www.dziennik.pl/kultura/article413040/Wiezy_krwi_czyli_triumf_Polakow.htm
"Latami zazdrościliśmy Czechom. Takie gry, jak "Hidden and Dangerous" (1999),
"Operation Flashpoint: Cold War Crisis" (2001), "Mafia: The City of Lost
Heaven" (2002) czy "Vietcong" (2003), zasłużenie zyskały uznanie światowej
krytyki i klienteli, nierzadko wyznaczając nowy punkt odniesienia w swojej
kategorii. Polakom również trafiały się niezłe produkcje, ale choć niektóre
odnosiły umiarkowane sukcesy, jak choćby strategia "Earth 2150' (2000) czy
łamigłówkowy "Schizm" (2001), żadna nie podbiła świata z impetem blockbustera
– aż do roku 2004.
Wtedy na rynek trafił "Painkiller" – bardzo dynamiczna, efektowna gra akcji,
przy której łatwo było o kontuzję palca nieustannie naciskającego spust
myszki. Atrakcyjność tego tytułu polegała jednak na umiejętnej eksploatacji
sprawdzonych wzorców, nie wnosił on wiele nowego. Sprawdziliśmy się zatem jako
zdolni kopiści – żadna to ujma, w grach niemal wszyscy od siebie pożyczają –
ale mieliśmy apetyt na coś więcej. Grę, która otworzy nowy rozdział. Pierwszym
światowym przebojem, którym Polacy wnieśli coś istotnego do gatunku, nadając
grze silny własny rys, był "Wiedźmin" (2008). Dużo dobrego można było
powiedzieć też o pierwszej westernowej produkcji Techlandu – "Call of Juarez"
(2006). Sprzedała się w przyzwoicie, zebrała dość pochlebne recenzje."
Ja tu znalazłem conajmniej 3 błędy. Kto da więcej?