Dodaj do ulubionych

Teraz cisy

29.10.11, 20:26
Moi drodzy, mam problem z dużą brzozą, którą uwielbiam, choć nic nie chce pod nią rosnąć. Pewnie wypija całą wodą, a u mnie w ogóle ziemia bardzo piasczysta. Ponieważ stoi pod płotem, obok mam młody jeszczse żywopłot z cisów no i obserwuję, jak te rosnące bliżej brzozy są mniejsze od pozostałych, a nawet kolor mają nieco jaśniejszy, żeby nie powiedzieć, że trochę jakby żółkną. Prawda, że za bardzo o nie nie dbam, bo może powinnam podlewać bardziej albo może zasilać - chyba muszę w końcu zaczaąć bo inaczej jes stracę. Proszę o opinie i jak sobie radzicie z takimi wodopijcami :)
Obserwuj wątek
    • dagusia333 Re: Teraz cisy 29.10.11, 21:43
      Póki młode te cisy to je przesadź.Choć w zamyśle i projekcie ładnie by to może wyglądało, to jednak pewnych rzeczy się nie pogodzi, szczególnie na dłuższą metę.Siła wyższa.
      • dar61 na zawsze cisy 29.10.11, 22:50
        Śmiem podejrzewać, że z biegiem czasu cisy i tak zwyciężyłyby w sąsiedzkich zmaganiach - mają fory w zimowej wegetacji, no i są najdłużej żyjącym dendrologicznym polskim okazem, w odróżnieniu od betul.

        Moda na sadzenie brzóz w ogródkach mnie zadziwia. 40 lat - i po ptokach...
        • horpyna4 Re: na zawsze cisy 30.10.11, 07:56
          Niemniej jeżeli chce się mieć coś zimozielonego pod wodopijcami, to znacznie lepszy jest bukszpan. Jest on jedną z niewielu roślin dobrze rosnących w miejscu ocienionym i suchym. U mnie rośnie przynajmniej od ćwierci wieku w korzeniach cypryśnika błotnego, które to drzewsko bardzo skutecznie wysusza swoje otoczenie.
          • bia-la Re: na zawsze cisy 31.10.11, 17:33
            Wycięcia nie biorę pod uwagę, bo musiałabym i tak coś tam posadzić - są przy ogrodzeniu. Myślicie, że nie pomogłoby nawożenie i podlewanie? Może spróbuję się zmobilizować. A bukszpanu nie brałam jakoś nigdy pod uwagę, bo jest dla mnie taki zbyt regularny. A mój ogród jest baaaardzo naturalistyczny (pewnie wilu powiedziałoby nawet że zaniedbany), co w moim wydaniu polega na zachowywaniu nieregularnych form tego co ewentualnie sadzę albo samo rośnie. A brzozę sadził jeszcze mój dziadek, czyli dobrze przed II WŚ. Trzyma się b. dobrze, chowa w sobie nawet gniazdo mrówek. Choć faktycznie wiele innych brzóz z ogrodu szlag trafił na przestrzeni lat, ale w różny sposób, uschło w sumie niewiele z nich. To przepiękne drzewa, może stąd jest na nie moda. I liście niekłopotliwe. Pod tą brzozą rośnie jeszcze stary bez - też niezły wodopijca. A obok niezbyt dobrze sobie radzi trzmielina, a ostatnio próbuje swoich sił pigwa. Wydaje się nawet, że z powodzeniem.
            • gabula777 Re: na zawsze cisy 31.10.11, 19:06
              Nawet jak będziesz tam lać wodę i sypać nawozy, to brzoza stara wyga będzie szybsza.
            • horpyna4 Re: na zawsze cisy 31.10.11, 19:40
              Bukszpan jest regularny, jak jest formowany. Można puścić go na żywioł i już taki nie będzie.
            • yoma Re: na zawsze cisy 04.11.11, 16:17
              A bukszpanu nie brałam jakoś nigdy pod uwagę, bo jest dla mnie ta
              > ki zbyt regularny

              Pewnie się napatrzyłaś na te takie różne strzyżone pudelki, ale bukszpan, jeżeli nie cięty, sam z siebie rośnie w roztrzepany krzak. No, w każdym razie nie regularniejszy niż brzoza.
      • qubraq Re: Teraz cisy 08.11.11, 16:13
        To nie jest kwestia wody ale oddziaływania biochemicznego brzozy na inne rosliny wokół nich; podobne zjawisko wystepuje przy sosnie chińskiej 'Armandii', ktora jest taka cawana ze produkuje na igłach preparat spłukiwany przez deszcze zeby nic nie rosło pod jej koroną... ja mam bardzo jej rzadką odmianę tajwańską 'Hajatę' i żeby mi nie wytepiła roslin okrywowych spod siebie to musiałem na wiosne swiezo posadzone barwinki i kopytniki nakrywac folią w okresie deszczowym i udalo się - rosliny rosną na gruncie pod "Hajatą' i dołączył do nich bluszcz ktory jest niezwyciężony jak sądzę... :-)
        A propos cisów to mam ich kilkanascie różnych odmian w tym jeden "Wojtek" - czyli taxus media ale niesamowicie wąski - 8-metrowy! Przytula sie do Juniperus virginiana 'Canaertii' tez majacego po 20 latach okolo 8 metrów... :-)
        • bia-la Re: Teraz cisy 23.03.12, 23:04
          Podnoszę wątek, bo dalej nie mam pomysłu. Duża brzoza rośnie przy płocie, obok ciąg ok. prawie 1-metrowych cisów. Ze trzy cisy najbliżej brzozy zaczęły żółknąć i i nie rozrastają się ładnie jak te dalsze. Przesadzić je? Polegnie pomysł na żywopłot z cisów, a płot z siatki i tak powinnam zasłonić od ulicy. A czy jakiś powojnik by mi się tam może udał? Podpowiadany bukszpan nie wchodzi w grę. Jakoś nie lubię tych sztucznych jak dla mnie krzaczków.
          Z góry dziękuję za pomoc.
          • horpyna4 Re: Teraz cisy 24.03.12, 07:56
            A nie pomyślałaś o puszczeniu na siatkę bluszczu pospolitego? To świetne ogrodzenie całoroczne i nie zajmuje tyle miejsca, co żywopłot. Poza tym bluszcz może mieć korzenie daleko od brzozy, w mniej suchym miejscu, bo pędy puszcza bardzo długie i można spokojnie nakierować je na siatkę w łysym miejscu.

            Cisy koniecznie przesadź, szkoda ich.
          • klara551 Re: Teraz cisy 24.03.12, 12:21
            A może pies tam podlewa? Mam ogród na czystym żywym piasku i dwie stareńkie ogromne brzozy.Przy jednej rośnie trzmielina samosiejka w tej chwili już 4metrowe drzewko. Młode posadzone rośliny mam oddzielone od brzóz falistym zielonym płotkiem zakopanym w ziemi . Na siatce rośnie akebia pod brzozą żarnowce z lasu. Metr od brzozy rośnie barwinek,za nim pęcherznica. Zanim przesadzisz cisy sprawdź czy nie ma szkodników,czy jakiś pies ich nie podlewa.Może pomoże taki płotek jak u mnie i podsypanie lepszej gleby i kory na wierzch. Wiem jedno przy piaszczystej glebie ważne jest niestety podlewanie,bo wysycha w szybkim tempie. Przypomniało mi się sprawdź,czy pod cisami nie ma mrowiska. Mrówencje załatwiły mi dwie tuje i metasekwoję/oczywiście młode 2-3 letnie rośliny. Może zamiast cisów posadź nasze rodzime jałowce.
            • bia-la Re: Teraz cisy 25.03.12, 09:13
              Dzięki za podpowiedzi. Psa nie ma. Jałowce - to dobry pomysł, mam ich sporo, może za dużo i wolałabym coś innego, bo wygląda to tak: jest furtka, brzoza, obok 10 cisów i brama. Fajnie by było już zachować ten ciąg, ale jak nie ma rady, to niema. Przesadzę. Bluszcz się u mnie nie udaje, już próbowałam, ale może dlatego, że sadziłam przy szambie (obok bzu). Ale w lasku też nie daje rady przy sośnie. A sadzonki bluszczu sadzić co ile? Płot jest średnio nasłoneczniony. A i z tymi mrówkami może coś być na rzeczy, bo są pod brzozą od lat i w samej brzozie chyba też (mam wrażenie, że ją nawet nieco zniszczyły, tzn. tylko pień, bo w górę rośnie pięknie - ma ponad 70 lat!). Klaro, a czym nawozisz taką suchą glebę? Zostawiam tam liście na zimę (z brzozy i lilaków), bo myślę, że to zawsze jakiś nawóz (kompostu nie robię). Dopiero wczoraj je zgrabiłam.
              • bia-la Re: a trzmielina 25.03.12, 12:11
                Klara, a trzmielina jak Ci zimuje? Moja - mam dwie malutkie sadzonki, mimo że posadziłam je pod tą brzozą ze dwa, trzy lata temu - jest teraz czerwonawa ?! Potem odbije, ale jest bardzo mizerna. Nie mam jak wykopać ziemi pod brzozą i nasypać nowej, bo przeszkadzają korzenie. Dosypuję więc tylko tyle, ile się uda. Pisałam już, że posadziłam w zeszłym roku pigwowca - zobaczymy jak sobie poradzi.
              • klara551 Re: Teraz cisy 26.03.12, 00:29
                Mrówki zniszczyłam preparatem Karate,wlewanym do mrowiska,a były też pod korzeniami brzozy,co skutkowało mrówkami na karku,plecach bo łaziły po całym drzewie.Z liści chwastów,trawy,obierek robię kompost i jesienią podsypuję krzaczory grubą warstwą. Nawożenie mineralne niewiele daje,obornik też/ przez kilka lat dostawałam obornik i ładowałam po taczce na m2 i gleba się nie zmieniła/mam glebę bielicową,czyli czysty żywy piasek/.Jedyna rada to jak możesz załatw wywrotkę gliny,drugą torfu i po rozsypaniu przekop. Liście bzu i brzozy dość ciężko się rozkładają,więc kompostowanie to jedyne wyjście. A latem jak sucho to tylko podlewanie/ćwiczę co roku więc mam studnię i pompę,a to pozwala oszczędzić na rachunkach za wodę miejską/.
              • klara551 Re: Teraz cisy 26.03.12, 00:34
                Na razie cisów nie przesadzaj a sprawdź mrówy i kup na każdy krzak worek dobrej ziemi,nie torfu podsyp i poczekaj.Jak ruszą zostaw a jak nie to wtedy przesadź. Moja trzmielina to nasze rodzime drzewko.Wysiało się bo kiedyś z lasu przynieśliśmy owoce takie różowe czterokanciaste. Ty pewnie masz trzmielinę krzewinkę a ta zależnie od odmiany potrafi u nas przemarznąć. Poczekaj,bo jeszcze za wcześnie na ocenę czy zmarzła ,czy nie.
                • klara551 Re: Teraz cisy 26.03.12, 00:43
                  To jeszcze raz ja i mam nadzieję,że odpowiem na wszystkie twoje pytania.Przećwiczyłam na moim piasku,że jak posadzone rośliny przez pierwszy sezon mocno podlewam to jakoś się przyzwyczajają do kiepskiej gleby/podlewam nawet jak deszcz nie pada przez kilka dni/. Dołki do sadzenia robimy duże i wsypujemy kompost wymieszany z piaskiem/glebą/.Jak się nauczę to podrzucę zdjęcia mojego ogrodu. Powodzenia i cierpliwości i wody,wody,wody dla roślinek
                  • horpyna4 Re: Teraz cisy 26.03.12, 07:25
                    Na samo dno takiego dołka dobrze jest dać warstwę gliny, wtedy woda będzie na dłużej zatrzymywać się w bryle korzeniowej.
                    • bia-la Re: Teraz cisy 26.03.12, 20:33
                      Nie wyobrażam sobie zabić mrówek :( Są tam od lat, przyzwyczaiłam się do nich :) Chyba założę wątek, żeby sprawdzić czy mrówki mogą tak zaszkodzić. Jak brzozy nie wykończyły, to cisów chyba też nie. Z kopaniem pod brzozą też jest problem, bo jest dużo korzeni, także od bzu. więc tam tylko coś płytko mogę wsadzić. Zobaczę czy przyjmie się pigwa. Cisom, zgodnie z Twoją podpowiedzią (sadzone były z 5 lat temu, wsypałam wtedy dobrej ziemi ale sucho tam jest faktycznie), dosypię dobrej ziemi, nawet im wykopię ile się da tej starej (u mnie jest kwaśna, to im też może nie służy, ale to by wszystkie schły). I zobaczymy. Dzięki! A propos kompostu: wydaje mi się skomplikowany i się w niego nie bawię. Nie wiem np. jak go wyciągać spod góry innych nasypanych odpadków? Poza tym to jest nie do przerobienia wszystko. Mam działkę 1300 m i mimo że głównie rosną na niej sosny, to z tej brzozy i bzów jest mnóstwo liści, a przecież i trawa itp. Muszę sobie więc inaczej radzić.
                      • klara551 Re: Teraz cisy 26.03.12, 22:13
                        Mrowisko może sięgać i dwu metrów w głąb .Niestety są to komory wypełnione powietrzem a to korzeniom nie służy i rośliny po prostu schną. Brzoza jest na tyle duża i ma rozległy system korzeniowy,że to przeżywa. Mniejsze ,młodsze rośliny niestety nie przeżywają,a jeżeli to są mizerne. Kompost to nic trudnego.Ja mam dwie komory do jednej wrzucam po kolei trawę,liście,obierki ,a druga z ubiegłego roku już jest do wykorzystania. Tę świeżą posypuję preparatem do kompostowania ze trzy razy w sezonie i od czasu do czasu poleję wodą. Kilka lat emu miałam inwazję mrówek i co krok mrowisko.Łyse placki na trawniku,schnące rośliny. A przy podlewaniu znikająca gdzieś w ziemi woda. A na czarnym bzie,różach i hortensjach kolonie mszyc doglądanych przez mrówki. Sprawdzaliśmy wszystkie rośliny i jak dało się nogą ugnieść glebę o kilka cm to znaczyło,że w korzeniach jest mrowisko bo setki mrówek wyłaziły.Wtedy widziałam po raz pierwszy wylot z mrowisk skrzydlatych królowych,obrzydlistwo były wszędzie. Nie było wyjścia trzeba było sięgnąć po chemię.
                        • dar61 Bezchemicznie, acz feromonowo 27.03.12, 11:37
                          {Klara551}:

                          ... Mrowisko może sięgać i dwu metrów w głąb ...

                          Są mrówki i mrówki. Te opisane powyżej miałyby kopiec. Bezkopcowe mają mało rozbudowane kolonie.
                          Kolonie nadwyżkowe mrówek w ogrodzie zanikają, jeśli ziemię ogrodową wzbogacamy czymkolwiek [kompostowa ziemia/ iły/ glina/ torf/ wyściółka sieczką ze słomy itd] - co z czasem sprzyjać będzie utrzymywaniu przez glebę wilgoci.
                          Trwać taka przebudowa gleby może nawet kilka lat, ale dla gleb piaszczystych się to świetnie sprawdza. Miałem taką nadwyżkę mrówek na naszym posośniakowym ogródku, ale z czasem o nich zapomniałem, bez wiednie stosując polepszanie gleby.

                          Utrzymywaniu się mrówek [„bezkopcowych"] w ogródku sprzyja wykładanie ścieżek chodnikami, płytkami kamiennymi, betonowymi - szczególnie wielkoformatowymi. Pod takimi jest sucho, ciepło, bezpiecznie. Mrówki to uwielbiają.
                          Gleb zimnych, wilgotnych [a więc z dużą domieszką cząstek ilastych i próchnicznych, wodę zasysających] mrówki nie lubią.
                          Jest rzadka grupa mrówek zakładająca kolonie w zmurszałym drewnie pni, budynków [mrówki gmachówki np.], ale są one b. rzadkie [są one wręcz mrówkami olbrzymami jak dla Polski, łatwo je rozpoznać].

                          ... Kompost to nic trudnego (...) dwie komory (...) a druga z ubiegłego roku już jest do wykorzystania. Tę świeżą posypuję preparatem do kompostowania ze trzy razy w sezonie i od czasu do czasu poleję wodą ...

                          Każda pryzma lub pojemnik z kompostem powinna być okresowo przerzucana. To przyspiesza jego dojrzewanie. Dodatek starego, dojrzałego, kompostu zastępuje preparaty inicjujące powstawanie flory bakteryjnej w kompoście. Są te mikroorganizmy obecne pod stałym miejscem na kompost, warunkiem jest, by to miejsce miało choć częściowo odsłonięte naturalne podłoże.

                          ... widziałam po raz pierwszy wylot z mrowisk skrzydlatych królowych, obrzydlistwo ...

                          Taki piękny pokaz godowych zwyczajów trwa kilka godzin raz do roku [w jednej kolonii mrówek], a sprzyja temu gorąca, parna pogoda tuż przed burzami letnimi [wysokie ciśnienie powietrza?] - można to z wprawą przewidzieć i wtedy w nocy zamknąć [osiatkować szczelnie] wszystkie otwory okien/ lufcików/ wywietrzników, bo światło wewnątrz mieszkań wabi tam latające mrówki.

                          Nie są to [prócz jednej] „skrzydlate królowe". To są opanowane odwiecznym zewem płci tabuny zalotników, samców, które wabi ta jedna jedyna [młoda, świeżo wypuszczona przez krewniaczkę ze wspólnego gniazda] samiczka-królowa. Ona swym feromonowym sygnałem wabi samców - młodych, naiwnych, świeżo wylęgniętych kilka dni temu - do lotu za sobą, wzbija się z nimi jak najwyżej w niebo, a tego jedynego, jaki za nią najwyżej w uniesieniu chutnym się wzbije, nagradza.
                          Sama potem wraca na ziemię, zakłada nowe mrowisko, rodzi najpierw swe pomocnice bezpłodne, potem one same ją we wszystkim zaczynają zastępować. Ona jedyna jednak zachowuje skrzydła.

                          Co z samcami? Tracą skrzydła i tracą życie, bo często - niektóre gatunki - nie mają nawet drożnego przewodu pokarmowego i są zaprogramowane na ten jeden, jedyny lot, a nie po to, by jak te opasłe trutnie zapasy wyjadać na darmo.
                      • horpyna4 Re: Teraz cisy 27.03.12, 07:25
                        Cisy są wapniolubne, daj im może trochę wapna (np. dolomitu). Kwaśnej ziemi nie kochają.
                        • bia-la Re: Teraz cisy 27.03.12, 20:46
                          Dziękuję, Horpyno, tak, chcę spróbować pozasilać te cisy. Choć jak mówiłam pozostałe wyglądają dobrze. Tylko te od strony brzozy. Już jest ich nie 3 a 5... niestety.
          • dar61 Teraz wykopy 27.03.12, 12:02
            {Bia-la}:

            ... Duża brzoza rośnie przy płocie, obok ciąg ok. prawie 1-metrowych cisów. Ze trzy cisy najbliżej brzozy zaczęły żółknąć i i nie rozrastają się ładnie jak te dalsze. Przesadzić je? ...

            Metrowe cisy, jesli w tym jednym miejscu rosły już dość długo, mają dość rozbudowane korzenie i przesadzanie ich może im jeszcze bardziej zaszkodzić, szczególnie, jeśli już „żółkną".

            Warto sprawdzić ten domniemamy wpływ korzeni brzozy - wykonująć wykop wzdłuż płotu w ziemi na taką głębokość, na jaką mają już korzenie cisy.
            Jeśli w wykopie pokażą się korzenie na tyle grube i wiodące ku pniu brzozy, trzeba je poodcinać piłą, wykop pogłębiając i szukając korzeni głębiej.

            Potem można:
            - zasypać po prostu wykop*, da to czas cisom na wzmocnienie się i wzrośnięcie [ich nawożenie rozwodnione może potem dać im przewagę i szansę];
            - po kilku latach w tym samym miejscu ponownie wykonać rekonesans za korzeniami brzóz [dróżnianych zapachem z zeskrobin pod korą. skórką korzeni - porównując zapach na zeskrobanej gałązce cisa];
            - w wykop pionowo umieścić przegrodę z grubej falistej folii pcw, takiej jak ta, którą w marketach i sklepach ogrodniczych sprzedają jako osłony balkonowych ogrodzeń.

            */ Jeśli w wykopie napotkamy od strony cisów ich własne korzenie, to uszkodzenia grubego korzenia wyrównujemy sekatorkiem, smarujemy ranę pastą typu funaben.

            Robotę kopidołowania jednak niech wykona {Bia-ły}, nie sama {Bia-ła}.
            • bia-la Re: Teraz wykopy 27.03.12, 20:44
              Wow, dzięki, Darze, za taki wywód. W ogóle sobie nie wyobrażam aż tylu zabiegów! Skąd na to brać czas? Ale muszę jeszcze dokładnie się wczytać, na razie tylko "przeleciałam". Ja tam kopać? za cisami siatka, przed całkiem spore już świerki, piszesz o odróżnianiu korzeni? Jakaś abstrakcja jak dla mnie niestety. Ale mówię. Przeczytam dokładnie. A Bia-ły... ma swój ogród ;)

              A czy wiesz skąd się bierze kwaśna ziemia? To że mam coraz więcej mchu na działce, czym może być spowodowane?
              • dar61 Teraz wkopy 27.03.12, 21:44
                Próba przecięcia korzeni jest tylko moim pomysłem na sprawdzenie przyczyny kłopotów z cisami i ewentualną eliminację wpływu brzozowych korzeni, można to wykonać poza Waszą posesją, poza płotem - ale bez uśmiercania brzozy!

                Nie zdziwiłbym się, jeśliby prawdziwym powodem była po prostu gorsza kondycja tych kilku cisów, uszkodzenia ich ze strony innych czynników niż psia uryna - z przyczyny grzybów, owadów, mikrobów. Po uschnięciu totalnym tych cisów [czego nie życzę] trzeba by je wykopać i sprawdzić aż do ich korzenia.

                Kwaśna ziemia (gleba) - czy zakwaszana?
                Pierwsza powstaje z przyczyny składu mineralogicznego, też z procesu odgórnego bielicowania na podłożu rozkładu składników ściółki z roślin na niej rosnących, składników wpłukiwanych potem w głąb profilu gleby.
                Druga - z przyczyny składu wód opadowych w zanieczyszczonym wyziewami kominowymi powietrzu.

                A pojawiający się mech to może być najzwyklejsza sprawa - ot, lekka zima, sprzyjająca jego pojawowi, on może lubić wilgoć zimową podłoża, dużą wilgotność powietrza - a inne rośliny słabą zimą też wegetujące, np. trawy, muszą do rozrostu mieć pewną sumę dzienną temperatur powyżej zera.
                Ciepła wiosna plus mechaniczne jego wygrabienie z zarastającego mchem trawnika przestawi proporcje składu roslinności dość szybko.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka