Dodaj do ulubionych

OGROD:FORMALNY CZY NATURALNY?

01.03.04, 20:15
CZYZ NIE MA NIC PIEKNIEJSZEGO OD OGRODU NATURALNEGO,NIE
WYMYSLNEGO,NASLADUJACEGO PIEKNO OJCZYSTEJ PRZYRODY?OCZYWISCIE Z ELEMENTAMI
NEOFITOW NASLADUJACYCH POKROJEM NASZE GATUNKI,{NP,SOSNA WJMUTKA}
(GATUNKOW,OBCYCH),KTORE WPROWADZONE DO NASZEGO OGRODU UCZYNIA GO JAKZE
BOGATYM I NIETUZINKOWYM.PIEKNO NATURY INSPIRUJE MNIE DO PRACY
NAJBARDZIEJ,JEST TO ZRODLO NIEWYCZERPALNYCH POMYSLOW I CODZIENNEGO
ZACHWYTU,SPOKOJ JAKI MNIE OGARNIA W TAKIM OGRODZIE JEST NIE DO
OPISANIA,ZNIKAJA WSZELKIE PROBLEMY ZYCIA CODZIENNEGO-NIE MA NIC,WSZYSTKO JEST
NIE WAZNE,NIE ISTNIEJE NAEWT CZAS.....MOGLBYM TAK TRWAC W NIESKONCZONOSC!!!I
JAK MOZE SIE ROWNAC Z NATURA ZALOZENIE FORMALNE Z WYTYCZONYMI
SCIEZKAMI,STARANNIE PRZYCIETYM ZYWOPLOTEM??JESLI JEST TU KTOS KTO ROWNIE CENI
GEOMETRIE JAK JA PIEKNO PROSTOTY TO PROSZE O ZAMIESZCZENIE TU SWOICH
OPINI.CZY SA TU ISTOTY TAK SAMO ZACHWYCONE CUDEM NATURY JAK JA???RR
Obserwuj wątek
    • mjot1 Re: OGROD:FORMALNY CZY NATURALNY? 01.03.04, 22:54
      „Ogród naturalny”... Toż jedynie las pierwotny nie tknięty ludzką „pomocną”
      dłonią miana tego jest godzien.
      Jeśli ma się odrobinkę woli i wyobraźni można znaleźć i dostrzec gdzieś w
      ostępach zakątki takowe należy jedynie iść w kierunku przeciwnym niż wszyscy.
      Może tym ogrodem okazać się np. jakaś zapomniana niepozorna i niedostępna kępa
      otaczająca bagienko.
      Może to być niepozorny i na pierwszy rzut oka nieatrakcyjny odcinek lasu.
      Może tym ogrodem okazać się zapuszczony ugór.
      Warunkiem koniecznym jest znikoma liczba bywających tam przedstawicieli gatunku
      ludzkiego.

      Co do geometrii...
      Taka wymierna, taka niby obliczalna ona a potrafi przecie zaskoczyć. Tu też
      potrzebna wola i wyobraźnia. Wystarczy tylko chcieć a można dostrzec
      wieeeelościan tak złożony, że aż nierealny. Wszak geometria jest na wskroś
      naturalną. Nie wspominając już o „nieeuklidesowych”.
      „Czy są tu istoty tak samo zachwycone cudem natury jak ja?”
      Hmmm... A ileż to wątków z forum tego raczyłeś Waść przejrzeć chociażby
      pobieżnie?
      Mniemam, że właśnie tu w przewadze są miłośnicy symbolicznego już mniszka czy
      innego pająka.

      Najniższe ukłony!
      Zastanawiający się mozolnie nad „krzykliwą” formą wypowiedzi M.J.
    • grau Re: OGROD:FORMALNY CZY NATURALNY? 02.03.04, 06:45
      Dla formalnosci - Marys, nie pisz prosze drukowanymi. Tu wiekszosc jest juz po
      podstawowce.
      Pozostale do dyskusji :))
      pozdr.
      sz.
    • mali_na Re: OGROD:FORMALNY CZY NATURALNY? 02.03.04, 09:58
      Ani formalny, ani naturalny. Ja bym chciała mieć tajemniczy ogród.
      Gdzieś za pnączem ukryty kącik do odpoczynku, w innym miejscu oczko wodne, a
      może źródełko. Moj ogród znajduje się w Warszawie, dlatego pragnę by było to
      miejsce gdzie mogę się zaszyć wśród roślin i zapomnieć o asfalcie, betonie i
      samochodach.
    • palo_ma1 Re: OGROD:FORMALNY CZY NATURALNY? 02.03.04, 10:25
      W naturze ludzkiej leży chęć babrania się w ziemi,
      urządzania wszystkiego po swojemu, nawet jeśli ma to
      naśladować dziką przyrodę, to musimy to zrobić własnoręcznie,
      w przeciwnym razie - tak jak napisał mjot - wystarczyłoby
      ogrodzić sobie kawałek terenu, postawić leżak i stolik,
      po czym można spokojnie otwierać owo piwo (o którym sporo
      tu niedawno napisano).
      Natomiast swój ogród ja traktuję także jako pole do eksperymentów
      - bodźcem do działania jest chęć przekonania się, czy się uda,
      czy nie - dlatego pojawią się tu bananowce, palmy i bambusy, a co?
      Takie ogrodnictwo "nieinwazyjne" czy też "minimalistyczne",
      jakie przedstawia marianjurczyk, wydaje mi się dobre dla kogoś,
      kto 100% swoich pasji realizuje gdzieś indziej - w pracy najczęściej
      zapewne, a do ogrodu przychodzi tylko i wyłącznie relaksować się.

      Pozdrawiam pm
    • antares777 Re: OGROD:FORMALNY CZY NATURALNY? 02.03.04, 10:39
      grau napisał:

      > Dla formalnosci - Marys, nie pisz prosze drukowanymi. Tu wiekszosc jest juz
      po
      > podstawowce.

      Niech pisze jak potrafi. W WIELKIEJ AMERYCE WSZYSCY PISZĄ DURKOWANE (i nawet
      czytają), a my przecież cierpimy na niepohamowany pęd do świata :)

      A w dyskusji:
      Jeśli już w coś swoje kończyny wsadzimy, bo taka jest nasza wewnętrzna
      potrzeba, to róbmy to porządnie, schludnie, jak należy.

      Alejki i grządki powinny być wytyczone przy użyciu teodolitu (a co najmniej
      laserowej waserwagi - węgielnica pryzmatyczna absolutnie niedopuszczlna),
      trawki równiutko przycięte, w trawce nie ma prawa nic się błąkać - nawet
      stonoga - bo to by mogło zakłócać nasz spokój wewnętrzny, zwłaszcza przy
      stolikowym relaksowaniu się.

      Bo nie ma nic piękniejszego niż geometria, czysta, nieskażona, sama
      kwintesencja urody.

      Przy każdej zasadzonej roślince zamontujmy estetyczną tabliczkę z wyczerpującą
      informacją o tej roślince (co najmniej jak się nazywa po polsku, łacinie i - o
      ile to możliwe - w kilku jeszcze innych językach), skąd i kiedy u nas się
      wzięła (możemy jej nadać nasz wewnętrzogrodowy numer PESEL), kto, gdzie i kiedy
      po raz pierwszy ją wyhodował, ile ma wzrostu, kiedy kwitnie (i czy właśnie
      kwitnie) itede itepe. Oczywiście tabliczka również powinna być schludna, każda
      w innym kolorze i co najmniej formatu A4 (mamy przecież komputery z drukarkami,
      a więc obok jej PESELa możemy wmontować sympatyczne zdjątko rośliny w formacie
      35x50 bez retuszu), przynajmniej zalaminowana - jeśli nie za szkłem i w
      mosiężnej rameczce, bo nam szkoda kasy.

      Działając w ten sposób będziemy mieć satysfakcję, że oprócz funkcji
      rekreacyjnej, nasz ogród będzie spełniał i ważną funkcję edukacyjną.

      Wasz pomachiwający

      Stary Zgred

      P.S. A jak któraś roślinka zwiędnie (bo takie jej zbójnickie prawo) tabliczkę
      pozostawiamy na znak tego gdzie rosła, a kolorowa tabliczka sama sprawi, że w
      ogrodzie będzie równie pięknie co przedtem. A może nawet piękniej?
      • palo_ma1 Re: OGROD:FORMALNY CZY NATURALNY? 02.03.04, 10:48
        Antares
        Twoje żarty to na poważnie?

        To jak ma być?

        Pozdrawiam pm:)
        • antares777 Re: OGROD:FORMALNY CZY NATURALNY? 02.03.04, 11:03
          Nie wiem :(
          Na śmierć zapomniałem :(

          Ale pomachiwam serdecznie :)))))

          Stary Zgred
        • antares777 Re: OGROD:FORMALNY CZY NATURALNY? 02.03.04, 11:17
          Tamtego sobie nie przypomniałem, ale...

          Ale jak tak na zdrowy (?) rozum wziąć, to nie każdy ma garaż, w którym mógłby
          się realizować, a i materia metalowa (z fabryki rodem) nie zawsze jest tak
          podatna (jak żywa roślina) na wszelkie eksperymenta, a w końcu nie każdy ma
          zamiłowanie do tytłania się w smarach.

          Ogród jest miejscem (dla tych, których na taki stać), gdzie możemy realizować
          swoje skryte marzenia, swoje wizje, swoje sny. Tu możemy robić COŚ, nie licząc
          się ze zdaniem upierdliwego szefa, odreagować po całym dniu, zrobić coś na
          przekór idiotom, którzy wciskają się w nasze życie zewsząd i na wszelkie
          sposoby. Tu możemy dać wyraz, uzewnętrznić się - sami dla siebie i innym na
          pokaz.

          Dyskusja nad tym, jaki ten ogród ma być, w formie zaproponowanej na wstępie, to
          nic innego jak swego rodzaju próba oceny nas samych, kolejnej inwazji do
          naszego wnętrza...

          Jeszcze raz pomachiwajki :)

          Stary Zgred
          • piasia Re: OGROD:FORMALNY CZY NATURALNY? 02.03.04, 11:52
            Antares napisał:
            >Alejki i grządki powinny być wytyczone przy użyciu teodolitu (a co najmniej
            >laserowej waserwagi - węgielnica pryzmatyczna absolutnie niedopuszczlna),

            wyszło szydło z worka - na forum jest SKOCZYBRUZDA!!!!!!!! ;))))))))
            Popłakałam się czytając Antaresową wizję ogrodu :'))))))))
            Pytanie czy on tak poważnie uważam za srodze niepoważne. Jejjjjku, Antaresa
            podejrzewać o takie wizje to tak jak mnie podejrzewać o własnoręczną
            budowę "przychlasta" (patrz forum Ogród-fotografie, wątek "co rośnie na
            działce").
            Czyż nie dostrzegliście srogiej ironii bijącej z opisu tabliczki informacyjnej?
            Uf, taki ogród, z tabliczkami, kątami idealnie prostymi i wszystkim
            wyczyszczonym na błysk byłby najbardziej upiornym miejscem na świecie. Ale przy
            tym tak upiornym że aż nierealnie pięknym...

            • antares777 Re: OGROD:FORMALNY CZY NATURALNY? 02.03.04, 13:37
              piasia napisała:
              > wyszło szydło z worka - na forum jest SKOCZYBRUZDA!!!!!!!! ;))))))))

              Niedoszły, ale syn takowego, a więc to i owo z tej branży nie jest mi obce.
              Niedoszły, bo gdy pod koniec podstawówki, bardzo poważnym tonem oświadczyłem że
              zostanę geodetą, to mamcia nieboszczka oczęta wzniosła do Nieba i za włosy się
              targając jęła zawodzić: "Geodeta! Geodeta!? Czy nie dość jednego geodety,
              idioty i pijaka w domu?" No i nie zostałem skoczybruzdą (a mamcia chyba swoje
              racje miała).

              > Popłakałam się czytając Antaresową wizję ogrodu :'))))))))

              Rzeczywiście żałosny obraz, ale wcale on nie jest taki nierealny :(

              > Jejjjjku, Antaresa
              > podejrzewać o takie wizje to tak jak mnie podejrzewać o ...

              PiAsiu!
              Mnie już można podejrzewać o wszystko - zawszem gotowy do usług :)

              > Czyż nie dostrzegliście srogiej ironii bijącej z opisu tabliczki
              informacyjnej?

              Przepraszam Was wszystkich. Nie powinienem, ale mimowolnie potraktowałem to
              forum jak ogród, w którym (tak jak pisałem) przebywamy aby odreagować. Obcuję
              na codzień z tak ogromnym ładunkiem biurokratycznego porządnictwa, że mi czasem
              nerwy puszczają a głowa doznaje omamów (ostatnie na skutek walki z programem
              PŁATNIK - dziełem schizofrenika ze skłonnościami maniakalnymi).

              > Uf, taki ogród, z tabliczkami, kątami idealnie prostymi i wszystkim
              > wyczyszczonym na błysk byłby najbardziej upiornym miejscem na świecie. Ale
              > przy tym tak upiornym że aż nierealnie pięknym...

              No właśnie :) Odpuśćmy sobie te tabliczki, ale w geometrii jest coś
              abstrakcyjnie pięknego, kuszącego niczym dziewczyna, przykuwajacego całą myśl
              i... i nie wiem co dalej. Pewnie jestem oszołom, ale na arabeski mogę patrzeć
              godzinami, jak kura na linię narysowaną patykiem.

              Niewiele podróżowałem, ale widziałem i ogród Topkapi w Stambule i Generalife w
              Granadzie - obydwa oparte o plan geometryczny - i wcale nie uważam by były nie
              do przyjęcia.

              Z ogrodami to tak jak z dziełami sztuki - czasem to jest arcydzieło, czasem
              solidne rzemiosło a czasem zwykły kicz. Tylko jak jedno odróżnić od drugiego?

              Różne bywają upodobania. Ja na ten przykład uwielbiam szpinak a nie cierpię
              płucek na kwaśno i jakoś tak nie bardzo mogę natrafić na podobnego smakosza. :(

              Pomachiwajki

              Stary Zgred
            • palo_ma1 Re: OGROD:FORMALNY CZY NATURALNY? 02.03.04, 16:15
              piasia napisała:
              > Pytanie czy on tak poważnie uważam za srodze niepoważne.
              ciach
              > Czyż nie dostrzegliście srogiej ironii bijącej z opisu tabliczki
              informacyjnej?

              Dostrzegłem, dostrzegłem - piasiu, czy ty poważnie...:)))))
              Chodzi o to, czy antares poważnie, że niepoważnie...
              czy też że poważnie, że niepoważnie, że poważnie...

              Czyli że się zgubiłem w poziomach owej ironii.
              To znaczy czy była to ironia, czy ironia z ironii.
              Bo ironia antaresa wydała mi się zbyt mało subtelna:))
              Czyli może pod nią krył się następny poziom???

              Pozdrawiam pm
          • egaheer82 Re: OGROD:FORMALNY CZY NATURALNY? 02.03.04, 12:06
            Mnie duuuużo bardziej odpowiada naturalny. Formalne to moze fajnie wyglądają na
            zdjęciach, ale u mnie nie za bardzo by się dało coś takiego skonstruować
            (delikatny stok, olbrzymie drzewa=masa cienia). W sumie moim ogrodem się nikt
            za bardzo nie przejmował, odkąd moja babcia umarła. A że była Angielką,
            odziedziczyłam zamiłowanie raczej do parkowej naturalnosci niż formalnej
            geometrii. No wiec na naszym zacienionym, przesuszonym trawniku kwitna co roku
            krokusy, scylle (cebulice), a od pewnego czasu niezapominajki, które skądś
            przywędrowały i zostały zaakceptowane. Wokół panoszy się miodunka w ilościach
            hurtowych, i rozrasta się coraz bardziej kokorycz(ka?), którą pare lat temu
            przyniosłam z lasu. Ponieważ na mnie spoczywa obowiązek koszenia trawnika,
            staram się go maksymalnie zmniejszyć, sadząc na jego obrzeżach różne rośliny i
            testując ich wytrzymałość. I chyba przestanę się męczyć i dosiewać trawę, bo to
            nie ma najmniejszego sensu. Wiem, że nigdy nie będę mieć zielonego dywanu, więc
            zostawię ten mech i co tam jeszcze przyjdzie:)
            Tylko mam pewne problemy z zachowaniem ciągłości kwitnienia, wiosna jest
            śliczna, a potem długo nic, aż do floksów. Tzn. jakieś pojedyncze rośliny tak,
            ale nie ma plam kolorów, i to już nie jest to.
            A jak będę robić ogród mojej siostrze, to też będzie raczej naturalny, niz
            formalny:)
            pozdrawiam
            egaheer
    • mali_na Re: OGROD:FORMALNY CZY NATURALNY? 02.03.04, 12:16
      A jak to jest z ogrodem warzywnym? Widział ktoś naturalny warzywniak?
      Jak dojść do marchewki, czy sałaty jeśli nie po wytyczonych ścieżkach?
      • piasia lubię szpinak!!!! 03.03.04, 11:34
        Antaresie, idę w sukurs! Lubię szpinak! I to od dziecka. Z opowiadań wiem, że
        mój Ojciec błagał moją Mamę, by nie karmiła nas szpinakiem, bo to podpada pod
        znęcanie się, a Mama spokojnie oświadczyła, że zmuszac nas nie będzie, ale
        spróbować przeciez musimy, żeby wiedzieć cy lubimy czy nie. No i okazało się -
        ku głębokiej konsternacji Ojca - że lubimy.
        Płucek na kwaśno w życiu nie jadłam, ale odstarsza mnie sama nazwa. A wcale nie
        jestem "obrzydliwa" - i sałatka z małży przejdzie, i kalmary opiekane.
        Tak więc cichcem w Markowicach możemy sobie usmażyć naleśnicę (to jajko
        rozbełtane na jajecznicę usmażone w formie nalesnika na płasko) ze szpinakiem.
        A do szpinaku odrobinę (ciut ciut) czosnku. I za chwilę okaże się, że wszyscy
        lubią szpinak ;))))))
        • malinarak Re: lubię szpinak!!!! 03.03.04, 12:21
          Szpinak uwielbiam !!!!!!
          Płucka na kwaśno lubię. Moja mama czasami gotowała taki gulasz do kaszy.
          Myślę, że w tych Markowicach zrobimy sobie niezłą ucztę.
          Już mi ślinka leci. Mniaam.
          Apetycznie pozdrawiam. M

        • antares777 Re: lubię szpinak!!!! 06.03.04, 00:39
          No to sobie urządzimy WIELKIEŻARCIE na sposób Marca Ferreriego :)

          Pod jajeczniczkę damy sobie czegoś, co jest najlepsze na świecie, a więc
          czystego cholesterolu w postaci na przykład pachnącej wędzoneczki :)

          Do tego proponuję dodać ociupinkę (taką bardziej sporszą) muli i całość zalać
          piwskiem z piańskiem, wielkim, nieprzyzwoitym, wyuzdanym, w ogromnych ilościach
          i przelewającym się - piańskiem :)))

          Oczywiście będzie i Reeds i Stomil z puszki dla smakoszy :)

          Czy szpinaczysko może być z mrożonki? (Pytam, bo ono nieszczególnie, a
          właściwie bardzo szczególnie wygląda)

          Pomachiwajki

          Stary Zgred
    • jerzy.wozniak Re: OGROD:FORMALNY CZY NATURALNY? 03.03.04, 11:56
      Odwieczna dyskusja prowadzona już kiedyś na forum powraca!
      I nie ma ona większego sensu gdyż decydują tu gusta właściciela. Ogród bowiem
      tak jak mieszkanie jest częścią naszego poczucia smaku, przestrzeni, kolorów i
      tego wszystkiego co sprawia że się dobrze czujemy. Dla jednych jest to ogród
      czysto formalny (widziałem ich tylko kilka) dla innych ogród wiejski, a jeszcze
      inni wolą ogrody naturalne. Jednak to określenie nie jest ścisłe bo ogród
      naturalny tak naprawdę opiera się na tym co angole nazywają „planting matrix”
      czyli jak nieudolnie przetłumaczono to na polski „nasadzenia rodzime”. Tak
      naprawdę jest to takie sadzenie gdzie poszczególne gatunki roślin rosna na
      planie naturalnych powiązań i sąsiedztwa. W ogrodzie jest to trudne do
      odtworzenia, ale co nie znaczy niemożliwe. Osobiście widziałem tez tylko kilka
      czystych ogrodów naturalnych.
      Należy wiedzieć jednak że ogrody zbliżone do naturalnych stwarzają zwierzętom i
      wielu niewielkim roślinom z za płotu lepsze warunki życia niż sztuczne ogrody
      formalne. Wiąże się to nie z wyglądem sadzonych i pielęgnowanych roślin czy ich
      rozmieszczeniem, jest to wynik braku odpowiedniego środowiska do gniazdowania i
      życia.
      Jednak ogród naturalny jest dla właściciela dobry gdy jest duży, małe ogrody
      mogą być jedynie semi naturalne, nie da się bowiem w niewielkim ogrodzie nie
      sprzątać liści czy sadzić rośliny krótko żyjące, które po zaschnięciu liści
      szpecą pozostałe nasadzenia. W małych ogrodach gdzie większość roślin jest w
      zasięgu wzroku dobór gatunków pod względem jak najdłuższego okresu ich
      atrakcyjności narzuca nam już z góry pewne ograniczenia będące w sprzeczności z
      założeniami ogrodów naturalnych.
      Dla mnie najważniejsze aby ogród miał własny, niepowtarzalny charakter, a
      całość nasadzeń nie była sprzeczna z zasadami sztuki ogrodniczej i pozwalała na
      prawidłowy rozwój poszczególnych gatunków. Style, rodzaje i inne fiu bździu
      ogrodowe naprawdę nie mają większego znaczenia gdy usiądziemy na leżaku, aby
      poczytać książkę lub zbierzemy się z przyjaciółmi pogadać przy grillu i piwie.
      Jurek
      • piasia Re: OGROD:FORMALNY CZY NATURALNY? 03.03.04, 12:27
        jerzy.wozniak napisał:
        >ogród naturalny tak naprawdę opiera się na tym co angole nazywają
        >„planting matrix”

        No to u mnie jest Markowice Matrix ;)))))))

        A szpinak trzeba będzie przywieźć, bo nie mam warzywniaka w ogóle ;)))
      • piasia romantyczna scena w rzeźni 03.03.04, 12:32
        Sam temat wydaje się paradoksalny - rzeźnia i romantyzm? A jednak.

        Wyobraźcie sobie normalną rzeźnię, taką, w której zwierzęta się zabija, ale bez
        znęcania, kopniak "żeby szybciej szła" dyskwalifikuje rzeźnika.
        Nic miłego - hałas, ubój, rzeźnicy - wielkie chłopy w zakrwawionych
        fartuchach...
        I nagle do hali wpada motylek. A rzeźnicy rzucają narzędzia i lecą motylkowi na
        pomoc - otwierają okna, delikatnie go machaniem kierują w stronę wyjścia na
        wolność "żeby mu się nic nie stało, bo taki śliczny"

        Nie każda rzeźnia jest taka, jak ta pokazana w TVN.Opisany wyżej obrazek po
        prostu mnie rozczulił - abstrahując od uboju itd.


        • jack9 Re: romantyczna scena w rzeźni 04.03.04, 22:08
          Może tekst p. Woźniaka pozwoli skończyć z ciagłym błędnym pojmowanie tego czym
          jest ogród naturalny lub jak niektórzy uważają ekologiczny, sprzyjający
          zwierzetom.
          O tym czy jest ekologiczny i przyjazdny dla zwierząt decyduje przede wszystkim
          jego powierzchnia i otoczenie a nie to czy rosliny rosną w rządkach lub czy
          posadzone są naśladując przyrodę.
          Przykładów jest aż nadto: choćby Wersal - geometryczny do bólu - ale duży tak
          że jest schronieniem dla zwierząt.
          Oraz ogródek mojego nawiedzonego znajomego - który chce by było ekologicznie ma
          300 m kw. posadził sobie rosliny w naturalnym układzie i mysli że to wystarczy -
          ale nie bierze pod uwagę tego ze teren jest w widłach 2 dużych ulic - o
          migracji zwierząt mowy nie ma, a dookoła jego "ekologicznego" ogrodu działeczki
          wybetonowane lub gesto zabudowane - może jakiś zbłąkany ptak tu przyleci ale
          gdzie ta ekologia.
          Sam nie jestem zwolennikiem jednego czy drugigo stylu lecz zwolenikiem rozsądku
          przy wyborze stylu - bo zmierzamy do absurdów - w sumie i balkon w bloku może
          być w naturalny ( w formie pewnie tak, ale czy naturalny w treści).
      • natka00 Re: OGROD:FORMALNY CZY NATURALNY? 05.03.04, 11:06
        Panie Jurku,
        Doskonale Pana rozumiem.
        Sama doświadczyłam prób utrzymania 'naturalnosci' we wlasnym ogrodku.
        Otoz: kiedy wybudowalismy dom wlasciwie na lace, na poczatku byla tam masa
        roznych zwierzaczkow. W deskach zgromadzonych po budowie mieszkala chyba
        lasiczka, po trawce biegal zajac a trawka byla istnym zbiorem gatunkow
        lakowych.
        I zeby to wszystko utrzymac zrobilam co nastepuje:
        - wybudowalam domek dla zajaca :) wlasciwie sam daszek, gdzie podrzucalam mu
        marchewke..
        - nasadzilismy zagajnik brzozowy z wrzosowiskiem...
        - trawke zostawilismy...
        - i zeby bylo nasze ogrodzilismy...
        I co?
        Zajac sie wyniosl na lake obok i zjada jablka w sadzie u drugiego sasiada,
        lasiczka juz nie chce naszych deseczek bo u sasiada sa nieogrodzone, no coz a
        trawka polegla....
        I taki mam ogrodek :)
        ufff
        i pomyslec ze chcialam dobrze...
    • jerzy.wozniak Re: Do jack9 05.03.04, 09:53
      Bardzo dobrze że pociągnąłeś ten wątek, na początku małe zastrzeżenie , myśląc
      o ekologi w ogrodzie nie mam na myśli określonego stylu czy założenia, wpływ na
      to ma wiele czynników w tym także wielkość ogrodu. Piszac myslałem o tych
      najcześciej spotykanych 1000-2000m.kw. Piszesz że w Wersalu jest dużo zwierząt,
      to prawda, ale gdy porównasz go z ogrodami w Anglii to mimo gorszego klimatu
      jest w ogrodach mniejszych od Wersalu o wiele więcej zwierząt na 100 m.kw.
      Drugi przykład - tu bardzo trafny - mały ogródek w w rozwidleniu dróg –
      oczywista sprawa tu nawet sam poradził bym właścicielowi aby dał sobie spokój z
      naturą (nie dlatego że przy drodze lecz ze względu na wielkość) i zrobił ogród
      zbliżony do ????? - stylu formalnego. Tak, mimo że jestem świadom jego
      ekologicznych wad. Jednak przy tak małych rozmiarach rodzaj ogrodu nie ma
      większego znaczenia na ilość gatunków. Po prostu jest on trak mały, że mało
      zwierząt znajdzie w nim miejsce do życia! Tu warto by było nawet napisać
      doktorat o zależności pomiędzy wielkością ogrodu i założeniach w jakich jest
      wykonany, a ilością zamieszkujących go zwierząt – i innymi „ekologicznymi”
      plusami i minusami. Było by to ciekawe i korzystne dla wszystkich.
      Tu punkt pierwszy wpływ na ilość gatunków ma oczywiście wielkość ogrodu. Jednak
      w tej samej wielkości ogrodach o powierzchni 1000 m.kw więcej gatunków
      zamieszka w ogrodzie nieformalnym urządzonym w wiejskim stylu niż w ciętych
      bukszpanach.
      Poruszyłeś tu jeszcze jedną kwestię, ogród powinien być urządzony przede
      wszystkim ze zdrowym rozsądkiem i tu się w pełni zgadzam. Mimo że atakuję
      ogrody ze strzyżonych iglaczków to jednak nie polecił bym nikomu urządzenia
      nawet wiejskiego ogrodu na powierzchni 300m.kw – odpowiedz jest tu prosta –
      ogród powinien być estetyczny, jako że jest to jedno z podstawowych założeń
      przy jego projektowaniu. Na tak małej powierzchni nawet specjaliście było by
      trudno prowadzic ogród naturalny i utrzymac w nim naturalną równowagę pomiędzy
      gatunkami! Inaczej ogarniamy wzrokiem mały ogródek „wiejski” czy „kolonialny”,
      a inaczej takie same o powierzchni 2000 metrów połączone kompozycyjnie z
      widokiem z za płotu!
      No cóż o gustach można by wiele, ale nie wierzę że są tacy i tu podkreślam raz
      jeszcze to co powiedziałem na końcu mej poprzedniej wypowiedzi, którzy maja
      czysty ogród formalny czy urządzony w nienagannym porządku ogród naturalny. To
      wszystko się miesza, w książkach jest podane tak dlatego aby wytłumaczyć pewne
      założenie w punktach, łatwiej o nich wówczas pisać. Nie znaczy to że zawsze
      można to kopiować w czystej książkowej postaci. Ba, powiem tu z mego
      doświadczenia, że kilka razy trudniej zaprojektować ogród nieformalny w stylu
      natury niż ogród formalny. Bowiem w pierwszym wypadku decydujące znacznie ma
      dobór gatunków, a jest to trudne nawet dla specjalisty.
      Wątek ten warto pociągnąć, nie tylko ze względu na ekologię – tu weźcie pod
      uwagę, że jestem ortodoksyjnym ekologiem (ale nie ekologicznym wariatem)- ale
      przede wszystkim w trosce o nasze otoczenie. Cieszy mnie ze również podkreślasz
      zdrowy rozsadek i estetykę. Warto o tym pisać nie tylko przy okazji tego wątku,
      ale częściej. Sam przecież wiesz jak często, są sadzone drzewa i krzewy tylko
      dlatego że są modne – co nie znaczy że rosną w każdym ogrodzie – a ogród jest
      projektowany bez żadnego planu na chybcika i bez jakiejkolwiek refleksji. Forum
      nie jest po to aby się tu wykłócać kto ma rację – ale po to aby płynęły z jego
      istnienia jakieś korzyści i ta dyskusja jest właśnie taka. Osobiście - może
      was to zdziwi – nie jestem zwolennikiem żadnego ogrodowego stylu czy założenia
      i cieszę się że nie ma (z paroma nieistotnymi wyjątkami) tak naprawdę ogrodów
      czysto formalnych, czy czysto nieformalnych - naturalistycznych. Zarówno jedno
      jak i drugie jest z korzyścią dla zamieszkujących otocznie ogrodu zwierząt.
      Napiszcie coś jeszcze!
      Jurek
      • piasia wątek o rzeźni - przypadek 05.03.04, 11:23
        Dopiero teraz zauważyłam, że trafil tu wątek o scence w rzeźni. Jakim cudem tu,
        skoro pisałam go na forum "zwierzęta" - nie wiem. Tam zresztą też jest.
        Zainteresowanych i zdezorientowanych przepraszam.
        Pi
        • antares777 Re: wątek o rzeźni - przypadek 06.03.04, 00:07
          To żaden cud :)
          To namacalny znak, że wiosna tuż tuż:) (o ile bocianów ktoś nie pomylił z
          Palestyńczykami - ale o tym sza...., bo to polityczne)

          Pomachiwam sobie :))))

          Stary Zgred
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka