Dodaj do ulubionych

Fenomen Halo.

IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.08.09, 16:47
Cześć,
temat może trochę kontrowersyjny ale naszło mnie coś na zrobienie go przez
pewnego fanboya na innym forum, kłóciłem się właśnie z nim o wyższości Halo
nad innymi grami, on osłaniał się tylko ocenami na metacritic więc dyskusja
nie miała sensu, chciałbym ją przenieść tutaj. Zasadnicze pytanie - co ludzie
widzą w Halo że jest tak popularne i cholernie wysoko oceniane przez
recenzentów? Przecież tam nie ma nic innowacyjnego, nic świeżego, grafika
mocno przeciętną, fabuła nic specjalnego, średnia po prostu. A to nie
przeszkadza jej być jedną z najwyższej ocenianych gier, średnia na metacritic
to powyżej 90% (!!!). Na dodatek ta wszechobecna cukierkowatość, bronie ala
rzymskie ognie no kurde! Komu to się ma podobać? FPS kolorowy jak bajka?
Śmieszne stroje i wrogowie? Multiplayer świetny? Potrafię na szybko 5 gierek
wymienić z lepszym.Może to po prostu wina bardzo dobrego marketingu? No ale
jeśli ludzie dają sobie wciskać taki kit tylko dlatego że jest trendy to coś
jest nie tak, coś jest kurde nie tak.
Obserwuj wątek
    • don_wroc_love Re: Fenomen Halo. 05.08.09, 17:24
      już komuś odpowiadałem gdzieś, ale i Tobie odpowiem.

      sam nie rozumiałem tej gry - strzelanie kolorowymi światełkami wydawało mi się
      nudne i bez sensu, więc jak wybierałem sobie iksa to nie wziąłem wersji bundle z
      halo3, ale jakąś z grami arcade.
      i tak sobie żyłem, w międzyczasie zrobiłem jedno podejście do h3, pożyczonego od
      koleżki który kupił tego bundla, ale odbiłem się po "średnim" pierwszym levelu w
      dżungli i graniu na poziomie easy. po prostu nie załapałem bakcyla...
      i znowu minęło parę miesięcy, aż niedawno zachęcony paroma artykułami o ODST i
      Reach, poczytaniu paru opinii o świecie halo i znalezieniu na allegro Halo3 za
      grosze dosłownie w końcu zakupiłem tą grę..
      zagrałem na medium...
      kurde nawet pierwszy poziom, jak się okazało nie był taki fatalny, więc grałem
      dalej...
      i okazało się (zwykle gram maks godzinkę) że nagle wcięło mi 2,5 godziny, a mi
      się chce dalej grać....
      ale że nie mogłem to wyłączyłem konsolę i do halo 3 wróciłem następnego dnia...
      znowu ponad 2 h w plecy... i spodobało mi sie
      raz że oddech od tych wszystkich szaroburych strzelanin, dwa że naprawdę jest
      epicko, trzy że historia wydaje się być ciekawa, cztery że światełkowe bronie są
      naprawdę zróżnicowane i fajne, pięć że to cholerstwo nie daje odejść od telewizora!

      a w ogóle właśnie gdzieś widziałem porównanie do Star Wars - przecież tam też
      są kolorowe światełka, miecze świetlne, cukierkowe kolory, śmieszne stroje i
      śmieszni wrogowie, a jak w telewizji leci po raz kolejny IV, V i VI część to
      człowiek po prostu włącza i bawi się jak dziecko smile

      tej grze po prostu myślę trzeba dać szansę, pewnie nie każdemu podejdzie (tak
      jak nie każdemu podchodzą Star Wars, Star trek czy Battlestar Galactica) ale
      myślę że warto spróbować pograć dłuższą chwilę (koniecznie na minimum poziomie
      medium! ).
      • Gość: tijutd Re: Fenomen Halo. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.08.09, 17:46
        Aj, no bez przesady, stare Stars Warsy aż takie kolorowe nie są i tam klimat mi
        pasują. Na dodatek żeby gra osiągała średnie po 90+% to musi mieć to coś, a co
        takiego ma Halo? O co chodzi w tym całym fenomenie no bo nie uwierzę że wszyscy
        się rzucili na ludzików strojach Power Rangersów.
        • don_wroc_love Re: Fenomen Halo. 05.08.09, 17:54
          to nie chodzi o stroje rangersów, ta gra po prostu daje radość
          (tak samo jak gry ze star wars np. - pamietam jaką frajdę dawało mi np. Jedi Outcast czy Star Wars Republic Commando), jednak trzeba mieć po prostu dystans do takich historii i dać się wciągnąć temu klimatowi.
          bronie nie strzelają w punkt, nie pachną prochem, nie są pordzewiałe czy cudownie metalowe, ale dają kupę frajdy, bo każda działa trochę inaczej.
          Kolorowy świat pozwala na odetchnięcie po szaro, szarawo, szarych Gearsach, czy innych modnych aktualnie burych strzelankach smile

          ja np. zastanawiam się czy jak skończę Halo 3 (bo wciąż w nie gram, chociaż mam chwilę przerwy z racji pożyczenia konsolki bratu) nie kupić pecetowej, albo konsolowej jedynki i dwójeczki, żeby mieć pełny obraz całej historii - to o czymś świadczy, a mówię - byłem bardzo sceptycznie nastawiony do tej gry.

          fakt - gra odstaje graficznie od killzone2 czy Crysisa, ale....
          grafika to nie wszystko - liczy się grywalność - a to, moim zdaniem, w Halo3 jest smile
          • don_wroc_love Re: Fenomen Halo. 05.08.09, 17:57
            aczkolwiek przyznaję, że troszeczkę przerasta mnie to że za grę z 2001 roku (Halo:combat evolved pc) trzeba zapłacić 79 złotych - to dość sporo jak na 8letnią grę
            • j_uk_dev Re: Fenomen Halo. 05.08.09, 22:16
              Przyznaję, że też nie bardzo wiedziałem, o co takie halo z tym Halo wink Niedawno
              z racji posuchy w ostatnich miesiącach zacząłem kupować starsze gry i tak też
              "Halo 3" nabyłem. Nie bawiłem się w single player, ale od razu z moją dziewczyną
              w co-op poszliśmy. Na początku po prostu mnie odrzucało, grafika szczególnie.
              Bronie jakieś dziwne, kolorowo jak diabli ( i niech ktoś mi jeszcze powie, że
              WoW jest cukierkowy ). Ale im dalej w las tym zaczęło się robić naprawdę fajnie.
              Nie wiem co ta gra w sobie ma, po prostu daje autentyczną przyjemność ze
              strzelania. Bawiliśmy się oboje świetnie do samego końca. Dodatkowo co-op nadał
              zabawie nieco taktyki, szczególnie pod koniec. Nie wiem, czy to taktyką można
              nazwać, ale służyłem za mięso armatnie, z racji dźwigania młota i miałem zadanie
              ściągnąć na siebie dużo wrogów i po prostu wytrzymać ile się da, byle moja
              partnerka dobiegła do następnego checkpointa i tam mnie zrespawnowało wink Wiem,
              że to oszukańcze było, ale jaka satysfakcja jak się za którymś tam razem udało
              wink Porównywalną zabawę w co-op'ie ze strzelanin dostarczył nam jeszcze tylko
              L4D, który wiadomo, że jest niesamowicie miodny. Ani GoW, ani GoW2, anie ( tfu
              tfu, co za badziewie ) "Terminator: Salvation", ani inne gry nie dały tyle
              satysfakcji ze strzelania. A czy Halo czymś się wyróżnia? No właśnie, chyba nie
              bardzo. No może poza naprawdę niezłym systemem celowania, a właściwie
              implementacją analogów, czego nie spotkałem w żadnym innym shooterze FPP/TPP na
              konsole ( linearne przyspieszenie, rozpoznawanie szybkiego zatrzymania i
              uniknięcie niepotrzebnego "poślizgu" ). To gra jakich wiele, a jednocześnie
              jedyna w swoim rodzaju, inaczej nie potrafię tego ująć i fenomenu Halo też nie
              rozumiem devil

              • 13allach Re: Fenomen Halo. 06.08.09, 09:41
                Dla mnie Halo przereklamowany tak samo jak sims na pc .

                • Gość: tijutd Re: Fenomen Halo. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.08.09, 10:14
                  Wiesz, fenomen Simsów jako tako można wyjaśnić. Po pierwsze, Simsy są naprawdę
                  dobre, pozbawione bugów itp. Po drugie to jest jedyna w swoim rodzaju taka gra,
                  znajdziesz mi jakiegoś innego konkurenta Simsów? Ale takiego porządnego? No
                  raczej nie. A z Halo jest inaczej. FPSów jest masa i Halo według mnie jakoś nie
                  wybiją się ponad przeciętność ale i tak otrzymuje najwyższe noty, pytanie dlaczego?
                  • Gość: Jasio Re: Fenomen Halo. IP: *.chello.pl 11.08.09, 09:28
                    Wypróbowałem Sims3. Laska powiedziała że musi już iść do domu, wyszła zamkneła
                    drzwi i stała tam tak długo aż zaczęła cuchnąć, zlała się na trawnik a później na tym
                    położyła i zasnęła. To chyba nie jest feature big_grin. Co do Halo to chyba dam temu szanse
                    na PC.
            • simplex Re: Fenomen Halo. 06.08.09, 11:08
              > aczkolwiek przyznaję, że troszeczkę przerasta mnie to że za grę z 2001 roku (Ha
              > lo:combat evolved pc) trzeba zapłacić 79 złotych - to dość sporo jak na 8letnią
              > grę
              >
              Zawsze mozesz kupic za grosze pierwsze halo na xboxa, ktore jest kompatybilne z
              x360:

              www.allegro.pl/search.php?string=halo+-2+-3&category=5940&buy=0&new=0&pay=0&vat_inv=0&personal_rec=0&sourceid=Mozilla-search
              • don_wroc_love Re: Fenomen Halo. 06.08.09, 11:10
                no fakt, i zapewne tak zrobię smile

                jednak ta cena pecetowa... szok, pane, szok
                • simplex Re: Fenomen Halo. 06.08.09, 11:31
                  Co do tej ceny, to jedna aktualnie trwajaca aukcja na allegro, w dodatku aukcja
                  jakiegos sklepu - nie wykluczone ze jakbys jakis czas obserwowal rynek, to
                  znalazlbys np oferte uzywanego halo za polowe mniej.
                  W ogole z cenami gier to jest smiesznie, bo sa drogie na poczatku, potem w fazie
                  "srodkowej" sa zwykle bardzo tanie, az po kilku latach zaczynaja znowu rosnac,
                  czesto wrecz przekraczajac cene poczatkowa (zwlaszcza jesli jest to jedyne
                  wydanie - sprobuj kupic oryginalny System Shock 2 smile ).
          • Gość: eszuran Re: Fenomen Halo. IP: *.stk.vectranet.pl 10.08.09, 21:06
            A mnie się cholernie podobają te kolorki i ogólna wesołość. Dlaczego? Bo jest
            inaczej. Bo kosmici nie są stereotypowi. Kiedyś Philip K. Dick napisał
            opowiadanie, w którym ludzkość toczy wojnę z ufokami. I przegrywa. Bo ufoki
            wyglądają jak kurduplowaci akwizytorzy i nikt nie bierze ich na poważnie...
            Podobnie jest z najmniejszymi "peonami" z Halo - niesamowicie podoba mi się ich
            wygląd i zachowanie. To po prostu nowość w grach, nikt jeszcze w ten sposob do
            tematu nie podchodził.

            Grafika? Jak dla mnie jest jak najbardziej ok, poza poziomami zimowymi - bo tam
            tekstury są w przesadnie niskiej rozdzielczości. Ale klimat tworzony przez
            puste, wyludnione miasta, w połączeniu z GENIALNĄ muzyką, daje poczucie że gracz
            robi coś naprawdę wielkiego dla świata, w którym aktualnie przebywa. Podoba mi
            się rozmach - gigantyczne pierścienie, opuszczone przez cywilizację, która je
            zbudowała, tajmnicza Powódź, wreszcie niejasne losy wszystkich bohaterów. Grając
            w Halo - i 1, i 3 - zostałem rzucony w wir wydarzeń, których nie rozumiałem i
            których nie miałem zrozumieć. I to baaardzo mi przypadło do gustu, bo tak,
            proszę państwa, tworzy się EPICKĄ opowieść.

            Co mi się nie podobało? Dziś Halo 1 uważam za niemal niegrywalne (w wersji PC) -
            czuć, że do tej gry trzeba pada. W trójkę regularnie cioram od wielu miesięcy,
            choć przeszedłem ją parę razy. Lubię wrócić do tego dziwnego, mistycznego wręcz,
            smutnego i skazanego na zagładę świata. Dla niektórych to tylko pstre kolorki i
            słaba grafika - dla mnie wspaniałe, oryginalne uniwersum, stanowiące
            przeniesienie mitów w futurystyczną formę. Master Chief to tragiczny heros - i
            za to go lubię. Porównując go do współczesnych bohaterów, wskazałbym... Wiedźmina.

            Rozumiem, że gra jest nieskomplikowana, ale dla mnie nie jest to wadą. Grafika
            się starzeje, ale w tym przypadku jest jak efekty ze starych filmów - a przecież
            dzieła Harryhausena nadal dają radę. Liczy się klimat, a tego Halo ma za 5
            innych gier.
    • simplex Re: Fenomen Halo - moje 0,03PLN ;) 06.08.09, 11:29
      Tak generalnie to jestem graczem PC lubiącym nie-cukierkowe FPSy i... halo mi
      sie bardzo spodobalo, jak jeszcze nawet nie myslalem, ze kiedykolwiek kupie
      konsole. Przeszedlem pierwsze halo na pececie (ktos jeszcze pamieta, ze jak ta
      gra wychodzila to miala kosmiczne wymagania i chodzila plynnie na najbardziej
      topowych kartach?).
      Potem na pc dlugo dlugo nie bylo zadnego halo, wiec przeszedlem sobie jedynke
      jeszcze raz.
      Mysle, ze do ostatniej sekwencji gry, jazdy warthogiem bo eksplodujacym halo,
      pasuje przymiotnik epicka wink
      Halo 2 na PC wyszlo bodajże 3 lata pozniej niż wersja xboxowa i mimo jakichs tam
      ulepszen grafiki i stosunkowo wysokich wymagan sprzetowych wygladala biednie no
      i do tego jeszcze wymagała Visty, mimo ze nie korzystała z DX10. Są hacki na
      kompatybilnosc z XP, ale trzeba sie bawic i nie zawsze dziala.
      Tak wiec halo 2 PC olalem, a rok temu kupilem znienacka Xboxa360 wiec
      postanowilem nadrobic zaleglosci. Na pierwszy ogien poszlo Halo 2 - uzywka na
      allegro za 30 czy 40zl.
      Halo 2 na xbox360 potrafi przeskalowac sie do 720p i w tej rozdzielczosci
      wyglada ladniej niż w 480p. Gralo sie fajnie, przeszedlem.
      Po przejsciu halo 2 kupilem rowniez na allegro halo 3 i rowniez przeszedlem i
      rowniez gralo sie fajnie. Nic specjalnego ale po prostu frajda z gry. Bede
      musial sprobowac co-opa smile
      Nikt nie wspomnial o ciekawych pojazdach w Halo - takim np banshee bardzo fajnie
      mi się latało smile
      W multi nigdy nie gralem.

      A na koniec taka myśl złota - jak każda popularna rzecz na ktora slini sie duzo
      osob, musi mieć swoją kontr-reakcję, czyli ludzi ktorym sie nie podoba.
      Czasem mam wrecz wrazenie ze oprocz mody na slepe i bezkrytyczne jaranie sie
      halo, jest rownie glupia moda na slepe i bezkrytycznie pogardzanie halo przez
      rzekomych "harkorowych FPSowcow". Ja staram sie unikac skrajnosci - zagralem,
      gralo sie fajnie, i tyle.
    • Gość: devdd Re: Fenomen Halo. IP: 80.54.67.* 10.08.09, 18:22
      staralem sie jak moglem, najpierw na pececie, pozniej na ixie, pozniej znowu na pececie... no i nie dalem rady. Odrzucalo mnie, chociaz musze przyznac, ze juz bylem blisko ukonczenia, ale przyszla chwila refleksji - na ch.. sie mecze, skoro gra nie sprawia mi przyjemnosci, ot chcialem przejsc tytul, ktory sprawil tyle zamieszania poza swiatkiem pecetowym. Fabula mnie nie wciagnela, przeciwnicy tacy sobie, niektorzy komiczni, inni przegieci. Radosc z walki zadna, bron nijaka... za to bardzo chcialbym, aby inna gra konsolowa miala swoj sequel - BLACK. Do dzisiaj nie moge zrozumiec, dlaczego nie wyszla na peceta.
      • Gość: sulpicjusz Re: Fenomen Halo. IP: *.aster.pl 10.08.09, 20:28
        Z tym Halo to rzeczywiście trochę dziwna sprawa. Grałem wprawdzie tylko w 3 część i
        owszem, dosyć sympatyczna strzelanka, ale nic wielkiego. Podejrzewam, że największą
        rolę w tym przypadku odegrał marketing. Wiadomo, że z przeciętnego produktu, przy
        nachalnej i efektownej promocji można zrobić rzecz pożądaną przez tłumy. A gdy jeszcze
        jakiś lider opinii publicznej albo autorytet wysoko oceni taki produkt, to już wszyscy pieją
        z zachwytu. Jeśli chodzi o recenzentów, sam kilka razy zauważyłem dziwne zachowania,
        szczególnie w przypadku muzyki czy filmów. Choćby casus Matrixa, który na początku
        przez wielu krytyków był słabo oceniany. Kiedy stał się filmem kultowym, okazało się, że
        czasopisma, które niezbyt pochlebnie się o nim wypowiadały, nagle radykalnie zmieniły
        ton.
        • Gość: hghgf Re: Fenomen Halo. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.08.09, 11:34
          I dla mnie sytuacja analogiczna jest z Mass Effectem, konsolowy wychwalali ją
          pod niebiosa, dając oceny pokroju 9/10, 10/10 na które według mnie ta gra nie
          zasługuje.
          Bo tam poza filmowością nie nic niezwykłego, wiem że ME jest bardziej action niż
          rpg no ale tam wszystko jest uproszczone. Jak dla mnie to jest krok wstecz w
          stosunku do Kotora.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka