Dodaj do ulubionych

Pomóżcie laikowi!!!!

11.02.11, 20:45

Witam!!!!!
Przyznaję się bez bicia,ze jedyne co w życiu zrobiłam to raz przesadziłam kwiatka(skrzydłokwiat) i tyle.
Jestem totalnie zielona w temacie.Mam dom.Chciałam mieć tylko trawę pod rekreację,ale życie moje plany weryfikuje.Mam dwoje dzieci ,kasy wiadomo ile w obecynch czasach, więc postanowiłam że te moje "morgi" musze jakoś wykorzystać.
o co chodzi:
Chciałabym posiać,posadzić :marchewkę,ceblulkę zieloną/szczypiorek,pietruszkę,sałatę,kalafior itp.
i nie wiem jak i kedy to siać.
Wiem ....pewnie pomyślicie że jestem imbecylem,ale mnie naprawdę nigdy to nie interesowało.a w czasach dzieciństwa moi rodzice nawet działki nie mieli-a wtedy wszyscy mieli!
Wszelkie komentarze kup nasiona i zasiej-dziękuję bardzo.
Tyle to wiem.
Chodzi mi o to kiedy najlepiej posiać i jak o to dbać.
Będę bardzo wdzięczna za wszelkie rady.
W kauflandzie za marny wiecheć pieruszki trzeba dać 2,99-więc chyba lepiej samemu mając możliwości.
Plissss,wiosna juz tuż,tuż....
pozdrawiam
Obserwuj wątek
    • dorota_w_krainie Re: Pomóżcie laikowi!!!! 11.02.11, 23:05
      Nie jestem ekspertem, bo u mnie przede wszystkim piaski, więc nie za bardzo plony się opłacają. Miałam kiedyś zryw, i posiałam rzodkiewkę - owszem, była, ale prawie każda robaczywa... Także nie wiem, czy bez chemii np. się da.

      W kwietniu wysiewam sałatę i koper/ prosto w glebę nasionka.
      Można wszystko wyszukać sobie jak i co, pod dane warzywo, google najlepszym przyjacielem ogrodnika :D.
    • hamerykanka Re: Pomóżcie laikowi!!!! 11.02.11, 23:17
      Pojdz do sklepu i obejrzyj torebki z nasionami. Instrukcja siania/sadzenia jest na opakowaniu: kiedy, w jakim odstepie, na jaka glebokosc.
      Wszystko jest dla ludzi!
      • dagusia333 Re: Pomóżcie laikowi!!!! 14.02.11, 09:42
        Tak wszystko jest dla ludzi, na torebeczkach napisane, ale to teoria.Praktycznie to nieco inaczej wygląda, potrzebna doza zdrowego rozsądku, pewnych umiejętności i doświadczenia.To ostatnie niestety zdobywa się samemu.Niemniej jednak warzywniak wymaga sporo pewnego rodzaju wysiłku i jeszcze większej systematyczności, praktycznie żadnych zabiegów nie można zaniedbać i muszą być zrobione na czas, by mieć jako takie plony.
        • ciociaklementyna Re: Pomóżcie laikowi!!!! 14.02.11, 13:28
          dagusia333 napisała:

          > ...potrzebna doza zdrowego rozsądku, pewnych umiejętności i doświadczenia.

          > praktycznie żadnych zabiegów nie można zaniedbać i muszą być zrobione na czas, by mieć jako takie plony.

          Bez przesady, Dagusiu.
          Pewnie masz rację, jeżeli ma to być uprawa komercyjna. Ale do grządki warzywnej dla własnych potrzeb to się z pewnością nie odnosi. Mam taką grządkę od lat i nigdy nie stosowałam żadnego kalendarza "zabiegów", nawet nie zaglądałam do żadnych poradników, a do swojej kuchni zawsze zieleniny mam pod dostatkiem. Pewne rośliny "kuchenne" mi się nie udają (np. marchew), to z nich rezygnuję, ale nie chodzę do sklepu po pęczek pietruszki czy kawałek pora do zupy.
          Takimi ostrzeżeniami można początkującego ogrodnika (czkę) tylko wystraszyć i zniechęcić.
          ck
          • ciociaklementyna PS 14.02.11, 13:33
            "Nie chodziłam do sklepu po pęczek pietruszki" dotyczy, oczywiście tylko sezonu ogródkowego.
            Chociaż akurat nadmiar pietruszki w lecie siekam i mrożę, wystarcza mi jej na kawałek zimy. A smakuje jak świeża.
            • dar61 Re: PS 14.02.11, 14:23
              {Ciociaklementyna}:

              ...nadmiar pietruszki w lecie siekam...

              W związku z terrorem siekania pietruszki w dzieciństwie, zawsze siekanej przeze mnie ponoć za mało drobno - kupiłem swego czasu mej Mamie w prezencie obrotowe ręczne narzędzie do przyspieszonego siekania natki.
              Ależ się cieszyła! Kazała dokupić następną, na zapas.
              :-)

              https://www.plast-team.pl/min/19_4218.jpg

              Zachwalam {Cioci_K.} i nie tylko.

              Hodowla pietruszkowej naci zimą w doniczce zawsze nam nie wypalała...

              Zachwalał i prosił o nieterroryzowanie
              Dar61
              • kocia_noga Re: PS 14.02.11, 15:35
                dar61 napisał:

                > mnie ponoć za mało drobno - kupiłem swego czasu mej Mamie w prezencie obrotowe
                > ręczne narzędzie do przyspieszonego siekania natki.


                Mam taki młynek, używam do mielenia bakalii, a zioła tylko raz próbowałam i wyszła zgnieciona zielona maź, więc nie polecam.
              • ciociaklementyna Re: PS 15.02.11, 02:50
                dar61 napisał:

                > Zachwalam {Cioci_K.} i nie tylko.

                Darze drogi,
                Zachwalanej maszynki nie kupię.
                Jestem przeciwniczką kupowania - i używania - narzędzi do czynności, które można lekko, łatwo i przyjemnie wykonać bez nich.
                Pietruszkę (szczypiorek i inne zielska też) siekam, a raczej drobno kroję (siekanie sugeruje uderzanie jakimś tasakiem) ostrym nożem na drewnianej deseczce.
                I tak już będę robić do końca.
                Co nie przeszkadza mi być wdzięczną za rady z dobrego serca płynące.
                ck
                • dar61 tradycjonalistkom 17.02.11, 22:24
                  ...Że też moja tego nie dożyła...

                  https://republika.pl/kadees81/provence2.JPG

                  Mam toto, ani razu nie wytestowane.
                  Warte krytyki - czy zachwalania?

                  {Ciociaklementyna}:
                  ... Pietruszkę (szczypiorek i inne zielska też) siekam, a raczej drobno kroję (...)
                  I tak już będę robić do końca...
          • dagusia333 Re: Pomóżcie laikowi!!!! 14.02.11, 20:22
            Droga ck, pisząc, że żadnych zabiegów w uprawie warzyw nie można zaniedbać nie miałam na myśli 'zieleniny' pietruszki,koperku, szczypiorku, porów, czy sałaty, które prawie zawsze się udają.Chodziło mi 'trudniejsze' warzywa, kalafiory, kapusta, pomidory i inne wymagające odpowiednio uprawionej wcześniej gleby, nawożenia, podlewania, podwiązywania, opryskiwania, ochrony przed przymrozkami, wzruszania gleby i plewienia.Dlatego uważam, że dla początkujących na początek raczej 'zielenina' dla własnych potrzeb.
    • dar61 Pomóżmy laiczce 12.02.11, 01:49
      Ciekawe, czy w guglowej krainie {Doroty} opowiedzą {Huli10}, że:
      marchew[kę], pietruszkę i sałaty siać można - i warto - jak najwcześniej [III-IV, pietruszka - nawet w X - słownie: październiku], co na piaskach da im startowo duży handikap zapasu wilgoci [na glebach zlewnych i próchniczych pozimowa glebowa wilgoć opóźni ocieplenie gleby powyżej startowego 5 stp C]. Że cebulę lepiej sadzić [w III-V] - siejemy ją wiosną do produkcji sianki na dymkę ["odymiomioną" dla wstrzymania w szczypior porastania] - bo na rok dopiero przyszły daje się zjadać.?
      Niechże kupuje więc {Huli} ją w postaci już cebuli, mniej wtedy się narobi przy sianiu, choć niemało zabuli... ;-)

      Czy na torebkach opiszą, że wysianie (w IV-V, w naturze - w VI-VII) szczypiorku daje jego plony dopiero w 2. roku, a zjadalne jego plony o rok, dwa później?
      Że nie warto go siać w cieniu - a tym bardziej na żyźniejszych glebach, że on świetnie[j] się czuje właśnie na byle przepuszczalnych piaskach, gdzie rośnie z byle czego?
      Że im wcześniej posiana rzodkiew/-ka (III-V, w odstępach np tygodnia, dwóch, potem znów od VIII, choć są i odmiany letnie i podfoliowe całoroczne), to tym więcej będzie w niej do schrupania, bo jej odmiany wiosenno-jesienne w czas wydłużającego się dnia dadzą sobie rozpęd w nać [i nasiona], niż w korzeń?
      Że sianie rzodkiewek im wcześniejsze, tym większa szansa ucieczki korzeniom rzodkiewek spod paszczy larw muchówek, nie zdążających się wtedy rozwinąć [są, są - ino minimini] do wielkości chrzęszczącej w zębach chityną? Ucieczki przed ... chemią na zagonie?

      Że jeśli człek i kobita w ogrodzie nie popełni serii błędów - to się nie nauczy np., że produkując swe rozsady kapustnych [np. kalafiorów] nie daje zarobić producentom tychże? Że kupując u nich za początkowe 1-1,5 zł za sztukę rozsady kapust [= kalafiorów/ brukselek/ kalarepek] może je i tak w środku sezonu kupić już w fazie dogarnkowej za właśnie 1-1,5 PLN od sztuki, choć z chemicznym nadzieniem? (siew własny kapust - w I, II - pod folie, a w III - do gruntu/ zakup ich rozsady w IV-V).
      Że tony wody i tak sam/-a zużyje, będzie drżeć przed/ po każdym przymrozku, że doceni znajomość terminów imienin Zofii, Pankracego, Bonifacego i Serwacego* - o Anny* święcie nie wspominając, czy patrona Janów**?

      Że o swe rozsady dbając pomidorów, chuchając na nie i dmuchając - w środku ich sezonu dojrzewania [cen] załamie się ich nadpodażą, i to nadpodażą za psie pieniądze?

      Na jedno pytanie {Huli10} odpowiedzi nie znalazłem. Nie wiem, co to jest cebula zielona.
      Wiem, co to sianka, dymka, szalotka, siedmiolatka, tulipan - wszystkie mają zielony szczypior[ek], ale nie cebulki...

      **/ Na św. Jana - cebula [szczypior] musi być zdeptana. Bo w kulę - nie w szczypior następuje u niej wtedy zamiana.

      Niezbędne zakupy, inwestycje, zdobycze:
      - * włóknina do okryć p.przymrozkowym [pod folią też i świeca gromniczna];
      - podlewaczka ręczna [mechaniczna], grawitacyjna, kroplowa;
      - kot;
      - siła kopieniacza, może być z naboru rodzinno-małżeńskiego, byle mięśniak;
      - "Poradnik Dziadka Ogrodnika";
      - dziadek;
      - kompostownik.
      - nasiona i rozsada - od sąsiada.

      Doradzał po sąsiedzku, kłócąc się o szczegóły z Morfeuszem
      Dar61
      • hamerykanka Re: Pomóżmy laiczce 12.02.11, 17:24
        Z calym szcunkiem, wiem ze czujesz sie starym i wytrawnym ogrodnikiem, ale twoja odpowiedz wprowadza tylko zamet i poczucie tej nawet nie poczatkujacej ogrodniczki, ze nie warto nawet zaczynac bo jest zbyt skomplikowane. Nie od razu Krakow zbudowano i warto uczyc sie na bledach, a nie wmawiac kobiecie ze to sztuka tak skomplikowana, ze nie warto probowac.
        Krotko mowiac, wymadrzyles sie, spowodowales u kobiety poczucie nizszosci. Lepiej ci?
        Ja tez moge udowadniac ze ogrodnictwo to sztuka, jako ze studiowalam ja przez 10 lat, nie wspomne o ogrodniczeniu przez lata, ale czy to cos zmieni u odbiorcy?
        Kobieta che zalozyc ogrodek warzywny, bo ma malo pieniedzy a takie rady sa o kant rozbic.
        Przykre.
        • dar61 Próba odpowiedzi krytyczce 12.02.11, 19:34
          Cóż, chyba nie umiem tu jednym zdaniem podać porady na tak wielowątkowe pytanie wątkozakładczyni. Starałem się dziś czynić to dość wyczerpująco, choć i redukować (...) nadmiar porad.
          Przestraszyłem i wymądrzyłem się? Niedobrze - ale dla {Huli10}, może odtąd być w ogrodzie już tylko z górki.

          W poradach powyżej i cytatach z *Dziadka skupiłem się nad zadanymi przez {Huli10} pytaniami cząstkowymi [wtręt pomidorowy miał tam pokazać niemoc oszczędności] - podałem swe doświadczenia i te, jakie podsunęli mi moi ogródkowi sąsiedzi i dziadek. Którzy i ostrzegali o zielonych tajemnicach, a i je przybliżali.
          Jeśli wskaże {hamerykanka} w mych poradach jakąś dozę przekłamań, chętnie poznam, gdzie {h.} je wypatrzyła. Bo po to jest właśnie takie nasze forum.

          Wydaje też się, że nie zniechęcam do sztuk ogrodowych, choć rzeczywiście ich głębia jest niemała i podziwiam tych, co starają się z niej utrzymać i innych nie struć :-)

          ***

          Co do poczucia bycia starym, czy wytrawnym - w żadnym przypadku!
          Zaskakuje mnie tak wiele w działaniach ogrodowych, że w życiu nie nazwałbym się wytrawnym. A podsunięte * "Porady Dziadka Ogrodnika" istnieją, są wydane w tłumaczeniu z niemieckiego (...) i stoją gdzieś na mej półce. Chętnie je dosłownie zacytowałbym, ale copyrajt etc.
          Moich dziadków o nie pytać nie mogłem, bo jeden zmarł za wcześnie, a drugi pojawił się był za późno i (...).
          Kiedyś Babcia mi wyliczyła, że (...) miała ogródków trzy, sad, plantację krzewów owocowych "na kontrakcie" i kawalątek pola oraz (...), plus (...), chodziła do pracy, wychowała sama dwóch synów i wychowanicę krewniaczkę. Do lat swych najpóźniejszych chodziła o lasce na swój ogródek. Pół kilometra. I znajdę Dziadka żywiła, opierała i (...)
          Jej kondycji, jej pogody ducha, umiejętności wybaczania dziadkom, dożycia jej wieku Ogrodniczkom tutejszym, w szczególności zaś {Huli10}, życzy
          Dar61
          • hamerykanka Re: Próba odpowiedzi krytyczce 12.02.11, 23:53
            Nie przeklaman, dar.
            Zasypywania ogromem szczegolowych informacji, ktore maja wywolac u czytelnika wrazenie wlasnej malosci i niewiedzy wobez autora postu.
            Jesli rzeczywiscie chcesz pomoc , a nie popisac sie, radze zrezygnowac z pseudostaropolskiej mowy, a informacje podac jasno i przejrzyscie. Jesli rzeczywiscie ci na tym zalezy, a nie popisaniu sie. Na to, przyznam, mam alergie, stad i ton mojego postu.
            • malinarak Re: Próba odpowiedzi krytyczce 13.02.11, 20:04
              Widzisz dar61 :( Nie można już pisać , jak to kiedyś się pisało.
              Świat się zmienia.Nowi Forumowicze.Nowe tematy.Nowe spojrzenie na ogrody.
              A mnie bardzo brak postów, takich właśnie.
              To Forum ma już 10 lat.Jestem prawie od samego początku i tęsknię za tą dynamiczną wymianą
              poglądów(oczywiście ogrodniczych)
              Pozdrawiam.MAlina
              • hamerykanka Re: Próba odpowiedzi krytyczce 13.02.11, 20:18
                I nawet tecza nad wsia byla czarno-biala...:)
    • mamap Re: Pomóżcie laikowi!!!! 12.02.11, 14:02
      Zanim wysiejesz i posadzisz do gruntu (pod swiatlym kierownictwem Forumowiczow,ich warto sluchac) kup w warzywniaku lub na bazarze pietruszke puszczajaca listki i wsadz do doniczek lub skrzynki. Natka pietruszki zalatwiona. Jak sie pojawi w sklepach dymka, w dzialach ogrod bywa, to wsadz do skrzynki i po bedzie szczypiorek.Wprawdzie czeka sie pare tygodni ale jest. Potem bedziesz do gruntu sadzic.Oczywiscie ziemie worek wiekszy tez kup.Mozna tez wyrosnieta cebule wsadzic do sloika z woda i tez szczypiorek rosnie. Moga niektorzy krytykowac,ze niezdrowo,ale czy zielenina pedzona w szklarniach zdrowsza? Jak jest dom to i parapety sa na te skrzynki i doniczki. Do gruntu polecam pietruszke naciowa- rosnie ladnie, wysiewa sie (jak zostanie jakis kwiatostan) z roku na rok. W inne warzywa bym sie nie bawila,przynajmniej na poczatek kariery ogrodniczej. Duzo roboty,marchewka droga nie jest. Natomiast krzewy i drzewka owocowe to jest duza frajda. Troche truskawek i poziomek tez fajnie miec.
      • dagusia333 Re: Pomóżcie laikowi!!!! 12.02.11, 16:13
        Mnie gdy zaczynałam poradzono by na początek nie porywać się na np.kalafiory, kapustę, bo to w gruncie i bez odpowiedniego rodzaju gleby (dobrze uprawiona), doświadczenia i chemii niestety nie urośnie.
        Ja uprawiam głównie przyprawowe, by nie biegać do sklepu po troszkę zieleniny, sieję już pod koniec marca/ pocz. kwietnia koper, pietruszkę naciową, sadzę dymkę.Później gdy się trochę ociepli i pojawiają się w sklepach rozsady kupuję flance sałaty, pora, czasem kalarepkę.Na końcu w maju sieję ogórki.Mam też wieloletnie, szczypiorek i lubczyk (z nasion) Daruję sobie rzodkiewkę, bo szybko idzie w liście i wychodzi robaczywa, marchewkę (bo na mojej ciężkawej glebie nie rośnie dobrze ) i pomidory, bo coś mi nie wychodzą zawsze je trafia choroba, a warzywniak mam w wietrznym miejscu i krzaki łamią letnie burze.Mam też trochę truskawek.
    • yoma Re: Pomóżcie laikowi!!!! 12.02.11, 18:33
      A co do wiechcia pietruszki - weź korzeń pietruszki, urżnij mu z grubego końca tak z 5 cm, wetknij poziomo do doniczki z ziemią, postaw na oknie i podlewaj. Ani się obejrzysz, jak będziesz mieć wiecheć, że ha :)
      • wrexham rozwazania 18.02.11, 07:15
        "weź korzeń pietruszki, urżnij mu z grubego końca
        > tak z 5 cm, wetknij poziomo do doniczki z ziemią"

        na logike wydaje sie, ze wiadomo ktory koniec gdzie i jak wetknac w ziemie, ale jesli sie zastanowic nat tym co napisalas to:
        "urznij mu z grubiego konca" - sugeruje, zeby oderznac, koncowke gruba, a trzymany kawalek wsadzic w ziemie
        "poziomo do doniczki z ziemia" - zakladajac, ze pietruszka ma kształt podluzny to nawet przekrojona w sposob wyzej podany da dwa "dlugawe" kawalki, a wiec poziomo to bedzie jakby w poprzek, czyli dluzszym bokiem rownolegle do ziemi, czyli, ze zielone co ma wyrosnac (chyba jednak z tej oderznietej grubszej koncowki, a nie trzymanej w rece) bedzie musialo byc w bok, zanim zakreci i urosnie do gory jak bozia przykazala (skad zapewne wzielo sie swiete "zielonym do gory" jako bezcenna porada dla poczatkujacych ogrodnikow);
        nie bierz tego do siebie; tak mnie naszlo przy piatku;
        • wrexham errata 18.02.11, 08:38
          nie wierze, ze napisalam "naT tym"
          po prostu nie wierze...
          z nieuzywania polskich liter sie tlumacze tym, ze nie kazdy je czyta w swoim komputerze, ale "nat tym" to juz strzal w swoje wlasne kolano, a przeciez te trzy klasy mam... (moja szkola byly lasy kabackie ;))
          wrex z przestrzelonym kolanem...
        • yoma Re: rozwazania 18.02.11, 10:52
          To urżnięte poziomo, nie rżnąć poziomo! :) Oczywiście, że nie biorę do siebie, ale ciekawą ilustrację różnych rzeczy wykonałaś.

          - przypowieści o wieży Babel i pomieszaniu języków
          - porzekadła, jak to się chce dobrze, a wychodzi jak zawsze
          - porzekadła o dobrych chęciach i piekle
          - porzekadła o uderzaniu psa i kiju...

          to tak na gorąco, pewnie by się znalazło jeszcze coś :)
    • dar61 {'} ['] <'> 13.02.11, 21:14
      Zachęcony i zachęcony przez forumianki muszę chyba rozszyfrować tę świecę gromnicz[n]ą z mego nocnego wpisu - bo Szanowna {Huli10} mogłaby mieć 10 z nią skojarzeń.
      Inne może też, cóż (...).
      (...)

      Cytowałem tą świecą patent mego śp. sąsiada*.
      Onże tę b. grubą świecę stawiał na noc na ziemi w swym tuneliku foliowym na przewidywaną noc z przymrozkiem.
      Patent świecowy ma pono działać wymuszaniem pod namiotem ruchu powietrza, zapobieganiem stagnowania przy ziemi zimnicy.
      Kilka lat sprawdzałem, czy sąsiadowe flance i rozsady pomidorów przeżywały z tą metodą - a jakże!
      Sąsiad miał zawsze o miesiąc wcześniej czerwieniejące swe podfoliowe pomidorki ode mnie.
      Szkoda, że tu nie doradza, choć go do tego [+ posiadania komputera] namawiałem...

      Szanowna {Huli}!
      Hulaj w ogródku.
      A za rok, dwa - nam doradzaj!

      ----

      */
      Panu Aleksandrowi 1927-2010:

      {'} ['] <'>

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka