Dodaj do ulubionych

:):)- ech...zdobienia:)

27.04.10, 14:55
www.obrazky.pl/obrazky/nieuzywany-kibel-882-OBRAZKY.PL.jpg
Obserwuj wątek
    • leloop Re: :):)- ech...zdobienia:) 27.04.10, 21:19
      jak znajdę 5 minut i gazetę to Wam pokażę więcej takich "przypadków".
      ja nie mam nic przeciwko takim ozdobom, wcisnęłabym go jedynie w jakieś
      malownicze gąszcze :)
      wszystko jest lepsze od plastikowych wiader i opon od traktora w formie gazonu :)
            • andziaos Re: opona tańsza 29.04.10, 00:12
              i jedno i drugie, bez należytego zadbania o kwieciste wyposażenie
              sterczy:)
              Ja ostatnio widziałam sławojkę porośnietą bluszczem - jeśli chodzi o
              higienę - nie zabardzo kusiłą, ale romatyczne to było miejsce jak
              diabli:)
            • lellapolella Re: opona tańsza 29.04.10, 00:20
              Chyba jednak bym nie chciała:( Zdarza mi się widywać(niektórych) sąsiadów,
              wypróżniających się przy drodze(taki folklor). Podobny kwietnik byłby
              proszeniem się o kłopoty:D
              Dalsza sąsiadka ma ogródek 2mx4m,jest tam krasnal, bocian, ławka-huśtawka jak w
              amerykańskich filmach i sztuczne kwiaty ale sezonowe: obecnie narcyzy i forsycja.
              • leloop Re: opona tańsza 29.04.10, 20:00
                Lello fantazja ludzka nie zna granic, co tam kibel w formie kwietnika czy tez
                odwrotnie, sztuczne, sezonowe kwiaty powaliły mnie :D, ruski rok bym myślała i
                nie wymyśliłabym :D
                rób proszę zdjęcia :)
                • bei to ja się przyznam.... 29.04.10, 21:20
                  Gdy przychodził pan do koszenia- nie zauważał dwóch roślin na
                  tarwniku....wiec wetknęłam pomiedzy ich liscie kilka sztucznych
                  gałazek forsycji, a w drugą kępkę liści kilka sztucznych szafirków.
                  Pani listonoszka nawe je wąchała i nie wyniuchała jedwabiu i
                  styropianu. Liście podrosły, pan nauczył sie je zauwazac,
                  wwfffffjateczki poszły do kosza.
                  Nauczyłam sie sama kosić i jak na razie w mojej karierie kosiarza
                  nic nie zniszczyłam. Moj A wykosił dwa dni temu kilka metrów-
                  bieżacych trawy i porzeczkę krwistą, zylistka, i ze dwie zmarzłe
                  budleje.
                  Więcej mu nie pozwolę dotknać kosiarki (chyba, ze do serwisu będzie
                  ją wiózł)
                  :)


                  A z ozdób- widzialam kiedyś krasnala wkopanego do pasa w grządkę
                  pietruszki:) Aż zapytałam pielacej kobiety, dlaczego on tam, a nie
                  np w kwiatkach.
                  Pani kwiatków jeszcze nie miała...a wkopany do pasa, bo dostała go z
                  utłuczonymi nogami.
                  No szkoda mi sie zrobiło tego skrzata a do pani poczułam sympatię,
                  ze go przygarnęła:)
                  • yoma Re: to ja się przyznam.... 30.04.10, 10:06
                    Chłopy podobno tak mają. Na szczęście nie mam kosiarki :)

                    Tylko podkaszarkę, bo u mnie wystarcza, ale i tak nie pozwalam tykać, choć aż
                    się do niej trzęsie. Chłopom trzeba zajęcia wynajdować. Mój ma teraz pomalować
                    szopę na narzędzia :)
                    • leloop Re: to ja się przyznam.... 30.04.10, 13:21
                      bo chlop to najchetniej kosilby boisko do pilki noznej, rowno i
                      myslec nie trzeba ;).
                      moj takie ma wiec kosi az swiszcze ale jak mowie, ze wokol domu
                      trzeba przejechac to zaraz mu pelno kamieni na drodze wyrasta ;)
                      • lellapolella Re: to ja się przyznam.... 30.04.10, 14:04
                        mnie też wystarcza podkaszarka w ogrodzie ale sumienia czystego nie mam, w
                        zeszłym roku skosiłam piwonię:( Podwórko kosi M. i dzieciaki, jest jak u Capka;
                        najpierw wszyscy się biją o kosiarkę a potem kwitnie spychologia. Jakoś to
                        jednak załatwiają, ja się nie wtrącam, nie przeszkadza mi, że rosa do południa,
                        ba!nawet to, że pies włazi z mokrymi łapami i wnosi... Odporna jestem, porządek
                        lubię mieć ale w ogrodzie, dom latem jest drugorzędny, to nie laboratorium;-)
                        • lellapolella no to macie 07.05.10, 21:13
                          fotę:)
                          po kolei: forsycja, pierwiosnek i dwa narcyzy(zaznaczone czerwonymi ramkami)
                          img52.imageshack.us/i/img2981m.jpg/
                          ramki do wypatrzenia, trochę za cienkie mi się zrobiły
                              • pinkink3 Re: a kaczka moze byc? 08.05.10, 00:12

                                leloop napisała:


                                > muszę Wam kiedyś pokazać moja świnkę :)

                                Koniecznie. Pokaz, bo mam slabosc do swinek. Mam nawet taka jedna.
                                Trzymam ja w kuchni, ale wlasciwie to ona ogrodowa nierogacizna jest.
                                Dobrze jej patrzy z oczu.
                                  • pinkink3 swinki 09.05.10, 08:50
                                    Cos w sobie maja, te swinki, bez dwoch zdan.))
                                    Rozczulajacy swininek.

                                    Moja swinia manipuluje moimi uczuciami do tego stopnia, ze ja
                                    przenioslam z ogrodu do kuchni. Niby tylko na czas zimowych deszczy,
                                    ze niby drewno to nie bardzo, ale juz druga czy nawet trzecia wiosna
                                    nastala a swinia w kuchni siedzi w najlepsze.
                                    Cwaniara.

                                    Znalazlam ja na garage sale pare lat temu.
                                    Zostala wystrugana w drzewie przez perskiego stolarza/ciesle
                                    robiacego figury karuzelowe. Patrzyla tak smutno, ze kupilam ja
                                    mimo, ze wcale nie mialam na to ochoty.
                                    Mowilam, ze manipulatorka...
                                    https://fotoforum.gazeta.pl/photo/5/ri/lh/kqmz/9SFhukPtTvY4tt6FiX.jpg

                                    Dwa inne zdjecia swinki w mojej galerii, bo nie chce nadwyrezac
                                    cierpliwosci modki. W koncu swinia nawet ogrodowa nie jest.
                                    • leloop Re: swinki 09.05.10, 09:05
                                      świnka rozkoszna i z rodowodem ;) nie dziwie się, ze robi z Toba co chce ;)
                                      mój tez sporo czasu spędza w domu bo mimo, ze to glina jakoś smutno mi go zostawiać na deszczu bądź mrozie ;)
                                      to prezent ślubny od znajomej, która organizowała nam wesele, był ozdoba weselnego bufetu :) była jeszcze barania głowa do kompletu (w typie bukranionu) do powieszenia na ścianę ale pewnego wieczoru sznurek się zerwał, baranek się spergolił na podłogę i rozpadł na wiele kawałków :( a ja, niedoszły konserwator zabytków, nie stanęłam na wysokości zadania :? leży gdzies w kartonie i czeka na lepsze czasy.
                              • pinkink3 ona przeciez wesola jest 08.05.10, 00:20
                                yoma napisała:

                                > O rany...
                                >
                                > To tak przedwyborczo?

                                No co ty...
                                Ona przeciez sympatyczna jest, kolorowa i w ogole.
                                Wyglada mi na drob o zdrowych, liberalnych pogladach i braku
                                jakichkolwiek ambicji politycznych.
                                I za to ja lubie. No i za pogodne usposobienie tez.)
                          • leloop Re: no to macie 07.05.10, 22:36
                            lellapolella napisała:

                            rzeczywiście zestaw nie do przebicia, ciekawe czy domek i zjeżdżalnie dla
                            krasnali i kaczek czy są tam jacyś ludzcy użytkownicy ;)
                            a piwo warka należy do kompozycji czy przypadek ?
                            • doroteja_z_brzozy Re: no to macie 07.05.10, 23:44
                              leloop: "a piwo warka należy do kompozycji czy przypadek ?"

                              tam jest chyba jeszcze jakieś drugie. piwo. ;-)

                              Lello, ależ masz gąsek, jak jakaś Marysia. ;-) skąd masz tyle gąsek?
                                • lellapolella Dorotejo, na Boga 08.05.10, 13:52
                                  skąd Ci przyszło do głowy, że to moje gąski???
                                  Ja też myślę, że puszki od piwa mają odstraszać krety i to mnie zachwyca:)Ta
                                  dbałość o plastykowe korzenie roślin:)Teoretycznie ludzie są i to bardzo młodzi,
                                  w wieku moich dzieci. Nie widziałam, żeby przesiadywali ale często tam nie chodzę.
                                  Pinkink, kaczka cudna, na wskroś liberalna i pozytywnie myśląca.
                                    • se_nka0 Re: Dorotejo, na Boga 09.05.10, 08:42

                                      lellapolella - dzięki za fotkę

                                      Spodziewałam się, że będzie piękna, ale aż tak pięknych widoków nie wymagałam ;)
                                      W mojej okolicy jest producent gipsowych różności. Przy ulicy reklamowa
                                      wystawka. Aaaaale różności !!! Jakby tak - zamiast likwidacji tego mojego perzu
                                      - poustawiać jedno obok drugiego i jeszcze tu i tam :) Byłaby działka
                                      najpiękniejsza w całej wsi.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka