komentarz:
                " Przepis ten ma zastosowanie do przypadków, w których z konkretnych
                okoliczności (np. pracownik stawił się do pracy w stanie nietrzeźwym) wynika,
                że sposób realizacji tego prawa jest sprzeczny z zasadami współżycia
                społecznego i wówczas pracownik nie korzysta z ochrony tego prawa."

                Krótko pisząc - normy współżycia są jednak pewnymi ograniczeniami, wynikającymi
                chociażby z tradycji czy tzw. dobrego wychowania, czyli jeśli przywitasz się z
                kimś obcym "Sie ma, chuju" to możesz liczyć się z tym, zostanie to za
                nadużycie; wszystko zależy jednak, w świetle orzecznictwa art. 5, od
                konkretnego przypadku, nie jest natomiast z pewnością uzasadnieniem dla
                interpretowania Regulaminu przez tutejszych kapo po uważaniu.
                • xiazeluka Byłbym zapomniał... 18.02.04, 16:51
                  ...art. 5 kc uważam za idiotyczny.
                  • fdj Re: Byłbym zapomniał... 18.02.04, 17:02
                    xiazeluka napisała:

                    > ...art. 5 kc uważam za idiotyczny.

                    Co nie zwalnia Cię z podleganiu temuż :-)))
                    • xiazeluka Re: Byłbym zapomniał... 19.02.04, 09:56
                      fdj napisał:

                      > Co nie zwalnia Cię z podleganiu temuż :-)))

                      Ale nie oznacza to automatycznie, że mam głosić jego chwałę, twoim wzorem
                      kładąc uszy po sobie i szczerząc się do swego pana.
                      Trochę godności, bałwanie.
                • fdj Re: Może to wina filocenzorskiej miłości do Tebe. 18.02.04, 17:01
                  xiazeluka napisała:

                  > Czyli art. 5 kc lub 8 kp.

                  Art. 5 kc.

                  > Krótko pisząc - normy współżycia są jednak pewnymi ograniczeniami,
                  > wynikającymi chociażby z tradycji czy tzw. dobrego wychowania, czyli jeśli
                  > przywitasz się z
                  > kimś obcym "Sie ma, chuju" to możesz liczyć się z tym, zostanie to za
                  > nadużycie;

                  No i o tym właśnie cały czas piszę.

                  > wszystko zależy jednak, w świetle orzecznictwa art. 5, od
                  > konkretnego przypadku, nie jest natomiast z pewnością uzasadnieniem dla
                  > interpretowania Regulaminu przez tutejszych kapo po uważaniu.

                  A to już jest Twoja interpretacja.
                  Ja wierzę, że każdemu może przydażyć się tylko i wyłącznie BŁĄD: tak Sądowi,
                  jak i adm.społ. W końcu to tylko ludzie.

                  P.S.
                  Nazywanie kogoś "kapo" też już MOŻE zakrawać na nadużycie.
                  • xiazeluka Re: Może to wina filocenzorskiej miłości do Tebe. 18.02.04, 17:05
                    fdj napisał:

                    > A to już jest Twoja interpretacja.

                    Co jest moją interpretacją???

                    > Ja wierzę, że każdemu może przydażyć się tylko i wyłącznie BŁĄD: tak Sądowi,
                    > jak i adm.społ. W końcu to tylko ludzie.

                    Gdyby nie było ormowców, to i błędów byłoby MNIEJ.

                    > Nazywanie kogoś "kapo" też już MOŻE zakrawać na nadużycie.

                    Dlatego właśnie napisałem, że uważam ten przepis za idiotyczny - z daleka
                    zajeżdża politpoprawnością i lewicowym terrorem. W dodatku wykorzystywany jest
                    także przeciwko ludziom, którzy "nadużyli obrony koniecznej", a to już skandal.
                    • fdj Re: Może to wina filocenzorskiej miłości do Tebe. 18.02.04, 17:19
                      xiazeluka napisała:

                      > Co jest moją interpretacją???

                      Że "tutejsi kapo" (...)

                      > Gdyby nie było ormowców, to i błędów byłoby MNIEJ.

                      Gdyby nie było złodziei, to i policjantów by nie było potrzeba.

                      > > Nazywanie kogoś "kapo" też już MOŻE zakrawać na nadużycie.
                      >
                      > Dlatego właśnie napisałem, że uważam ten przepis za idiotyczny - z daleka
                      > zajeżdża politpoprawnością i lewicowym terrorem. W dodatku wykorzystywany
                      > jest także przeciwko ludziom, którzy "nadużyli obrony koniecznej", a to już
                      > skandal.

                      Chyba mylisz KC z KK ("obrona konieczna")...
                      Ponadto właśnie zapis o obronie koniecznej umożliwia odstąpienie od karania
                      kobiety, która zabije faceta próbującego ją zgwałcić.

                      "Politpoprawność i lewicowy terror"? No cóż, świat nie jest doskonały. A jakoś
                      trzeba w nim żyć i właśnie dlatego ustanawia się od wieków PRAWO. Raczej pomyśł
                      co by było, gdybyś to Ty był tym, który by się z tego przepisu bronił przed
                      naruszeniem swych praw ze strony innych. Śmiem twierdzić, że by Ci się pole
                      widzenia z deczka odwróciło.
                      Zdaje się, że nawet w "kolebce wolności słowa" (USA) niedługo po wprowadzeniu
                      poprawki o "wolności słowa" do konstytucji miały miejsce pierwsze sprawy sądowe
                      o nadużycie tej wolności. I okazało się, że nie jest to "wolność bezgraniczna".
                      I tak jest do dziś, na całym świecie.
                      • galba Zdaje się, że jesteś w błędzie... 19.02.04, 08:03
                        > Zdaje się, że nawet w "kolebce wolności słowa" (USA) niedługo po wprowadzeniu
                        > poprawki o "wolności słowa" do konstytucji miały miejsce
                        > pierwsze sprawy sądowe
                        > o nadużycie tej wolności.

                        W USA można napisać o księdzu, że uprawia ze swoją matką seks w kiblu i sąd
                        oddala powództwo na podstawie 1 poprawki do Konstytucji. Oceny, opinie, wnioski
                        NIE MOGĄ BYĆ KARALNE. Co innego w skomunizowanej EUropie - tu wystarczy
                        powiedzieć, że chcielibyśmy by arabów było mniej w naszej Ojczyźnie i
                        prokurator już żąda dla nas 2 lat więzienia. Chyba nie trzeba więcej dowodów na
                        to, że za Oceanem mamy raj wolności (choć coraz mniej idealny) a w EUropce
                        faszystowski kołchoz rodem z Orwella.

                        G.
                        • fdj Re: Zdaje się, że jesteś w błędzie... 19.02.04, 08:41
                          galba napisał:

                          > W USA można napisać o księdzu, że uprawia ze swoją matką seks w kiblu i sąd
                          > oddala powództwo na podstawie 1 poprawki do Konstytucji. Oceny, opinie,
                          > wnioski NIE MOGĄ BYĆ KARALNE.

                          A na jakiej podstawie to piszesz?
                          Bo ja znam przypadki zupełnie odwrotne.
                          • galba Na podstawie logiki i praktyki /nt 19.02.04, 08:44
                            fdj napisał:

                            > galba napisał:
                            >
                            > > W USA można napisać o księdzu, że uprawia ze swoją matką seks w kiblu i są
                            > d
                            > > oddala powództwo na podstawie 1 poprawki do Konstytucji. Oceny, opinie,
                            > > wnioski NIE MOGĄ BYĆ KARALNE.
                            >
                            > A na jakiej podstawie to piszesz?
                            > Bo ja znam przypadki zupełnie odwrotne.
                            >
                            • fdj Re: Na podstawie logiki i praktyki /nt 19.02.04, 08:52
                              galba napisał:

                              > Na podstawie logiki i praktyki

                              Gołe słowa.
                              Ja gołosłowny Galbo, widziałem na własne oczy inne przypadki, będąc w
                              międzynarodowych kancelariach prawn.
                              • galba No gołosłowny FDJoto, przykłady /nt/ 19.02.04, 09:05
                                fdj napisał:

                                > galba napisał:
                                >
                                > > Na podstawie logiki i praktyki
                                >
                                > Gołe słowa.
                                > Ja gołosłowny Galbo, widziałem na własne oczy inne przypadki, będąc w
                                > międzynarodowych kancelariach prawn.
                                >
                                • fdj Re: No gołosłowny FDJoto, przykłady /nt/ 19.02.04, 09:31
                                  galba napisał:

                                  > No gołosłowny FDJoto, przykłady

                                  Gdybyś wiedział cokolwiek o tym interesie, to wiedziałbyś o czymś takim, jak
                                  np. "tajemnica klineta".
                                  Ale zawsze możesz iść do biblioteki i poszperać w orzecznictwie.
                                  • galba Matoł... 19.02.04, 14:22
                                    > Gdybyś wiedział cokolwiek o tym interesie, to wiedziałbyś o czymś takim, jak
                                    > np. "tajemnica klineta".

                                    Tajne rozprawy sądowe? Chyba w chorym, wyśnionym systemie fdjoty.

                                    G.

                      • xiazeluka To może tak: siad, rabie! 19.02.04, 09:51
                        fdj napisał:

                        > Że "tutejsi kapo" (...)

                        Pytam powtórnie - gdzie tu jest nadinterpretacja? Dałeś się już poznać jako
                        zwolennik cenzury, zamordyzmu, niewolnictwa, ponadto lizus i człowiek
                        ograniczony (chodzi mi w tym ostatnim o Twoja manierę tłumaczenia adwersarzom,
                        że sobie z nich kpisz, co automatycznie robi z Ciebie idiotę), teraz usiłujesz
                        zabronić mi swobody ekspresji. Tutejszych awko Morozowów określam w rozmaity
                        sposób, epitetami oddającymi moje nastawienie do nich, natomiast niczego nie
                        nadinterpretuję - co nadinterpretuję, swoje przekonania, oceny, osądy???

                        > Gdyby nie było złodziei, to i policjantów by nie było potrzeba.

                        Mylisz dwie sprawy:
                        1. Nazywanie kryminalistami osób, które wyrażają swoje zdanie (obojętne jakie i
                        w jaki sposób) dowodzi bardzo poważnego urazu głowy, zwanego potocznie w
                        kręgach lekarskich "bolszewizmem". No i nijak się ma do tolerancji, którą
                        zapewne przy innych okazjach szpanujesz, nie mylę się, prawda?
                        2. Kneblowanie innych za to tylko, że szczerze coś powiedzą, nie ma analogii ze
                        złodziejami i policjantami, ponieważ nie zachodzi tu przestępstwo. Przestępstwo
                        polegające na nadużyciu swobody wypowiedzi - np. oszczerstwo - ścigane jest
                        post factum i kończy się nakazem zadośćuczynienia, a nie wyrwania języka.
                        Ormowcy są więc zbędni.

                        > Chyba mylisz KC z KK ("obrona konieczna")...

                        Niczego nie mylę. Zasadę wyrażoną w art. 5 kc przyjmuje się jako zasadną w
                        komunistycznych wypadach przeciw prawie do obrony - że niby środki zastosowane
                        do odparcia napaści winny być dopasowane do niebezpieczeństwa itp. bzdury.
                        Zdaje się, że właśnie na podstawie tej durnej zasady z art. 5 jakiś złodziej,
                        raniony nożem przez właściciela mieszkania, które okradał, wytoczył swej
                        ofierze proces, bo broniący swej własności lokator skaleczył bandziora w dupę i
                        upuścił mu 1 cm3 serdecznej krwi!

                        > Ponadto właśnie zapis o obronie koniecznej umożliwia odstąpienie od karania
                        > kobiety, która zabije faceta próbującego ją zgwałcić.

                        Nieszczęsny bolszewiku, od jakiego "karania"? Kobietę tę należałoby odznaczyć,
                        a nie rozważać pociągnięcie jej do odpowiedzialności! Cywilizowana zasada jest
                        taka: "Wszelkie następstwa napaści spoczywają na agresorze".

                        > A jakoś
                        > trzeba w nim żyć i właśnie dlatego ustanawia się od wieków PRAWO.

                        Słusznie. Ty jednak piszesz o LEWIE.

                        > Raczej pomyśł
                        > co by było, gdybyś to Ty był tym, który by się z tego przepisu bronił przed
                        > naruszeniem swych praw ze strony innych. Śmiem twierdzić, że by Ci się pole
                        > widzenia z deczka odwróciło.

                        Bzdura! Art. 5 jest ZBĘDNY - ponieważ jest albo zbieżny (a zatem powtórzony) z
                        innymi prawami, albo rozbieżny (narusza prawa naturalne człowieka, przede
                        wszystkim wolność). W przykładzie z pijanym pracownikiem rozstrzyga przecież
                        tekst stosunku pracy (zbędna zbieżność), przykładem rozbieżności jest
                        unieważnianie z mocy prawa np. umowy o pracę, którą swobodnie zawarły dwie
                        strony, ustalając płacę na poziomie niższym od urzędowego minimalnego
                        wynagrodzenia - godzi to w wolność osobistą i swobodę zawierania umów.

                        > Zdaje się, że nawet w "kolebce wolności słowa" (USA) niedługo po wprowadzeniu
                        > poprawki o "wolności słowa" do konstytucji miały miejsce pierwsze sprawy
                        sądowe
                        > o nadużycie tej wolności. I okazało się, że nie jest to "wolność
                        bezgraniczna".

                        Zamiast "zdaje się" podaj konkretne przykłady - bo jeszcze nie słyszałem o tym,
                        by I poprawka była w jakiś sposób ograniczona wyrokiem sądowym.

                        > I tak jest do dziś, na całym świecie.

                        Pochwała faszyzmu teraz Ci się napisała. Świadomie?
                        • fdj Re: To może tak: siad, rabie! 19.02.04, 10:07
                          Nie będę rozmawiał na temat prawa z ignorantem, który nie wie o czym pisze.
                          Kup sobie dziecko kodeksy i poczytaj, żebyś wiedział o czym mówisz. Zwłaszcza o
                          różnicach pomiędzy przepisami z KC a KK.

                          Nie będę rozmawiał z gościem, który sam pisze "zdaje się, że na podstawie tej
                          zasady(...)", ale ode mnie, na moje "zdaje się" żąda dowodów
                          pisząc: "zamiast "zdaje się" podaj przykłady".
                          I nie wie ignorant, że w tej materii obowiązuje oś takiego, jak "tajemnica
                          zawodowa".

                          Nie będę rozmawiał z gościem, który nie kuma, że jak ktoś nie wychwycił, że się
                          z niego kpi, to można mu to uświadomić - żeby w końcu zrozumiał.

                          I wreszcie nie będę romawiał z gościem, który z braku argumentów i z powodu
                          piany na ustach i bielma na oczach, "wzmacnia" swe pseudoargumenty epitetami w
                          stosunku do drugiej osoby.

                          Czyli po prostu nie będę rozmawiał z Tobą.
                          • xiazeluka Re: To może tak: siad, rabie! 19.02.04, 10:57
                            fdj napisał:

                            > Nie będę rozmawiał na temat prawa z ignorantem, który nie wie o czym pisze.
                            > Kup sobie dziecko kodeksy i poczytaj, żebyś wiedział o czym mówisz. Zwłaszcza
                            o różnicach pomiędzy przepisami z KC a KK.

                            Kup sobie jeszcze kodeks pracy, ponieważ najwyraźniej nie wiesz, że treść art.
                            8 kp jest tożsama z art. 5 kc.

                            > Nie będę rozmawiał z gościem, który sam pisze "zdaje się, że na podstawie tej
                            > zasady(...)", ale ode mnie, na moje "zdaje się" żąda dowodów
                            > pisząc: "zamiast "zdaje się" podaj przykłady".

                            Podałem jeden (słownie: jeden) przykład znanej sprawy, której szczegóły można
                            bez większego trudu odnaleźć w internecie czy prasie. Ty natomiast powołujesz
                            się na mnogość przykładów, ale dziwnym trafem nawet jednego nie potrafisz w
                            miarę konkretnie przedstawić.
                            A powyższe tchórzliwe wypowiedzi dowodzą pospiesznych przygotowań do rejterady
                            merytorycznej - że niby pan Profesor Fuj-Fidjota nie będzie się zniżał do
                            poziomu dziecka, zadowalając chaotycznymi i wymijającymi deklaracjami.

                            > I nie wie ignorant, że w tej materii obowiązuje oś takiego, jak "tajemnica
                            > zawodowa".

                            W jakiej znowu materii, biedny głupcze? Jesteśmy na posiedzeniu palestry czy na
                            forum dyskusyjnym?

                            > Nie będę rozmawiał z gościem, który nie kuma, że jak ktoś nie wychwycił, że
                            się z niego kpi, to można mu to uświadomić - żeby w końcu zrozumiał.

                            Błagam, nie powtarzaj się z tym tekstem, ponieważ to naprawdę żenujące.

                            > I wreszcie nie będę romawiał z gościem, który z braku argumentów i z powodu
                            > piany na ustach i bielma na oczach, "wzmacnia" swe pseudoargumenty epitetami
                            w stosunku do drugiej osoby.

                            Wyszlochałeś się już czy jeszcze będziesz kwilił gdzieś w kącie?

                            > Czyli po prostu nie będę rozmawiał z Tobą.

                            Tchórz, kłamca i dureń.
                          • galba X-żę! Mamy do czynienia z pure-idiot! 19.02.04, 11:28
                            Idiota w postaci czytej, nieskażonej. Podhodujmy go sobie trochę bo tacy jak on
                            tak szybko odchodzą.

                            > podaj przykłady".
                            > I nie wie ignorant, że w tej materii obowiązuje oś takiego, jak "tajemnica
                            > zawodowa".

                            Hmmm... a w jakimż to kraju wyroki sądowe są tajne?

                            G.
                            • xiazeluka ...albo świra o mentalności mieszkańca NRD. 19.02.04, 11:35
                              galba napisał:

                              > Idiota w postaci czytej, nieskażonej. Podhodujmy go sobie trochę bo tacy jak
                              on tak szybko odchodzą.

                              E, nie, jest nawet waleczny jak tasiemiec uzbrojony, tyle że ma poważną wadę -
                              jest potwornie nudny. Poza tym co kilka postów informuje adwersarza, że sobie z
                              niego kpi, a od tego można dostać niestrawności.
                            • fdj Re: X-żę! Mamy do czynienia z pure-idiot! 19.02.04, 13:24
                              galba napisał:

                              > Hmmm... a w jakimż to kraju wyroki sądowe są tajne?

                              A gdzie ja tak napisałem, że są? Ty potrafisz przekręcić naprawdę wszystko i
                              dośpiewać sobie rzeczy nigdy niewypowiedziane czy też naprawdę nie rozumiesz
                              tego, co czytasz?

                              Napisałem, że nie mogę podać przykładów które znam, bo zetknąłem się z nimi na
                              gruncie zawodowym, dlatego mnie osobiście wiąże tajemnica zawodowa.

                              Ale poradziłem Ci też Galba w innym poście, abyś poszedł do biblioteki i
                              poszukał jeżeli Cię to naprawę interesuje. Czy taka rada = twierdzeniu, że
                              wyroki sądowe są według mnie tajne?
                              • jureek Re: X-żę! Mamy do czynienia z pure-idiot! 19.02.04, 13:40
                                fdj napisał:

                                > Napisałem, że nie mogę podać przykładów które znam, bo zetknąłem się z nimi
                                na
                                > gruncie zawodowym, dlatego mnie osobiście wiąże tajemnica zawodowa.
                                >
                                > Ale poradziłem Ci też Galba w innym poście, abyś poszedł do biblioteki i
                                > poszukał jeżeli Cię to naprawę interesuje. Czy taka rada = twierdzeniu, że
                                > wyroki sądowe są według mnie tajne?

                                Efdejocie, przecież to Ty postawiłeś tezę, że liczne wyroki sądowe ograniczyły
                                pierwszą poprawkę do konstytucji i do Ciebie należy tej tezy uzasadnienie. Nie
                                wymagaj więc od Galby, żeby grzebał po bibliotekach po to, żeby uzasadnić przez
                                Ciebie postawioną tezę.
                                Jura
                                • galba Jureek'u! 19.02.04, 14:31
                                  > Nie wymagaj więc od Galby, żeby grzebał po bibliotekach po to, żeby
                                  > uzasadnić przez
                                  > Ciebie postawioną tezę.

                                  Nie wymagaj od FDJoty by myślał logicznie.

                                  Dla niego normalność to stan gdy zasada "co nie jest zabronione jest dozwolone"
                                  jest przeżytkiem. On sam pewnie uwielbia inną rewolucyną zasadę: "musisz
                                  udowodnić swoją niewinność" (lata praktyki w międzynarodowych kancelariach
                                  robią swoje).

                                  G.
                                  • jureek Re: Galbo 19.02.04, 14:58
                                    galba napisał:

                                    > On sam pewnie uwielbia inną rewolucyną zasadę: "musisz
                                    > udowodnić swoją niewinność" (lata praktyki w międzynarodowych kancelariach
                                    > robią swoje).

                                    Tutaj się nie zgodzę. Dzisiaj w innym wątku powoływał się FDJ na zasadę
                                    domniemania niewinności (oczywiście w stosunku do adminów społecznych).
                                    Jura
                                    • galba No tak... 19.02.04, 15:05
                                      > Tutaj się nie zgodzę. Dzisiaj w innym wątku powoływał się FDJ na zasadę
                                      > domniemania niewinności (oczywiście w stosunku do adminów społecznych).

                                      Miłość do "a.s." zaprowadziła go na manowce rozsądku? Podejrzewam, że FDJota to
                                      jeden z owych "a.s." lub nawet sam TeBe "w cywilu".

                                      G.
                                • fdj Jureek 19.02.04, 15:47
                                  jureek napisał:

                                  > Efdejocie, przecież to Ty postawiłeś tezę, że liczne wyroki sądowe
                                  > ograniczyły pierwszą poprawkę do konstytucji i do Ciebie należy tej tezy
                                  > uzasadnienie. Nie wymagaj więc od Galby, żeby grzebał po bibliotekach po to,
                                  > żeby uzasadnić przez Ciebie postawioną tezę.

                                  Owszem, ciężar dowodu spoczywałby ma mnie, gdybym ... chciał komukolwiek
                                  cokolwiek coś udowadniać. Tymczasem ja powołałem to tylko jako przykład. I nie
                                  chcę nikomu tego udowadniać. Mi wystarczy, ze wiem, że tak jest.
                                  Jeżeli Galba mi nie wierzy, to dlatego odesłałem go do bibliotek aby to dla
                                  siebie sprawdził (a nie po to, aby udowadniał moją tezę). Nie mogę powołać się
                                  na przypadki które znam, bo znam je w związku z wykonywaną pracą. Ale jak on mi
                                  nie wierzy, to polecam mu biblioteki. Wyroki sądowe są w nich dostępne.

                                  I nie powoływałem, że Sądy ograniczyły I poprawkę, tylo ze stwierdzały, że np.
                                  wolność słowa z niej wynikająca też ma swoje granice. Galba twierdził, że
                                  takich wyroków nie było, powołując się na "logikę i praktykę". Ciekaw jestem
                                  bardzo tej logiki, a zwłaszcza praktyki. Jeżeli to jest ta sama logika, która
                                  moje powołanie się na tajemnicę zawodową MNIE w tym wypadku obowiązującą
                                  nakazuje Galbie odczytać to jako stwierdzenie, że "wyroki sądowe są tajne" - to
                                  ja nie mam złudzeń co do jego "logiki".

                                  Galba ponadto bredził coś o niczym nieskrępowanej wolności w USA. Ciekawe czy
                                  to ta sama wolność, która spowodowała święte oburzenie amerykanów na pokazanie
                                  podczas telewizyjnej transmisji na żywo z SuperBowl kawałka gołego cycka Janet
                                  Jackson. Zapewne w wyniku tego, na podstawie "logiki i praktyki" amerykanie
                                  wprowadzają prewencyjną cenzurę podczas niedalekiej transmisji Oskarów. Polegać
                                  ona będzie na tym, że transmisja "na żywo" będzie lecieć z siedmiosekundowym
                                  opóźnieniem, aby w razie czego wyciąć i nie puścić ponownie na ekrany kolejnego
                                  cycka.
                                  • xiazeluka Ale bęcwał 19.02.04, 16:01
                                    fdj napisał:

                                    > Owszem, ciężar dowodu spoczywałby ma mnie, gdybym ... chciał komukolwiek
                                    > cokolwiek coś udowadniać.

                                    Innymi słowy - gadam byle co, bo i tak nie mam zamiaru się uwiarygodniać.

                                    > Tymczasem ja powołałem to tylko jako przykład.

                                    "Przykład" czyli w świetle postępowego orzecznictwa Sądu Fujowszechnego mglista
                                    wzmianka, której jej autorowi "nie chce" się udowodnić.

                                    > Mi wystarczy, ze wiem, że tak jest.

                                    I w to moje szczere, komsomolskie credo powinni wszyscy uwierzyć na piękne
                                    oczy. Bo tak.

                                    > Jeżeli Galba mi nie wierzy, to dlatego odesłałem go do bibliotek aby to dla
                                    > siebie sprawdził

                                    Co ma sprawdzić, skoro nie podałeś konkretnego przykładu? Zaprzeczenie to nie
                                    jest fakt!

                                    > Nie mogę powołać się
                                    > na przypadki które znam, bo znam je w związku z wykonywaną pracą.

                                    Czyli - są tajne. Inaczej nie można bowiem znaleźć uzasadnienia dla ukrywania
                                    treści wyroków sądów powszechnych, niezależnie od tego czy się w nich
                                    uczestniczyło czy nie. Albo też Fidjota jest jedną z niewielu osób, które o
                                    takich wyrokach wie (rozprawa była utajniona czy coś w tym rodzaju), ale wtedy
                                    nie powinien wysyłać JCMości alby do biblioteki, ponieważ nic w niej nie będzie!
                                    A najprostsze wyjaśnienie tej dziwacznej sprzeczności jest takie - Fuj
                                    bezczelnie łże.

                                    > I nie powoływałem, że Sądy ograniczyły I poprawkę, tylo ze stwierdzały, że
                                    np.
                                    > wolność słowa z niej wynikająca też ma swoje granice.

                                    Rozwiń to "np" - gdzie, kiedy, co.

                                    > Jeżeli to jest ta sama logika, która
                                    > moje powołanie się na tajemnicę zawodową MNIE w tym wypadku obowiązującą

                                    Co lub kto i dlaczego zabrania Ci podać przykład jakiegoś wyroku w powszechnie
                                    (akta w bibliotece) znanej sprawie? Co tu jest tą "tajemnicą"?

                                    > Ciekawe czy
                                    > to ta sama wolność, która spowodowała święte oburzenie amerykanów na
                                    pokazanie
                                    > podczas telewizyjnej transmisji na żywo z SuperBowl kawałka gołego cycka
                                    Janet
                                    > Jackson.

                                    "Oburzenie" = "ograniczenie wolności"? czyżby pani Dżekson poszła do pudła za
                                    swe zachowanie? A o tym oburzeniu świadczy zapewne niebywała popularność
                                    zdjęcia z tego wydarzenia - zainteresowanie przeciążyło serwery na całym
                                    świecie.

                                    > Zapewne w wyniku tego, na podstawie "logiki i praktyki" amerykanie
                                    > wprowadzają prewencyjną cenzurę podczas niedalekiej transmisji Oskarów.


                                    A tutaj nasz ceniony jurysta daje prawdziwy popis: "zapewne... w przyszłości".
                                    Po czym twierdzi bez żenady, że podał przykłady, fakty i w ogóle wszystko "wie".
                                    Normalny człowiek nazywa takie rewelacje "tanimi spekulacjami".
                                  • galba Panie Boże... Twa łaskawość nie ma granic... 24.02.04, 14:22
                                    Nawet takie bezmózgie coś jak FDJota może liczyć na Twą miłość! Jesteś wielki.

                                    G.

                                    > Galba ponadto bredził coś o niczym nieskrępowanej wolności w USA. Ciekawe czy
                                    > to ta sama wolność, która spowodowała święte oburzenie amerykanów na
                                    > pokazanie
                                    > podczas telewizyjnej transmisji na żywo z SuperBowl kawałka gołego cycka
                                    > Janet
                                    > Jackson. Zapewne w wyniku tego, na podstawie "logiki i praktyki" amerykanie
                                    > wprowadzają prewencyjną cenzurę podczas niedalekiej transmisji
                                    > Oskarów. Polegać
                                    > ona będzie na tym, że transmisja "na żywo" będzie lecieć z siedmiosekundowym
                                    > opóźnieniem, aby w razie czego wyciąć i nie puścić ponownie na ekrany
                                    > kolejnego
                                    > cycka.

                              • galba Matoł, part II 19.02.04, 14:28
                                > A gdzie ja tak napisałem, że są? Ty potrafisz przekręcić naprawdę wszystko i
                                > dośpiewać sobie rzeczy nigdy niewypowiedziane czy też naprawdę nie rozumiesz
                                > tego, co czytasz?
                                > Napisałem, że nie mogę podać przykładów które znam, bo zetknąłem się z
                                > nimi na
                                > gruncie zawodowym, dlatego mnie osobiście wiąże tajemnica zawodowa.

                                Napisałem, że nie wolno karać ludzi za wnioski przez nich wysuwane,za ich
                                poglądy, za ich opinie. Ty powiedziałeś, że w USA jest dokładnie odwrotnie. Ja
                                zapytałem czy znasz jakieś przypadki (WYROK SĄDU MATOLE!). Ty odpowiadasz, że
                                nie możesz odpowiedzieć bo to tajemnica. Ja pytam od kiedy wyroki w USA są
                                tajne. Ty odpowiadasz odwróceniem kota ogonem. The End.

                                > Ale poradziłem Ci też Galba w innym poście, abyś poszedł do biblioteki i
                                > poszukał jeżeli Cię to naprawę interesuje. Czy taka rada = twierdzeniu, że
                                > wyroki sądowe są według mnie tajne?

                                W III RP zdarza się, że ludzie są karani za poglądy czy opinie. I to jest jeden
                                z powodów dla których nienawidzę III RP. Podobnie jest z UE.

                                G.
              • galba Bolszewik kwestionuje sens Wolności 19.02.04, 08:06
                > > Jest takie prawo - co nie jest zabronione, jest dozwolone. Proste?
                >
                > Nie takie proste, jak byś sobie tego życzył.

                Towarzyszu, dialektyka daleko was zaprowadzi (oby jak wszystkich czerwonych na
                śmietnik historii).

                Wiesz, że właśnie odrzuciłeś całe dziedzictwo naszej cywilizacji?

                G.
                • fdj Re: Bolszewik kwestionuje sens Wolności 19.02.04, 08:42
                  galba napisał:

                  > Wiesz, że właśnie odrzuciłeś całe dziedzictwo naszej cywilizacji?

                  Tylko w Twoim mniemaniu.
                  Zasady o których pisałem niżej, a których "obiektywnie" nie przytoczyłeś
                  wywodzą się sprzed wieków.
                  • galba Pisz jaśniej 19.02.04, 09:02
                    > Zasady o których pisałem niżej, a których "obiektywnie" nie przytoczyłeś
                    > wywodzą się sprzed wieków.

                    Mam rozumieć, że odrzucasz nasze dzidzictwo i dorobek bo jest "stare" czy też
                    masz na myśli jeszcze jakieś inne zasady jeszcze starsze i jeszcze bardziej
                    wolnościowe?

                    G.
                    • fdj Didaskalia 19.02.04, 09:34
                      galba napisał:

                      > Mam rozumieć, że odrzucasz nasze dzidzictwo i dorobek bo jest "stare" czy też
                      > masz na myśli jeszcze jakieś inne zasady jeszcze starsze i jeszcze bardziej
                      > wolnościowe?

                      Mam na myśli, że wcale nie odrzucam tego dziedzictwa.
                      Gdybyś dokładnie (a niewybiórczo) przeczytał mój post to zobaczyłbyś, że
                      zgadzam się z zasadą "co nie jest zabronione jest dozwolone" ale też zaznaczam,
                      że ma ona swoje ograniczenia (a nie że całkowicie ją neguję).
                      Ograniczeniami tymi jest nienadużywanie swego prawa.
                      I jest to zasada praktycznie równie stara, jak tamta.
                      • galba Co robiłeś w tych "kancelariach"? 19.02.04, 14:40
                        Czytając to co poniżej doszedłem do wniosku, że te "międzynarodowe kancelarie"
                        o których pisałeś zlecały ci czyszczenie kibli.

                        > zgadzam się z zasadą "co nie jest zabronione jest
                        > dozwolone" ale też zaznaczam,
                        > że ma ona swoje ograniczenia (a nie że całkowicie ją neguję).
                        > Ograniczeniami tymi jest nienadużywanie swego prawa.
                        > I jest to zasada praktycznie równie stara, jak tamta.

                        Na czym polega owo "nienadużywanie prawa"? To jakiś wynalazek prawników
                        radzieckich? Czy to znaczy, że wolno korzystać ze swoich praw byle nie za
                        często?

                        Matoł!

                        G.
                        • xiazeluka Był Radcą Tajnym 19.02.04, 15:14
                          Jego praca była tak tajna, że do niej nie przychodził, by nie dokonać
                          dekonspiracji. Sprawy, którymi się zajmował, również były w najwyższym stopniu
                          poufne, więc Fuj, dla utrzymania ich w sekrecie, w ogóle się nimi nie zajmował.
                          To dlatego jest taki tajemniczy, kiedy zahaczyć go o konkrety.
          • galba Wstrząsające odkrycie umysłowego niewolnika 19.02.04, 07:57
            > > b. z FA usuwa się wątki zupełnie neutralne (np. pod co podpada stwirdzenie
            > ,
            > > że "giwi robi dobrze innym portalom kompromitując swój własny"?)
            >
            > Gdyby to był "normalny" wątek, a nie założony w celu prowokowania...

            Czymże byłby świat gdyby nie ci, którzy przez tysiące lat mieli
            odwagę "prowokować"? W swej miłości do cenzury przekraczasz kolejne granice
            śmieszności.

            Komuch!

            G.
          • pro100 Co Poeta Chciał Przez To Powiedzieć 19.02.04, 09:16
            fdj napisał:

            > Gdyby to był "normalny" wątek, a nie założony w celu prowokowania...

            następny nawiedzony porypaniec co mu się wszystko kojarzy. Do cholery można by
            autora zapytać o co chodzi. Może tylko o to co NAPISANE. Nie wpadło do główki
            najprostsze "działa na szkode portalu na którym morduje"?. Interpretator od
            siedmiu boleści, znawca "normalnych" wontków...... Nadgorliwość w interpretacji
            gorsza od.......

            pozdr anty
      • Gość: VIP-1 mysle ze masz racje IP: *.mt.sfl.net 18.02.04, 13:24
        fdj napisał:

        > A przestępcom pozwolić działać. Nie przeszkadzać.
        tez tak mysle
        a z pieniedzy unijnych kase powinni dostawac
        na rozpoczecie dzialalnosci prywatnej
        (zakup sprzetu - lomy, noze, kastety itp)
    • maas Re: - Różne Fora, różne Regulaminy? - 18.02.04, 13:59
      Widocznie na Swiecie sie ktos zagapil, ale dzieki za informacje.
      • xiazeluka No i WCMość wyszedł na donosiciela... /nt 18.02.04, 14:01
        maas napisała:

        > Widocznie na Swiecie sie ktos zagapil, ale dzieki za informacje.
        • galba Hmmm... to ciekawe... 18.02.04, 15:06
          Normalnie to Admini mnie bojkotują. A teraz sama Maas się odezwała. Wracam do
          łask?

          Jeśli tak to proszę mnie zrobić adminem społecznym na jakimś peryferyjnym forum
          (Forum Plemnik czy inne Forum Szydełkowanie), obiecuję, że będę tam tępił
          antysemityzm z wielkim poświęceniem.

          Aha! No i żebym wiedział jak tępić fachowo to proszę o dostęp do tego forum
          gdzie społeczni, w wielkiej tajemnicy, "namawiają się" z profesjonalnymi.

          G.


Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka