dziejanusz
19.06.10, 23:56
Z racji znacznej odległości działki od miejsca zamieszkania nie bywam na niej
codziennie ( co z tego?) ano właśnie. 2 lata temu kupiłem piękne doniczkowe
kwiaty, zawiesiłem je w koszyku pod daszkiem tarasu, było piękne słonce,
mnie nie było kilka dni- no powiedzmy 6 - i moje kwiaty doniczkowe padły. A że
lubię takie pięknie kwitnące bukiety, próbę w tym roku ponowiłem. No właśnie,
nie wykluczam że znowu kiedyś nie będę mógł być kilka dni- i co- przy pięknej
słonecznej pogodzie kwiaty miałyby znowu paść??.Zrobiłem automatyczne
podlewanie. Kanka po mleku(powiedzmy) na strychu, od tej kanki instalacja
rozprowadzająca z rur PP i kap kap do doniczek. Kapanie reguluje kranik przed
każdą doniczką. No ale jest problem. Najwolniejszy możliwy kap to i tak za
dużo jak na doniczkę. Nawet jak jedna kropla spada co ok 30-40 sekund- już
wolniej się nie da wyregulować - to i tak na dobę jest to ok. 3 l. A to jest
na doniczkę stanowczo za dużo!. Może ktoś ma pomysł na takie zasilenie żeby na
dobę nie było więcej jak powiedzmy 1/2 litra. Czy da się taki rezultat
osiągnąć z automatycznego, bezobsługowego nawadniania? Pomożecie? Zaznaczam:
doniczki zawieszone.