ewa9717 04.06.10, 20:11 na rzodkiewki. Niechby cholernica se zjadła co trzecią, ba, nawet co drugą, ale zaraza na każdej zostawia ślad a to jednego ząbka, a to dwóch... Chyba wyrwać i wywalić, co? Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
leloop Re: Mam spółkę z nornisią 04.06.10, 21:20 tylko nadgryzione ? po co wywalac ? zjesc :) a lisci zrobic zupe :) Odpowiedz Link Zgłoś
ewa9717 Re: Mam spółkę z nornisią 04.06.10, 21:36 Se-nko, nornisi nie dogonię, a rzodkiewki zawsze mogę wyeksmitować. Leloop, takie ze śladem ząbka nornisiowego jeść? Odpowiedz Link Zgłoś
leloop Re: Mam spółkę z nornisią 04.06.10, 21:45 Ewo, przecież ona jadu żadnego nie zostawiła ;) no tyle, ze zębów nie umyła wcześniej ;) jeżeli zjadła to znaczy, ze te Twoje rzodkiewki są bardzo smaczne :) takie z robakami to co innego ale nadgryzione przez zwierzaka czy ślimaka (tez zwierzak) wystarczy umyć, a jak ktoś "obrzydliwy" to niech odkroi i szamać na zdrowie. myślisz, ze takie ze sklepu "nienadgryzione" to są mniej brudne ? przechodziły przez wiele rak a co te ręce robiły to ja wole nawet nie myśleć :? Odpowiedz Link Zgłoś
ewa9717 Re: Mam spółkę z nornisią 04.06.10, 23:09 No to spróbuję dzielić się z nornisią witaminami ;) Odpowiedz Link Zgłoś
chynia Re: Mam spółkę z nornisią 06.06.10, 00:13 Moje rzodkiewki też nadgryzione,a ja nie mam nornic.Nie zjadają mi nigdy żadnych cebulek, nie sadzę np,tulipanów w koszyczkach.Rzodkiewki nadgryzione to co nad ziemię wystaje i ja o ten niecny czyn podejrzewam ślimaki. Te dranie u mnie żrą nawet cesarską koronę, chociaż ona przecież śmierdzi.Ja mam chyba jakieś mutanty ślimacze,bo na rzodkiewkach ich widzę,a obok zaraz rośnie sałata i jej nie ruszają,a ponoć to ich przysmak. Odpowiedz Link Zgłoś
ewa9717 Re: Mam spółkę z nornisią 06.06.10, 07:49 Ha, jeśli chodzi o ślimaki, nie mam litości i jako były Czarnojajcy - czyli eksterminator ;) tępię je bez litosci. Kupiłam takie cudo granulowane, rozsypuję to tu, to tam i co dzień zbieram niezła kupkę slimaczych zwłok. Odpowiedz Link Zgłoś
leloop Re: Mam spółkę z nornisią 06.06.10, 08:20 chynia napisała: ślimacze,bo na rzodkiewkach ich widzę,a obok zaraz rośnie sałata i jej nie ruszają,a ponoć to ich przysmak. u mnie podobnie, widać ten sam gatunek ;) w tym roku jednak mam święty spokój, są ale w kontrolnych ilościach ;) widać nienormalnie mroźna tutaj zima i upały w kwietniu im nie posłużyły :) za to dwa lata temu ... Odpowiedz Link Zgłoś
tu_lucy Re: Mam spółkę z nornisią 07.06.10, 09:17 ja się przełamuję - tzn wstręt swój - bo mnie od tych golasów aż dreszcze biorą, ale zbieram je, a potem mszczę się za to, że musiałam je zebrać i wrzucam kurom sąsiadów, niech sobie jedzą na zdrowie a rzodkiewki po ślimakach tylko opłukuję Odpowiedz Link Zgłoś
yoma Re: Mam spółkę z nornisią 08.06.10, 09:51 A ja już umiem wziąć gołego do ręki :) U mnie też mutanty, czosnek żrą. Odpowiedz Link Zgłoś
leloop Re: Mam spółkę z nornisią 08.06.10, 10:18 ja nie biorę bo potem ten klej trudno się zmywa :/ moja córa gdy była mała urządzała wyścigi winniczków na swoich rączkach ;) Odpowiedz Link Zgłoś
yoma Re: Mam spółkę z nornisią 08.06.10, 10:30 Winniczki mnie nie ruszają, nawet mam do nich pewien szacunek. Ale gołe, yyyy... Odpowiedz Link Zgłoś
yoma Re: Mam spółkę z nornisią 08.06.10, 10:31 Aha - posiadłszy dzieci, myślałam, że je zapędzę do tępienia szkodników, ale gdzie tam. Są tak zachwycone ogrodem, w którym rzeczom wolno ROSNĄĆ, że stanowczo odmawiają tępienia czegokolwiek, ma żyć... :) Odpowiedz Link Zgłoś
tu_lucy Re: Mam spółkę z nornisią 08.06.10, 15:21 ja się przyznaję, że wyścigi ślimaków to było jedno z naszych (mojego kuzyna i moje) ulubionych zajęć wakacyjnych - mieliśmy całe ekipy, tory itd.... ale to były ślimaki - prawdziwe, z domkami a te gołe glisty przyprawiają mnie o mdłości... i dreszcze brzydzę się nimi jak nie wiem... jak dotknę przypadkiem, nieświadomie, to atak paniki i prawie że tarzanie się po trawie - tak jak spotkanie z pająkami czy muchami... Odpowiedz Link Zgłoś
horpyna4 Re: Mam spółkę z nornisią 08.06.10, 15:58 Pomrowów nic nie chce jeść, bo są trujące. Dlatego właśnie nie potrzebują muszli. Odpowiedz Link Zgłoś
leloop Re: Mam spółkę z nornisią 08.06.10, 21:10 ale za to skuteczne na gruźlicę ;) we francuskiej medycynie ludowej zalecano je łykać żywcem chorym na płuca. ponoć coś w tym jest bo zbadano ich śluz i ukazało się, ze zawiera składniki pomocne w leczeniu chorób płucnych ale czy gruźlicy to już nie napisali ;) Odpowiedz Link Zgłoś
yoma Re: Mam spółkę z nornisią 08.06.10, 21:29 Znaczy, truje bakterie. Bez gryzienia może bym i łyknęła... Odpowiedz Link Zgłoś
dar61 Harnaś pomógłby 08.06.10, 22:38 Kilka łyków piwa i same wślizną się w zakamarki... :) Sąsiad rodziców zajadał rzepki prosto z grządki, otrzepując tylko nieco - wspominała moja mama. Spytała go o żywe nadzienie wewnątrz - odrzekł, że nie patrzy :) [kotlet "rusza" się] - Jedz, to samo białko... "Więzień Brubaker" Odpowiedz Link Zgłoś
tu_lucy Re: Harnaś pomógłby 09.06.10, 09:09 no czereśniom i wiśniom też nie zaglądam do środka, trochę białka nie zaszkodzi, a poza tym, jak robak to je, znaczy zdrowe i nie pryskane ;) Odpowiedz Link Zgłoś
leloop Re: dobre bialko nie jest zle 09.06.10, 09:31 podobnie ma się rzecz z malinami, czasem się zastanawiam czy te moje malinowe dżemy by się dla wegetarian nadały ;) Odpowiedz Link Zgłoś