Dodaj do ulubionych

przepis na wiejskie podwórze potrzebny

19.07.11, 13:21
a konkretnie na murawę; wróciłam z wakacji, i z rozrzewnieniem wspominam ten puszysty, miękki dywan trawy, stokrotek i koniczyny na podwórzu gospodarstwa, w którym mieszkaliśmy. powiedziałabym, że to klimat: blisko góry, sporo opadów, chłodniej niż w Wielkopolsce, tylko, że...w gospodarstwie w naszej wsi mają taką samą murawę! i nie wierzę, w obu przypadkach, w jakąś szczególną, poza koszeniem, pielęgnację. przy tych powierzchniach i profilu działalności nie daliby rady.
a u mnie trawa wybujała, ale rzadka, ziemia wysuszona, pomimo sporego zacienienia, no brzydko nie jest, ale ja bym chciała tamto. wiecie, jak to zrobić?
Obserwuj wątek
    • dar61 wylęgarnia kleszczy się wieszczy 19.07.11, 23:21
      Ta wychwalana trawa, o {Kango}, nie jest przecież 2-3-gatunkowa, nieprawdaż?

      Ma ona zasilanie odgórne naturalne, lokalizowane plackami?

      Ma ona strzyżenie wybiórcze, smakoszowe?

      Odnawia się ona bez ingerencji sił człowieczych, w wersji jednorocznych zmieszanych z wieloletniakami?

      Nie ma ona zabieranych składników ściółkotwórczych?

      Jeśli potwierdzą się prawie wszystkie powyższe pewniaki, marzenie, by boso rano po rosie na gumnie za majdanem może się ziścić.
      • hbinko Re: wylęgarnia kleszczy się wieszczy 20.07.11, 09:15
        Oj Dar, i tu masz rację. Wczoraj przeżyłam "załamkę", no ale czego miałabym się spodziewać? A to tytułem wstępu (trochę długie, ale Ty też czasem przeginasz): w 2004 nabyłam boreliozę drogą rowerową, w 2006 kupiliśmy wymarzoną działeczkę na wsi, bo obok pasły się krowy, biegały świnki, gęgały gęsi, kogut skakał po kurach: tak sielsko miało być, oczywiście wpierw z białą szmatką przemierzyłam przyszłe nasze poletko i nic. Oczywiście w międzyczasie, nabyłam w 2009 drogą grzybową następnego kleszcza (zbadałam go - a i owszem - miał boreliozę - podśmiewali się, że ode mnie). Ale dalej: wybudowaliśmy nasz wymarzony domek, ja na działeczce bez przerwy "tańcuję" (mam prawie całą - no troszkę przesadziłam - florę), mąż kosi trawkę, również za płotem, coby chwasty nie pleniły się. A tu wczoraj w rozmowie z gospodarzem, właśnie właścicielem owych krówek, mówię, że przyłazi pod nasz płot sarna z małą i gonię je, bo mi kleszczy naniosą, a on na to: pani, ja codziennie przed dojeniem sprawdzam wymiona i wyciągam kleszcze. No załamałam się w tym momencie: a ja po mleko chodziłam do niego i myślałam, że to samo zdrowie. Ech, szkoda gadać...
        • dar61 wylęgarnia kleszczy się złowieszczy 23.07.11, 14:02
          Ze 3 dni się zastanawiam, jak współczuć Naszej tu {Hbince}. Ależ los Ją potargał...

          Człek za dziecka łaził po łąkach całe dnie w krótkich spodenkach, latem się w trawie tarzał, potem ze 2 dziesiątki lat szwendał za chlebem pod otwartym niebem na polanach, po chaszczach i lasach liściastych strząsał te paprocie - i tylko dwa razy przyniósł na sobie kulkę kleszczycy...
          Potem, nastraszony prasową paniką, zaczął się przyglądać swym psom i kotom, jakieś obróżki bezskuteczne im wpinał, aż wreszcie napotkał preparaty im w kark wcierane i je - za skutecznść - polubił... Dlaczego takich nie wcierać i w nasze karki. Na kwartał skuteczne przecież.

          Wydumał potem człek darowy ideę, że iskanie ma i swój praczłowieczy, prorodzinny, ba - promałżeński powód i istotę, zadzierzgując [zadziergając?] więzi społeczne.
          Zdrowiu służąc - kleszczom na pohybel.
          Człek współczuje czasem, że - może - samotni umierają mocniej wyssani :/

          Szanowna {Hbinko}.
          Czy rzeczywiście mleko zakleszczonej krowy może być naboreliozowane? Aż mi się nie chce w to wierzyć, choć w dobie HIV-owej trzeba i to brać pod lupę?

          Cała histeria publikatorów, akcje ogłaszania początku zagrożeń kleszczowych, mają w mej okolicy skutek bezsensownego marnowania publicznego grosza na opryski połowy miast typu nadwarciańskiego Gorzowa. Nikt w nich nie zwraca uwagi, że meszki wędrują z wodą w inne rejony.
          Dla mnie korzyścią w tym jedyną jest, że naukowcy wybadali rejony, które są ponoć bez kleszczy zainfekowanych bakcylem zapalenia mózgu. Czy wybadali kleszczowe bezboreliozowe obszary, to już tylko może wiedzieć Nasza {Hb.}...
          ?

          Pozdrawia po trzykroć po trzykroć po trzykroć Szanowną {Hbinkę}
          preferujący dziś w wojażach spodnie z długą nogawką, czasem wpuszczaną w skarpetę na terenach nie wyczesanych przez domowe zwierzaki
          czasem zbyt przeginający

          Dar61
      • kanga_roo podwórze cd 20.07.11, 10:21
        nie ma zasilania plackowego i strzyżenia wybiórczego (to podwórze, nie pastwisko, ze zwierząt chadza tam pies, koty, czasem koń przejdzie i pójdzie, kupy są natychmiast sprzatane), nie wiem, jak się odnawia, ale strzyżona jest raz na tydzień, traktorkiem. nie wiem też, czy zostaje skoszona trawa, nie widać jej, więc chyba nie.
        obstawiam różne gatunki, w tym perz, oraz lata całe strzyżenia, deptania, strzyżenia itd.

        co do kleszczy - mój pies łapał ich więcej w mieście, w osiedlowym parku, niż na wsi, z sarnami, lisami itp zwierzyną.
        • lellapolella Re: podwórze cd 20.07.11, 14:49
          wiesz, kanga_roo, u mnie jest taka murawa, o jakiej marzysz: trawa, koniczyna,stokrotki; wszystkiego moc, mięciutkie jak dywan. Żadne z nas nie lubi kosić ale trzeba, bo nie dałoby się do południa wyskoczyć bez gumowców, więc jak już mus, to się wyciąga sprzęt. Kilka razy do roku przejeżdżają traktory z drewnem, ryjąc podwórze, po dwóch- trzech tygodniach nie ma już po tym śladu. I ta super murawa rośnie sobie po prostu na poniemieckim bruku, co okazuje się dopiero, gdy człowiek chce coś posadzić.
          Recepty i wyjaśnienia nie ma, jedyne, co przychodzi mi do głowy, to duża wilgotność powietrza, bo teren jest nad rzeką.
          • kanga_roo Re: podwórze cd 20.07.11, 22:48
            tez myslałam o wilgotności, ale jedno ze wspomnianych podwórek jest 100 m ode mnie! fakt, że otoczone zabudowaniami. u mnie za to jest dużo drzew. kojarzę teraz, że podobna murawa jest w pobliskim (20 km) skansenie, tam zwierząt na podwórzach niet, ale i nikt się z trawą nie pieści, koszą i już, nawet nie podlewają. dla porównania, moi rodzice, w pobliżu tegoż skansenu, o trawniki dbają, ale takich dywanów nie mają i już.

            obstawiam, że prawda jest bolesna: tam rośnie, bo z powodu umiarkowanego dbania miały szansę rozwinąć się gatunki, które takie warunki znoszą. nikt perzu nie likwidował, nikt koniczyny nie wyrywał i się ładnie rozrosło. ja mam trawnik siany trzy lata temu, mieszankę sportową czy coś w ten deseń, może ona mojej gleby nie lubi?

            pocieszam się, że na łące za to szaleństwo, od ubiegłego roku wsiało się mnóstwo fajnych roślin, i tak kwitną, że żal kosić. a trzeba.
            • lellapolella Re: podwórze cd 21.07.11, 18:31
              obstawiam, że prawda jest bolesna: tam rośnie, bo z powodu umiarkowanego dbania
              > miały szansę rozwinąć się gatunki, które takie warunki znoszą. nikt perzu nie
              > likwidował, nikt koniczyny nie wyrywał i się ładnie rozrosło.

              może tak być... u mnie nikt nic nie siał, warto by się nawet zastanowić, ile w ogóle jest tam trawy w trawie;)
              • dorka556 Re: podwórze cd 22.07.11, 18:09
                Mam taką murawę, gruby mięciutki, zielony dywan, który można bezkarnie deptać. Nigdy nie nawożony, ani nie podlewany. Trudno to nazwać trawnikiem, tam jest cały zielnik.
                Nawet w okresie suszy dobrze wygląda. Niestety musi być regularnie koszony, co 7-10 dni.
                Trawa nie lubi zacienienia. Nawet jak wysieje się specjalną mieszankę traw na zacienione miejsca, to nie bardzo chce rosnąć i to chyba jest przyczyną niepowodzeń.
    • baas1 Re: przepis na wiejskie podwórze potrzebny 08.08.11, 23:50
      U mnie jest tak. Na większej części podwórka rośnie trawa samosiewka od lat 30 albo i więcej, nie wiem, bo jeszcze mnie tam nie było. Taka właśnie jak piszesz -mięciutka, rożnorodna. Przy domu po rozmaitych pracach wykopowych przy fundamentach powstał gliniano-piaskowy (z przemieszania) placek, który postanowiłam obsiać trawą. Obsiałam i przez rok było to klepisko z trawą rzadką i słabą. A w tym roku zaczęła tam wkraczać koniczyna i inne takie. I dzięki duzym opadom, które z innych względów mnie załamują, trawniczek zaczyna się robić piękny i gęsty. Koszę od czasu do czasu, jak już wypada.
    • skwer_pracownia_architektury Re: przepis na wiejskie podwórze potrzebny 21.08.11, 18:23
      Mam rodzinę w Wielkopolsce. Tam ziemia jest zuuupełnie inna niż u mnie. Piach. Trawa wygląda o wiele gorzej. Ja mam taki miękki dywan, ale u mnie jest cięższa ziemia i większa wilgotność.
      • kanga_roo Re: przepis na wiejskie podwórze potrzebny 22.08.11, 11:24
        to gratuluję.
        jednakowoż wspomniałam, że piękne podwórze mam nieomal za płotem, że o skansenie niedalekim nie wspomnę. co pozwala przypuszczać, że nie tylko rodzaj gleby ma znaczenie :-P
    • ginger43 Re: przepis na wiejskie podwórze potrzebny 19.09.11, 10:01
      Ja na swoim jałowym piachu zaobserwowałam, że najładniej prezentuje się trawa, tam gdzie pojawiła się koniczyna. Nie wiem, czy to normalna odmiana, tylko jałowa gleba i stąd nie wyrosła wysoko, czy przywlokła się do mnie mikrokoniczyna? W każdym razie mam zamiar posiać wszędzie mikrokoniczynę, lub trawę z dodatkiem mikrokoniczyny.
      www.trawnik.com/?aktyw_kat=6
      • kanga_roo Re: przepis na wiejskie podwórze potrzebny 19.09.11, 13:25
        u mnie wsiała się zwykła, taka kwitnąca na biało. niekoszona wybujała w kępę, przy regularnym koszeniu ma mnóstwo drobniuteńkich listków przy ziemi. i rzeczywiście, trawnik wygląda ładnie. może taką zwykłą dosiać, bo mikro tylko w mieszankach...
        • ginger43 lepiej siać jesienią, czy wiosną? 19.09.11, 17:36
          Posieję, albo mieszankę koniczyny z trawą, bo trawy u mnie wciąż niezbyt wiele, albo samą. Zastanawiam się czy lepiej zrobić to jesienią, czy wiosną?
          ................................................................
          Obowiązkiem każdego szczęśliwego kota jest radosne mruczenie! Mru, mru, mru...

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka