Właśnie to przeszedłem - kupiłem wieczorkiem i zagrałem sobie w nocy: siadłem o
23:00, wstałem o 4.
Nie żeby mi tak zależało aby grać w nocy, ale w sumie spałem w ciągu dnia, a że
dziewczyna pojechała do rodziców no to w nocy tłukłem MoHa
Wracająć do gry to wrażenia mieszane - kilka misji zagrałem powtórnie, bo są fajne, ale
całościowe wrażenie jest raczej średnie - solidny shooter, ale bez rewelacji - 117 plnów
jakie wydałem na grę to jest w sam raz, bo za mniej kasy już jest Sniper Ghost Warrior,
a to już może być niebezpieczne dla zdrowia.
Afganistan, którego losy śledzę dość szczegółowo i z tego względu miałem kilka
zastrzeżeń co do fabuły, która w mojej ocenie była mimo wszystko lepsza niż w MW2 -
po pierwsze była bardziej zbliżona do tego, co naprawdę robią SF i ogólnie ISAF. Po
drugie fajnie było "uczestniczyć" w misjach, które dość mocno umoczone są w
rzeczywistych eventach (chociażby słynna operacja Red Wing), "być" w miejscówkach o
których wiele się czytało we wspomnieniach żołnierzy walczących tam naprawdę - to było
fajne. Natomiast oczywiście Talibowie są przedstawieni totalnie mylnie - bezmyślna
masa biegnąca pod karabin - to jest b. duże spłycenie tej kwestii, które powoduje to, że
cała fabuła staje się znacznie mniej ciekawa bo narzuca pewne schematy myślenia i
toku samej gry, które psują pozytywne, pierwsze wrażenie po spotkaniu z
MoHowym "autentyzmem".
Gra jest troszkę powyżej pewnego standardu, który wyznaczył CoD w dniu swojej
premiery w dziedzinie militarnych shooterów, ale ciągle jest troszkę poniżej gier
traktujących tematykę II wojny światowej w kontekście zaangażowania emocjonalnego -
mnie ta gra nie ruszyłaby totalnie, gdyby nie to, że miałem okazję rozmawiać z ludźmi,
którzy zaciągali strzępy swoich kolegów do rowu melioracyjnego po tym jak konwój
wjechał na IED, próbując przerwać ostrzał czekając na CASEVAC. Ktoś, kto o tym nie
wie, nie słyszał wypowiedzi i nie znał emocji prawdziwych ludzi, którzy wyszli z takich
sytuacji będzie miał problem aby wczuć się w historię bo jest ona b. płaska i generyczna
emocjonalnie.
Technicznie gra jest taka sama jak każdy inny tytuł oparty na UE3 - widac, że twórcy
akcetują jakościowo te elementy, które najbardziej rzucają się w oczy: głównie modele
postaci. Reszta często ma dość niską jakość tekstur, modeli, tworzone z myślą, że
agresywne miejscami cieniowanie i oświetlenie odwróci uwagę od takich jakościowych
kompromisów. Fizyka w grze jest kosmiczna - 30mm działko AH-64 jest w stanie
przepołowić korpus, pourywać kończyny łącznie ze stawami ale nie odrzuca ciał na
dziesiątki metrów, nie wspominając już o broni kalibru 5.56 - nie, headshoot nie
powoduje, że trafiony wykonuje salto do tyłu...
Efekty eksplozji, szczególnie tych będących efektem CAS są b. słabe, a szkoda bo
samo zjawisko jest wizualnie przytłaczające.
Modele broni są szczegółowe, ładnie zanimowane, ale czasami z błędami, których
jednak laik nie dostrzeże.
Dźwiek jest rewelacyjny, bardziej filmowy jednak niż autentyczny, IMHO lepszy niż w
BC2. Jedna uwaga należy sę rozmówkom radiowym: oni nie gadają w ten sposób,
naprawdę - rozmawiałem z ludxmi, którzy służyli, wysłuchałem dziesiątki godzin nagrań i
to nie jest tak, że walą skrótami co drugie słowo i równie często pozwalają sobie na
komentarze w stylu: fajnie go rozmazało po skałach - tak sobie komentują między sobą,
w drużynie, to racja, ale do oficjalnej przestrzeni radiowej, nagrywanej i analizowanej
później pod wieloma kątami takie teksty trafiają rzadko, bo zwyczajnie mogą być
przedmiotem postepowania dyscyplinarnego przeciw ich autorowi. Nalezy się jednak
uznanie za angielski voice-acting - było więcej emocji w tym co mówili i to było fajnie bo
w niektórych momentach autentycznie człowiek zapominał na ułamek sekundy, że to
gra, a nie "raw footage" z pola walki... ale niestety tylko na ułamek...
Ten MoH jest odrobinkę dojrzalszy niż MW2, ale to ciągle jest pop-kulturowa rozgrywka,
żerująca na aktualnie "modnym" temacie - i to jest OK dla kogoś, kto niczego więcej po
tej grze się nie spodziewa. Dla kogoś jednak kto wziął na poważnie PRową
kamapanię "dojrzałości" MoHa będzie to rozczarowanie.