Dodaj do ulubionych

Moja opinia: Portal 2

30.04.11, 12:03
Postanowiłem podzielić się z Wami moja recenzja na temat Portalu drugiego, z jak zawsze tego samego powodu. Gdzie zachwyt nad pewną gra, tam moja opinia. Zwykle nieco różna jak recenzje większości . Podobnie przy euforii odnośnie Batmana; Arkham Asylum, gdzie niemal każdy wychwalał te grę ponad niebiosa. Głównie dlatego, że lepszej gry o człowieku nietoperzu , nigdy nie było. Tak samo tam nie do końca byłem pewny, czy gra zasługiwała aż na tak wysoki piedestał. Ale to juz zupełnie inna para kaloszy.
Pierwszą część Portalu przeszedłem jakiś rok temu, kiedy to w dość dziwnej promocji, był dostępny za darmo na steamie. Po kilku godzinach zabawy, byłem naprawdę mile rozczarowany. Ta gra okazała się czymś nietypowym i zaskakującym. Czy innowacyjnym? T o chyba jednak za duże słowo. Ale na pewno czas spędzony z tą produkcja, nie był stracony.
Po zapowiedz części drugiej, podchodziłem do wszelkich informacji dość sceptycznie. Wszak budowa tej gry mając zaletę nietypowej rozgrywki, szła w parze z ograniczonym polem co do innowacji. Główną obawą było to, że Portal 2 nie będzie wstanie udźwignąć części pierwszej. Nie będzie w stanie mieć to co posiadał pierwowzór: radości w poznawaniu mechaniki gry. I tak też właśnie jest. Mając za sobą pierwszy Portal, nie ma szans na podobne odczucia jak za pierwszym razem. Dodateki w postaci kostki odbijającej laser, płynów do skoku, biegu, miejsca na portal, czy tez wyrzutnie – to jak dla mnie za mało aby urozmaicić liniową rozgrywkę. Co z tego, że fabuła ( jak zawsze przy produkcji Velve) jest poprowadzona fachowo, atrakcyjnie i ujmująco. Jak cała reszta to powtórka z rozrywki. Jestem pewny ze programiści mogli by nas zaskoczyć jeszcze bardziej, jeśli tylko nie trzymaliby się ramowo konstrukcji gry.
Co do samej fabuły, jest ciekawa i wciągająca. Ale nie jestem wstanie się zgodzić na temat opinii wyczytanej w pewnym portalu: „ niesamowity zwrot akcji”. No bez przesady…
Z kolei od strony technicznej, zdecydowanie na plus. Aż dziw bierze co wycisnęli z starego silnika gry. Zwiedzając kolejne levele, niejednokrotnie przystawałem aby przyjrzeć się scenerii. Do tego oprawa muzyczna jak i poprzednio na wysokim poziomie.
Największym rozczarowaniem niestety jest sam finał, który jest zbyt prosty, bez pomysłu i jakby robiony na szybko. Po dłuższej jak w jedynce wyprawie, pokonaniu licznych zagadek - byłem pewny, że ostania walka to będzie naprawdę coś. Przysłowiowe „La grand finale”. Tymczasem….
Do końcowej oceny niestety musze doliczyć znużenie, które dopadło mniej mniej więcej pod koniec przedostatniego rozdziału. Zaczynając po raz kolejny zabawę w testowanie naszej bohaterki. Gdy zerknąłem na ścianę z informacja 1/19, poczułem pierwsze zniechęcenie. Kolejne dziewiętnaście leveli. Na szczęście programiści zadbali aby to nie było do końca prawdą i chwała im za to.
podsumowując. Portal 2 to solidny tytuł. W który włożono wiece pracy jak w pierwowzór. Nie mniej jednak sama konstrukcja gry sprawia, iż sequel nie ma szans wzbudzić większych emocji od pierwowzoru mimo ciekawszej fabuły, dopracowania i dłuższej rozgrywki.

ocena 7/10
o oczko mniej jak pierwsza część.
Obserwuj wątek
    • kali005 Re: Moja opinia: Portal 2 30.04.11, 15:22
      Nie mozna byc mile rozczarownaym, to nie logiczne, mozna byc mile zaskoczonym smile
      • qqs90 Re: Moja opinia: Portal 2 30.04.11, 19:03
        Otóż można być mile rozczarowanym, bo mógł mieć sceptyczne podejście do gry i myślał, że go niczym nie zadziwi i się rozczarował pod tym względem, bo jednak się spodobała. Więc określenie "mile rozczarowany" jest w tym momencie jak najbardziej na miejscu. Zapraszam do skonsultowania tego z treścią ulotki lub najbliższym polonistą, gdyż niewłaściwe użycie grozi TROLOLOLOwaniem...
        • dzast.da.breslau Re: Moja opinia: Portal 2 06.05.11, 23:33
          Niestety, ale to Ty się mylisz. A twoje rozumowanie jest wewnętrznie sprzeczne. Czasownik 'rozczarować' oznacza nic innego jak 'zawieść pokładane w czymś/kimś nadzieje'. Słowo z tak wyraźnie negatywna konotacją nie może łączyć się ze słówkiem określającym coś pozytywnego. Przykro mi, ale ta forma jest wyraźnie nielogiczna.

          Pozdrawiam
    • kali005 Re: Moja opinia: Portal 2 30.04.11, 15:25
      Tak pozatym, to sorry, ale tego sie nie da czytac, na polskim kazali wam jak najdziwniejsza zdania skladac, czy o co chodzi?
      • dante_art Re: Moja opinia: Portal 2 30.04.11, 16:34
        Nikt Ci nie każe czytać. Nie mam ochoty dyskutować na temat poprawności językowej. Bo jak wiadomo, sporo osób lubi leczyć kompleksy czy też dowartościowywać się i każdego poprawiać. Prosiłbym o dyskusje na temat gry, a sprawy językowe pozostawić w myśl zasady: nie myli sie tylko ten, kto nic nie robi.
        A tak btw. panie Miodek. "Pozatym" się pisze: poza tym.
        • krzysio155 Re: Moja opinia: Portal 2 30.04.11, 19:34
          Zgadzam się z tobą całkowicie. Gra jest przeznaczona dla fanów tego typu gier.
          @dante_art <br />
          Kiedyś uważałem, że ludzie, którzy krytykują innych za pisownię itp. nie powinni tego robić, ale teraz zmieniłem zdanie. Argument : Nie musisz czytać, jest najgłupszy na świecie. Jeżeli coś piszesz, to musisz pogodzić się z możliwą krytyką i najlepiej skorzystać z tego w celu doskonalenia się.
          • dante_art Re: Moja opinia: Portal 2 30.04.11, 22:08
            W pełni się z Toba zgadzam. Pod warunkiem jednak, że osoba zwracająca uwagę, sama nie popełnia lapsusu językowego jak kolega wyżej. Oprócz samego „przyczepienia się”, napisze cos na temat. W innym wypadku to tylko offtop;]

            Co do wyrażenia; ”nie musi czytać”, to napisałem to tylko dlatego, że dość dosadnie i niemiło wyraził swoje niezadowolenie co do jakości recenzji. Na pewno mógł to napisać bardziej subtelnie, a nie trollowo. Bo niezaprzeczalnym faktem jest, że jak zwykle powinienem zrobić „korektę” zanim dodam temat. Ah, ta moja leniwośćwink
        • kali005 Re: Moja opinia: Portal 2 02.05.11, 11:47
          Przyznaje, że może zbyt surowo cię potraktowałem, ale pozytywne rozczarowanie i wysoki piedestał rażą okrutnie, przynajmniej mnie. Ale już kozaczenie pt. nie pasuje, nie czytaj jest karygodne...
    • pjotrula Re: Moja opinia: Portal 2 02.05.11, 00:38
      Cóż, ja z kolei, po raz pierwszy od niemal trzech lat, w żadnym względzie nie rozczarowałem się tytułem, na który czekałem. Oczywiście pomógł mi w tym fakt, że - w przeciwieństwie do Ciebie - w zupełności pasuje mi styl gry, jaki obie części Portala oferują.

      Jedynkę, podobnie jak ty, dostałem od Valve w prezencie - i nie do końca wiedziałem, czego się po niej spodziewać. Wiedziałem jedynie, że gra to swoiste puzzle, że rozdawali ją z Orange Boxem (którego szczęśliwym posiadaczem nie byłem, bo najpierw kupiłem HF2, a potem osobno epizody...) i że to, jak pozytywnie została odebrana, zaskoczyło samych twórców. W skrócie - sporo o jej statusie, praktycznie nic o jej zawartości. Być może kiedyś bym ją kupił, ale wtedy nie była w czołówce tytułów, które muszę nadgonić. Ale skoro ją dostałem za friko, to ściągnąłem i uruchomiłem.

      Dość dobrze pamiętam co stało się potem. Obudziłem się w jakiejś komorze, powitany absurdalnie zabawną przemową wygłoszoną przez diabli wiedzą kogo-lub-co, a następnie w ścianie otworzył się portal. Podbiegłem do niego, i zobaczyłem że po drugiej stronie też ktoś biegnie. Parę sekund później zaskoczyłem, że ten ktoś to ja - i już w tym momencie gra mnie wygrała.

      To, co działo się dalej, składało się z kilku warstw czystego geniuszu; powolne poznawanie prawdziwej natury GLaDoS w każdej kolejnej z dziewiętnastu komór, zdawkowe wiadomości za ścianami odkrywające ponurą naturę Aperture, końcówka ostatniego zadania prowadząca do pieca krematoryjnego i przyśpieszone bicie serca, gdy beznamiętnym głosem jestem zapewniany, że portal gun jest w stanie przetrwać temperaturę 4000 stopni, a drogi ucieczki przez parę długich sekund nie widać, kompletna zmiana scenerii i historii zaraz potem, wreszcie ostatnia walka, w trakcie której parę razy zostałem dosłownie zagadany na śmierć. Mało? Okazuje się, że mało. Bo kiedy w końcu ubiłem wredną bestię, w nagrodę dostałem najlepsze napisy końcowe w całej długiej historii napisów końcowych do czegokolwiek.

      Tyle, że tak naprawdę to wszystko było tylko bonusem. Cały geniusz gry został zawarty - w ten specyficzny sposób, w który potrafi to zrobić tylko Valve - w tym jednym małym pomieszczeniu na początku, gdzie portale zostały ułożone dokładnie tak, abyś mógł zobaczyć, że po drugiej stronie też ktoś biegnie, i zdać sobie sprawę, że ten ktoś to ty. Twierdzisz, że to za mało by nazwać rozwiązania z pierwszego Portala innowacyjnymi? Okej, ale dla kontekstu podaj przykład tytułu, który w ciągu ostatnich kilku lat uznałbyś za bardziej innowacyjny.

      Dla jasności; ładniejsza grafika, dokładniejsze modele, czy bardziej podatne na zniszczenie otoczenie pod definicję innowacji raczej nie podchodzą. Nie z punktu widzenia mojego jako gracza w każdym razie. Technologia, która stoi za ich umożliwieniem dość często jest pewnie innowacyjna, ale dla mnie-gracza istotna jest innowacja w rozgrywce. Robienie czegoś innego niż wcześniej - nie robienie tego samego tylko lepiej, za pomocą innych kombinacji klawiszy, innymi zabawkami. Świetnie mi się grało w "GTA IV", "Mass Effecty", ostatniego "Battlefielda" i parę tuzinów innych tytułów AAA - ale to były kontynuacje, ewolucje i kompilacje rozwiązań, które gdzieś już widziałem nawet dekadę wcześniej. Na innowacyjne pomysły trafiałem raczej w gierkach indie. Tytuły, gdzie rezultat zapierał dech w piersiach pamiętam dwa - "Braid" i "Portal" właśnie.

      Tyle na temat jedynki. Czy dwójka miała szansę być równie innowacyjna? Nie. Jej tytuł kończy się cyfrą '2'. A cyfra dwa zobowiązuje do tego, żeby dać nam ten sam typ zabawy co część poprzednia - tylko bardziej. Co w związku z tym otrzymaliśmy?

      Przede wszystkim misje co-op. Wymieniam je w pierwszej kolejności dlatego, że to największa zmiana w stosunku do części pierwszej, nie ze względu na jakość. Jakość będę mógł ocenić dopiero wtedy, gdy z długiego weekendu wróci kumpel, z którym zawsze gram co-opy. Ale nadmienić mogę, że grą absolutnie nie jestem rozczarowany nawet przed zapoznaniem się z nimi.

      Czemu? Powodów jest kilka.

      Po pierwsze, kampania. Jest długa, rozbudowana, spójna, intrygująca - i tak diabelnie inteligentna, że jakiekolwiek lepsze tło do wydarzeń w grze nie przychodzi mi do głowy. Każdy kolejny monolog, nagranie lub wymiana zdań między poszczególnymi postaciami były dokładnie takie, jakie być powinny. A przy tym, jak to u Valve - poza paroma uzasadnionymi sytuacją wyjątkami - nie działo się to w oderwanych od rozgrywki cut-scenkach, gdzie z 10 różnych ujęć kamery oglądamy co też nasz bohater znów postanowił zrobić bez konsultacji z nami. Tak, jak w każdej kolejnej części "Half-Life" byliśmy Freemanem, tak tutaj znów jesteśmy Chell. Historia jest odgrywana przed nami, a nie za nas - i mimo tego ograniczenia, nie do przeskoczenia dla wielu, prezentuje poziom, za który rzesze scenarzystów gier sprzedałoby swoją duszę i obie nerki diabłu.

      Po drugie, Wheatley i Cave Johnson. Dialogi GLaDoS z początku mnie rozczarowały (choć od wiadomego momentu jest już powrót do formy) - ale już samo to, co porąbana niebieska kulka wniosła do gry w zamian, w zupełności to wynagradzało. Dialogi skrzyły się od humoru, a przy tym ani na moment nie popadły w slaptrick czy autoparodię. Gdyby dokładnie tą samą historię opowiadałby jakiś serial, nie przegapiłbym ani odcinka.

      Po kolejne - wyrzutnie, lasery i kostki, mosty świetlne, trzy odmiany żelu, tunele transportowe, panele i zgniatarki, a od czasu do czasu dynamiczne zmiany otoczenia, to nie jest za mało. Ile wtórnych testów potrafisz wymienić? Ja takiego nie pamiętam. Jeśli już, żałuję że niektórym pomysłom nie poświęcono dość uwagi. Tyle, że o ile ja z radością przyjąłbym dłuższą kampanię, Tobie podobno zaczęła się nużyć.

      Co z tego, że wspomniane 1/19 wprowadzało zupełnie nowy zestaw reguł - bo pokoje nie były już przemyślnie planowane, tylko trzaskane w biegu? Co z tego, że w repertuarze dostępnych puzzli dopiero teraz miałeś wszystkie elementy, i pierwszą okazję żeby zacząć je ze sobą łączyć i sprawdzić co się stanie? Zniechęcił Cię fakt, że w kontynuacji gry, w której przechodziłeś kolejne pomieszczenia rozwiązując związane z nimi zagadki, przyszło Ci przechodzić przez kolejne pomieszczenia i rozwiązywać związane z nimi zagadki. Liczby na ścianie, jak sam zauważyłeś, nie miały przełożenia na rezultat końcowy. Narracja wchodziła w decydujący rozdział. Wskakiwanie i wyskakiwanie z torów przeszkód było przez całą grę prowadzone w mistrzowskim stylu. Puenta całej tej sekwencji również. Nie sądzisz zatem, że to co piszesz, to jednak trochę czepianie się na siłę? Zwłaszcza, że nieco wcześniej wspominasz "jestem pewny ze programiści mogli by nas zaskoczyć jeszcze bardziej, jeśli tylko nie trzymaliby się ramowo konstrukcji gry" - ale już w żadnym punkcie nie precyzujesz, jak mogliby trzymać się konstrukcji gry mniej, a zarazem dalej być Portalem z dwójką na końcu.

      Podsumowując - w grze zagrało wszystko. Historia, postacie, humor, dramaturgia, oprawa, puzzle, gameplay. Ale nie to jest najważniejsze. Nie jest też najważniejszy - choć mimo to cholernie ważny - fakt, że już zapowiedziane DLC będzie nas kosztować okrągłe zero złotych. Najważniejsze jest to, że w ciągu ostatnich kilku miesięcy mogliśmy strzelać do wroga z perspektywy pierwszej osoby w "Black Ops", "Medal of Honor", "Killzone 3", "Homefront", "Bulletstorm", "Crysis 2" i zapewne kilku innych tytułach których nawet nie mam ochoty pamiętać. Po raz pierwszy od ponad trzech lat mieliśmy natomiast okazję w perspektywie pierwszej osoby uciekać przed psychopatycznym komputerem rozwiązując serię puzzli, w których grawitacja i inne prawa fizyki są opcjonalne. Ty twierdzisz, że dało się to przedstawić lepiej. Ja uwierzę w to dopiero wtedy, gdy to zobaczę. I jeśli miałbym zgadywać - to jedynymi, którzy mogą nam to pokazać, jest Valve w "Portalu 3".
      • dante_art Re: Moja opinia: Portal 2 02.05.11, 11:23
        Solidna odpowiedź;]

        pjotrula napisał:
        > Oczywiście pomógł mi w tym fakt, ż
        > e - w przeciwieństwie do Ciebie - w zupełności pasuje mi styl gry, jaki obie cz
        > ęści Portala oferują.

        To nie tak. Nie napisałem nigdzie, że styl gry, czy też sama rozgrywka do mnie nie trafia. Raczej nie zagłębił bym się w drugą odsłonę, gdyby pierwsza mnie nie zaintrygowała.

        >cyfra dwa zobowiązuje do tego, żeby dać nam ten
        > sam typ zabawy co część poprzednia - tylko bardziej. Co w związku z tym otrzyma
        > liśmy?

        Żadna kontynuacja gry z cyfrą nie zobowiązuję producenta do kontynuacji typu rozgrywki. To jest elastyczne i wszystko zależy od pomysłowości. Idąc takim tokiem rozumowania np.: Fallout 3 nie miał prawa wejść w trzeci wymiar i stać się bardziej fpp shooterem. Inna sprawa, że Portal nie specjalnie ma możliwości zmian i ewolucji. Jak już wspomniałem cała niebanalna, przemyślana i wciągająca konstrukcja gry, sama w sobie niestety ma ograniczenia co do wszelkiej ewolucji.

        > Po pierwsze, kampania. Jest długa, rozbudowana, spójna, intrygująca - i tak dia
        > belnie inteligentna, że jakiekolwiek lepsze tło do wydarzeń w grze nie przychod
        > zi mi do głowy.

        Lepsze tło fabularne? Jest multum gier zwłaszcza ubiegłej dekady z niebagatelnym tłem fabularnym. Ale ja w żadnym wypadku nigdzie nie chcę ujmować fabule gry. Nie byłoby to uzasadnione. Sęk w tym ,że po za większą dawką humoru, wprowadzeniu niebieskiego przyjaciela, oraz tematu Cava Johnsona. To jedyne zmiany co do fabuły w części pierwszej. To jedynka mnie zaskoczyła konstrukcją miejsca i czasu. Zastanawiając się co to za eksperyment, skąd tam się wziąłem, kim jestem, kim jest ten głos itp. Te pytania już nam nie towarzyszą w drugim portalu. To swoiste deja vu, przyjemne, ale już nie zaskakujące. Wszak sam też przyznajesz, że to właśnie zaskoczenie było najmocniejszą stroną części pierwszej.


        >Tak, jak w każd
        > ej kolejnej części "Half-Life" byliśmy Freemanem, tak tutaj znów jesteśmy Chell
        > . Historia jest odgrywana przed nami, a nie za nas - i mimo tego ograniczenia,
        > nie do przeskoczenia dla wielu, prezentuje poziom, za który rzesze scenarzystów
        > gier sprzedałoby swoją duszę i obie nerki diabłu.

        Kwestia słabości fabularnej innych gier, to juz inny temat, na który mam wspólne zdanie. Wiec nie warto go poruszaćwink
        Wyobraź sobie jakby wyglądał HL2, gdyby był w tym samym schemacie. Freeman znów dojechałby do laboratorium zamiast do City 17. Znów byłby wybuch, znów walka, znów ta sama rozgrywka. Czy byłbyś zadowolony? Ktoś mógłby wszak rzec: Freeman to naukowiec, wiec nie może zmieniać konstrukcji gry bo to ważny aspekt tej postaci.

        >Puenta całej tej sekwencji również. Nie sądzisz
        > zatem, że to co piszesz, to jednak trochę czepianie się na siłę? Zwłaszcza, że
        > nieco wcześniej wspominasz "jestem pewny ze programiści mogli by nas zaskoczyć
        > jeszcze bardziej, jeśli tylko nie trzymaliby się ramowo konstrukcji gry" - ale
        > już w żadnym punkcie nie precyzujesz, jak mogliby trzymać się konstrukcji gry m
        > niej, a zarazem dalej być Portalem z dwójką na końcu.

        Puenta całej gry jest jej najsłabszym punktem. I o ile w wcześniejszych aspektach można śmiało polemizować. O tyle tutaj nie jestem wstanie pod żadnym względem się zgodzić. Tutaj zdecydowanie zabrakło pomysłu.

        A co do innowacji. Czy krytyk kulinarny, jak ocenia potrawę, to musi podać w recenzji co by do nie dodał? Jakich przypraw? Jakiego innego sposobu przygotowania?;]
        Jedynie co ja osobiście sobie „marzyłem”, to zmiana ról. Skoro mnie testowano w jedynce, to chciałbym i ja protestować. Taka zamiana jest w grze. Ale niestety nie nasza a pana niebieskiego z żółtookąwink
        chciałem też, aby portal nie był taki liniowy. Wszak całe miejsce akcji jest olbrzymie, a grając w nie wydaje nam się że wszędzie prowadzi tylko jedna droga. To taki swoisty paradoks.
        Takich pomysłów miałem, więcej, ale to bezcelowe by je teraz wszystkie wypisywać. Na pewno można by było pokierować trochę inaczej.




    • momoney Re: Moja opinia: Portal 2 07.05.11, 03:39
      @pjotrula Normalnie wyjales mi moje mysli z glowy. Powinienies na powaznie zajac sie recenzjami. Swietnie Ci to idzie. Ja rownierz nie zawiodlem sie na P2.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka