Dodaj do ulubionych

kompost jako palący (nomen omen) problem

20.04.11, 06:44
dobralam sie po 2 latach do swojego kompostownika; najpierw wybralam od spodu najstarsza warstwe, a potem juz bralam jak leci od gory, zwlaszcza, ze ta podkopana gora i tak spadla mi na dol; prawie wszystko bylo juz przekompostowane, tylko jakies kawalki skorupek od jajek, czy resztki trawy zostaly; podsypalam to (mieszajac z niewielka iloscia tubylczej, lichej ziemi) pod korzenie nowo sadzonych malin; maliny (przyciete na jesieni) mialy juz male listki; te listki mimo codziennego podlewania zaczely usychac od brzegów; i teraz nie wiem czy darczynca slabo je wykopal od siebie z ogrodu i dlatego one maja teraz problem, czy to ten kompost je przypalił, bo obilo mi sie o uszy, ze z nim trzeba uwazac; z obornikiem to wiem, ze tak, ale z drugiej strony to na jesieni dymilo mi sie z kompostownika i sie balam, ze sie zapali (cos chyba musze zle robic...) wiec moze to faktycznie wina kompostu? ubrdałam sobie, że pod ziemią to sie wszystko ładnie rozłoży, zasilając glebę dla moich roślinek, a tu taka porażka; nie wiem czy wykopać te maliny, czy juz zostawić w spokoju? czy to im upali korzenie na amen, czy odbiją?
Obserwuj wątek
    • szadoka Re: kompost jako palący (nomen omen) problem 20.04.11, 08:47
      nie wydaje mi sie, zeby to kompost im zaszkodzil. Ja od kilku lat kwiaty balkonowe sadze w czystym komposcie i rosna jak durne. Jetes pewny, ze z kompostownika dym lecial? A nie para? Dobrze prowadzony kompost moze dosc mocno sie nagrzewac, nawet w srodku zimy.
      • wrexham Re: kompost jako palący (nomen omen) problem 20.04.11, 11:15
        w sumie to nie wiem, moze faktycznie to byla po prostu para...
        ale to znaczy, ze temperatura byla tam w srodku dosc wysoka..., a ja tak wrzucalam dzdzownice wczesniej i nie wiem, czy im nie zrobilam niedzwiedziej przyslugi...
        no nic, czekam z tymi malinami - moze po prostu choruja po przesadzeniu...
    • lizzie74 Re: kompost jako palący (nomen omen) problem 20.04.11, 11:28
      Jeśli maliny były świeżo posadzone, a słońce było ostre, to prawdopodobnie delikatne młode listki "przypaliły" się od słońca, bo korzenie nie dostarczały wystarczająco dużo wody. Nie znam przypadku przedawkowania kompostu.
      Dżdżownicami też się nie przejmuj. Jeśli było im za gorąco, to po prostu zeszły niżej (chyba że masz szczelne dno kompostownika, ale to byłby błąd).
      • wrexham Re: kompost jako palący (nomen omen) problem 20.04.11, 13:40
        nie, nie - dno mam na ziemi to znaczy kompostownik jest bez dna; ale zastanawiam sie nad podlozeniem pod niego (jak juz wyczerpie nakład ;)) dwóch warstw agrowłokniny, bo mi strasznie perzem przerosły dolne warstwy i sie boję ten kompost wrzucać do jakichś kwiatów na wyrwane ze szpon darni rabaty, zeby nie "zaperzyć" ich od nowa...
        czyli, ze nie popaliłam sobie tej mojej malinowej "polany"?
        słońce było dość ostre przez ostatnie dni to może dlatego te listki tak podupadły;
        musze wiecej podlewać;
    • obrobka_skrawaniem Re: kompost jako palący (nomen omen) problem 20.04.11, 13:34
      Nie ma mozliwosci spalenia roslin ziemia kompostowa (o ile nie sypnelas na kompost niedawno nawozu mineralnego).
      Jesli maliny byly przesadzane juz z wyksztaconymi liscmi, to cierpia teraz na brak wody i to jest powod, ze "odchorowuja". Podlewaj je obficie i odzyja. Generalnie to odporne rosliny.
    • wrexham Re: kompost jako palący (nomen omen) problem 26.04.11, 13:54
      mialyscie racje - wszystkie pozostale rosliny bogato potraktowane tym kompostem maja sie swietnie - to musialy byc naruszone przesadzaniem korzenie - teraz maliny juz dochodza do siebie :)

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka