Dodaj do ulubionych

usychajaca paproc?

26.02.04, 10:37
Od niedawna mam problem z paprocia , piękna była.
Wlasnie była bo zaczęła schnać. Najpierw największe liście, potem te
najnowsze. Rosły, rosły i od koniuszka schły!
Piękna była i obeschła .A mam do niej wyjątkową słabość bo dostałam ją od
dziadka .
Ostanio słyszłam , że kwiaty można podlewać wodą z akwarium taka co zostaje
po czyszczeniu bo jest miękka i dobrze "nawożona" przez ryby.
Co Wy na to ?
Obserwuj wątek
    • jerzy.wozniak Re: usychajaca paproc? 29.02.04, 15:48
      Tak woda z akwarium jest ok., ale pod warunkiem ze jest odpowiednio uzdatniana
      specjalnymi płynami strącającymi metale ciężkie wapń i inne sole oraz usauwjące
      chlor – pisałem o tym już kilkanascie razy!.
      Paprotka padła bo była zbyt obfiocie podlewana tu cytat z mojej wypowiedzi z
      przed trzech lat!!
      Do stereotypu wyobrażenia o paprociach na pewno przyczyniają się pisma
      ogrodnicze, w których pod względem warunków uprawy wszystkie paprocie są
      taktowane tak samo. Tymczasem, można je podzielić na dwie wyraźne grupy,
      trudnych do uprawy w warunkach mieszkaniowych, wymagających wilgoci w
      powietrzu, do których należą między innymi orliczki czy dawalie. I paproci
      łatwych w uprawie, którym wystarcza przeciętne warunki mieszkaniowe takich jak
      nefrolepis czy paprotniki.
      Wszystek najgorzej znoszą początek sezonu grzewczego, gdy wilgotność w
      powietrzu dramatycznie spada. Wówczas odruchowo podlewamy rośliny nie patrząc,
      że nie chodzi im o mokre nogi, lecz o ożywczy wilgotny powiew na głowę. Dlatego
      pamiętajmy, że paprocie w tym okresie należy włożyć do osłonki bez otworu w
      dnie (uwaga, na aby nie przelać rośliny) a całość ustawić na plastikowej
      podstawce wypełnionej keramzytem, do której wlewamy wodę. Parująca woda podnosi
      wilgotność powietrza w otoczeniu roślin i o to chodzi. Pamiętajmy również, że w
      tym okresie należy paprocie umieścić jak najdalej od grzejników.
      Z listu wynika, że popełniła Pani kilka błędów:
      Po pierwsze podlewanie paprotki „wiadrami wody” szkodzi jej w takim samym
      stopniu jak nadmierne przesuszenie. Na obydwa reaguje zasychaniem liści.
      Paprocie wymagają przewiewnej ziemi, takiej aby powietrze miało dostęp do
      korzeni. Bez tego marnieją. Woda blokuje dostęp powietrza i silnie zakwasza
      podłoże. Dlatego wskazane jest podlewanie odstaną wodą i tylko wtedy, gdy
      wierzchnia warstwa substratu jest tylko lekko wilgotna.
      Drugi poważny błąd - paprocie nienawidzą przesadzania zwłaszcza wtedy, gdy
      grzebiemy im w korzonkach uszkadzając bryłę korzeniową. Dlatego przesadzamy je
      rzadko i nie wymieniamy im ziemi. Po kilku latach umieszczamy roślinę w nieco
      większej (2-3 cm) doniczce i uzupełniamy świeżym podłożem. Paprocie nie rosną w
      zbitej ciężkiej ziemi, wymagają lekkiego próchniczego substratu. Najlepiej,
      więc kupić specjalne podłoże do ich uprawy.

      Trzeci to prysznic z zimnej wody. Jeśli już wynosimy rośliny pod prysznic to
      temperatura wody w porównaniu z temperaturą powietrza w pokoju może być wyższa
      lub niższa jedynie o kilka stopni. Inaczej roślina przezywa szok termiczny.
      Zresztą takie zraszanie niewiele daje, lepiej opryskiwać je mgłą z ręcznego
      zraszacza do kwiatów. Niestety niszczy to meble i dlatego polecam metodę
      opisana powyżej.
      Jeśli da się paprotce spokój i zapewni właściwe warunki to po kilku tygodniach
      wraca do życia nawet, gdy w skutek naszych zabiegów jest już prawie łysa.
      Paproci nie wolno również nawozić nawozami innymi niż te przeznaczone dla nich.
      Gleby, w których rośnie większość gatunków są raczej ubogie i w uprawie
      doniczkowej łatwo rośliny przenawozić.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka