Dodaj do ulubionych

Nostalgiczny czar dawnych gier

29.03.11, 17:56
Dawno, dawno temu, w odległej galaktyce...
A w sumie to nie było tak dawno i nie tak daleko, bowiem działo się to parę/parenaście lat temu w Polsce. Młodzi ludzie spragnieni rozrywki przychodzili do salonów gier, do swoich domów, do czyichś domów i razem/wspólnie cięli w gry przy przygaszonym świetle, puszkach Coli(lub innych trunków), pizzą w jednym ręku i kontrolerem do gry w drugim. Były to gry z niezbyt skomplikowaną fabułą czy świetną oprawą graficzną - kiedyś liczyła się przede wszystkim rozgrywka.

Z moich lat dzieciństwa najbardziej pamiętam czas spędzany przy bardzo dobrze rozpowszechnioną w Polsce konsoli, a raczej podróbce konsoli, jaką był Pegasus. W trybie współpracy można było grać w takie tytuły jak: "Super Mario Bros.", "Duck Hunt" - można by rzec protoplasta dzisiejszych Move'a i Kinecta, skoro przy kaczkach jesteśmy to oczywiście przegenialna platformówka "Duck Tales" ze Sknerusem McKwaczem jako głównym bohaterem.

Potem dla mnie była "epoka" PC. Już wtedy grałem w gry studia Epic Games, a mianowicie "Jazz Jackrabbit". Gier typu point'n'click była masa, wiele z nich było świetnie zrobionych i przynosiły coś czego w poprzednich grach z trudem było się doszukać, a mianowicie fabuły. Z najbardziej przeze mnie pamiętanych mogę wymienić świetnie zlokalizowaną "Hokus Pokus Różowa Pantera", polską produkcję "Książę i Tchórz", "Broken Sword". Aaach, łza się w oku kręci... Mimo, iż nie wymieniłem tu tytułów stricte wieloosobowych to bardzo często przechodziłem je z kolegami - w końcu co dwie głowy, to nie jedna.

Będąc już nieco starszym, bardzo często przesiadywałem z kolegami na sesjach gier, kiedy to w kilka osób urządzaliśmy sobie mini turnieje w gry na konsolę Playstation."Tekken" czy "Crash Bandicoot" to tytuły które były dosłownie zjedzone przez laser.

Dzisiaj jest zupełnie inaczej, na spotkaniach włącza się Buzza czy Singstara i gra gitara(Guitar Hero). Czy jest lepiej? Nie wiem, ale na pewno to już nie to samo.

Cóż, taka jest moja historia, a jaka jest Wasza? W co uwielbialiście się zagrywać wraz ze swoimi znajomymi? Wypisujcie swoje propozycje tytułów.
Obserwuj wątek
    • slawomir.serafin Re: Nostalgiczny czar dawnych gier 04.04.11, 13:45
      Impreza growa AD 199x:

      Mortal Kombat i pięciu kolesi siedzących przy jednej Amidze. Wygrany zostaje, przegrany czeka na następną kolejkę. Potrafiliśmy tak godzinami.

      Dyna Blaster. Czterech gości gra na jednej klawiaturze. I wszyscy czekają na moment, gdy ktoś będzie miał już prawie dziesięć bomb i złapie przeszkadzajkę zwaną bardzo brzydko i defekacyjnie "sra****", która od razu stawia tych dziesięć bomb jedna po drugiej.

      Scorched Earth, wyliczanie trajektorii pi razy drzwi na oko i strach, gdy ktoś puści MIRV albo, jeszcze lepiej, Death Hand.

      i oczywiście

      cała noc przy Heroes of Might & Magic III w minimum 4 osoby i różne taktyki podjudzania aktualnego gracza by jak najszybciej skończył swoją turę, bo ileż można czekać, nie?
      • sidian Dynablaster power 04.04.11, 14:34
        <nostalgia>

        Pamietam to. Wszyscy pamietamy. Moze nie byl to Dynablaster. Moze to byl Megablast. Scisk przy klawiaturze jak w kolejce po Ajfona. Dzielny Pawel na joysticku. Bomba cyka. Pawel ucieka. Slychac glosne, pawlowe "NIEEEEEEEEEEEEEEEEEEEE" i jeb, swiezusienko posklejany joystick peka na kawalki. I slychac "NIEEEEE ZNOWU!" z reszty gardel. Pare minut klejenia, dmuchania, owijania tasma i wracamy do gry big_grin. Piekne, piekne czasy.

        Szesc osob na raz, Scorched Earth. 486 zapodaje ostro. PC Speaker nam przygrywa. Jeden strzela, pieciu napina w makao na karniaki. Wtem, ktoremus z nas sie dowcipow zachcialo i odpalil jakiegos blasta (to swinstwo, co z czolgu w kazda strone sie rozchodzi). Golym okiem bylo widac kolejne linie pikseli generowane przez biedne, wytyrane 486, a PC Speaker zawodzil tak koszmarnie, ze az nas wyrzuty sumienia zlapaly. Zawodzenie trwalo dobre 10 minut... wink

        Czterech do kompa, Heroes of Might and Magic trojeczka. Jeden sie rusza, reszta, rzecz jasna, makao i karniaki. Dziely wojownik o ksywie "Sagan" przegrywa wszystkie partie. Niewiele juz kojarzy. Nagle wyklada karty na stol i zapodaje nieprzytomnym glosem "melduje karote". Kiedys nawet damy na kartach nie wygladaly na mendy, a co dopiero gry, ech... smile

        </nostalgia>
      • truten_org Re: Nostalgiczny czar dawnych gier 04.04.11, 14:41
        W 99% gier dawało się grać max we dwójkę, więc wygrywający zostawał.
        Mortal Kombat
        Sensible Soccer
        Lotus

        W naprawdę prehistorycznych czasach grało się w:
        International karate
        Tanks
        Decathlon
      • tom_tom_1 Re: Nostalgiczny czar dawnych gier 04.04.11, 15:05
        Scorched Earth <3, Dyna , Mortal oczywiście,
        Sango Fighter
        Worms pierwsze
        Incubation i Twisted Metal 2

        Zresztą na początku graliśmy nawet w single p razemsmile
      • nacho66 Re: Nostalgiczny czar dawnych gier 04.04.11, 15:26
        Oj, przy HoMM3 to legendarne biby studenckie byly... Niektorzy potrafili przerwac rzyganie, zagrac swoja ture i wrocic do kibla big_grin
    • true_mayonez Re: Nostalgiczny czar dawnych gier 04.04.11, 15:07
      w podstawówce na c64 montezuma rev. river raid, na amidze street figter, another world z kuzynami i kumplami. a w LO miałem przerwę, sprzedałem Amisię, kupiłem piec i gitarę. na studiach dyna blaster w pokoju samorządu studenckiego (nie raz petentów witało gromki 'ku.wa' big_grin ). u kumpla scorch (takie czołgi, pradziadek wormsów) a potem przyszli homm i wdeptali konkurencję big_grin fajnie było
    • deamon-pl Re: Nostalgiczny czar dawnych gier 04.04.11, 15:14
      Jako dzieciak starych dobry czasach grałem piwo :
      *jakaś samochodówka na amidze . <amiga>
      *Mortal kombat nie wiem jaki wieku grałem czy ogólnie widziałem .<pc>
      *avp X nadal jak przez mgłę widzę granie obcym . <pc>
      *postalu 2 zabijanie kotem przemontowanym do shoguna nadal pamiętam . {stare dobre czasy} <pc>
      *UT pojedynki z Xan lub walki na mapie kawałku areny w kosmosie którą lubiłem .<pc>
      *Max P 1,2 super dramatyczną fabuła przeszedłem po angielsku . cry <pc>
      *Mafia 1 fajną fabułę gangsterską . <pc>
      *gta 3,2 / vice czyli 1 sandbox życiowy . <pc>
      *need of speed U/U2/most wandet , carbon . {need of speed U/U2 grałem ze znajomymi } <pc>
      *Quek jakiś bawiłem z botami i zaliczyłem grę . <pc>
      *Wiedźmin nie zaliczyłem dokładnie + gra w tajemnic okolicznościach znikła lub popsuła angry . {jedyny RPG lub pseudo RPG którego bałem niczym horror bo miałem czasami gęsią skórkę z powodu fabuły} . <pc>
      *jakieś Total war zaliczyłem .
      *hmm Baldura grałem chyba ale mi osobiście nie spodobał z jakiś powodów.

      p.s:reszty nie pamiętam .



    • arcydemon Nostalgiczny czar dawnych gier 04.04.11, 15:39
      Ja z wielkim sentymentem wspominam granie w Duke`a z kumplem, on chodził na strzałkach, ja zmieniałem bronie i strzelałem... oprócz tego wiadomo, heroes`i, mortal kombat na klawie we 2.

      Z czasów późniejszych to lan w Icewinda czy Baldura... problem był tylko taki że te gry są cholernie długie, więc przejście tego stanowiło nie lada wyzwanie.

      Więc...

      Kanapowe granie to najlepsza forma grania ( dla mnie ), choćby super gra ze świetnym multi nie zastąpi tego gdy przychodzi kumpel, siada obok, bierze pada w łapę piwo na stół... i wtedy każdy gniot zyskuje 6 oczek więcej smile... dlatego nic nie przebija co opa na split screenie smile.
      • bunch Re: Nostalgiczny czar dawnych gier 04.04.11, 19:03
        Może u Was, u mnie na imprezach nikt nie tyka komputera i konsoli.
        Chyba że spotykamy się w tym właśnie celu, bez alkoholu.

        Ech, ta dzieciarnia i imprezy...
        • arcydemon Re: Nostalgiczny czar dawnych gier 04.04.11, 22:42
          hmm mam nadzieję że ten komentarz to nie do mnie.. ja jak idę na imprezę to idę na imprezę, jak umawiam się na granie to umawiam się na granie, nie widzę związku żeby wyciągać takie wnioski... ale to pewnie moje mylne wrażenie
    • cyniczne_oko Na imprezce dzieje sie wiele, ale nie gra 04.04.11, 21:14
      wyjątkiem jest spotkanie kilku zagorzałych graczy komputerowo-knsolowych. Ale wtedy sprzęt jest odpalany nie tyle żeby grać ale żeby zaprezentować np. ukrytą postać, specjalną kombinację czaru albo ukryty gdzieś skarb. Takie dzielenie się wiedzą na temat powiedzmy, wiedźmina." Wiecie, ja to użyłem tego i pogadałem za tamtym i potem zrobiłem fuchę temu. No i dostał zakapiorską kose".
      Na imprezach jako takich, gdzie muzyka + % to grania rozrywkowego nie spotkałem.
    • devdd Re: Nostalgiczny czar dawnych gier 04.04.11, 21:30
      96-97r to proste laczenie nullmodemem 2 kompow i doom w kooperacji lub duke. Pozniej przyszly zlote lata Lan party. UT, Quake, tactical ops i czarny kon pewnego spotkania czyli midtown madness - swietna zabawa gdy 7 ludzi probuje zlapac 1 smile
      Ah, to taszczenie o 4 nad ranem 17" CRT na 4 pietro (windy brak...)
    • maladict Re: Nostalgiczny czar dawnych gier 05.04.11, 00:42
      Grywaliśmy we czterech na Amidze - Manual, obsługujący mysz; Koncept, który mówił co robić; Tłumacz, który tłumaczył angielskie napisy żeby było wiadomo o co chodzi i Fizol, który zmieniał dyskietki.
      Tytułu gry nie pamiętam, ale fajnie było.
      • slawomir.serafin Re: Nostalgiczny czar dawnych gier 05.04.11, 02:19
        jak we czterech, to może Hired Guns? big_grin my w to graliśmy twardo, choć żaden nie wiedział o co tam chodzi big_grin

        i oczywiście Decathlon i różne jego odmiany - ileż to było technik jak najszybszego ruszania joystickiem smile między dwoma palcami, całą ręką, trzymając za podstawkę w pionie i w poziomie albo i ukosem... ehhh, good times...

        i jeszcze na C64 taka gierka, War for the Crown się to nazywało, taka trochę bardziej skomplikowana odmiana Riska. Kuuupę godzin na to poszło. A później już nieco na pececie u kumpla Galactical czy jak to się zwało - mapa podzielona była na gwiazdy, każda produkowała floty co turę, wysyłało się je i podbijało nowe gwiazdy i tak dalej, tylko był jeden myk - jeśli nie spojrzałeś na klawiaturę gdy koleś wysyłał flotę, to nie wiedziałeś skąd, gdzie i ile tego leci. Takie podpuchy, blefy i ściemy przy tej grze były, że głowa mała smile
        • maladict Re: Nostalgiczny czar dawnych gier 05.04.11, 10:54
          Zabij, nie pamiętam. Jakieś fantasy gdzie chodziło się grupą rycerzy i robiło questy od krasnoludów. Czy jakoś tak.
          Poza tym Bundesliga Manager we czterech i North and South.
          A czy Defender of the Crown miał multi? Bo nie pamiętam czy graliśmy w to wszyscy naraz czy jeden grał a reszta przyglądała się i mądrzyła , że zrobiliby to lepiej.
    • tomigaprv Re: Nostalgiczny czar dawnych gier 05.04.11, 09:22
      Czasy Commodore 64
      Microporose Soccer... zdobycie mistrzostwa swiata Polska to bylo wydarzenie. No raz udalo sie man wygrac z Brazylia!

      Emlyn Hughes International Soccer
      killer featurem tej piki noznej byla mozliwosc edycji skladow... tak wiec robilismy DreamTeam wpisujac tam... imona/ksywy najlandiejszych dziewczyn w szkole (podstawowce wink Dzialo sie

      Biznes Filmowy
      Wymyslanie tytulow sprawialo ogromna frajde. Z dobywanie 5cio gwiazdkowych produkcji i nagrod dodatkowy fum. A najwieksz hity robilsmy na sequelach w stylu "Szczęki 6" co w czasach C64 bez polskich liter przekladalo sie : Szczeki 6.

      Dziesiatki godzin i do 6 graczy

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka