Dodaj do ulubionych

Fallout odrodzenie - F:NV

25.10.10, 09:20
Gamecorner zrobił swoje, przedstawił trzydniówkę i wnioski. Teraz my, pykające sobie w
gry szaraczki.
Wciąż jestem w trakcie gry, zatem może mnie ona jeszcze straszliwie negatywnie
zaskoczyć. Niemniej na razie odnoszę wrażenie, że F:NV to powrót starego dobrego
Fallouta. Należy jak najszybciej zapomnieć o wpadce, jaką był F3 i cieszyć się godną
kontynuacją. Dlaczego tak uważam?
Pustkowia nareszcie są puste! Już nie jest tak, że za każdym krzakiem siedzi
supermutant, bandyta, albo krwiożerczy przedstawiciel fauny. Całe to wrogie tatałajstwo
gromadzi się wokół miejsc, gdzie jest co uprawiać, bądź na kogo polować i to ma sens. A
przy tym jest co zwiedzać i w czym myszkować. Jest dobrze.
Powróciły żywe postacie! Nawet bandyci do odstrzału otrzymali choćby cechę,
która ich wzbogaca. Czasem zabawną (Queenie), czasem niekoniecznie. Wrażenie robi
np. spotkanie z elitarnym oddziałem snajperów RNK - każdy ma swoją historię oo
opowiedzenia, która czasem może wpłynąć na historię innych członków oddziału. Mogłem
się w te historie uwikłać i nagle oddział stał się czymś żywym i interesującym, a fakt, że
można wspólnie z nimi powalczyć sprawił dodatkowo, że pomiędzy moją postacią, a
oddziałem nawiązał się jakiś rodzaj więzi. Fajnie! Znów - jak w F1 i F2 - detale graja
ważną rolę!
Walka nie stanowi podstawy tej gry! Tzn. oczywiście - każdemu graczowi przyjdzie
się nastrzelać. Ale jednak można część zadań rozwiązać dzięki retoryce (albo innym
umiejętnościom), zamiast urządzać masakrę. Świetnie, w dodatku nie wypada to
sztucznie. Znów miałem np. powód by pakować punkty w retorykę i ganiać za
doświadczeniem, by wzmocnić sobie te umiejętność na tyle, by np. wchodząc do krypty
Bestii nie zacząć od razu rzezi, ale spróbować porozmawiać. Co więcej, ponieważ
przeciwnicy do odstrzału nie wyskakują zza każdego krzaka, napakowanie postaci
doświadczeniem nie jest już tak banalne jak w F3 i więcej go zdobywam rozwiązując
kolejne zadania. Nie otrzymuję też szybciutko ubergiwery, dzięki czemu zdobycie
prostego karabinu myśliwskiego sprawiło mi mnóstwo frajdy.
Wrócił humor z pierwszych dwóch części - nie tak łopatologiczny, siekierą ciosany,
jak w F3. Specyficzny, typowo falloutowy, czasem subtelniejszy, czasem niekoniecznie.
Wiąże się z oryginalnymi, niesztampowymi postaciami i zadaniami. Bo i zadania, choć
przecież nie wyrastające bardzo poza typowe, cRPGowe schematy, potrafią błysnąć
właśnie dzięki wpisaniu w nie humoru, ale i odpowiedniemu sprzedaniu ich fabularnie. Tu
wracam do tego, że mieszkańcy tego świata posiadają charaktery i indywidualne historie
- dzięki temu nawet niespecjalnie oryginalne zadania zyskują "to coś".
Oczywiście, są bugi. To akurat niespecjalnie pozytywne, choć charakterystyczne
dla Obsidiantongue_out. Jeżeli ktoś - jak ja - utknął w Primm podpowiem rozwiązanie, które w
moim przypadku się sprawdziło - reset kompa w chwili, gdy gra zawiesza się przy
wychodzeniu z kasyna-muzeum i wczytanie autsave'a pomogło. Gra zawieszała mi się
tam kilka razy (właściwie za każdym razem) i powtórne wczytywanie save'ów nic nie
dawało. Dopiero ów reset i autoasave pomogły. Cud.
Jestem więcej, niż zadowolony. F:NV udowodnił, że można zachować klimat serii, nawet
przy zmienionej mechanice. Czuję się jakbym grał w pełnoprawną kontynuację, jakbym
wrócił do znanego sobie świata, a nie tylko do jego dekoracji. Brawo!
Obserwuj wątek
    • d_pawel Re: Fallout odrodzenie - F:NV 25.10.10, 23:38
      Zamierzałem stworzyć wątek z wrażeniami z Fallout New Vegas, ale widzę, że mnie
      ubiegłeś bosman_plama . Nie odpiszę na twojego posta, bo z poprzednimi Falloutami
      mam mało do czynienia, ale opiszę swój aktualny stan gry. Gdzie ty jesteś teraz w F:NV?

      --------------
      • qubeqq Re: Fallout odrodzenie - F:NV 26.10.10, 00:06
        Ta gra jest absolutnie świetna big_grin Początek może nie porywa, raczej spokojny, ale
        przyjemny. Zachęca to, że nie ma zadań w stylu 'przynieś 3 skóry'.

        Bardzo podoba mi się to, co mnie frustrowało w F3, że nie ma przeciwników wszędzie, tak
        jak napisał @bosman_plama. Można spokojnie przejść do odległego miejsca
        praktycznie nie używając broni (chyba, ze ktoś chce, ja gram sniperem więc używam
        kiedy spotkam riderów lub innych bad boyow dla samej satysfakcji ustrzelenia takiego z
        kilkuset metrów tongue_out ).

        Warto tez nadmienić o broniach. Ich jest baardzo dużo. W porównaniu do F3 ogromna
        ilość. Tam były 2 pistolety plus wyjątkowe (chyba 2, nie pamiętam). Ja mam teraz 4
        różne i to nie są wszystkie, a mowa tylko o pistoletach. No, a każda broń może być inna
        bo w grę też wchodzą modyfikacje, które z prostej broni, którą dostajemy na początku
        robią śmiercionośne narzędzie (może przesadzam ale silencer, extended mag i scope do
        vermilion rifle to dla mnie sporo tongue_out ). Rzecz jasna są drogie, ale jak się robi questy to jest
        kasa, nie za dużo i nie za mało. Każda z broni ma co najmniej jeden mod.

        Questy, jest ich od groma. Cały czas jest co robić, czasem drobne za 5-15 min, czasami
        na dłużej, ale w większości są ciekawe.
        [ SPOILER ]
        W sumie na początku gry jeden epicki z Ghulami w fabryce rakiet tongue_out
        [ / SPOILER ]
        Starałem się jak najdłużej nie docierać do New Vegas i prawie 20h grałem na
        pustkowiach, odwiedziłem jakieś 20-30 miejsc (ze 125) zawsze wykonując questy. Jak już
        tam dotarłem to okazało się to o czym mówił @d_pawel.


        Nie żałuję nic, a nic kupna. Co do wad technicznych kilka razy mi się gra przywiesiła i
        trzeba było ją resetować.Poza tym nic.
        • manowar_maniac Re: Fallout odrodzenie - F:NV 26.10.10, 01:08
          Gra jest wspaniała! Wreszcie czuje, że gram w Fallouta a nie w Obliviona ze
          spluwami.
          I potrzebuje małej pomocy.

          !!!SPOILER!!!
          1.
          W ambasadzie NCR w Vegas dostałem od ambasadora zadanie przekabacenia Boomersów,
          aby skumplowali się z Kalifornijczykami czy coś takiego (wyleciało mi z głowy).
          Jest tylko mały problem. Jak cholera się do nich przedostać, skoro cały czas
          napieprzają we mnie z artylerii? Przed ich terytorium stał osobnik, który za
          drobną opłatą dał mi niby jakieś wskazówki do tego, ale nic mi one nie mówią
          zbytnio. HELP!

          2. W kasynie Gomorra (świetny, ale pokręcony quest), mam za zadanie wybrać się z
          Cachino na spotkanie z szefami Omerty co by ich ukatrupić, po czym Cachino
          przejąłby kasyno. Ale mam mały problem (moze bug, nie wiem). Przed zgodzeniem
          się na to, w rozmowie z nim zaznaczyłem opcję, że musze sie przygotowac i niech
          na mnie poczeka. Gdy już byłem gotowy wróciłem do niego z zamiarem rozmowy,
          niestety on tylko mówi, że nie ma czasu na rozmowę, bo trzeba iść na spotkanie.
          Niby ok, ale on nigdzie się nie rusza a dialogu z nim podjąć nie mogę. Proszę o
          jakas pomoc, bo ciekawi mnie finał tego questatongue_out

          KONIEC SPOILERA
          • slawomir.serafin Re: Fallout odrodzenie - F:NV 26.10.10, 01:56
            ja jeszcze nie jestem w New Vegas, właśnie skończyłem quest w Boulder City
            dopiero. Idę powoli, ale sprawdzam wszystko dookoła smile Teraz się wrócę i
            popatrzę co nowego jest w sklepach - nie wiem czy tylko mi się wydaje, czy
            dorzucają tam towaru, szczególnie zaś upgrade'y do broni. Jak na razie najlepszy
            quest - ghule w fabryce REPCONN.

            Gra ma jeden feler tylko - mało porywający początek. Od momentu dotarcia do
            Nipton zaczyna się naprawdę fajna zabawa i z każdym krokiem jest coraz lepiej.
            • truten_org Re: Fallout odrodzenie - F:NV 26.10.10, 03:32
              Skoro początek jest nudny, to jest bardzo dobrze, bo mnie nawet ten początek
              wciągnął wink
          • the_mister_a Re: Fallout odrodzenie - F:NV 26.10.10, 10:25
            Musisz biec w lewo jak głupi tam jest obóz i w koncu przestaną strzelać. Jak masz kompana to go lepiej zostaw przed wejściem.
          • kk3kk3 Re: Fallout odrodzenie - F:NV 26.10.10, 13:12
            ad 1 Tez mialem z tym problem, ale ze mialem juz implant do obnizania damagu, to
            lyknolem med-x, schowalem karabin, zjadlem jakis tam stek i po prostu dobieglem
            do ogrodzenia tracac jakies 20%.hp :}
      • bosman_plama Re: Fallout odrodzenie - F:NV 26.10.10, 10:00
        d_pawel napisał:

        > Całą zewszą niedzielę przegrałem w New Vegas i powiem, że ta gra mnie przeraża.
        > .. ogromem. Dawno nie grałem w żadnego tak sporego cRPGa i wielkość świata
        > wykreowanego przez Obsidian po prostu mnie poraża. Na razie doszedłem do Vegas.
        Przez chwilę myślałem, że czeka mnie tam niespodzianka
        > pod tytułem "jeszcze kilka questów i kończymy!", ale całe szczęście wygląa na t
        > o, że to dopiero początek. Tylko taki, że za cholerę nie wiem co począć dalej.


        Mam podobnie. Zrobiłem większość zadań sprzed Vegas i ruszyłem w kierunku miasta
        szykując się psychicznie na to, że gra zacznie dobiegać końca. To było w niedzielę. Jest
        wtorek i... nawet nie wszedłem do New Vegas! Spotkałem Victorię i ganiam z nią po
        okolicy ciesząc się kolejnymi zadaniami, zwiedzając krypty (w 22 twórcom udało się
        prawie przyprawić mnie o dreszcze, choć przecież nie użyli jakichś wyrafinowanych
        środków. Niemniej grzałem z miotacza ognia w każdy krzaczek) itd. I widzę, że sporo
        świata do odkrycia i odwiedzenia wciąż przede mną. Ale najfajniejsze, że nie są to
        lokacje naćkane na mapie po to, żeby były (choć, zdaje się, trafiają się i takie), ale
        zawsze zaczepione jakoś pod fabułę, bądź zadania, zwykle sensownie umotywowane.
    • devdd Re: Fallout odrodzenie - F:NV 26.10.10, 01:17
      kuzwa... i po co to? szczegolnie w kontekscie tego co slawek napisal ponizej na glownej... kiedy w to grac? mam do ukonczenia jeszcze kilka gier starych/nowych a gdzie nie wejde to kusza FNV. Nie recenzje, a opinie uzytkownikow.
    • lottharangelo Re: Fallout odrodzenie - F:NV 26.10.10, 03:48
      A z mojego punktu widzenia wygląda to tak. Wszyscy F:NV chwalicie i nie mam ku
      temu nic przeciwko, bo gra jest zaprawdę świetna i zasługuje na wszelkie
      pochwały za rozmach z jakim została stworzona. Mimo to, ja osobiście się
      leciuteńko zawiodłem. A oto moje uwagi:

      Możliwe SPOILERY!

      1. Miała to być gra która się NIE KOŃCZY - niestety mimo obiecanek twórców się
      skończyła i tak jak w F3 trzeba zrobić wcześniej save by pozwiedzać więcej
      zakątków. A trąbili o tym we wszystkich wywiadach :]
      2. Mimo wielkich starań nie udało mi się na koniec gry zjednoczyć siły
      Securitron'ów z siłami NCR przeciwko Legionowi jak planowałem. Po tym jak
      zdobyłem władzę na robotami, została mi tylko opcja puścić NCR z torbami tak jak
      Legion (czyli za mało możliwych zakończeń, chyba, że jestem jakimś noobem - jak
      by komuś się udało to mnie poprawcie).
      3. Fabule brakuje głębi i uczuć, jest strasznie oschła, płytka i powierzchowna -
      it's all about business, domination and killing. Wolałem fabułę F3, gdzie
      szukało się ojca a na koniec dawało światu nową nadzieję. Ale to tylko moje
      zdanie bo podobno F3 miał według opinii słabą fabułę, ale jeśli taką miał to
      musiała się ona komuś podobać skoro taką ja ktoś zrobił.

      Ale to oczywiście tylko moje zdanie, czyli faceta, który nigdy nie grał w F1 ani
      w F2, a jedynie został zauroczony magią Fallout'a 3 - mimo miliona niedoróbek,
      zaje****** dziwnej animacji poruszania się postaci w TPP i niesamowicie niskiego
      AI przeciwników, no ale to chyba tylko wina starego silnika.

      Tak więc, każdy lubi coś innego i wszystko jest dla ludzi... wink
    • flyingpole Re: Fallout odrodzenie - F:NV 26.10.10, 07:23
      No to ja wam trochę popsuję ten temat pochwalny, ponieważ mi New Vegas się nie podoba wink

      Z jednej strony świetnie, że wreszcie jest klimat starych Falloutów, ale sam gameplay to dla mnie wciąz nieporozumienie. Nigdy chyba nie przyzwyczaję się do Fallouta w fpp. No i strona techniczna tej gry leży moim zdaniem, animacje postaci wyglądają żałośnie (wciąz mam przed oczami to jak biegał pies jednej kobitki na samym początku gry, wyglądało to jakby był na LSD albo w stanie nieważkości), grafika jest po prostu brzydka a mimo to gra zalicza co chwila freezy.

      Cóż ja po prostu poczekam na Fallouta w rzucie izometrycznym albo chociaż sensownie wyglądającym tpp wink
      • jarek138 Re: Fallout odrodzenie - F:NV 26.10.10, 07:39
        To byłaby fajna rzecz, taki Fallout 4 Tactics z kamerą tpp.
      • nacho66 Re: Fallout odrodzenie - F:NV 26.10.10, 09:48
        Jedyna szansa na Fallaout w rzucie izo, to gdy kiedys ktos zdecyduje sie wydac
        marke na Nintendo DS smile
    • naarbin Re: Fallout odrodzenie - F:NV 26.10.10, 07:59
      Mnie natomiast urzekła jak na razie nieco inne aspekty gry. Mimo, że gra
      doszła do mnie dopiero wczoraj, zdołałem pograć może ze dwie godzinki. A że
      mam w zwyczaju rozsmakowywać się w tego rodzaju grach, nie doszedłem wiele
      dalej niż do wyjścia z Goodspring (znalazłem za to już dwie "znajdźki, nie
      będę pisał jakie bo nie w tym rzecz; opłacało się wziąć cechę Wild Wasteland).
      Ale, ale...

      Te inne aspekty gry to po pierwsze fenomenalna muzyka, która od razu
      przywiodła mi na myśl grę Arcanum. Bliżej jej też do starego dobrego Fallouta,
      niż do ścieżki dźwiękowej z "trójki". Druga rzecz to podejście autorów do
      craftingu. Mam wrażenie, że wyszli z założenia iż każdy gracz będzie chciał
      popróbować tworzenia przeróżnych rzeczy, a więc nie ma sensu ograniczać go
      jakimiś schematami - nierzadko praktycznie nie możliwymi do odnalezienia
      (tutaj wisienką na cieście jest dla mnie torba lekarska; poprawcie mnie, jeśli
      się mylę, ale w starych F było coś takiego, prawda? ).

      Natomiast co do bugów: na razie byłem zaskoczony, że POMIMO patchu, który
      ściągnął się od razu po zainstalowaniu gry niemal od razu wyskoczyły małe,
      upierdliwe krzaki. Jakie? Po pierwsze płynność gry, która spada bez powodu w
      najmniej oczekiwanych momentach (w czasie zadymy z udziałem 8 osób wszystko
      chodziło świetnie, żeby pół godziny później skakać w najlepsze na terenie już
      odwiedzonego obszaru). Natomiast drugi krzaczor jest poniekąd śmieszny -
      uciekające Gecko "wbiegło" w litą ścianę i t am się zablokowało. Wystawała mu
      jedynie głowa. W dodatku coś takiego zdarzyło się dwa razy w przeciągu 15
      minut. Ale nic, poczekamy na kolejną łatę.

      Ogólnie gra bardzo mi się podoba, i to od początku - zobaczymy co będzie potem smile
    • gary_joiner Re: Fallout odrodzenie - F:NV 26.10.10, 09:02
      Problem z fabułą F3 polegał głównie na tym, że niespecjalnie pasowała ona do
      realiów świata przedstawionego. No więc masz szukać taty, taty który porzucił
      cię na pewną śmierć w imię realizowania jakichś idealistycznych celów. Ja
      zwyczajnie stwierdziłem, że w dupie mam takiego ojca i nich sobie zdycha na
      pustkowiach, przez co realizowanie zadań głównego wątku było pozbawione sensu.
      Raziły też wyjątkowo słabe dialogi, płaskie postaci i schematyzm świata
      (przykładowo: mutanty - złe orki, bractwo stali - dobrzy paladyni). Nie zarzucam
      Ci złego gustu, bo każdy ma własne preferencje, ale fabuła NV, owo "it's all
      about business, domination and killing" doskonale komponuje się z realiami
      postapokaliptycznego miasta grzechu.

      Co do AI przeciwników to nie dość, że słabe to jeszcze i zepsute ( ludzie
      biegają po całym terenie bez wyraźnego powodu, przeciwnicy potrafią wykryć cię
      przez ściany mimo rozwiniętej umiejętności skradania itd, itp). Ktoś jeszcze
      pamięta jak bethesda reklamowała rozwiązania AI (radiant się to zdaje się zowie)
      jako rewolucyjne przed premierą Obliviona? tongue_out

      Co do samego NV, jestem bardzo przyjemnie zaskoczony. Grałem kilkanaście godzin
      i jak na razie uważam, że jest to najlepszy cRPG ostatnich lat, mimo licznych
      błędów i niedoróbek.

      Ostatnia sprawa, czy to ja jestem taki uber pro wymiatacz czy gra jest zbyt
      łatwa? Najwyższy poziom trudności, tryb hardcore, postać korzystająca wyłącznie
      z broni białej, a ogromna większość starć okazuje się banalna.
      • gary_joiner Re: Fallout odrodzenie - F:NV 26.10.10, 09:04
        Pierwszy akapit mojego posta odnosił się do wypowiedzi lottharangelo, tak dodam,
        gwoli przejrzystości dyskusji wink
      • qubeqq Re: Fallout odrodzenie - F:NV 26.10.10, 09:55
        > Ostatnia sprawa, czy to ja jestem taki uber pro wymiatacz czy gra jest zbyt
        > łatwa? Najwyższy poziom trudności, tryb hardcore, postać korzystająca wyłącznie
        > z broni białej, a ogromna większość starć okazuje się banalna.

        Ja gram postacią nastawioną na skradanie się i taki big radscorpion jest w stanie mnie
        zjesc 2 uderzeniami. Nightstalker moze 3 wiec kolorowo nie jest. Kilka razy już musiałem
        wczytywać sava. Co do ludzi to trochę łatwiej, ale przy większej grupie miewałem
        problemy.

        Gram na hardcore i very hard.
        • bosman_plama Re: Fallout odrodzenie - F:NV 26.10.10, 10:14
          Na początku roadscorpiony też zjadały mnie na śniadanie. Aż byłem w szoku. A jak
          wpadłem na grupę czterech gecko też straciłem trochę energii. Ludzie zwykle nie stanowią
          problemu, ale szczęka mi opadła, gdy ghule prawie spuściły mi łomot. Niemniej też nie
          zbudowałem killera, więc to pewnie dlatego.
          • j.uzek Re: Fallout odrodzenie - F:NV 26.10.10, 10:50
            Ja jeszcze nie grałem i na razie nie pogram (czas), przez co trochę Wam
            zazdroszczę, no ale mniejsza z tym.
            Zauważyłem, że sporo osób wspomina, że nie miało okazji grać w F1 i F2. Chciałem
            Wam tylko napisać: ŻAŁUJCIE. Szczególnie jeśli chodzi o część 2. Dla mnie do
            dziś ta gra pozostaje najlepszym crpg, które mnie przykuło do monitora na długie
            godziny, i w którego grałem naprawdę różnymi postaciami, testując mnóstwo
            różnych niespodzianek, przygotowanych przez twórców. Nie umiem odpowiedzieć na
            pytanie, czy ta gra by się dzisiaj obroniła, no ale frajda, którą zapewniła nie
            zostanie zapomniana. Może jednak warto spróbować i sprawdzić, może da się w to
            dziś nadal pograć. Jeśli chodzi o crpg to żadne Tormenty BG, DA nie dały mi tyle
            zabawy.
            Sorry za zaśmiecenie topicu.
          • true_mayonez Re: Fallout odrodzenie - F:NV 26.10.10, 10:58
            cieszy mnie, towarzysze wasze dobre zdanie o FNV. męczę się nadal z F3 i
            naprawdę, naprawdę ta gra mnie męczy. mam zamiar ją skończyć, ale absolutnie bez
            przyjemności. wasze liczne pochlebne wypowiedzi nastrajają mnie optymistycznie i
            chyba się zdecyduję na zakup. z tym, że zaczekam chyba na wydanie goty, bo nie
            mam ochoty katować się bugami, a nie jestem pewny czy łaty na ps3 będą
            ukazywały/dogrywały się bezproblemowo.
            • errabundi Re: Fallout odrodzenie - F:NV 26.10.10, 11:25
              Jeśli radscorpion zabija, to dobrze. Czyli trzeba myśleć jak przeżyć. Narobiliście mi ochoty, ale poczekam co najmniej do świąt, bo mam jeszcze parę tytułów do przejścia/nagrania się (np. CIV), a w kolejce przed F:NV jest jeszcze Drakensang: River of Time.

              Ale fajnie, że jest coś, co mnie zainteresowało. Fallout (1 i 2) dla mnie to legenda legend.
    • arachnos83 Re: Fallout odrodzenie - F:NV 26.10.10, 11:22
      a dzisiaj miałem już z nudów pójść i kupić Fallout 3 GOTY. Zamiast tego trafię
      do New Vegas... niech was jasny diabli wezmą. tongue_out Jedna rzecz mnie ciekawi, czy
      jak w Oblivion nie tykając głownego wątku mogę sobie spędzić z grą setki godzin
      po prostu żyjąc w świecie i klepiąc ciekawe chain-questy?
      • qubeqq Re: Fallout odrodzenie - F:NV 26.10.10, 14:59
        Nie wiem czy setki, ale z pewnością można dużo się bawić robiąc questy poboczne. Poza
        tym wątek główny jest taki, że nie wiem co mam robić teraz z nim tongue_out
    • calvero Re: Fallout odrodzenie - F:NV 26.10.10, 11:32
      Jak dla mnie jedna z lepszych gier ostatnich lat. Na początek dodam, że jestem
      zagorzałym fanem starych Falloutów, więc początkowo czekałem z niecierpliwością
      na F3 (który wprawdzie wciągał, ale nie miał prawie nic wspólnego ze starą
      serią, więc generalnie zaliczał się do lekkich rozczarowań), a potem na New
      Vegas. I tu super miła niespodzianka smile

      Zacznę jednak od minusów:

      - bugi. Koszmarnie frustrujące. Grę wywalało na pulpit co jakiś czas (na
      szczęście nie na tyle często, żeby zaniechać rozgrywki - raz na kilka godzin),
      przeciwnicy czasami klinowali się w ścianach albo górkach, zawieszały się
      monitory terminali i trzeba było grę restartować. Jeden quest, na szczęście
      pomniejszy, był nie do wypełnienia, bo do zakończenia go brakowało opcji
      dialogowej. Mam nadzieje, że łatki to ponaprawiają.
      - grafika. Po Oblivionie i F3 przyzwyczaili nas już do tej maniery graficznej,
      ale mi ciągle przeszkadzały buźki postaci i animacja ruchu (tym bardziej, że
      czasami tej animacji po prostu brakowało - piesek towarzysz momentami nawet nie
      przebierał łapkami tylko podskakiwał i przesuwał się do przodu). To dotyczy
      głównie postaci, bo lokacje całkiem mi przypadła do gustu.
      - o ile oba poprzednie minusy można jakoś przełknąć, o tyle brak możliwości
      kontynuowania rozgrywki po zakończeniu gry uważam za haniebne.

      No a teraz plusy smile

      - główny wątek - rewelacja! Trzyma w napięciu, zaskakuje, daje wiele możliwości
      rozwiązań. Często zdarzało mi się wycofywać, żeby jeszcze trochę się zastanowić,
      dowiedzieć czegoś więcej, podpytać u drugiej strony.
      - questy poboczne - sympatyczne, niektóre świetne (ghule w rakietach),
      zróżnicowane i w ogromnej ilości.
      - wreszcie charyzma i retoryka na coś się przydają. Po dobraniu dobrych kompanów
      można praktycznie zapomnieć o strzelaniu, a główny quest (i większość
      pobocznych) da radę od początku do końca przejść "na gadanego". Fajnie, bo
      wreszcie można stworzyć postać cwanego inteligenta w garniaku, z elegancką, ale
      średnią spluwą, który spaceruje po Pustkowiach, wszyscy mu się kłaniają, a wokół
      skacze bodyguard i robot załatwiając za niego cała brudną robotę.
      - odniesienia do pierwszych dwóch Falloutów. To bardzo sympatyczne. Fajnie było
      znowu spotkać Marcusa, posłuchać jak potoczyły się losy kilku postaci z
      wcześniejszych części. Zabrakło mi tylko chociaż słowa o Haroldzie, który zawsze
      był dla mnie takim stałym elementem tej serii.
      - stacje radiowe - to samo bardzo podobało mi się w F3. Muzyczka sialalala, a
      tymczasem to co gada prowadzący zmienia się pod wpływem działań bohatera. Fajny
      dodatek.
      - klimat podobny do pierwszych dwóch części. Wreszcie! Wreszcie dziwaczny,
      zepsuty świat z wyniszczającymi dragami, z ludźmi, którym tak się w głowach
      poprzestawiało, że chcą sypiać z ghulami albo robotami, gangi (Królowie - super
      pomysł), odkrywanie tajemnic Schronów. No i Bractwo Stali, do których trzeba
      dotrzeć, a nie wpada się na nich na każdym kroku. Jest dobra broń, ale nie tak
      łatwa do zdobycia jak w F3, a jeśli nawet już to amunicja do niej nie leży pod
      każdym kamieniem.
      - fajne, dopracowane postacie, zarówno te drugoplanowe z wątków pobocznych
      (oddział Wyrzutków z NCR, wspomniane wcześniej ghule, nawet postaci, które
      pojawiają się tylko holotaśmach, na przykład mieszkańcy Schronu 11) jak i te
      główne (Benny, Pan house).

      Ogólnie - jeden z najlepszych RPGów ostatnich lat. Myślę, że trochę inaczej się
      go odbiera znając pierwsze części serii - prze klimat, przez smaczki. Dla mnie
      bomba. Gdyby nie bugi i grafika, do której trzeba się trochę przyzwyczaić -
      byłby ideał.
    • whocareswho Re: Fallout odrodzenie - F:NV 26.10.10, 12:20
      Ja jestem w tej chwili po załatwieniu mutów i gula w fabryce rakiet. Wrażenia podobne
      jak z F3, ale jest kilka różnic in plus i in minus niestety.
      1. Fabuła ciekawsza niż w F3, questy też lepiej przemyślane, więcej mozliwości manewru
      (walka/rozmowa)
      2. Grafika i mechanika gry jakby gorsza niż w F3 (Obsidian?), ale do zaakceptowania
      3. Tryb hardcore mnie zawiódł. Jest zbyt łatwo! Ze zwykłym pistoletem 9mm rozwalamy
      cały Powder Gang w zakładzie karnym! Mam wrażenie, że jest nawet łatwiej niż w F3.
      Żarcie i picie łatwo dostępne, czyli żadnych problemów z przetrwaniem. Wolałbym aby
      akcje typu Rambo zawsze kończyły się klęską, a aby przetrwać na pusytni musielibysmy
      pić z radioaktywnej kałuży i żreć psinę, ale niestetu tu tak nie jest. crying
      • bosman_plama Re: Fallout odrodzenie - F:NV 26.10.10, 13:04
        whocareswho napisał:


        > Żarcie i picie łatwo dostępne, czyli żadnych problemów z przetrwaniem. Wolałbym
        > aby akcje typu Rambo zawsze kończyły się klęską, a aby przetrwać na pusytni musieli
        > bysmy pić z radioaktywnej kałuży i żreć psinę, ale niestetu tu tak nie jest. crying

        Psinę żarłembig_grin
        • slawomir.serafin Re: Fallout odrodzenie - F:NV 26.10.10, 13:34
          ja mam całego Edka wyładowanego stekami z brahminów i oczyszczoną wodą smile
          aprowizacja problemów nie sprawia, ale... GECK już dostępny, więc wystarczy
          chwilę poczekać na mody. I już nie będzie tak lekko wydaje mi się smile


          i faktycznie, sporo można załatwić samym gadaniem - mam już chyba jakiś 12 lvl i
          od dwóch mocno podbijam sobie Speech, bo coraz częściej się przydaje.

          SPOILER

          Jest coś ciekawego w Hidden Valley w tym bunkrze z drzwiami na 100 lockpicka? Bo
          nie wiem czy inwestować ostro w skilla, czy rozwijać go sobie powoli po kilka
          punktów na level.

          /SPOILER
          • bosman_plama Re: Fallout odrodzenie - F:NV 26.10.10, 13:45
            Też się od tych drzwi odbiłem. Ale czy to nie jest tak, że te drzwi może Ci otworzyć Vicky?
            Przy którychś pojawił mi się taki komunikat,ale nie miałem jej wtedy ze sobą.
          • lottharangelo Re: Fallout odrodzenie - F:NV 26.10.10, 14:15
            SPOILER ALERT!

            Sławku mój ty drogi, za tymi drzwiami jest baza Bractwa Stali. W quescie od Yes
            Man'a w którym mam poznać każda z grup, aby zdecydować co z nimi zrobić na
            koniec, drzwi otworzyły się same i członkowie bractwa sami do mnie wyszli.
          • jediwolf Re: Fallout odrodzenie - F:NV 26.10.10, 18:48
            nie musisz, w trakcie wykonywania misji pobocznej dla towarzysza ed-e bedziesz
            mial wybor czy isc do dzieci apokalipsy czy wlasnie do tego ukrytego bunkra
          • kattoo Re: Fallout odrodzenie - F:NV 26.10.10, 21:48
            W takich chwilach można zwyczajnie oszukać, choć to mało RPGowe i pewnie mi się
            dostanie, zapisując stan gry, wciskając ~ , klikając na drzwi i wpisując 'unlock', tudzież 'lock
            50' np. smirk
          • szklanka_herbaty Re: Fallout odrodzenie - F:NV 28.10.10, 13:41
            Nie pamiętam już nawet gdzie, ale jakimś cudem dostałem hasło do tego bunkra,
            które wypowiada się po prostu do milczącego intercomu przy drzwiach. (Nie wiem
            czy nie znalazłem tego hasła przy martwych paladynach w kwaterze głównej REPCONN
            przypadkiem ...) Jak już powiesz owe hasło, to wyłazi Ci jakiś oficjel i
            zaprasza na "małą pogadankę skąd znasz hasło". Od tego momentu robię całą serię
            questów żeby zostać paladynem BoS, a bo tak big_grin
    • nocny007 Re: Fallout odrodzenie - F:NV 26.10.10, 17:07
      Świetnym rozwiązaniem jest to, że nie trzeba mieć wysokiego współczynnika
      SPEECH, żeby mieć dostęp do dodatkowych opcji dialogowych. Pomijając perki
      confirmed bachelor i lady killer, często przydają się też inne
      umiejętności.Stworzyłem postać praktycznie pozbawioną charyzmy (Speech na
      poziomie 6, barter równie niski), za to nadludzko spostrzegawczą i zorientowaną
      na naukę. Dzięki spostrzegawczości jestem w stanie przyłapać rozmówców na
      kłamstwie, a SCIENCE przydaje się w dialogach z innymi naukowcami.
      Czuć tutaj prawdziwego RPG-a, naprawdę można być, kim się chce, stawać po
      różnych stronach konfliktu. Na razie nie mieszam się do wojny między NCR a
      Legionem, bo czuję, że jeszcze za mało wiem, żeby uznać po czyjej stronie leży
      racja. Jako naukowca najbardziej interesuje mnie działalność grupy Followers of
      the Apocalypse.
      Gra wspaniale prowadzi gracza wzdłuż głównego wątku. Nie za rączkę, daje mnóstwo
      swobody, ale ogranicza na początku dostęp do niektórych miejsc, umieszczając w
      nich wysokopoziomowych wrogów. A na najbezpieczniejszej, choć nie najkrótszej
      trasie do Vegas wprowadza mimochodem morze wątków pobocznych. Już nie jest tak,
      jak w F3, że trzeba sobie samemu szukać atrakcji, zapuszczając się w nieznane
      rejony. Tutaj fabuła rozgałęzia w sposób o wiele bardziej naturalny.

      Jeśli chodzi o techniczną stronę, na razie nie napotkałem poważniejszych błędów.
      Jakiś jaszczur zablokował się w głową w ciężarówce (zakończyłem jego
      cierpienia), dwóch power gangersów zacięło się w trakcie walki i nie dość, że
      się nie ruszali, to jeszcze byli nietykalni. Pomogło wejście do budynku i
      wyjście z niego.
      Animacje są jakie są, ale już się do nich przyzwyczaiłem. Tryb TPP omijam
      szerokim łukiem, zresztą uważam że perspektywa pierwszej osoby jest idealna dla
      RPG-ów i aż się dziwię, że jest tak rzadko wykorzystywana. Brakuje mi tylko
      falującego rozgrzanego powietrza nad pustynią - dni wydają się za mało upalne,
      za to noce są odpowiednio chłodne.

      Tym, którzy mają problemy z płynnością, polecam program Game Booster. Gram na
      trzyletnim sprzęcie, wszystko na max (tyle że w rozdzielczości 1024x768, bo
      wciąż mam dziewięcioletni monitor CRT) i gra śmiga praktycznie bez zacięć.

      -
      • jozi02 Re: Fallout odrodzenie - F:NV 26.10.10, 18:49
        @nocny007
        "Czy ktoś może mi doradzić jakąś strategię na roboty pilnujące serwerowni w
        HELIOS ONE? Skończyły mi się stealth boye i próbowałem z nimi walczyć, ale
        zużywałem na to o wiele za dużo amunicji, więc się wycofałem. Jest jakaś
        technika na blaszaki, skuteczna broń?"


        Boon, jeden z NPCów możliwych do rekrutacji, praktycznie rozwalił wszystkie
        roboty w Heliosie, je oddałem chyba tylko 3 strzały smile

        Co do bugów to ja nie miałem ani jednego crasha (tzn. pomijając fakt, że
        musiałem robić formata bo mi gra odpalić nie chciała big_grin)
      • qubeqq Re: Fallout odrodzenie - F:NV 26.10.10, 19:33
        nocny007 napisał:
        > -
        • nocny007 Re: Fallout odrodzenie - F:NV 26.10.10, 20:14
          @jozi02 i qubeqq
          Dzięki. Boone'a sobie daruję, bo mam nadzieję zwerbować Cass. Poczekam aż znajdę
          pulse granades (jak znam Van Graffów, pewnie je sprzedają).
          • bosman_plama Re: Fallout odrodzenie - F:NV 26.10.10, 22:03
            nocny007 - Victoria rozwala roboty jedną - dosłownie - ręką. Tylko wyłącz wieżyczki zanim
            tam ją wprowadzisz.
            • bosman_plama errata 26.10.10, 22:26
              Veronica, nie Victoria. Nie wiem czemu cały czas myle to imięconfused.
              • slawomir.serafin Re: errata 27.10.10, 14:20
                ja miałem 2 pulse grenades zanim tam wszedłem, a w środku znalazłem jeszcze z 5
                - więc generalnie nie miałem najmniejszych problemów z robotami
    • okulele99 jest (bardzo) dobrze 26.10.10, 17:34
      Jako stary fan F1/F2 nie byłem zachwycony podstawowym F3 - ale po odpowiednim
      zmodowaniu grało się wspaniale.

      Przy NV mam wrażenie że modowanie nie będzie tak konieczne i przede wszystkim
      - gra utrzymała klimat F2, przynajmniej na początku. być może to zasługa
      klimatycznej muzyki, a może dialogów...

      Faktycznie granie w F3 / F3:NV jest ułatwione ale to niestety wymóg rynku i
      nawet tuzy z Obsidian nie mogą się sprzeciwiac zarządowi który chce sprzedać
      więcej kopii i przez to obniża poziom gry - czas ideałów się skończył, nastał
      czas korporacji , zresztą juz dawno, tak więc w tej kwestii pozostają -
      ponownie - mody.

      Grafika jest bardzo dobra, oczywiście kolejni moderzy będa na pewno dodawać
      lepsze tekstury i lepsze animacje itp itd, ale przy dobrym klimacie detale
      graficzne nie stanowią większego problemu, a przynajmniej nie powinny.
      Zresztą, podejrzewam że 50% narzekaczy na bugi i wykrzaczanie gry wynika z
      kilku prostych faktów - albo kompy mają za słabe albo mają na nich syf, deamon
      toolsy, pirackie wersje miliona gier, jakieś internetowe
      idoityzmy/przyspieszacze i innej maści tałatajstwo które skutecznie sprawia że
      pojawiają się problemy. Tweak Guide jest idealny z swej prostocie ukazania
      narzekaczom co powinni zrobić żeby wszystko chodziło ładnie.

      Jak dla mnie najlepszy poziom rozgrywki to ten który wyklucza VATS, jednym z
      podstawowych powodów jest niezrozumiała dla mnie zwiększona liczba obrażeń w
      VATS właśnie, a niby z czego ma to wynikać ? Przy wersji FPS oczywiście można
      robić mały Oblivion czyli biec do tyłu i strzelać, ale "w realu" nei jest to
      niemożliwe więc nie jest to rozwiązanie szalonego programisty tylko dość luźna
      wersja realu. Przy graniu w trybie FPS jest dużo trudniej - ale i lepiej,
      skradanie/karabin snajperski = miód.

      polecam szczególnie mod który wszelkie okna dialogowe/sklepowe przywraca
      praktycznie do tych znanych z F1 / F2. efekt jest niesamowity, mod dostępny na
      nexus new vegas.

      generalnie, na początek i po kilku pierwszych godzinach - 10/10


      --
      i wszystko jasne.
    • simpson85 Re: Fallout odrodzenie - F:NV 26.10.10, 19:25
      Dla mnie gra jest tryliard razy lepsza od F3, ale mimo to nadal daleko jej do F2. Tyle,
      więcej mi się nie chce pisać bo po co czas tracić, a dla wszystkich link od znajomego
      dl.dropbox.com/u/13407183/Fallout%20New%20Vegas%20Official%20eGuide%
      20pdf.pdf

      może się komuś przyda wink
    • kattoo Re: Fallout odrodzenie - F:NV 26.10.10, 21:45
      Ja tylko powiem jedno: jak znajdziecie obcych, to ich nie zabijajcie, bo 'Alien Blaster', który
      wpadnie wam w ręce jest całkowicie niszczący, a pokusa, by go użyć za każdym razem,
      gdy Boone zużyje całą amunicję (500 ammo 5.56mm potrafi zużyć w niecałą godzinę
      intensywnej eksploracji), jest zbyt wielka uncertain


      A co do tematu - jedyne, co mi jak dotąd przeszkadza w grze, to animacja mimiki u Super
      Mutantów w Jacobstown, a raczej jej całkowity brak uncertain Już w F2 to lepiej wyglądało; no i
      oczywiście błędy w grze, jak np. fakt, że losowo, w zamkniętych pomieszczeniach, NPCe
      atakują EDzia.
    • okulele99 proponuję PC i mody 27.10.10, 10:23
      stąd wniosek że lepiej grac na PC - ja zmodowałem F3 tak daleko że gra się
      równie dobrze jak w NV - od modów zmieniających mechanikę gry, poprzez
      poprawione tekstury otoczenia, broni, pancerzy, usprawnione animacje, dodany
      celownik "iron sight", dodatkowy blur, zmienione efekty blurr i HDR, aż do
      nowego HUD-a i bóg wie co jeszcze. wystarczy nie więcej niż 10 modów z nexusa
      i gra naprawdę całkowicie się zmienia. - jeśli masz okazję to zagraj na PC i
      użyj modów, różnica będzie kolosalna. he, można nawet mieć moda który sprawia
      że świat jest zielony (drzewa i trawa) jak w oblivionie smile
      --
      i wszystko jasne.
    • bad_puppy F NV czyli prawdziwy Van Buren Fallout 2010 27.10.10, 12:04
      Mi gra się przeniewąsko wink
      Faktycznie czuć rękę ludzi którzy dłubali pierwsze Fallouty i mam wrażenie że
      zrobili z tym silnikiem gry tyle ile można było zrobić w takim czasie. Jestem
      gdzieś na początku gry. Miejsc widziałem niewiele, a już narobiłem tyle zadań
      co w całym Fallout 3.. i to w nie polegających wyłącznie na strzelaniu. Dużo
      humoru i melancholii z prawdziwego zdarzenia, bez tej tandety sztucznych
      osobowości z F3 i zadań dla 6-latków. Zgadzam się że bardzo ważne jest tutaj
      rozmieszczenie wrogów i częstotliwość ich występowania. Czuć że ktoś użył
      tutaj wyobraźni i pewne miejsca od razu zapadają w pamięć. Jest dużo
      mroczniejsza niż poprzednik i to nie tylko za sprawą genialnej muzyki z
      pierwszych Falloutów ! Jakie było moje zdziwienie jak po jakimś czasie gry
      usłyszałem znane mi dobrze motywy Mara Morgana.
      Gra jest niesamowita. Nie będę się o wszystkim rozpisywał, ale po raz kolejny
      sprawdza się powiedzienie że diabeł tkwi w szczegółach. NIe natrafiłem jeszcze
      na żadnego buga, mam postać na poziomie 12stym i miałem już 3 oferty
      przyłączenia się do mnie, z czego najbardziej pasuje mi robot, bo tragarza
      trzeba mieć. Natomiast ludzie jako moim kompani obok mnie na pustyni to psucie
      klimatu smile
      • slawomir.serafin Re: F NV czyli prawdziwy Van Buren Fallout 2010 27.10.10, 14:22
        z czego najbardziej pasuje mi robot, bo tragarza
        trzeba mieć. Natomiast ludzie jako moim kompani obok mnie na pustyni to psucie
        klimatu smile


        -------------



        +1 chodzę tylko z Edkiem, chyba że znajdę drugiego jakiegoś robota. Nawet psa
        nie biorę smile
        • diabel_666 Re: F NV czyli prawdziwy Van Buren Fallout 2010 27.10.10, 17:30
          Tylko ze nie mozna lazic z 2 ludzmi/robotami na raz smile
          • jozi02 Re: F NV czyli prawdziwy Van Buren Fallout 2010 27.10.10, 21:04
            "Tylko ze nie mozna lazic z 2 ludzmi/robotami na raz smile "

            Jak nie jak tak? To zależy od charyzmy. Ja mam 2 NPCów Boone'a i Ede

            Ciekawi mnie natomiast czy po podniesieniu charyzmy do 10 będzie można mieć 3
            towarzyszy smile

          • jozi02 Re: F NV czyli prawdziwy Van Buren Fallout 2010 27.10.10, 21:44
            Dobra, teraz dopiero doczytałem o co Ci chodziło smile

            faktycznie można mieć jednego towarzysza humanoidalnego i jednego
            niehumanoidalnego smile
    • szklanka_herbaty Re: Fallout odrodzenie - F:NV 28.10.10, 14:25
      Jeśli chodzi o ogólny komentarz do gry to zdecydowanie podobają mi się wątki
      poboczne. Nie wiem czemu, ale ghule po zadaniu z wycieczką w kosmos nagle stały
      się dla mnie stworzeniami pozytywnymi, a nie strasznymi zombiakami niemalże tongue_out
      ... po prostu zacząłem tych truposzy lubić jak się np. lubi sarenki w lasach i
      motylki na kwiatkach.

      Druga kwestia to poszczególne vaulty i ich historie. Każdy schron ma własną
      historię do opowiedzenia i jak na razie odwiedziłem 4, a żaden nie miał w swoich
      dziejach niczego radosnego (w tym schrono-kasynie w vegas po prostu nie byłem
      tongue_out). Zdecydowanie polecam eksplorację tych schronów nawet jeśli nie macie
      żadnego interesu w ich zwiedzaniu. Mnie bardzo ruszyła historia Vault 11, gdzie
      sprawdzano do czego ludzie mogą się posunąć (więcej nie powiem!). No dobra ...
      podpowiem jeszcze, że jeśli zdecydujecie się pójść "into the light" w V11 to
      miejcie coś skutecznego na roboty do walki, tak na wszelki wypadek ... tongue_out

      Bardzo podoba mi się także fakt, że dla mojej postaci (100 science, 85 repair i
      85 speech) jest masa roboty. W zasadzie każdy terminal daje mi kupę zabawy,
      szczególnie w miejscach gdzie dostać się teoretycznie nie da, tam ja nie mam
      problemu ... czemu? A to np. temu że znalazłem przynajmniej 3 miejsca gdzie pół
      godziny żmudnego szukania "access card" czy innych "pozwoleń i paszportów
      polsatu" dało się zastąpić hackiem na science 100+. W kilku miejscach wysoki
      science daje sporo opcji dialogowych, a w połączeniu ze speech to praktycznie
      maszynka która pozwala każdego "naukowca" w grze przegadać we wszystkim i w
      każdą stronę ... po prostu robicie co chcecie big_grin.

      Inna sprawa, że jak dotąd znalazłem kilka ciekawych, czy też fajnych akcentów
      nawiązujących do starych gier z serii. Przede wszystkim dawniej bardzo rzadkie
      robobrain-y znalazłem już DWA, a nie zwiedziłem jeszcze bardzo wielu miejsc.
      (Uwaga SPOILER) Jednego nie da się przeoczyć jeśli chcecie naprawić
      stację HELIOS One (co prawda nie włączałem tam tego systemu masakrującego
      wszystko dookoła, ale ten robobrain zdaje się kierować tym i jest w wieży
      podłączony jakimiś kablami). Drugi natomiast (UWAGA WIELKI SPOILER) jest
      sadystą który zmuszał ludzi do bardzo ale to bardzo nieludzkich rzeczy z jednym
      z Vaultów (teraz nikogo już tam nie ma tongue_out, ale gracz też człowiek, nie? tongue_out)
      (koniec spoilerów)

      Na sam koniec zapytam ... o co chodzi z armią robotów wszelkiej maści, która
      siedzi sobie zaczatowana na południu? Wpadłem na nie raz nocą i cholernie byłem
      zaskoczony, a nawet w pewnym momencie nie wiedziałem czy to nie chiński nowy rok
      z tą całą masą fajerwerków big_grin, zdaje się że to pierwsze miejsce było, gdzie
      musiałem wczytać save-a, bo sam na jakieś 10 maszyn bojowych (3 albo 4 różne
      modele robotów) nie dałem rady ... w każdym razie już ja się dowiem o co chodzi
      big_grin, jednak co i jak chyba lepiej jak każdy wybada sam i sam też potem poszuka
      odpowiedzi.
    • jul51 Re: Fallout odrodzenie - F:NV 28.10.10, 19:57
      Pod tym co napisał bosman_plama podpisuję się oboma rękami!.

      Kilka moich spostrzeźeń tyczących gier umownie nazwanych ambitnymi. Cóź się z
      nimi dzieje?. Otóź chwalone przez garstkę tych nazwijmy ich "koneserami", mają z
      reguły niską sprzedaż, czyli dla rynku są nie potrzebne. No ale podobnie jest z
      ambitną literaturą, filmem,etc,etc. Ja sądzę, źe ludzie z Obsidiana tą grę
      mieli gotową w głowach, zanim podpisali umowę z BETHESDEA. Sam rozmach gry
      świadczy o tym!. Moźna graficznie zrobić coś pięknie, w tak krótkim
      czasie,(narzędzia są !!!), ale nie sądzę, aby jakikolwiek zespół był w stanie w
      tak krótkim czasie zbudować tak duźą i tak wciągającą fabułę gry.
      To jest tak jak z ksiąźką, od której nie moźna się oderwać, tylko kto dzisiaj
      czyta ksiąźki ?,.

      Gra fascynuje, tym, że najpierw pomyśl, a potem strzelaj!
      Chciałbym, takich gier, oj chciałbym !!!

      Prześwietny jest quest z Cass, ,warto ja mieć w druźynie, bo wtedy ten quest
      jest jeszcze ciekawszy.

      Dla mnie New Vegas jest Number One, do tej pory to były Wizardry 8., wśród rpg
      oczywiście.

      A czy ktoś pamięta jeszcze JAGGED ALLIANCE 2. SIR-TECH po prostu się poddał.
      Tak to jest z ambitnymi jeźeli chodzi o rynek gier.

      A to juź moja zgryżliwa uwaga tycząca się konsol. Ten rynek zabija wszelką
      innowacyjność. Bo przecież chodzi o to , aby klient miał ubaw po pachy, nie.?
      Po co mu klawiatura?, pad starczy!!!
      Jeszcze miałby problem z zapisem gry, no bo musiał by ją nazwać, a tak sejw
      nr.1111, jest ok.

      A tak off topic, but not at last, przeczytałem, że ostatnio dzieciaki w
      szkołach, mają problem z pisaniem, nie potrafią posługiwać się długopisem, ale
      mychą i padem ponoć tak.

      Podsumowanie.
      Gra prześwietna, ale nie będzie to sukces komercyjny, mimo wielu ukłonów w
      stronę targetu, czyli jak to fajnie z padem na kanapie.

      Dla mnie NV ma 12/10 w skali o 1 do 10

      • szklanka_herbaty Re: Fallout odrodzenie - F:NV 28.10.10, 20:26
        > To jest tak jak z ksiąźką, od której nie moźna się oderwać, tylko kto dzisiaj
        > czyta ksiąźki ?,.

        Odczep się od książek, jeśli możesz, ok? Gram w większość nowych tytułów na
        rynku, ba!, nawet jestem jednym z tych graczy którzy potrafią po kilka dni z
        rzędu kombinować jak się dostać do bety takiej czy innej gry, ale przeczytanie
        4-5 książek miesięcznie to dla mnie minimum. Nie dlatego że są lepsze czy gorsze
        od gier. Dlatego, że są kompletnie inne i przede wszystkim rozwijają tak
        umiejętność czytania ze zrozumieniem, której 90% polaków brakuje (i jak byś się
        starał to podważyć, to nie da rady), ale także rozwija wyobraźnię w zupełnie
        innych kierunkach niż komputery, czy telewizja. W książce wszystko ma postać
        tekstu i rozwijasz dzięki temu w sobie zdolność wizualizacji zdarzeń, które są
        opisane. Ta umiejętność właśnie sprawiła że dla mnie 50% całej przyjemności z FO
        NV to śledzenie najróżniejszych rzeczy zapisanych w terminalach, czy
        najróżniejszych listach czy notatkach jako takich. (Uwaga SPOILER tongue_out) Na
        przykład przy jednej ze zniszczonych farm znalazłem prześmieszne, porozrzucane
        po całej okolicy fragmenty pamiętnika kogoś, kto uważał że wszystkie zwierzaki
        na farmie są złe i jadły jego rodziców, więc sam zamknie się w domu i podpali go
        żeby go nie zjadły. (czy jakoś tak, bo to już dawno znalazłem tongue_out) No ale to
        tylko w ramach dygresji. (Koniec SPOILERÓW)

        Wracając jednak do tematu. Moim zdaniem ludzie, którzy nie czytają książek są
        nawet nie tyle upośledzeni społecznie, co po prostu pokrzywdzeni. Nie mają tak
        rozbudowanej wyobraźni, nie rozumieją często tekstów, które czytają (a potem
        mamy na forach dzieciaki które się kłócą, bo zrozumieli to po swojemu big_grin)...
        najgorsze jest jednak moim zdaniem ubogie słownictwo i problemy z
        wyartykułowaniem własnych myśli i poglądów. To po prostu przykre.

        > A to juź moja zgryżliwa uwaga tycząca się konsol. Ten rynek zabija wszelką
        > innowacyjność. Bo przecież chodzi o to , aby klient miał ubaw po pachy, nie.?
        > Po co mu klawiatura?, pad starczy!!!
        > Jeszcze miałby problem z zapisem gry, no bo musiał by ją nazwać, a tak sejw
        > nr.1111, jest ok.

        Tutaj się zgodzę w zupełności big_grin ... nawet głupiego nadania nazwy dla save-a nie
        mogli zrobić podczas portu z konsoli? Strasznie tracą na tym w moich oczach (na
        szczęście programiści i generalnie rzecz biorąc twórcy FO NV, a nie sama gra tongue_out)
        • jul51 Re: Fallout odrodzenie - F:NV 28.10.10, 23:16
          "Odczep się od książek, jeśli możesz, ok?"
          To może dlatego tyle sie wala tych róźniastych ksiąźek, które dla fabuły jak i
          dla gracza nie mają znaczenia.
          To kolejny smaczek NV, no bo po cholerę te popalone,trochę popalone, dziwaczne
          przedwojenne ksiąźki .Nikt tego nie czyta, kasy za to tyle nic, a waźą!.

          Ale to wydaje się być ukłonem w stronę Besthesda, bo tych ksiąźek to mnóstwo
          było w ich wszystkich produkcjach, począwszy od Daggerfalla na Oblivionie się
          zatrzymam. Ale w produkcjach Bethsdea te książki można było czytać!

          I t u mam zagwozdę, czy to świadomy wybór Obsiadianu, że ksiąźki to tylko
          makulatara, w tym porąbanym AFTER_ATOMIC_BOMB_WORLD, czy teź ktoś z idiotów od
          marketingu nie stwierdził, źe ksiąźki to jest to, będzie się sprzedawało!
          Przy czym kłania się amerykański sposób postrzegania, bo , "magazines" that is!
          • szklanka_herbaty Re: Fallout odrodzenie - F:NV 29.10.10, 01:34
            Ja generalnie rzecz biorąc uważam, że książki w świecie post-apo powinny być na
            topie. O ile widzę w żadnym terminalu jak dotąd nie ma ani jednej gierki (a
            przecież fajnie byłoby np. zwiedzając jakeigoś opuszczonego vaulta pełnego ghuli
            itd. stać czy siedzieć przy terminalu i pochrzaniać w tetrisa tongue_out), nie widziałem
            ani jednego telewizora na chodzie (chyba że akurat pełnił on rolę twarzy
            jakiegoś robota big_grin), no i z tego wszystkiego zostaje radio ... gdyby nie fakt,
            że mają hazard i strzelanie do siebie nawzajem to śmiem twierdzić, że książki
            obok pojedynczych stacji radiowych są jedną z niewielu rozrywek dostępnych w
            świecie post-apo (w teorii), a należy pamiętać że z całą pewnością muszą być
            miejsca gdzie nawet radio nie dociera. Innymi słowy: powinno mieć jakąś porządną
            wartość mimo wszystko, albo przynajmniej powinny mieć pojedynczych pasjonatów
            skupujących je na kilogramy wink.

            No i tak jeszcze na marginesie ... ciekawe czemu nie da się znaleźć w takim np.
            falloutowym bunkrze gdzie zdarzają się nawet i zabawki (toy car, misie pluszowe,
            nuka-cola truck i tak dalej) nie da się mimo tych zabawek znaleźć np. komiksów,
            które jakby nie patrzeć są jednym z filarów amerykańskiej popkultury i w
            post-apo ameryce być siłą rzeczy po prostu MUSZĄ.

            Z resztą na pewno jest więcej takich amerykańskich typowych elementów
            popkultury, których w grze brakuje. Gdyby tak na szybko się zastanowić, to
            mógłbym jeszcze wymienić Halloween (w końcu to niemożliwe żeby te wszystkie
            cudaczne dekoracje itd. nagle pojawiały się z nicości akurat przed Halloween, a
            potem znów rozpływały się w powietrzu, więc i w post-apo świecie co jakiś czas
            powinniśmy takie coś znaleźć). Nawet jeśli w kwestii żywności nie ma na co
            liczyć, to jakieś zruinowane fast-foody też powinny się znaleźć, nie wiem ...
            jakieś nuka nurgers albo co tongue_out

            Co jest z drugiej strony patrząc? Jest kwestia kultu "spluwy i samochodu", które
            są baaardzo obecne (spluwy jako takie i samochody jako wraki, ale są!), jest
            klimat "kowboja samego przeciwko światu", w wielu miejscach są typowe bary z
            rzędami stołków i przede wszystkim obowiązkowymi szafami grającymi, wraki
            motocykli są całkiem "harleyowate", jest sporo baseballu (kije, piłki i rękawice
            do znalezienia, jakieś plakaty), jest UFO i trochę rdzennych amerykanów też.
      • bosman_plama Re: Fallout odrodzenie - F:NV 29.10.10, 11:46
        jul51 napisał:

        . Ja sądzę, źe ludzie z Obsidiana tą grę
        > mieli gotową w głowach, zanim podpisali umowę z BETHESDEA. Sam rozmach gry
        > świadczy o tym!. Moźna graficznie zrobić coś pięknie, w tak krótkim
        > czasie,(narzędzia są !!!), ale nie sądzę, aby jakikolwiek zespół był w stanie w
        > tak krótkim czasie zbudować tak duźą i tak wciągającą fabułę gry.

        Częściowo włączono do gry to, co już było zaplanowane dla Van Buren, mającego być
        właściwym Fallout 3, nie wiem jednak ile tego było i ile przeniesiono.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka