tuje i "choinki"

18.05.04, 17:57
witam :)
wlasnie sie przeprowadzamy do wynajetego domu z ogrodkiem (z ktorym mozemy
zrobic *prawie* co chcemy). poniewaz nie mam zadnego doswiadczenia ogrdowego,
zagladnelam tutaj :) na kilka pytan znalazlam odpowiedzi dzieki pogrzebaniu w
archiwum, ale nie na wszystkie... mam nadzieje, ze poradzicie cos kompletnemu
ogrodowemu laikowi (z ogromnym zapalem ;)
ogrod nie jest duzy i ma juz troche nasadzonych drzew i krzewow (brzoza,
lilaki, iglaki). tych zdrowych raczej nie mozemy wyciac w duzej ilosci,
zwlaszcza, ze sa fajne :) ale trzeba o nie zadbac, chyba od lat byl tam tylko
koszony trawnik (dom wynajmowala firma na "pokoje goscinne", a nie zywy
czlowiek).

po tym dlugasnym wstepie (chcialam sie przedstawic, wszak jestem tutaj
pierwszy raz :) mam pytanie dotyczace tui i choinek, ktore mamy (to
najprawdopodobniej swierki). sa dla nas troche za duze i zaniedbane (zwlaszcza
choinki, uformowane w cos rodzaju szesciokatu, brr, wcale sie nie zweza ku
gorze...). czy mozna je zwyczajnie poprzycinac do rozmiaru i ksztaltu, kotory
chcemy? czy mozna to zrobic teraz? moze lepiej poczekac? ile ich mozna obciac?
czekam na rady :)
jesli chodzi o tuje: one na ogol w srodku maja takie nieladne, suche brazaowe
gazlezie i liscie. boimy sie, ze jak obetniemy zielone galezie, to zostanie
nam to zasuszone "paskudztwo" ino... a trzeba by je przyciac... jak sie
przycina tuje? co sie robi z tybi obeschenietymi galeziami w srodku? duzo
takich mamy... kilka drzewek (dwa) musimy wyciac i wywalic, bo cale sa
zeschenite... czy z tych zdrowych, zielonych od zewnatrz, ale suchych w
srodku, wycinac "suszyzny"?

na razie tyle :) na pewno bede tu czesto zagladac! z gory dziekuje za porady
:)
    • qubraq Re: tuje i "choinki" 19.05.04, 21:35
      Cześć, Dziewczyno może zacznij od poczytania trochę jakiejś prostej książaczki,
      żeby choć sie zorientować co Ci rośnie w ogrodzie bo to nie tylko tuje i
      choinki ale może cyprysiki jałowce sosny jodły itp.(piszę o iglakach bo
      liściaste są dla mnie całkowicie, o wstydzie, nieznane). Była kiedyś książeczka
      Piotra Murasa pt. "Drzewa i krzewy iglaste" . Jest też coś takiego dla
      liściastych.
      Andrzej
    • esscort Re: tuje i "choinki" 20.05.04, 00:02
      Obawiam się, że to, co nzzywasz świerkiem-choinką, jest albo też tują, albo
      jakimś jałowcem, bo świerk - jeżeli rośnie bez ingerencj człowieka - sam z
      siebie przybiera postać "choinki", a juz na pewno nie może być kształtu
      sześciokąta. A zatem jednak chyba musisz pokazać swój ogród komuś, kto trochę
      sie w to bawił, bo tak na odległość możesz sobie (roślinom) zrobić kuku
    • qubraq Re: tuje i "choinki" 20.05.04, 21:30
      Spróbuj kupić w kiosku "Ogrody" i podadaj z kimś z Redakcji może z Magdą
      Narkiewicz jest bardzo uczynna, mają tam chyba również konsultanta
      ds.zagospodarowania ogrodów. Na pewno warto się do nich odezwać!
      Co to znaczy "ogród nie jest duży"?
      Andrzej
      • sagan2 Re: tuje i "choinki" 21.05.04, 09:36
        dziekuje za wszystkie odpowiedzi i odpowiadam "hurtem" ;)

        niestety, problem w tym, ze mieszkam w niemczech, slabo mowie po niemiecku, wiec
        na razie polskie ksiazki i prasa odpada. musi poczekac albo do mojej wizyty w
        polsce (~3 miesiace) albo zdecyduje sie na ksiegarnie wysylkowa (ale troche
        drogie jest sprowadzanie ksiazek z polski...). dlatego chcialam szybko tutaj
        uzyskac jakies porady.

        "ogrog nie jest duzy" - jeszcze nie mierzylam dokladnie, ale ma jakies 30-40 m2,
        czesc zarosnieta przez krzaki, "choinki" itp

        tuja jest na pewno tuja, a reszta to rzeczywiscie nie mam pewnosci. i znowu -
        jak pojde kogos tutaj zapytac, to najprawdopodobniej poda mi nazwe niemiecka
        (nie lacinska), wiec znowu bede sie meczyc z tlumaczeniem, co to naprawde
        jest... ;)
        oczywiscie te choinki nie rosna "same z siebie" w ksztalcie szescioscianu (nie
        szesciokata, sorry!), ogrod byl przez wiele lat uprawiany przez poprzednich
        wlascicieli i oni o niego dbali i formowali te iglaki (mieli do nich duze
        zamilowanie, a mnie sie nie bardzo podobaja...). tak wiec one byly przycinane
        itp i dlatego tak wygladaja. myslicie, ze moge je sama poprzycinac inaczej (tzn
        zeby bardziej przypominaly choinke, a nie pudelko?...)

        no i co z ta tuja? jak ja ostrzyc, zeby byla mniejsza, ale "to suche" nie
        wylazilo spod zielonych galezi?
    • qubraq Re: tuje i "choinki" 21.05.04, 13:19
      A to Ci heca, w Niemczech, mówisz, no,no! Ten ogródek to taki mniej-więcej
      7x6 m na przykład = zabawka! Co do suchości wewnątrz tuj to są dwie szkoły ja
      optuję za francuską tzn. usuwać wszystkie nekrozy - martwe składniki bo na
      nich sie tylko grzyby momentalnie lokują a sporo grzybów "ma za złe iglakom!"
      No ale jeśli tuja ma np 6 m to rzeczywiście trudno ją oczyszczać do samej góry -
      to chciaż ją otrząśnij z suchych gałązek.
      Ciąć możesz wszystko byle nie za dużo od razu.
      Qrczę - jak Ci pomóc, zupełnie nie wiem...
      Andrzej
      • sagan2 Re: tuje i "choinki" 21.05.04, 15:49
        qubraq napisał:

        > A to Ci heca, w Niemczech, mówisz, no,no! Ten ogródek to taki mniej-więcej
        > 7x6 m na przykład = zabawka!

        no w niemczech :)
        ogrod jest jednak chyba troche wiekszy (jeszcze nie mierzylam, tylko
        patrzylam... ;) jakies 7x10 (albo troche wiecej). zabawka, nie zabawka, to nasz
        pierwszy ogrod i troche mamy treme :) ale bardzo sie cieszymy, wczoraj (tutaj
        byl dzien wolny) obcinalam chaszcze przed domem...

        > Co do suchości wewnątrz tuj to są dwie szkoły ja
        > optuję za francuską tzn. usuwać wszystkie nekrozy - martwe składniki bo na
        > nich sie tylko grzyby momentalnie lokują a sporo grzybów "ma za złe iglakom!"
        > No ale jeśli tuja ma np 6 m to rzeczywiście trudno ją oczyszczać do samej góry
        > - to chciaż ją otrząśnij z suchych gałązek.

        tuja ma max 2 metry. musze ja dokladnie obejrzec i pewnie wytne te nektozy!

        > Ciąć możesz wszystko byle nie za dużo od razu.
        > Qrczę - jak Ci pomóc, zupełnie nie wiem...

        na razie juz pomogles :)
        myslisz, ze moge sobie moje choinki obciac "w stozek"? tak by mi sie bardziej
        podobalo, no i slonca mniej zaslania, niz to "pudelko" co mam... ponizej pisza,
        ze jesli to nie modrzew (na pewno nie!) albo cis (tutaj nie jestem pewna), to
        musze pilnowac dlugosci, terminow ciecia itp. myslisz, ze sprobowac troche
        podciac, czy jednak najpierw zorientowac sie co to?

        dziekuje i milego weekendu!
    • elaos Re: tuje i "choinki" 21.05.04, 13:54
      Mnie ten cięty w sześcian iglak kojarzy się z cisem, który bardzo dobrze znosi
      cięcie. Z iglaków to bezkarnie można ciąć modrzew i cis, z pozostałymi trzeba
      uważać, pilnować terminów cięcia, długości itp. Jeżeli masz utrudniony dostęp
      do literatury to spróbuj pobuszować po internecie, bo bez rozpoznania gatunków
      trudno coś poradzić. Z iglaków to bezkarnie można ciąć modrzew i cis, z
      pozostałymi trzeba uważać, pilnować terminów cięcia, długości itp.
    • qubraq Re: tuje i "choinki" 24.05.04, 16:36
      Co do cięcia to znów są różne teorie. Powiem co ja robię bez widomych oznak
      szkodzenia iglakom.
      1.- Zasadniczo w ogóle nie stosuję cięcia dekoracyjnego!
      2.- Stosuję natomiast przycinam hamując rozrost krzewów - jałowców konkretnie,
      zaczynam już na początku kwietnia i powtarzam co 2 miesiące. To cięcie
      jednocześnie powoduje zagęszczanie wewnętrzne jałowców. Z tego pierwszego
      wiosennego cięcia ludzie przychodzą do mnie i biorą końcówki na sadzonki więc
      mam gdzieś okolicznych ogrodach zielone potomstwo!
      3.- Czasem zdarzy się że jakaś gałąź jałowca lub cisa zaczyna mi wychodzić na
      jedyne przejście w i tak potwornej gęstwinie to ją wtedy "ciach" ostrym
      sekatorem, przy czym robię to tylko w czasie wegetacji wiosna,lato, jesień.
      4.- Jodeł, sosen i świerków w zasadzie nie ruszam. Poza kilkunastoma siewkami
      pozostałe są szczepione i są przeważnie smukłe. Owszem, sosny azjatyckie mimo,
      że puste w środku (igły żyją nie dłużej niż 2 i pół roku!)i prawie nie dają
      cienia to jednak robią się dupiaste no ale w naszej ojczyźnie to nie jest wadą;
      5.- Modrzewie japońskie i amerykaniec rosną smukło a jedyny nasz europejski
      jest ucięty na wysokości 2,5 m i tylko co roku korygowany;
      6.- Tuje mają takie kształty jakie chciałem żeby miały nawet powiem, że z braku
      miejsca wszystkie są smuklejsze niż wzorce. Szczególnie Malyoniana przywieziona
      z Młynian i Rosentalis od Jedlocha. Nawet miłorząb japoński, metasekwoje i
      cypryśnik błotny są bardzo smukłe choć wcale nie są to odmiany piramidalne czy
      fastigiaty!
      7.- Cesarskie jałowce chińskie kolumnowe są dość wąskie, wirgińskie też chociaż
      mniej ale na razie ich nie ruszam, cisy są na ogół wybrane jako strzeliste
      a "Wojtek" (taxus media "Wojtek") ma 6 metrów przy szerokości nie
      przekraczającej w zasadzie pół metra.
      8.- Owszem muszę przycinać choinę bo robi się krowiasta. Robię to jak sobie
      tylko przypomnę ale oczywiście w sezonie.
      9.- Wierzby pienne przycinam na zimę tak jak uczył P.dr Szczepan Marczyński -
      ostro zostawiając jedybie kikuty a w sezonie przycinam na koniec maja, lipca i
      we wrześniu ostatni raz;
      10.- Jest problem z cyprysikami: i to zarówno nutkajskimi jak i Lawsonami.
      Też robią się masywne. Na razie czekam ale Cyprysik groszkowy "Boulevard" od
      dawna oczyszczam od środka ze wszystkich nekroz szczególnie po zimie.
      Z zewnątrz nie ruszam chyba że wchodzi okliczność z pktu 3.
      Na razie tyle.
      Nie bój się ciąć ale jak już tniesz to z głową i dobrym narzędziem - ostrym!
      Pozdrawiam
      Andrzej
Pełna wersja