TeBe - dwa pytania

25.02.04, 08:31
1. Dlaczego forum sport nie ma opiekuna? To niedopuszczalne zaniedbanie –
trochę cenzury na pewno rozbudzi w wielbicielach sportu antysemityzm tak
potrzebny wam do udowadniania swej niezbędności. Zgłaszam się na ochotnika i
proszę o dostęp do supertajnego forum dla cenzorów społecznych.

2. (wersja A) Czy każdy, kto wejdzie ci w tyłek bez wazelinki dostaje
granatowy kolorek w loginie i "V" przy tytule wątku, który zaszczycił swoją
obecnością?

2. (wersja B) Czy nie uważasz, że pisanie pod "cywilnym" loginem "fdj" peanów
na swoją cześć ośmiesza cię w oczach użytkowników portalu?

G.
    • miltonia Re: TeBe - dwa pytania 25.02.04, 08:37
      Nie dosc, ze z Ciebie skarzypyta, to jeszcze zazdrosnik. Do kąta marsz!
      • Gość: jacek#jw Re: TeBe - dwa pytania IP: *.lodz.cvx.ppp.tpnet.pl 25.02.04, 09:12
        Z panią to tak zawsze. Jak tylko o coś się zapytać to od razu do kąta. Poskarżę
        się pani dyrektor i tej od praw.

        Pozdr / Jacek
        • miltonia Re: TeBe - dwa pytania 25.02.04, 09:41
          O nie. Pierwszy raz do kata wysylalam.
    • maas Re: TeBe - dwa pytania 25.02.04, 11:15
      Forum Sport za chwile bedzie mialo opiekuna, niemniej dziekujemy za sugestie.
      • Gość: jacek#jw Re: TeBe - dwa pytania IP: *.lodz.cvx.ppp.tpnet.pl 25.02.04, 11:21
        maas napisała:

        > Forum Sport za chwile bedzie mialo opiekuna, niemniej dziekujemy za sugestie.

        A co z sugestią nie wtrącanie się w rozmowy?

        Pozdr / Jacek

      • galba Ponawiam propozycję 25.02.04, 11:28
        maas napisała:

        > Forum Sport za chwile bedzie mialo opiekuna, niemniej dziekujemy za sugestie.

        Nadaję się jak nikt - na antysemityzmie w środowiskach sportowych znam się jak
        Flip na Flapie.

        G.
    • abstrakt2003 Re: TeBe - ja też chcę zostać społecznikiem!!! 25.02.04, 11:24
      Ale ja zajmę się forum ogród.
      Jak wszystkim wiadomo forum ogrów w zamierzeniu twórców portalu miało mieć
      charakter ekspercki. Otóż to co tam sie dzieje woła o pomstę do nieba!!!
      Forum to zatraciło swój pierwotny charakter!
      Opanowała go niezbyt liczna ale niezwykle aktywna grupka forumowiczów piszących
      o wszystkim ale nie o ogrodnictwie:
      znaki zodiaku, pochodzenie nicków, ptaki, zjazdy, poezja dziecięca, symbolika
      roślin i zwierząt, żółwie, ryby itd, itd.
      • Gość: jacek#jw Re: TeBe - ja też chcę zostać społecznikiem!!! IP: *.lodz.cvx.ppp.tpnet.pl 25.02.04, 11:30
        abstrakt2003 napisał:

        > Ale ja zajmę się forum ogród.
        > Jak wszystkim wiadomo forum ogrów w zamierzeniu twórców portalu miało mieć
        > charakter ekspercki

        Kwalifikacje już masz, ogród ogrów to pomyłka w stylu maas. :)))))

        Pozdr / Jacek
        • abstrakt2003 A waszmość to taki nie omylny? 25.02.04, 11:36
          :)
          • Gość: jacek#jw A omylny, omylny jam jest. IP: *.lodz.cvx.ppp.tpnet.pl 25.02.04, 12:03
            Chciałem jeno wykazać wielkie możliwości i podkreślić kwalifikacje, jekie
            dostrzegłem u Szanownego Pana.

            Pozdr / Jacek
    • fdj Re: TeBe - dwa pytania 25.02.04, 14:30
      galba napisał:

      > 2. (wersja B) Czy nie uważasz, że pisanie pod "cywilnym" loginem "fdj" peanów
      > na swoją cześć ośmiesza cię w oczach użytkowników portalu?

      Buehehehehehe...
      I tak zostałem TeBem.
      TeBe co Ty na to?
      Bo ja jestem zaszczycony będąc uznawanym za Ciebie.
      Szkoda tylko, że przez świrów...
      • xiazeluka Tajemniczy Dżejms przybywa: 25.02.04, 14:35
        fdj napisał:

        > TeBe co Ty na to?

        Kwintesencja poddaństwa.
        • fdj Re: Tajemniczy Dżejms przybywa: 25.02.04, 14:42
          Jakiego poddaństwa, skoro ja i TeBe to jedna i ta sama osoba?
          Zaprzeczasz tym samym twierdzeniom galby.
          • galba Niby prawnik a nie dostrzega takich niuansów 25.02.04, 14:52
            fdj napisał:

            > Jakiego poddaństwa, skoro ja i TeBe to jedna i ta sama osoba?
            > Zaprzeczasz tym samym twierdzeniom galby.

            Nie zauważyłaś, kupo admina, wariantywności pytania nr 2?
            Pytanie jest dla ciebie, dupowłazie pospolity, "twierdzeniem"?

            Wstawka o meczu - coż za finezja... W którym pierdlu garujesz, panie prawnik?

            G.
            • fdj Re: Niby prawnik a nie dostrzega takich niuansów 25.02.04, 15:05
              galba wydalił z siebie:

              > Nie zauważyłaś, kupo admina, wariantywności pytania nr 2?
              > Pytanie jest dla ciebie, dupowłazie pospolity, "twierdzeniem"?

              Po pierwsze, wariantywność pytania nie dotyczyła ani mnie, ani Tebego.
              Zadałeś pytanie/a tak:

              "2. (wersja A) Czy każdy, kto wejdzie ci w tyłek bez wazelinki dostaje
              granatowy kolorek w loginie i "V" przy tytule wątku, który zaszczycił swoją
              obecnością?
              2. (wersja B) Czy nie uważasz, że pisanie pod "cywilnym" loginem "fdj" peanów
              na swoją cześć ośmiesza cię w oczach użytkowników portalu?"

              Tak więc Twoja nędzna próba obrony skazana jest na porażkę. Twoje Pytanie w
              wersji "A" niekoniecznie musiało dotyczyć mnie, bo grantowe ptaszki dostaje tu
              mnóstwo ludzi. Przykład: przed chwilą "soczewica":
              forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=299&w=10990473&a=10991993
              A więc pytanie "A" nie wykluczało pytania "B", które pomimo że było pytaniem,
              zawierało w sobie twierdzenie. Pytanie nie jest dla mnie twierdzeniem
              dziecinko, ale może zawierać w sobie twierdzenie. jedno nie wyklucza drugiego i
              takoż było w tym przypadku.

              > kupo admina (...) dupowłazie

              Buahahahahaha...
              Żegnaj żałosny stworku.
              • galba Drogi acz głupi "prawniku" 26.02.04, 11:11
                > > Nie zauważyłaś, kupo admina, wariantywności pytania nr 2?
                > > Pytanie jest dla ciebie, dupowłazie pospolity, "twierdzeniem"?
                >
                > Po pierwsze, wariantywność pytania nie dotyczyła ani mnie, ani Tebego.

                Zgadza się - wariantywność dotyczyła PYTANIA. Gdy pracowałem w szkolnictwie i
                zadałem studenton dwa zadania z wyraźnym poleceniem wyboru JEDNEGO i
                rozwiązania go jeden mądrala rozwiązał poprawnie oba i... miał do mnie
                pretensje o to, że nie dostał najwyższej oceny. Nie mógł bo nie posłuchał
                polecenia (jedno z dwóch).

                > Zadałeś pytanie/a tak:
                >
                > "2. (wersja A) Czy każdy, kto wejdzie ci w tyłek bez wazelinki dostaje
                > granatowy kolorek w loginie i "V" przy tytule wątku, który zaszczycił swoją
                > obecnością?
                > 2. (wersja B) Czy nie uważasz, że pisanie pod "cywilnym" loginem "fdj" peanów
                > na swoją cześć ośmiesza cię w oczach użytkowników portalu?"
                >
                > Tak więc Twoja nędzna próba obrony skazana jest na porażkę. Twoje Pytanie w
                > wersji "A" niekoniecznie musiało dotyczyć mnie, bo grantowe ptaszki dostaje
                tu
                > mnóstwo ludzi. Przykład: przed chwilą "soczewica":
                > forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=299&w=10990473&a=10991993
                > A więc pytanie "A" nie wykluczało pytania "B", które pomimo że było pytaniem,
                > zawierało w sobie twierdzenie. Pytanie nie jest dla mnie twierdzeniem
                > dziecinko, ale może zawierać w sobie twierdzenie. jedno nie wyklucza drugiego
                i
                > takoż było w tym przypadku.

                Przypominam: były dwa pytania (1 i 2) co potwierdza tytuł wątku. Pyt. nr 2 w
                dwóch wersjach (wbrew temu co piszesz nie było pytania "A" lecz wersja "A"
                pytania nr 2). Wersje nie muszą się wykluczać choć w tym wypadku tak jest
                (wersja "A" dotyczyła ciebie choć nie było to wprost napisane - mea culpa).

                > > kupo admina (...) dupowłazie
                >
                > Buahahahahaha...
                > Żegnaj żałosny stworku.

                Witaj potworku, brakowało nam ciebie.

                G.

                PS. Powszechne jest mniemanie, że Polską rządzą idioci - to jest wersja soft,
                wersja hard brzmi: Polską rządzą "prawnicy".
          • xiazeluka Dobrze, że siedziałem... 25.02.04, 14:55
            fdj napisał:

            > Jakiego poddaństwa, skoro ja i TeBe to jedna i ta sama osoba?
            > Zaprzeczasz tym samym twierdzeniom galby.

            ...ponieważ po tej infantylnej odpowiedzi zrobiło mi się ciemno przed oczami.

            Elementy:
            1. JCMość Galba zadał dwa pytania, z których jedno było alternatywne.
            2. Skoro JCMość pytał, to nie stwierdzał czegokolwiek
            3. Skoro nie było twierdzenia, to nie ma możliwości zaprzeczania
            4. Nawet jeśli byłaby możliwość zaprzeczenia i bym to zrobił, to i tak od tego
            wyższy się nie zrobisz, durniu. JCMość ma swoje opinie, a ja swoje, choć z
            radością często konstatuję, że są to osądy zbieżne.
            • Gość: Zofia Re: Dobrze, że siedziałem... IP: *.poznan.cvx.ppp.tpnet.pl 25.02.04, 19:38
              xiazeluka napisała:

              > 1. JCMość Galba zadał dwa pytania, z których jedno było alternatywne.

              Fdj potem idealnie wyżej mu wykazał, ze ta alternatywność była pozorna.

              > 2. Skoro JCMość pytał, to nie stwierdzał czegokolwiek

              Taaaaaa... A o pytaniach z tezą słyszałeś? A o pytaniach zawierających w sobie
              odpowiedź? A o pytaniach retorycznych? Pewnie nie słyszałeś. Jak się ma "luka"
              w nicku to sugeruje, że ma się LUKI w wykształceniu.
              Tamto pytanie JegoCiężkoMyśliciela Galby zawierało w sobie wyraźną tezę-
              twierdzenie: fdj i tebe to jedna i ta sama osoba. Twoje nędzne manipulacje tego
              nie zmienią. Fdj ma rację: pytanie może w sobie zawierać tezy lub twierdzenia i
              nadal pozostawać pytaniem. Nie trzeba było wagarować z lekcji j.polskiego.

              > 3. Skoro nie było twierdzenia, to nie ma możliwości zaprzeczania

              W związku z obaleniem punktu 2. padł i pkt 3.

              > 4. Nawet jeśli byłaby możliwość zaprzeczenia i bym to zrobił, to i tak od
              > tego wyższy się nie zrobisz, durniu. JCMość ma swoje opinie, a ja swoje, choć
              > z radością często konstatuję, że są to osądy zbieżne.

              Ja bym się raczej wstydziła tej zbieżności, ale to twój problem. Każdy ma prawo
              kompromitować się jak woli.

              Boższ, fdj, zaglądam tu rzadko (za rzadko chyba), ale typów tak pięknie się
              przy tobie kompromitujących dawno nie widziałam. Co za osły: xiazelukaWMózgu i
              JegoCiężkoMyślność Galba. Gratuluję Ci tej hodowli.
              • xiazeluka Proszę siadać, sąd idzie. 26.02.04, 10:48
                Pani Zofio, to dla mnie prawdziwy zaszczyt, że wielbicielka niebieskich
                ptaszków raczy mnie pouczyć nieubłaganie i surowo. Chciałoby się słuchać,
                słuchać bez końca i wzorem Fidjoty poszczekiwać z aprobatą po kropkach.
                Niestety...! Pani łaska skończyła się w momencie naciśnięcia "odpowiedz
                cytując", jako że potem zaczęła mnie Pani lekceważyć, pisząc byle co, byle jak
                i z pogardą dla logiki...

                Fidjota niczego nie "wykazał", jak to lekkomyślnie Pani napisała - wersja A i
                wersja B to dwa oddzielne pytania, które nie muszą (jak to błędnie wywodził
                fuj) ale mogą być rozłączne; ponadto, skoro to warianty, to nie zachodzi
                konieczność "wykluczania" się. Odpowiedzi na oba mogą być prawdziwe, prawdziwa
                może być jedna odpowiedź, możliwe jest także, że obie odpowiedzi będą
                negatywne.

                Dalej fuj, jak na tępawego egocentryka przystało, pytania odniósł
                (prawdopodobnie słusznie zresztą) do siebie:
                "Twoje Pytanie w wersji "A" niekoniecznie musiało dotyczyć mnie"
                Oczywiście! Ale gdzie JCMość Galba napisał w wersji A, że chodzi Mu konkretnie
                o fuja, a nie w kogokolwiek z błękitnym kanarkiem? Powiela teraz Pani błędne z
                punktu widzenia logiki wnioski swego protegowanego dywanika spod łózka marki
                fuj (made in North Korea).

                Alternatywność nie jest wcale pozorna: w wersji A jest mowa o "każdym"
                wazeliniarzu, w wersji B o konkretnej osobie - Tebie, a nie fuju! Tego Państwo
                raczyli również nie dostrzec.

                Następnie ze swadą i zacięciem erudycyjnym rozważa Pani rodzaje pytań, ale
                zapewne przez zapomnienie zapomina dopisać, na jakiej podstawie uznaje, że
                pytania JCMości były "pytaniami z tezą/z odpowiedzią/retorycznymi". To pewna
                LUKA w Pani doskonałym wywodzie, LUKA, dodajmy, zasadnicza.
                Ponieważ ani przywiązanie do ciężkawego sposobu rozumowania już poznałem, to
                spróbuję się (pewnie nieudolnie, ale proszę mnie pochwalic za dobre chęci)
                dopasować: nie "pytanie", ale "wariant pytania". A to oznacza, że JCMość wcale
                nie upiera się przy scalaniu fuja z Tebe w jedno. Tym samym nie ma tu
                twierdzenia-tezy, przynajmniej dopóki odpowiedź zainteresowanego jej nie
                potwierdzi/zaprzeczy.

                Co do uczęszczania na lekcje polskiego w publicznej szkole i chłonięciu jak
                gąbka informacji - to nawet nie zamierzam się z Panią równać. Jestem
                szczęśliwy, że gogom nie udało się mnie do końca zindoktrynować państwową papką
                dezinformacji, tłustymi pulpetami głupoty, których przesyt zapewne nadal Panią
                drażni gastrycznie.

                Ale otwórzmy szafę i mówmy do rzeczy: pytanie to "zdanie (lub równoważnik
                zdania) mające intonację pytajną, wypowiedziane w zamiarze dowiedzenia się
                czegoś". Zatem - czy pytanie ma tezę czy nie to sprawa wtórna. Pani, jako osoba
                niespotykanie inteligentna, raczej z faktami kłócić się chyba nie będzie,
                prawda? Przy okazji - czy "teza" z tego pytania jest tą rzeczą,
                której "zamierzam się dowiedzieć"?

                A na zakończenie pozwolę sobie Pani pogratulować - bliska znajomość z tym
                czymś, co podpisuje się fuj, wymaga nie lada odwagi, zaangażowania i
                samozaparcia. Ewentualnie ślepoty, głuchoty i wadliwości pozostałych zmysłów.
                Względnie braku możliwości odseparowania się od tego kretyna i przymusowej
                konieczności ułożenia modus vivendi. Natomiast prywatnie Pani się przyznam, że
                imponuje mi Pani swoboda wypowiadania truizmów, jednoznacznie wskazująca
                świetną robotę treserów myślenia linearnego. Pozazdrościć bakałarzy.

                Z należnym szacunkiem,
                xiazeluka
                • Gość: Zofia Proszę zatkać nos, xiazeluka ndszedł IP: *.poznan.cvx.ppp.tpnet.pl 29.02.04, 16:11
                  xiazeluka napisała:

                  > A na zakończenie pozwolę sobie Pani pogratulować - bliska znajomość z tym
                  > czymś, co podpisuje się fuj, wymaga nie lada odwagi, zaangażowania i
                  > samozaparcia.

                  A na jakiej to podstawie mi gratulujesz? Dajesz do zrozumienia, że znam fdj
                  (czy jak go nazywasz "fuj" choć wbrew twym powyższym twierdzeniom, fdj wcale
                  tak się nie podpisuje - znów twe kłamstwo xiazeluko), tymczasem ja go wcale nie
                  znam, a twe powyższe twierdzenia w tym zakresie są całkowicie wyssane z palca,
                  a Ty nie miałeś żadnych przesłanek, aby wyciągać takie wnioski.

                  I tak jest właśnie ze wszystkim co powyżej do mnie napisałeś - nie ma w tym
                  grama prawdy. Wszystko co napisałeś są to tylko i wyłącznie spekulacje oparte
                  na wątłych podstawach a za to przyprawione ogromną ilością Twojej wściekłości i
                  złej woli.

                  > Ewentualnie ślepoty, głuchoty i wadliwości pozostałych zmysłów.

                  Dostrzegasz drzazgę w oku mym, ale nie dostrzegasz belki w oku własnym. Mogę Ci
                  pogratulować dokładnie tego samego, z tym, że u Ciebie tego znacznie więcej.
                  • xiazeluka Rozkoszny aromat Szanel nr 52 01.03.04, 08:54
                    Gość portalu: Zofia napisał(a):

                    > (czy jak go nazywasz "fuj" choć wbrew twym powyższym twierdzeniom, fdj wcale
                    > tak się nie podpisuje - znów twe kłamstwo xiazeluko)

                    Cóż za czekistowska czujność! Istotnie, fidjota nie podpisuje się "fuj" - ale
                    mnie Pani przyłapała na bezczelnych łgarstwach! No, no, sokole oko, Pani
                    Sophio! (Achtung! Kolejne moje kłamstwo!)

                    > tymczasem ja go wcale nie
                    > znam, a twe powyższe twierdzenia w tym zakresie są całkowicie wyssane z
                    palca, a Ty nie miałeś żadnych przesłanek, aby wyciągać takie wnioski.

                    To wyraz żalu czy radości? Biorąc pod uwagę gwałtowność dementi - raczej
                    radości, co stawia w nieco dziwnym świetle Pani natarczywą sympatię względem
                    fuja.

                    > I tak jest właśnie ze wszystkim co powyżej do mnie napisałeś - nie ma w tym
                    > grama prawdy. Wszystko co napisałeś są to tylko i wyłącznie spekulacje oparte
                    > na wątłych podstawach a za to przyprawione ogromną ilością Twojej wściekłości
                    i złej woli.

                    Pozwolę sobie zauważyć, że pustosłowie powyższej Pai deklaracji można opisać
                    dokładnie w ten sam sposób.

                    > Dostrzegasz drzazgę w oku mym, ale nie dostrzegasz belki w oku własnym. Mogę
                    Ci pogratulować dokładnie tego samego, z tym, że u Ciebie tego znacznie więcej.

                    A, dziękuję uprzejmie. Nareszcie Pani doceniła, trochę przewrotnie, mój wstręt
                    wobec pewnych niedorozwiniętych lizusów.***


                    ***Tak, wiem, to kolejne moje kłamstwo. I manipulacja. Cóż jednak na to
                    poradzę, że podziwiam ludzi prostych, których nie interesuje dzielenia włosa na
                    czworo.
                    • Gość: Zofia Smrodliwa woń z buta rozmiar 52 xiazeluki IP: *.poznan.cvx.ppp.tpnet.pl 02.03.04, 20:08
                      xiazeluka napisała:

                      > Cóż za czekistowska czujność!

                      Zwykła czujność. Kolejne twe fałszywe założenie.

                      > ale mnie Pani przyłapała na bezczelnych łgarstwach!

                      Gdybym tylko miała więcej czasu, to robiłabym to non stop, bo ty non stop
                      kłamiesz skarbeńku.

                      > Biorąc pod uwagę gwałtowność dementi - raczej radości, co stawia w nieco
                      > dziwnym świetle Pani natarczywą sympatię względem fuja.

                      Jaką "gwałtowną"? Nie było żadnego "gwałtownego" dementi. Tylko zwykłe dementi
                      wykazujące ci przy okazji twą manipulatorskości i kłamstwo. A ty bezpodstawnie
                      zakładasz "gwałtowność" i na tej podstawie snujesz dalsze błędne wnioski.

                      I tak to jest właśnie z całym twoim pisaniem tutaj: zakładasz sobie jakąś
                      absurdalną hipotezę (np. o tym że ja "znam fdj", albo że "gwałtownie" temu
                      zaprzeczam), a potem na podstawie takiego błędnego założenia budujesz dalszą
                      błędną konstrukcję i wyciągasz kolejne błędne wnioski (bo na podstawie błednej
                      hipotezy doprawdy trudno wyciągnąc prawidłowe wnioski). Doprawiasz to głupią
                      złośliwością i mamy posta podpisanego "xiazeluka".
                      Tak więc za całą twoją pisaninę funta kłaków bym nie dała.

                      > Cóż jednak na to poradzę, że podziwiam ludzi prostych, których nie interesuje
                      > dzielenia włosa na czworo.

                      Słusznie podziwiasz, bo sam bezsensownie dzielisz włos na conajmniej
                      dwanaścioro.
                      • xiazeluka Re: Smrodliwa woń z buta rozmiar 52 xiazeluki 02.03.04, 20:19
                        Gość portalu: Zofia napisał(a):

                        > Zwykła czujność. Kolejne twe fałszywe założenie.

                        To był komplement, a nie "załozenie". Pani jest z Wenus, prawda?

                        > Gdybym tylko miała więcej czasu, to robiłabym to non stop, bo ty non stop
                        > kłamiesz skarbeńku.

                        To dosyć poważne oskarżenie, ale ja jestem bardzo pobłażliwy i kładę to nieco
                        niezbyt odpowiadajace Pani niezwykłej inteligencji twierdzenie na karb
                        niedopasowanych szpilek.
                        A propos - czy kłamstwo "jest Pani niezwykle inteligentna" również doczeka się
                        z Pani strony surowego zdemaskowania?

                        > Jaką "gwałtowną"? Nie było żadnego "gwałtownego" dementi. Tylko zwykłe
                        dementi
                        > wykazujące ci przy okazji twą manipulatorskości i kłamstwo.

                        Jest bardzo rozumne powiedzenie: "Nie należy wierzyć w informacje nie
                        zdementowane". A propos - dzisiaj był niezwykle gwałtowny wiatr w Warszawie.
                        Proszę wykazać kłamstwo tej "manipulacji".

                        > I tak to jest właśnie z całym twoim pisaniem tutaj: zakładasz sobie jakąś
                        > absurdalną hipotezę (np. o tym że ja "znam fdj", albo że "gwałtownie" temu
                        > zaprzeczam), a potem na podstawie takiego błędnego założenia budujesz dalszą
                        > błędną konstrukcję i wyciągasz kolejne błędne wnioski (bo na podstawie
                        błednej
                        > hipotezy doprawdy trudno wyciągnąc prawidłowe wnioski).

                        Naprawdę? Czy juz chwaliłem Panią za niespotykaną umiejętność dostojnego
                        wygłaszania banałów, piękna niewiasto? Tylko proszę nie demaskować tego
                        ostatniego kłamstwa w swoim dobrze pojętym interesie.

                        > Doprawiasz to głupią
                        > złośliwością i mamy posta podpisanego "xiazeluka".

                        ...który podziwiamy z otwartymi ustami, zapomniała Pani dopisać.

                        > Tak więc za całą twoją pisaninę funta kłaków bym nie dała.

                        Nawet dwa funty nie pomogą - moja twórczość nie jest na sprzedaż.

                        > Słusznie podziwiasz, bo sam bezsensownie dzielisz włos na conajmniej
                        > dwanaścioro.

                        Cieszy mnie, że wreszcie się zgodzilismy.
                        • Gość: Zofia Re: Smrodliwa woń z buta rozmiar 52 xiazeluki IP: *.poznan.cvx.ppp.tpnet.pl 02.03.04, 23:56
                          xiazeluka napisała:

                          > To był komplement, a nie "załozenie".

                          Ach, czyli podziwiasz czekistów? Nic dziwnego, zadatki na czekistę masz.

                          > A propos - czy kłamstwo "jest Pani niezwykle inteligentna" również doczeka
                          > się z Pani strony surowego zdemaskowania?

                          Nie, ponieważ czasem przypadkiem uda ci się rzec coś prawdziwego. To jak ślepej
                          kurze trafić ziarnko - nie zmienia to faktu, że jest ślepa.

                          > Jest bardzo rozumne powiedzenie: "Nie należy wierzyć w informacje nie
                          > zdementowane". A propos - dzisiaj był niezwykle gwałtowny wiatr w Warszawie.
                          > Proszę wykazać kłamstwo tej "manipulacji".

                          Odbiegasz od tematu, gdy ci to jest niewygodne. Prostackie.

                          > ...który podziwiamy z otwartymi ustami, zapomniała Pani dopisać.

                          Nic nie zapomniałam. Ale rzeczywiście, na ciebie i twoją twórczość można
                          patrzyć tylko z otwartymi ustami i myśląc: Boże, ulituj się nad nim i daj mu
                          trochę rozumu i dobrego wychowania.

                          > moja twórczość nie jest na sprzedaż.

                          Nie wystawia się na sprzedaż czegoś, czego i tak by nikt nie kupił.
                          • Gość: luka W poszukiwaniu straconego czasu IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 03.03.04, 07:44
                            Gość portalu: Zofia napisał(a):

                            > Ach, czyli podziwiasz czekistów? Nic dziwnego, zadatki na czekistę masz.

                            Podziwiam Panią, a Pani kojarzy mi się z czekistami właśnie. Acha, proszę przy
                            okazji napisać - czy mam tłumaczyć Pani każde zdanie?

                            > Nie, ponieważ czasem przypadkiem uda ci się rzec coś prawdziwego. To jak
                            ślepej kurze trafić ziarnko - nie zmienia to faktu, że jest ślepa.

                            Pani inteligencja otworzy oczy nawet ślepym... Domyślam się, że każdy kłamliwy,
                            ale pozytywny opis Pani cech i wyglądu odpowiada prawdzie, a negatywny - juz
                            nie, prawda?

                            > Odbiegasz od tematu, gdy ci to jest niewygodne. Prostackie.

                            Tematem są moje "kłamstwa". Proszę zatem nie odbiegać od tematu, gdy jest to
                            Pani niewygodne, ponieważ najinteligentniejsza osoba na Ziemi, Pani Sophia,
                            uznaje takie postępowanie za prostackie.

                            > Nic nie zapomniałam. Ale rzeczywiście, na ciebie i twoją twórczość można
                            > patrzyć tylko z otwartymi ustami i myśląc: Boże, ulituj się nad nim i daj mu
                            > trochę rozumu i dobrego wychowania.

                            Będę może brał przykład z Pani: Pani obuwie jest brudne i cuchnące gnojówką.
                            Dobrze mi idzie przyswajanie sobie zasad dobrego wychowania?

                            > Nie wystawia się na sprzedaż czegoś, czego i tak by nikt nie kupił.

                            Napisalem, że nie jest na sprzedaż, zatem siłą rzeczy nie jest w ofercie
                            handlowej. O tym Pani wspominała, a nie ja, proszę więc nie "manipulować".
    • soczewica Re: TeBe - dwa pytania 26.02.04, 11:22
      galba napisał:

      > 1. Dlaczego forum sport nie ma opiekuna? To niedopuszczalne zaniedbanie –
      >
      > trochę cenzury na pewno rozbudzi w wielbicielach sportu antysemityzm tak
      > potrzebny wam do udowadniania swej niezbędności. Zgłaszam się na ochotnika i
      > proszę o dostęp do supertajnego forum dla cenzorów społecznych.

      aa, no to wszystko jasne :)
      jako kandydat innych musisz przedstawić w możliwie najmniej korzystnym
      świetle :>
      • galba Nie trzeba przedstawiać - sami to robią 26.02.04, 11:27
        > aa, no to wszystko jasne :)
        > jako kandydat innych musisz przedstawić w możliwie najmniej korzystnym
        > świetle :>

        Jak określić kogoś, kto wyrzuca z Forum każdy wątek ze słowem "Żyd"?
        Np. "Einstein był Żydem".

        Gdyby wszyscy byli tacy jak ty do dziś byśmy siedzieli w ziemiankach
        błogosławiąc wszechmocnego Trygława.

        G.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja