merkez
24.10.11, 15:45
Dostałam od znajomych z działki dwie mięty - czekoladową i pieprzową. Wsadziłam je po tygodniu do skrzyni z bazylią, bo miałam wolne miejsce po innych ziołach, które zlikwidowałam. Niestety, ale mszyce gęsto obsiadły mi miętę czekoladową. Powoli ją wyniszczyły, liście jej gromadnie poopadały, a teraz mszyce przesiadły się na bazylię i miętę pieprzową (wcześniej trzymały sie jedynie czekoladowej odmiany). Mam środek na mszyce, ale nie ma mowy o zastosowaniu go na bazyli, którą lubimy zjadać do wszystkiego. Mszyce ominęły o dziwo rozmaryn rosnący między bazylią, a miętą czekoladową.
Co mogę zrobić z mszycą? Jest to gatunek malutki, zielony. Słyszałam coś o pryskaniu naparem z zaparzonej pokrzywy. A może prysznic wypłucze te paskudne stworzonka? Jak ekologicznie usunąć mszyce i zabezpieczyć się przed nią na przyszłość?
W tym roku miałam też mszyce na pomidorach koktajlowych, kiedy dopiero zaczynały kwitnąć. Zaryzykowałam wtedy i spryskałam środkiem na mszyce, ale padły jedynie liście, a nie owady. Odratowałam pomidory, a mszyce wyzbierałam ręcznie i nigdy więcej się już nie pokazały. Ale na ziołach nie mogę tego zrobić ręcznie, bo mszyc jest ogromna ilość, a krzaczory ziół są gęste i splątane.