Dodaj do ulubionych

Choroba draceny i aloesu

15.02.10, 20:24
Zaczęło się od draceny. Liście schły a w pewnym momencie uschły środki z
młodymi liśćmi. Ponieważ trochę starych liści zostało postanowiłem zobaczyć co
się stanie. Liście usychały, ale po pewnym czasie dwa środki odbiły. Roślina
powoli odżywa, choć nowe liście są trochę obeschnięte na końcach.

Teraz zaczął chorować aloes. Łodyga robi się miękka i roślina się łamie.
Liście (od dolnych) miękną i ich środek robi się wodnisty. Chorują rośliny w
obu doniczkach.

Wokół roślin pojawiły się muszki, ale żadnych larw w ziemi ani w aloesach nie
znalazłem. Na roślinach żadnych plam ani innych nieoczekiwanych rzeczy nie
zauważyłem. Korzenie złamanego aloesu były bardzo krótkie. Dracena i aloes
były podlewane dwa razy w tygodniu (za często?).

Obawiam się o następne rośliny. Co to może być ? Pomóżcie, proszę.

S.
Obserwuj wątek
    • yoma Re: Choroba draceny i aloesu 15.02.10, 20:32
      IMHO zalałeś, Snajper. Przykro mi. One w ogóle sucholubne, a jeszcze w zimie...

      Ta dracena ci pewnie jeszcze odżyje. Najlepiej na razie o niej zapomnij :)
      • snajper55 Re: Choroba draceny i aloesu 16.02.10, 00:01
        yoma napisała:

        > IMHO zalałeś, Snajper. Przykro mi. One w ogóle sucholubne, a jeszcze w zimie...
        >
        > Ta dracena ci pewnie jeszcze odżyje. Najlepiej na razie o niej zapomnij :)

        Aloes podlewałem raz w tygodniu. Myślałem, że zimą, z powodu kaloryferów też coś
        im się należy. W ogóle nie podlewać ? Ani draceny, ani aloesu ? Wilczomlecz
        trójżebrowy też suszyć ?

        Gdy grzebałem w doniczce po aloesie szukając robali to się przekonałem, że
        stracił on praktycznie korzenie.

        Zdrowy czubek aloesu, który został, wsadziłem do wody a pojedyncze liście, gdy
        końcówki obeschną, wsadzę do ziemi (suchej ?). Mam szansę ? A raczej - ma szansę ?

        Za mało wiem o tej zieleninie. :(

        S.
        • yoma Re: Choroba draceny i aloesu 16.02.10, 09:28
          Korzenie pewnie obumarły od przelania...

          Te gołe liście wsadź do mieszanki piasku z torfem albo do ziemi do sukulentów.
          Mokrej (no, wilgotnej. Nie do błota), żeby dostały sygnał, że mają wypuścić
          korzenie.

          Dowcip polega na tym, że mamy tendencję do myślenia, że w zimie przy
          kaloryferach też się coś żywinie należy, tymczasem żywina i tak dużo wody nie
          potrzebuje, a w zimie jeszcze mniej, bo idzie spać.

          Dokładnej instrukcji, jak podlewać, ci nie dam, bo zależy. Od wielkości kwiatka,
          doniczki, temperatury otoczenia itd. Najlepiej paluchem. Wsadzasz paluch do
          ziemi i jak wychodzi suchy, to możesz podlać. A jak masz wątpliwości, lepiej nie
          podlewać. I jeszcze jest zasada, że im grubszą ma roślina (wilczomlecz!) łodygę,
          tym mniej wody jej trzeba.

          Powodzenia :)
          • snajper55 Re: Choroba draceny i aloesu 17.02.10, 02:01
            yoma napisała:

            > Korzenie pewnie obumarły od przelania...
            >
            > Te gołe liście wsadź do mieszanki piasku z torfem albo do ziemi do sukulentów.
            > Mokrej (no, wilgotnej. Nie do błota), żeby dostały sygnał, że mają wypuścić
            > korzenie.

            Zrobione. :) Kupiona ziemia nie była sucha, więc tylko ostrożnie skropiłem wodą.

            > Dowcip polega na tym, że mamy tendencję do myślenia, że w zimie przy
            > kaloryferach też się coś żywinie należy, tymczasem żywina i tak dużo wody nie
            > potrzebuje, a w zimie jeszcze mniej, bo idzie spać.

            No właśnie. Samemu się pije, kotu się daje a toto stoi i schnie. No i jak tu nie
            podlać ? ;)

            > Dokładnej instrukcji, jak podlewać, ci nie dam, bo zależy. Od wielkości kwiatka,
            > doniczki, temperatury otoczenia itd. Najlepiej paluchem. Wsadzasz paluch do
            > ziemi i jak wychodzi suchy, to możesz podlać. A jak masz wątpliwości, lepiej nie
            > podlewać. I jeszcze jest zasada, że im grubszą ma roślina (wilczomlecz!) łodygę,
            > tym mniej wody jej trzeba.

            Sprawdzanie paluchem skończyło się utopieniem aloesu. Ziemia po tygodniu była
            sucha jak diabli (kaloryfery).

            > Powodzenia :)

            Dzięki za pomoc. Będę musiał jednak trochę poczytać o tych badylach a najpierw
            je zidentyfikować. Do tej pory miałem zieleninę podzieloną na trzy klasy, a
            decydowała częstotliwość podlewania - codziennie, dwa razy w tygodniu, raz w
            tygodniu. Chyba jednak będę musiał zastosować bardziej indywidualne podejście.

            S.
            • yoma Re: Choroba draceny i aloesu 17.02.10, 10:45
              > Zrobione. :)

              Trzymam kciuki :)

              > No właśnie. Samemu się pije, kotu się daje a toto stoi i schnie.

              Zauważ, że kotu się daje, żeby miał (miau), ale kot nie pije, albo pije mało :)
              Poza tym kot nie rośnie na pustyni...

              > > Sprawdzanie paluchem skończyło się utopieniem aloesu. Ziemia po tygodniu była
              > sucha jak diabli (kaloryfery).

              A wsadzałeś cały paluch w głąb czy macałeś po wierzchu? :)
              W miarę możliwości przesuń towarzystwo znad kaloryfera, w zimie zielenina lubi
              na ogół chłodniej.
              I psikaj, suche powietrze zabija szybciej niż sucha ziemia.

              > a
              > decydowała częstotliwość podlewania - codziennie, dwa razy w tygodniu, raz w
              > tygodniu.

              Ups
              to co ty tam uprawiasz? Moja najbardziej mokrolubna zielenina krzyczy pić raz w
              tygodniu maks...
              • yoma Re: Choroba draceny i aloesu 17.02.10, 10:47
                PS

                > a najpierw
                je zidentyfikować.

                Dawaj foto, pomożecie? Pomożemy! :)
                • snajper55 Re: Choroba draceny i aloesu 19.02.10, 00:01
                  yoma napisała:

                  > Dawaj foto, pomożecie? Pomożemy! :)

                  Chcesz, to masz. ;) Roślinka kupiona przypadkowo w hipermarkecie, która się
                  ładnie rozrosła.


                  https://fotoforum.gazeta.pl/photo/9/xf/le/ycbf/US7RLLNNOavbYzlrxB.jpg

                  S.
                  • yoma Re: Choroba draceny i aloesu 19.02.10, 10:43
                    Tu mnie masz, główny temat zdjęcia - nie wiem. Z lewej hoja, z prawej rojcissus.
                    • yoma Re: Choroba draceny i aloesu 19.02.10, 10:49
                      ...chyba rojcissus...
                      • snajper55 Re: Choroba draceny i aloesu 19.02.10, 11:15
                        yoma napisała:

                        > ...chyba rojcissus...

                        To chyba tak wygląda:

                        https://fotoforum.gazeta.pl/photo/9/xf/le/ycbf/Zzp2xCT5neN1SrtKaB.jpg

                        Pnie się. Trochę za dużo ostatnio gubi liści, może też go topiłem ? Będę mu musiał jakąś porządną kratkę na ścianie zamontować.

                        S.
                        • yoma Re: Choroba draceny i aloesu 19.02.10, 11:36
                          No on. Też woli raczej za sucho niż za mokro. Cieniolubny. Doświadczenie uczy,
                          że stare egzemplarze potrafią obumrzeć z dnia na dzień, jakby im się życie
                          znudziło. Ale to gubienie liści przez twój, to myślę, że mu się znudziła na
                          razie zima, co teraz zgubi, na wiosnę odrośnie.

                          Kratkę zrób. Ładną masz tę zieleninę w ogóle.
                          • snajper55 Re: Choroba draceny i aloesu 23.02.10, 13:44
                            yoma napisała:

                            > No on. Też woli raczej za sucho niż za mokro. Cieniolubny. Doświadczenie uczy,
                            > że stare egzemplarze potrafią obumrzeć z dnia na dzień, jakby im się życie
                            > znudziło. Ale to gubienie liści przez twój, to myślę, że mu się znudziła na
                            > razie zima, co teraz zgubi, na wiosnę odrośnie.

                            Podejrzewam też, że obecne mocowanie mu nie służy. Na razie pnie się po
                            rozpiętych żyłkach, co może mu się nie za bardzo podobać. Może nawet trzeba by
                            napisać, że nie tyle się pnie co został rozpięty. Stąd ta kratka za mną chodzi.

                            > Kratkę zrób. Ładną masz tę zieleninę w ogóle.

                            Mam też mniej ładną. ;) Na przykład taka roślinka po przejściach:

                            https://fotoforum.gazeta.pl/photo/9/xf/le/ycbf/QeYG8pf1MgwcaHlbbB.jpg

                            W zeszłym roku kupiliśmy ją i wsadziliśmy do skrzynki. Niestety, trafiła do
                            skrzynki z dwoma pelargoniami i takim pnączem, które rosnąc wszystko zagłuszyło.
                            Ładne był, rosło jak szalone ukorzeniając się wszędzie, gdzie tylko trafiło na
                            ziemię. Ale pelargonie i to coś raczej marnie na tym wyszły. Na jesieni, gdy
                            żona robiła porządki ze skrzynkami wsadziłem roślinkę do doniczki. Zgubiła
                            prawie wszystkie liście, ale jakoś puszcza nowe i mam nadzieję, że odżyje.

                            A, zapomniałem że na tarasie na domiar złego była jeszcze żarta przez jakieś
                            zwierzę. Co trochę widać na zdjęciu.

                            S.
                            • yoma Re: Choroba draceny i aloesu 03.03.10, 19:19
                              A to przypadkiem nie trzmielina Fortune'a?
                              • snajper55 Re: Choroba draceny i aloesu 04.03.10, 14:08
                                yoma napisała:

                                > A to przypadkiem nie trzmielina Fortune'a?

                                Wygląda jak trzeba, ale Wiki podaje, że trzmielina Fortune'a jest rośliną pnącą
                                i wytwarza korzenie przybyszowe. A moja żadnych skłonności do takich rzeczy nie
                                przejawia.

                                S.
                                • yoma Re: Choroba draceny i aloesu 05.03.10, 10:57
                                  Niekoniecznie. Jak puścisz toto przy płocie, to niewykluczone, że zacznie się
                                  zachowywać jak pnącze, ale na ogół zachowuje się jak krzaczek.

                                  Jest mądra nazwa na takie półpnącza, ale mi wyleciało... :)
                    • pinkink3 ten w srodku 22.02.10, 07:29
                      yoma napisała:

                      > Tu mnie masz, główny temat zdjęcia - nie wiem.


                      Po mojemu ten ladnie rozrosniety, w centrum, to bedzie ficus
                      benjamina variegata.
                      Jak bedzie po polsku-nie wiem. Ja bym go nazwala benjamin
                      bialobrzegi;))
                      • snajper55 Re: ten w srodku 23.02.10, 13:51
                        pinkink3 napisała:

                        > Po mojemu ten ladnie rozrosniety, w centrum, to bedzie ficus
                        > benjamina variegata.
                        > Jak bedzie po polsku-nie wiem. Ja bym go nazwala benjamin
                        > bialobrzegi;))

                        Może być. Obejrzałem zdjęcia benjaminów i rzeczywiście podobne. U mojej roślinki
                        charakterystyczne są gałązki. Wszystkie, nawet te drobne są zdrewniałe. Zielone
                        są jedynie ogonki liści i kilkudniowe gałązki.

                        Na zdjęciu nie widać rozmiarów, więc podam, że liście mają 5 - 6 cm długości
                        (sama blaszka, bez ogonka).

                        S.
              • snajper55 Re: Choroba draceny i aloesu 18.02.10, 22:19
                yoma napisała:

                > A wsadzałeś cały paluch w głąb czy macałeś po wierzchu? :)

                Proszę o uchylenie tego pytania gdyż jest to pytanie z tezą.

                > W miarę możliwości przesuń towarzystwo znad kaloryfera, w zimie zielenina lubi
                > na ogół chłodniej.
                > I psikaj, suche powietrze zabija szybciej niż sucha ziemia.

                No nie, nad kaloryferem ich nie ustawiam. Ale od kaloryferów powietrze i tak
                jest suche.

                > Ups
                > to co ty tam uprawiasz? Moja najbardziej mokrolubna zielenina krzyczy pić raz w
                > tygodniu maks...

                Papirusa. Papirus wytrzymuje jeden dzień bez podlewania (czyli dwie doby).
                Sprawdzone praktycznie. ;)

                S.
                • yoma Re: Choroba draceny i aloesu 19.02.10, 10:42
                  A właśnie miałam powiedzieć: chyba że papirusa...

                  No to będzie ci wybaczone i pochwalone. Papirusa w ogóle, dla ułatwienia, możesz
                  wstawić do balii z wodą, żeby stał w wodzie cały czas. Lubi to.

                  > Ale od kaloryferów powietrze i tak
                  > jest suche.

                  Spryskuj towarzystwo...

                  > Proszę o uchylenie tego pytania gdyż jest to pytanie z tezą.

                  Teleturniej "Skojarzenia" wnet wykaże twe zboczenia? :)
    • agnieszsz Re: Choroba draceny i aloesu 16.02.10, 10:41
      Ten ocalały czubek radzę wyjąć z wody i też potraktować jak radziła
      yoma co do liści.Te korzenie normalnie zgniły.Ja przed podlaniem aloesa
      dotykam liść i jeżeli jest gruby, nie podlewam, jak robi się wklęsły,
      to znaczy, że może uzupełnić wodę w sobie i podlewam. To zresztą
      wychodzi na to samo, co badanie suchości ziemi.Mam aloesy i drzewiaste,
      i krzewiaste.Jeden drzewiasty ma chyba metr sześcienny objętości.
      Ukorzeniam zawsze w ziemi, nigdy w wodzie.
      • snajper55 Re: Choroba draceny i aloesu 17.02.10, 01:54
        agnieszsz napisała:

        > Ten ocalały czubek radzę wyjąć z wody i też potraktować jak radziła
        > yoma co do liści.Te korzenie normalnie zgniły.Ja przed podlaniem aloesa
        > dotykam liść i jeżeli jest gruby, nie podlewam, jak robi się wklęsły,
        > to znaczy, że może uzupełnić wodę w sobie i podlewam. To zresztą
        > wychodzi na to samo, co badanie suchości ziemi.Mam aloesy i drzewiaste,
        > i krzewiaste.Jeden drzewiasty ma chyba metr sześcienny objętości.
        > Ukorzeniam zawsze w ziemi, nigdy w wodzie.

        Kupiłem ziemię do kaktusów i zasadziłem czubek i 6 liści. Wygląda to tak:


        https://fotoforum.gazeta.pl/photo/9/xf/le/ycbf/SbaAqa71IJmtol35bB.jpg


        Zobaczymy, co z tego wyjdzie. Jeśli coś się ukorzeni, to na wiosnę akurat będzie
        dobre do przesadzenia. Chyba.

        A metoda sprawdzania jędrności liści genialna. Teraz będę już uważał, choć na
        pewno wstrzymanie się od podlewania będzie dla mnie trudne. ;) Dzięki za rady. :)

        S.
        • agnieszsz Re: Choroba draceny i aloesu 17.02.10, 08:08
          Co do czubka jestem pewna, że się przyjmie. Aloesy nie lubią
          przesadzania, radzi się, żeby od razu je sadzić do większej doniczki.Ja
          bym radziła tego czubka w ogóle nie przesadzać, te boczne, jeśli się
          ukorzenią delikatnie wyjąć, a czubkowi, jeśli będzie trzeba , tylko
          podsypać ziemi.
          • snajper55 Re: Choroba draceny i aloesu 19.02.10, 11:21
            agnieszsz napisała:

            > Co do czubka jestem pewna, że się przyjmie. Aloesy nie lubią
            > przesadzania, radzi się, żeby od razu je sadzić do większej doniczki.Ja
            > bym radziła tego czubka w ogóle nie przesadzać, te boczne, jeśli się
            > ukorzenią delikatnie wyjąć, a czubkowi, jeśli będzie trzeba , tylko
            > podsypać ziemi.

            No właśnie tego czubka nie jestem pewien, bo nie pomyślałem i źle jedną rzecz
            zrobiłem. Aby łodyżka do zakopania była dłuższa oderwałem jeden listek i nie
            zaczekałem, aż miejsce oderwania obeschnie. Obawiam się, że czubek może przez to
            zostać zaatakowany przez jakieś pleśnie. No, zobaczymy.

            Rozumiem, że jeśli za jakiś miesiąc taki zasadzony liść będzie przyzwoicie
            wyglądać, to będzie znaczyło, iż się przyjął ?

            S.
          • snajper55 Re: Choroba draceny i aloesu 03.03.10, 00:46
            Z sześciu aloesowych liści trzy już padły. Zmiękły na dole i wyskoczyły z
            doniczki. Trzy pozostałe i czubek jakoś się trzymają.

            S.
            • yoma Re: Choroba draceny i aloesu 03.03.10, 19:20
              Podlewałeś je w tzw. międzyczasie?
              • snajper55 Re: Choroba draceny i aloesu 03.03.10, 21:18
                yoma napisała:

                > Podlewałeś je w tzw. międzyczasie?

                Nie podlewałem. A trzeba było ?

                S.
                • yoma Re: Choroba draceny i aloesu 04.03.10, 12:03
                  Pomyślałam w pierwszej chwili, że znowu przelałeś. Trudno, trzymam kciuki za
                  trzy liście i czubek.
                  • snajper55 Re: Choroba draceny i aloesu 04.03.10, 13:57
                    yoma napisała:

                    > Pomyślałam w pierwszej chwili, że znowu przelałeś. Trudno, trzymam kciuki za
                    > trzy liście i czubek.

                    Trochę się speszyłem Twoim pytaniem i pokropiłem wczoraj ziemię.

                    Za to dracena, o której zapomniałem ładnie odbija. Nawet z pnia wypuściła kępkę
                    liści.

                    S.
                    • yoma Re: Choroba draceny i aloesu 05.03.10, 10:58
                      A idzis. O sucholubach najlepiej zapomnieć... :)
        • yoma Re: Choroba draceny i aloesu 17.02.10, 10:49
          To na foto za aloesem mi wygląda jak hoja. Baaaaardzo wrażliwa na przelanie, uważaj.
          • snajper55 Re: Choroba draceny i aloesu 18.02.10, 23:59
            yoma napisała:

            > To na foto za aloesem mi wygląda jak hoja. Baaaaardzo wrażliwa na przelanie, uw
            > ażaj.

            Chyba to jednak nie jest hoja bo wrażliwości na przelanie nie zauważyłem. A może wyhodowałem nowy gatunek hoi ? Wodolubną hoję ?

            Tak to wygląda na zdjęciu:

            https://fotoforum.gazeta.pl/photo/9/xf/le/ycbf/SoTEdjhAjBneP79GlB.jpg

            Mało ciekawa ta roślina. Mam wrażenie, że w ogóle się nie zmienia. Nie traci liści, nie ma nowych liści, nie rośnie, trwa.

            S.
            • yoma Re: Choroba draceny i aloesu 19.02.10, 10:46
              Hoja, nie chce inaczej być. W czerwcu lubi kwitnąć. Robi takie małe bladoróżowe
              kwiatki, wyglądają jak sztuczne.
            • agnieszsz Re: Choroba draceny i aloesu 19.02.10, 19:32
              Ja na wszelkie dolegliwości, typu:brak przyrostów, brak kwiatków, brak
              czasu, sklerozę,stosuję nawóz długodziałający - osmocote.Sypię na
              wiosnę, z góry trochę przysypię ziemią i mam spokój cały sezon.Rośliny
              bardzo dobrze reagują. Co prawda nie jest tani, ale bardzo wydajny.Ja
              kupuję większe opakowanie, taniej wychodzi i starcza mi na pokojowe,
              balkonowe i te ogrodowe, którym chcę zrobić dobrze.
            • doroteja_z_brzozy Re: Choroba draceny i aloesu 19.02.10, 20:44
              snajper: "...Nie traci liści, nie ma nowych liści, nie rośnie, trwa."

              moja hoja przez wariackie rośnięcie i ciągłe kwitnienie została
              wywalona na klatkę. Kiedy kwitła, a trwało to zawsze miesiąc cały,
              pachniała tak słodko, że nie można było wytrzymać. Podlewałam, kiedy
              mi się przypominało, niczym nie nawoziłam. Tak więc: im mniej
              (wszystkiego), tym więcej (zieleniny)!
              zauważcie, że powyższa maksyma "im mniej tym więcej" sprawdza się we
              wszelkich sferach! ;-)
              • agnieszsz Re: Choroba draceny i aloesu 20.02.10, 13:00
                Ale hoja Snajpera potrzebuje jakiegoś rozpędu, bo jak długo może
                "trwać"?
                • gabula777 Re: Choroba draceny i aloesu 20.02.10, 15:30
                  Moja hoja dopóki była parapecie okna zachodniego rosła jak szalona, bez
                  nawożenia co roku kwitła wydzielając kleiste krople.W toalecie 'robiła' za
                  darmowy odświeżacz powietrza.Musiałam ja przenieść w ciemniejsze miejsce, teraz
                  też właśnie tak 'trwa', nie kwitnie wcale.Ważna jest ilość światła.
                  • yoma Re: Choroba draceny i aloesu 21.02.10, 21:48
                    By się zgadzało. Moja rośnie przy południowym oknie, jest jej znacznie więcej od
                    strony okna niż nie od okna i traci liście tam, gdzie je ocieniają inne liście.
                    Więcej światła - rzekł Diogenes :)
                    • snajper55 Re: Choroba draceny i aloesu 23.02.10, 13:57
                      yoma napisała:

                      > By się zgadzało. Moja rośnie przy południowym oknie, jest jej znacznie więcej od
                      > strony okna niż nie od okna i traci liście tam, gdzie je ocieniają inne liście.
                      > Więcej światła - rzekł Diogenes :)

                      To może być to. Moja stoi na w mieszkaniu, na blacie między kuchnią a salonem,
                      więc za jasno to ona nie ma. Pójdzie na okno i zobaczymy. A że mam północne i
                      południowe, to mogę jej solarium zrobić. :)

                      S.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka