casii5 10.09.09, 13:40 Jakie pnącza na ogrodzenie są zielone cały rok? Najchętniej mało wymagające i szybko rosnące. Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
casii5 Pnącza zielone cały rok? 10.09.09, 17:08 "Osłona z bluszczu (Hedera helix) będzie zimozielona, ale trzeba na nią poczekać parę lat, gdyż przyrasta on rocznie około 0,5 m.Wymaga dpowiedniej gleby oraz nie lubi pełneg słońca.W ostrzejsze zimy może przemarzać,dlatego można nim obsadzać płoty tylko w miejscach osłoniętych". Czy do pnączy tworzących zieloną osłonę przez cały rok należy tylko:bluszcz i wiciokrzew zaostrzony? Odpowiedz Link Zgłoś
edziakrys Re: Pnącza zielone cały rok? 10.09.09, 17:45 Wiciokrzew henryi, wiciokrzew japoński Hall's Prolific. Jest jeszcze przepiękny, pachnący Clematis Armandii ale nie wiem jak z mrozoodpornością w praktyce. Odpowiedz Link Zgłoś
klara551 Re: Pnącza zielone cały rok? 10.09.09, 21:04 Mam od 6 lat wiciokrzew Henry,ego.Obrasta pień starej jabłoni i nie przemarza.Ponieważ nam baaardzo kiepską glebę więc nie jest olbrzymem.Wymaga niestety podwiązywania pędów,być może na płocie nie będzie tego wymagał.No i jeszcze kwitnie Odpowiedz Link Zgłoś
horpyna4 Re: Pnącza zielone cały rok? 10.09.09, 17:52 Po prostu w naszym klimacie najpewniejszy jest bluszcz pospolity jako roślina rodzima, przyzwyczajona do polskiego klimatu i rosnąca na wielu naturalnych stanowiskach. I nie należy przejmować się możliwością przemarzania w ostrzejsze zimy, bo przemarza tylko wierzchnia warstwa liści. Na wiosnę wystarczy je obciąć, pędy pozostają żywe i zaraz wypuszczają nowe liście. I w ogóle takie przemarznięcie zdarza się bardzo rzadko. Z tymi przyrostami rocznymi to też bywa różnie. W pierwszym roku po posadzeniu bliszcz rośnie wolno, ale jak się już dobrze ukorzeni, to potrafi dość silnie "wystrzelić". Nie wiem, gdzie mieszkasz, ale w Warszawie coraz więcej ogródków przy domach jednorodzinnych ma ogrodzenie z bluszczu puszczonego na siatkę. Takie ogrodzenie prawie nie zajmuje miejsca w porównaniu z żywopłotami, a jest nieprzezroczyste cały rok. Odpowiedz Link Zgłoś
tezbaba Re: Pnącza zielone cały rok? 11.09.09, 09:33 > coraz więcej ogródków > przy domach jednorodzinnych ma ogrodzenie z bluszczu puszczonego >na siatkę. Takie ogrodzenie prawie nie zajmuje miejsca w porównaniu >z żywopłotami, a jest nieprzezroczyste cały rok. Ciekawa jestem , jak wygląda wtedy kwestia konserwacji siatki, którą jednak wypadałoby co kilka lat zabezpieczyć czy pomalować. Też zastanawiałam się nad bluszczem, ale jednak trochę obawiam się jego niekorzystnego wpływu na ogrodzenie. Odpowiedz Link Zgłoś
horpyna4 Re: Pnącza zielone cały rok? 11.09.09, 09:56 Trzeba po prostu mieć siatkę niewymagającą konserwacji. Np. z drutu powlekanego plastikiem, taki wynalazek istnieje od wielu lat. Siatka dawnego typu z grubego drutu (średnica nie mniejsza, niż 2,5 mm) porządnie ocynkowanego też nie wymagała malowania, a jak bluszcz ją całkowicie zakrył, to był święty spokój. Odpowiedz Link Zgłoś
gabula777 Re: Pnącza zielone cały rok? 11.09.09, 10:21 Trzeba wybrać, albo płot, albo pnącze.Sadząc pnącze nie będzie możliwości konserwacji, a wcześniej czy później wszystko i tak się zwali gdy pnącze się rozrośnie, a podpora osłabnie.Mój sąsiad konserwował pergolę razem z pnączem (milinem) i wiosną po przycięciu pnącza pomalował wszystko (łącznie z grubymi pędami milinu) jakimś środkiem konserwującym.Oczywiście roślina zginęła jeszcze tego samego lata. Odpowiedz Link Zgłoś
yoma Re: Pnącza zielone cały rok? 11.09.09, 13:58 Z czego płynie morał, że na płot najlepsza porządnie ocynkowana siatka na słupkach betonowych. Słupki można zarosnąć dzikim winem na przykład. Odpowiedz Link Zgłoś
thea19 Re: Pnącza zielone cały rok? 12.09.09, 10:09 siatka nie jest powierzchnia, po ktorej pnie sie bluszcz nie ma wasow czepnych tylko przylgi poza tym naqwet gdyby sie uczepil to narazony jest na wiatr z obu stron a w przypadku pelnej powierzchni tylko z jednej bluszcz dobrze wspina sie po murze (starym, nie lubi swiezego betonu), i drewnie, drzewie, wzglednie po ziemi Odpowiedz Link Zgłoś
horpyna4 Re: Pnącza zielone cały rok? 12.09.09, 10:17 Bluszcz należy na początku nieco wplatać w siatkę. I naprawdę to zdaje egzamin. Odpowiedz Link Zgłoś
horpyna4 Re: Pnącza zielone cały rok? 12.09.09, 10:24 A tak przy okazji - to, co ma bluszcz, to są korzonki czepne, a nie przylgi. Odpowiedz Link Zgłoś
deerzet Re: malunki w esy-floresy rdzewne 12.09.09, 11:28 Obsadziłem w l. 80. bluszczem stalową balustradę schodową, uprzednio ją dobrze zakonserwowawszy i pomalowawszy, bo przewidywawszy korodowawszy... Po latach wielu pod baldachimem z liści bluszczowych nic stali złego się nie dzieje. Choć tez, {TezBabo}, z {Horpyną} w kwestii zachwalania powlekanej siatki się zgadzam. Sam mam na zwykłej, niepowlekanej siatce bluszcz i pięknie się po niej wspina lat coś z dziesięć. Widywałem też u kogoś osmalone mroźnym, suchym, zimowym wiatrem bluszczu kępy na takich siatkach - po kilku tygodniach wiosennych gąszcz ów się pięknie regenerował ze strat zimowych. Im większy bluszczu gąszcz, tym szybciej pozimowo regenerował swój miąższ. Odpowiedz Link Zgłoś
wanda43 Re: Pnącza zielone cały rok? 11.09.09, 14:15 U mnie część ogrodzenia wspaniale zarosło trzmieliną. Zaczęła też wchodzić na budynek. Jest zielona przez cały rok, szybko się rozrasta. Teraz kwitnie drobnym, bialymi kwiatkami. Można ją formować, jak np. bukszpan. Odpowiedz Link Zgłoś
deerzet Ad euonumus evonymusowa 12.09.09, 11:35 Ciekawy pomysł, sprawdzę w boju! Płot u {Wandy} pełny, ceglany, betonowo-płytowy - czy może jakasik kratownica lubo siatka? Czy trzmielina przeżyła już może jakąś taką zimę z zimnymi, wysuszającymi wiatrami, takimi, które bluszczowi szarpie wyszarpują? Odpowiedz Link Zgłoś
gabula777 Re: Ad euonumus evonymusowa 12.09.09, 11:48 U mnie białozielona i żółtozielona trzmielina rośnie na stanowisku narażonym na wiatry i mają się bardzo dobrze. Po zimie bardzo sypią im się starsze liście, właściwie to przez całe lato mam tam śmietnik, który rozwiewają wiatry. Odpowiedz Link Zgłoś
deerzet Ad Evonumus var. aureovariegata 12.09.09, 12:44 Dzięki, {Gabula} utwierdza mnie w mym podstępnym zamiarze, od wieloleci knutym, by kratownicową, niezbyt malowniczą formę ogrodzenia u mych rodziców zakryć plecionką z takiej trzmieliny prawie wiecznie zielonej. Rośnie u podnóża płotu taka aureovariegata... A będzie to zamiar trudny do realizacji, boć lat temu kilkanaście, w sporze z tatą deerzetowym o zielone imponderabilia naogrodzeniowe, padło wiele słów ciężkich a trudnostrawnych. Wtedy już Deerzet podjął 1. próbę obsadzenia ogrodzenia posesji rodzicieli bluszczem - co skończyło się rzucaniem przekleństw i sadzonek ze strony tatowej i zakazem nasadzeń. Ale co się odwlecze, to nie uciecze, Tato... Odpowiedz Link Zgłoś