yoma
08.06.10, 09:37
(wątek zainspirowany lawendą)
się mi wprosiła w sobotę na zaległe imieniny i zamiast kwiatu ciętego
przywiozła trzy krzaki róż, nie powiem wam jakich, bo na etykietach było tylko
różowa parkowa, takie z drobnymi liśćmi i mnóstwem kwiecia, śliczne. No to je
wetknęłam w taki kawałek, co do tej pory nie miałam na niego specjalnego
pomysłu, bo jest tam szambo na samym środku i przeszkadza, że trudno bardziej.
I powiem, że trzy głupie krzaczki zmieniły kawałek nie do poznania i on zaczął
mieć wymagania. Główne wymaganie to przechadzanie się po ogrodzie w białej
sukni i muskanie kwiatów wypielęgnowaną dłonią w białej rękawiczce :)
W każdym razie pasują mi tam zioła i lawenda i koniecznie jeszcze ze dwie
róże, tylko nie takie rozkrzaczone - i znowu stówa pęknie...