radek.zaleski
03.06.09, 13:16
Wczoraj grałem do 3 w nocy w GTA 4. Chciałem skończyć tę cholerną grę. I
wiecie co? Nie udało się.
Gram w to już chyba rok. Myślałem, że po zabiciu pana "someone special" to
będzie to. Nie, niestety nie. Potem jeszcze jedna misja. Potem ślub. A potem
kolejna misja. Poddałem się.
No i teraz dochodzę do wniosku, że to może być gra "nieskończalna". Znacie
takie? Męczycie to to godzinami, całymi dniami, bo wiecie, że warto, bo
koledzy mówią, że super, ale skończyć nie możecie?
Z ostatnich tytułów zdarzyło mi się to z Falloutem 3 i z Oblivionem. Lata temu
miałem to z Betrayal at Krondor, z X-Wingiem (ale po latach jednak
skończyłem!), z Baldur's Gate 2.
Wam też się zdarza?