piasia
24.01.04, 13:07
Myślami jestem już przy lipcowym (lub wcześniejszym) spotkaniu w moim
ogrodzie. I zastanawiam się nad problemem identyfikacji ;)
Najłatwiejsza do rozpoznania będzie Katasia - z niemowlęciem przy piersi.
Osobnik, który z troską na twarzy będzie się pochylał nad roślinami i NIC
NIE POWIE - to Jurek (zobaczymy jak długo wytrzyma)
Facet, który z zakamarków bagażnika wyciągnie termos z grzańcem i będzie się
rozglądał za kominkiem oraz po mistrzowsku zmieni każdy temat na inny -
wiadomo, Mjot.
Baba, która przerwie najciekawszą dyskusję, bo coś zaćwierkalo na drzewku i
trzeba sprawdzić co to - to Ptasik.
Kobieta, która po krótkich oględzinach ogrodu uda się do sąsiada po
zieleninę, albo przywiezie wiadro niekonwencjonalnej sałatki składającej się
z dwóch kilogramów natki i łyżki oleju - Natka.
Ta, która z obłędem w oczach będzie się starała zapanować nad tym wszystkim -
gospodyni.
A ta, która poradzi sobie z całym towarzystwem i jeszcze przy okazji
wypatrzy kreta, ryjówkę i pasikonika potzrebujące pomocy - Kropka.
I myślę, co będzie ciekawsze i fajniejsze - identyfikatory z naszymi
nickami, czy puszczenie wszytskiego na żywioł i zgadywanie kto jest kto...