Dodaj do ulubionych

jestem o krok od posiadania działki

28.05.10, 18:51
witam się i od razu: doradźcie, proszę...
plusy ma zdecydowanie
drzewka owocowe, trawa, krzaczki porzeczek, duża
minusy takie:
przy płotku, za płotkiem ogromny dąb, jedyny w promieniu jakiś 300 m
i do tego od południowej strony (całej działki nei zasłania, ale
dużo)

za dębem polna dróżka, na której staje 2-5 aut działkowiczów, przy
ewentualnie moim ogrodzeniu, a ja chcę marchewkę i owoce swoje bez
ołowiu - to mi sie zatrzymuje na dębie i na tych 5ciu metrach trawy,
chaszczy i krzaków jakiś małych?

chaszczy masa
ale trudno, przebiję się
Obserwuj wątek
    • yoma Re: jestem o krok od posiadania działki 28.05.10, 19:02
      Dąb by mi nie przeszkadzał, sama mam na południu starodrzew, w związku z czym
      całe słońce od północy :) No i nasadzenia możesz wtedy robiś i takie do słońca,
      i takie do cienia.

      Gorzej z samochodami, polubownie by trzeba jakoś sprawę załatwić, a jeśli to
      ROD, z zarządem pogadać, coby alternatywny parking zorganizował.

      Zawsze jakieś krzaki możesz tam posadzić, w końcu właściciele domów też do
      swoich domów dojeżdżają, a marchewkę sieją.
      • lellapolella Re: jestem o krok od posiadania działki 28.05.10, 22:36
        dębem się nie przejmuj, bo i tak musisz się dostosować:P Ja mam od południa dom,
        od zachodu dwie lipy pomnikowe plus jesion też wielki, od wschodu olchy
        nadrzeczne, za to od północy-hurra-nic:D
        Jedyne pole manewru masz z parkingiem, tu możesz, przynajmniej spróbować, zadziałać.
        • marbor1 Re: jestem o krok od posiadania działki 29.05.10, 00:56
          W alejkach działkowych nie wolno parkować samochodów, jest od tego parking.
          Wyraźnie o tym mówi Regulamin Ogrodów Działkowych.
          Na początku porozmawiaj z właścicielami samochodów i poproś aby samochody
          usunęli spod Twojej działki. Jeśli to nie pomoże idź do Komisji Rozjemczej.
          • alfika Re: jestem o krok od posiadania działki 29.05.10, 09:23
            nie chcę wchodzić na ścieżkę wojenną na początek ogródkowania :(

            to nei jest alejka ogródkowa, ale polna dróżka już za ogrodzeniem
            działek
            a że to środek działek, to najłatwiej ludziom - mnie w sumie też -
            wchodzić przez furtkę porzuconej działki - leżącej obok mojej
            mojej
            a auta zostawiać na tej dróżce, na wyjeżdżonej "zatoczce"

            prosto można zarządać zlikwidowania tej "lewej" furtki
            ale utrudniać ludziom życie?...

            mam szansę wzięcia jeszcze działki leżącej po drugiej stronie
            alejki, zawsze to jakieś 50 m od tego parkingu, ale tam ziemia
            masakrycznie nierówna, mniejsza powierzchnia i żadnej altanki,a tu
            stoi jakiś kiosk przynajmniej na początek, póki nei zdziałam czegoś
            lepszego
            • yoma Re: jestem o krok od posiadania działki 29.05.10, 09:35
              Bierz i sadź tawuły od zatoczki :)
    • alfika Re: jestem o krok od posiadania działki 07.06.10, 10:40
      jak już się zdecydowalam, to samowolka jakas makabryczna zaczęła...
      ja podanie o działkę, a sąsiad z działki obok wlazł i zaczął tę
      niedoszłą moją uprawiać, kiosk sobie siekierką otworzyl i już :)))
      ze zdumienia wyjśc nei mogę
      moje podanie od dwóch tygodni jest nadal rozpatrywane
      kurczę
      przecież ja tylko chciałam sobie poryć...

      zaczęłam załatwiac działkę w innej części miasta
      i mam nadzieję, że to będzie bardziej udana sprawa
      od początku kwietnia usiłuję mieć działkę :)))
      mam nadzieję, że przestanę podczytywać to forum, tylko stanę siew
      końcu posiadaczką i współryjątkiem...
      • tu_lucy Re: jestem o krok od posiadania działki 07.06.10, 11:19
        co poniektórzy stosują metodę faktów dokonanych

        powodzenia w staraniach
        • bei Re: jestem o krok od posiadania działki 07.06.10, 22:26
          Ech....na przyszłosc, to tam gdzie parkują mozna coś posadzic- ładnego
          i widocznego- krzewy np żółte- widoczne od razu:)
          Na pewno autem już wtedy nikt nie wjedzie.
      • yoma Re: jestem o krok od posiadania działki 08.06.10, 09:45
        Trzymaj się Alfika, wytrwania w usiłowaniach :) Współryjątko - śliczne.
    • alfika Re: jestem o krok od posiadania działki 11.06.10, 15:37
      jestem działkowiczką :)
      mam nawet zakupione dwie kłódki do furtek :)
      i klucz do bramy :)
      ale będzie fajnie :)
      • bakali Re: jestem o krok od posiadania działki 11.06.10, 15:39
        Serdeczne gratulacje!!!!!!
      • marbor1 Re: jestem o krok od posiadania działki 11.06.10, 19:48
        Trzymam kciuki za Ciebie. Będzie fajnie i życzę powodzenia.

        Zapalona działkowiczka od ponad 40-tu lat
        • se_nka0 Re: jestem o krok od posiadania działki 11.06.10, 20:10

          Witam w gronie działkowców.

          Dziś zebrałam pierwsze plony ! 6 sztuk truskawek i zdrowe rzodkiewki ;) Oraz
          odkryłam, że z posianych ogórków wzeszedł jeden :( Reszta posianych/posadzonych
          kwiatów i warzyw rośnie w siłę :):)

          Z plusów dodatnich - zmiana skóry na plecach ;) Jedna schodzi a nowa będzie.
          • krista57 Re: jestem o krok od posiadania działki 12.06.10, 23:28
            Również witam w gronie grzebiących brudnych paluchów,
            ponieważ w każdych rękawicach je mam.
            Przywiozłam ;rzodkiewki /za gęsto posiana/,własny szczypior /zjem,zanim doczekam
            cebuli/ ,swieży pachnący
            koperek,
            ukwieciłam mieszkanie różowymi gozdzikami "dianthus alpinus" i żółtym dzielżanem
            "hellenium hoopesii".

            Jest cudnie.
            • ewa9717 Re: jestem o krok od posiadania działki 13.06.10, 09:01
              Ha, zanim doprowadziłam mój areał do jakiej takiej formy, sklęłam go
              wielokroć najbardziej brukowanymi (Chmielewska) wyrazami, a teraz
              rózności wymyślam - właśnie kończę rabatkę kwiatową w miejscu gęsto
              porośniętym perzem, pogorycznikiem (czy jak tam to scierwo się
              nazywa) i kępami trawska, w których można by schować małego słonia.
              A jak świetnie taka robótka wpływa na linię! Na apetyt też, ale to
              drobiazg ;)
              Powodzenia i wielu niespodziewanych uciech działkowych ;)
          • leloop Re: jestem o krok od posiadania działki 13.06.10, 10:18
            se_nka0 napisała:
            Dziś zebrałam pierwsze plony ! 6 sztuk truskawek i zdrowe rzodkiewki ;)


            ale radocha :D
            • doroteja_z_brzozy radocha! :-) 13.06.10, 21:53
              ale radocha :D

              oj, radocha jest, jest! pierwszy raz zbieram plon szczypiorkowy,
              pietruszkowy, (mniej udany) rzodkiewkowy. własny!
              ależ radocha, jak mówi Leloop!
              słonecznik sypnął się co do ziarna, a dynia wylazła tylko
              jedna jedyna. a straszną mam chętkę na własne pestki.
              obaczym, obaczym. :-)
      • leloop Re: jestem o krok od posiadania działki 13.06.10, 10:16
        alfika napisała:
        jestem działkowiczką :)


        Gratulacje !!! witamy w klubie :)
        • lellapolella Re: jestem o krok od posiadania działki 13.06.10, 21:46
          witaj w klubie, alfiko:)
      • yoma Re: jestem o krok od posiadania działki 15.06.10, 13:22
        Alfika, gratulacje :)
    • alfika Re: dziękuję Wam za miłe powitanie :) 14.06.10, 11:04
      moje rycie co prawda zacżęlo się od przerycia kołpakiem połowy
      miasta, rewelacyjnie wślizgnęłam sie w koleinę wypełnioną ostrymi
      kamorami
      podczas ulewy, której miało nei być, bo w całej Polsce były jeszcze
      upały
      ale koło zrobione, nawet śrub nei pokrzywiłam i felga przetrwała,
      choc co się nagadałam po drodze do domu, to moje...

      nie rozumiemk, dlaczego pozostawione lawendy i winorośl w doniczkach
      mam całe oślinione przez ślimaki, ale wczoraj jeszcze były
      mam nadzieję, że dziś wsadzę je do ziemi
      że będę miała co wsadzać

      i hit, mam malowane numerki działki :)
      poleciałam o 3.30 nad ranem do piwnicy po zresztowane kafelki i se
      malowałam :D
      no, to tyle
      jak widzę, zafiksowałam :)
      uściski dla Was, podobnych :)
      • se_nka0 Re: dziękuję Wam za miłe powitanie :) 14.06.10, 13:55
        Zgapię od Ciebie malowany numerek działki - mogę ? ;)Tylko na razie nie mam go
        gdzie przywiesić, ale to drobiazg :D

        Prawda, jaka frajda? Dziś podlało nieco, bardzo w porę. Słoneczniki już duże, że
        ho, ho :) Najlepiej się załatwiłam z ozdobnymi słonecznikami. Posiałam w dwóch
        rzędach, naprzemiennie, blisko siebie. Powtykałam patyki, póki nie urosną. Rosną
        pomalutku, już je widać. Tylko - w trawie je posiałam, kosiarką muszę omijać (
        albo bronić przed skoszeniem), a trawę ręcznie ścinać ;) :) Dobrze, że nie
        dużo.Aaa co tam - właśnie frajda ma być. Małżowi desek zabrakło na altankę
        hi,hi. Jakby słuchał co do wymiarów, byłoby jak raz. ;)
      • doroteja_z_brzozy Re: dziękuję Wam za miłe powitanie :) 14.06.10, 17:36
        alfika: "i hit, mam malowane numerki działki :)poleciałam o 3.30 nad
        ranem do piwnicy po zresztowane kafelki i se malowałam :D"

        łenobomba!a pokaż, a pokaż! (jęczące proszenie się).
        straśnie lubię takie różnewłasnoręczne oglądać ;-)
      • yoma Re: dziękuję Wam za miłe powitanie :) 15.06.10, 13:23
        Iiiiiihaha :) Wzięło ją, wzięło ją :)

        Witamy w klubie i odzywaj się :)
      • alfika Re: :) 15.06.10, 15:43
        pomysł z malowanym numerkiem weźcie, no pewnie :) miło mi będzie coś
        od siebie tu dać, póki mi nei rośnie... (przynajmniej wedle mojego
        pomysłu, bo dzicz jak najbardziej)

        podpowiem, że akryle się chyba nadają najlepiej
        na świezym powietrzu powinny przetrwać
        ew. przelakierować czymś "do zewnętrz"
        zdjęcia wkleję, niech się pochwalę neico, ale musze znaleźć
        akumulatorki, co je wyjęłam byłam z aparatu i gdzieś "dla pamięci"
        położyłam "na oczach"... :)

        wczoraj grabiłam
        wygrabiłam metalowe sprężyny materaca do łóżka, kilka plastikowych
        butelek, jedną szklaną, jakieś rurki, kosze gałęzi, ślimaki,
        zaskrońca i mały wóz siana z pokrzywą

        dziś wyrywam pokrzywy
        zamykam oczy i dalej widzę pokrzywy
        i końca nei widać
        już o perzu nei wspomnę

        ale plus tego wszystkiego jest taki, że ja wyżyta, szczęśliwam, a
        dziecięcia nei mogę wygnać z działki
        wakacje działkowe się zapowiadają

        i będę obsiewać
        hehe
        parę lat temu kupiłam nasionka m.in. poziomek :D
        a poziomki to mogę kosić... ale i tak się przeterminowały - te
        nasionka - zaś te inwazyjne, z lasu, jeszcze zdecydowanie nie :)
        rok temu kupiłam jakieś późne ogórki czy cóś... mam ciągotę
        i szpadel
        niech no tylko mi się pęknięte odciski podgoją :D
        • se_nka0 Re: :) 15.06.10, 15:53

          Czyli wsiąkłas w działkę, jak nic :) Najważniejsza ta chęć i ten pobyt. Fakt,
          narobisz się, ale pomalutku planuj, po kawałku - jak dziewczyny radziły. Obyś
          nie miała komarów !!
          No i arcy ciekawe przedmioty posiały sie na tej działce, może jakiś dzban ze
          skarbem Ci sie trafi podczas tego grabienia ? :)

          Dzięki za pozwolenie :) Ładny decupage wykonam na płytce;)
        • yoma Re: :) 15.06.10, 15:55
          Na pociechę powiem, że pokrzywa jest oznaką żyznej i wyazotowanej gleby :)
          • tu_lucy Re: :) 16.06.10, 09:04
            ja część skarbów kopalnianych zabrałam do domu - takie malutkie stare fiolki na
            lekarstwa, brązowe, zielone... umyłam i teraz zdobią półeczkę:)
            u rodziców były lepsze zbiory, bo nawet jakaś przedwojenna łyżeczka się trafiła
            • se_nka0 Re: :) 16.06.10, 10:33
              Widzisz Alfika? Z kopania same przyjemności wyniknąć mogą ;) Wykopania skarbów
              życzę :)
              • yoma Re: :) 16.06.10, 10:52
                Taaak. Od pięciu lat liczę na jakiś garniec z carskimi świnkami i pupa :)
                • dar61 Ad żądza pieniądza 16.06.10, 14:30
                  {Yoma}:

                  ...Taaak. Od pięciu lat liczę na jakiś garniec z carskimi
                  świnkami i pupa...


                  Żywcie nadzieję i - radzę po dobroci - zakupcie sobie ziemię
                  ogrodową, tak z wagon, albo i ze dwa.

                  Moi rodziciele uczynili tak ongi, musieli podwyższyć poziom swej
                  działki budowlanej.

                  Potem co roku mój ojczulek przynosił do mych zbiorów numizmaliów
                  monetkę
                  . I pełno dziwnie starawych plomb ołowianych.

                  Mama wspominała, że pono tę ziemię swą zakupili rodzice z terenu
                  miejskiego tartaku. Handlowano tam zdrowo, i dawno - najstarsza
                  monetka to koniec XVII wieku, mam ci ja w zbiorach i saską zdawkową
                  malutką srebrzankę...

                  Kupujmy tedy ziemię [i kopmy ją wielokroć ręcznie i uważnie]!...

                  ---

                  Ostatnio mój ojczulek kopie grunta i nie znajduje. Jak znalazłem u
                  niego początki zaćmy, to nadzieja na dalsze monetowe znaleziska
                  ogrodowe odżyła ;)

                  A u mnie co wykopane?
                  Jeno rower, pończochy w kłębie i ... przęśliki...
                  • yoma Re: Ad żądza pieniądza 16.06.10, 18:25
                    Wy to macie farta - a ja tylko gruz i gruz, gdyby to było całe, toby spokojnie
                    chałupę można odremontować. I słoik nie wiadomo po czym, trzy buteleczki po
                    lekarstwach, płachtę brezentową i opakowanie po Maśle Roślinnym Ekstra, bez denka :)
                    • hesperia1 Re: Ad żądza pieniądza 16.06.10, 18:46
                      Ja to takie znaleziska miałam(od zeszłego roku wywozimy),że nikt wierzyć mi nie chce jak opowiadam:deska klozetowa i do kompletu muszla,wózek dziecięcy na kosiarkę przerobiony,pół wora zakrętek od wódki,92 plastikowe doniczki-blle,szkolny materac,wanienka dziecięca,6 skrzynek........i mogłabym tak wymieniać i wymieniać i wymieniać.....
                      • yoma Re: Ad żądza pieniądza 16.06.10, 21:15
                        O rrrany. Tę wózkokosiarkę tobym sobie zostawiła. A z wanienki możesz zrobić
                        oczko wodne :)
                        • doroteja_z_brzozy Re: Ad żądza pieniądza 17.06.10, 23:10
                          zakopywanie śmieci polską specjalnością? u mnie to samo. gdzie nie
                          zacznę... stare kable, żelastwo, słoiki, puszki, kawałki plastików,
                          elementy żarówek, baterii (!) i naturamente gruz, gruz, gruz
                          bezendu
                          . ;-)
                          przeklęłam byłych właścicieli ze sto razy, ale widzę, że nie
                          jednam jedynam!
                          • lellapolella Re: Ad żądza pieniądza 17.06.10, 23:53
                            a u mnie już nic, najwyżej kawałek sznurka od snopowiązałki:( Tak to jest jak
                            się ma chopa, co dyga z wykrywaczem. Najbardziej spektakularnym
                            znaleziskiem był prawdziwy depozyt: metalowa puszka z fajansowymi i szklanymi
                            naczyniami kuchennymi, w dzbanku na kawę były jeszcze 2 żarówki...Bardzo
                            wzruszające to było.
                          • deerzet Słówko o gruzie 18.06.10, 07:34
                            {Doroteja} o gruzie?
                            O gruzie w moim ogródku to ja mógłbym dużo :)
                            Swój dałem na drogę śródleśną, obok - znajomy leśniczy podziękował i
                            prosił o jeszcze! Jeszcze mu wyzbierałem z lasku po sąsiedzku.
                            Wyzbierałem zanim sąsiedzi znów ów las zaczęli... tu zmilczę. :(

                            Gruz sąsiadów?
                            A mieli oni z drugiej strony naszego domu giga-podziemną komorę, po
                            jakimś szambie poniemieckim, chyba.
                            Jak wykupili mieszkania z 5 lat temu, to wszyscy na gwałt zaczęli je
                            przerabiać. Gruzu mieli co niemiara. Gdzie go ukryć? Wywieźć? Za
                            drogo [im]!
                            No to - buch, do komory eks-szamba. Kilkadziesiąt metrów
                            sześciennych, ze dwa, trzy lata nadziewali* toto.

                            Dziś medytują ci sąsiedzi, gdzie z tamtej strony domu upchnąć
                            mogliby przydomową oczyszczalnę ścieków...
                            Nie jest mi ich żal. :)
                            Z mojej strony domu, z małej, niepotrzebnej studzienki w gruncie
                            ["zasyp!, zasyp!"] wyszła zgrabna studnia chłonna dla wody z rynny -
                            plus chodnik. Nadwyżkę tej deszczówki, z tej rynny, wyłapuję w
                            atrapie studni - co się miała zdobyczna plast-beczka marnować [miała
                            dziurę z boku akurat w stosownym miejscu...].
                            Beczka [beczki, sztuk 3] skąd? Tak, zgadły forumianki!
                            Z lasu...

                            https://fotoforum.gazeta.pl/photo/3/sd/ga/ktmn/bLMHUDygavymaaHfjX.jpg

                            Jedynie u mnie po ulewie można przejść suchą stopą.
                            Inni sąsiedzi na swe błotko w "przedogródku" trzymają na te chwile
                            przed drzwiami, na wycieraczce ... gumowce.
                            Żebym nie wyszedł na kompletnego egoistę - śp. sąsiadowi obok taką
                            samą studzienkę wykonałem - kilka godzin dłubaniny. Dziękował, choć
                            się krygowałem, walutą miodową. Żona jego, śp., - jabłecznikiem vel
                            struclem [strudlem?].
                            Innym sasiadom też proponowałem "ostudzienkować' ich rynny -
                            wzgardzili. A niech się taplają...

                            ***

                            Z monet to u mnie jedynie półmarkówkę posrebrzaną, z 1923 r.,
                            wykopałem w ogródku. Resztę - moi sasiedzi wyczesali od powojnia.
                            Śp. sąsiad cuda o znaleziskach opowiadał ... :) I o wizytach eks-
                            mieszkańców naszego mini-osiedla, z Niemiec.

                            ---

                            Cyt! Idźcie sąsiedzi przez ... błoto - we wsi inspektor ochrony
                            środowiska stoi...
                            • alfika Re: Słówko o gruzie 18.06.10, 11:47
                              dodam jeszcze od siebie, że różne cuda można znaleźć...
                              wszędzie
                              własnie jestem po rozbijaniu ściany między mikrą kuchnią a mikrym
                              pokoikiem
                              wyszedł niezły pokój z aneksem, a ścianka działowa okazała się być
                              wypełniona moją przyszłą altanką - bo ślicznymi deskami, jedna przy
                              drugiej, w ilości niezłej...
                              powiadam Wam - wszędzie warto poryć :D

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka