Dodaj do ulubionych

rosliny przed płotem ? BŁĄD i KARA

29.04.12, 12:05
30 kwietnia mam zglosic sie do urzedu miasta bo nie mam pozwolenia na sadzenie roslin przed plotem.
tych co przed domem maja tylko trawnik w calym moim miescie jest jak rodzynkow w ciescie. wredna i zazdrosna sasiadke mam ja.
ugodowosc jest glupota bo cwaniak chce coraz wiecej. sasiadka powolutku przez 20 lat dosypywala ziemi na swojej posesji tak ,ze podniosla grunt przy granicy z moja dzialka od 1m do 1,5m. odplyw jest w moja strone a nie w ulice. problem powstal gdy zablokowala odplyw wody ze swojej dzialki zasypujac obnizenie - rowek przy rabatce i woda po zlewie w listopadzie 2009r przelala sie pod dom. w tym roku znowu nasypala ziemi rowno z rabatka i po zwroceniu jej uwagi ,ze robi mi krzywde wezwala straz miejska z zarzutem ,ze nie mam pozwolenia na sadzenie roslin przed domem.
mam posadzone rosliny zadarniajace (barwinek, irga), swierk conika, jalowiec zlocisty, sosne formowana,5 berberysow (posadzonych daleko od chodnika),2 mahonie, 2 rzedy liliowcow, irysy, roze, kaline i octowce. wybralam rosliny nie zasmiecajace chodnik liscmi, niskie i latwe do wyciecia.
sasiadka zniszczyla trawnik zrobiony przez miasto (u mnie trawnik nie byl robiony) i ma dorodne mlecze zamiast trawnika.
szukalam informacji i znalazlam taka :
" Urząd Miasta Poznania rozpoczął wysyłanie faktur dla tych mieszkańców Poznania, którzy społecznie w pobliżu miejsca zamieszkania na terenie miejskim posadzili rośliny. Najczęściej rośliny dostarczane były przez Rady Osiedli lub Zarząd Zieleni Miejskiej. Przykładem takich akcji był konkurs Zielony Poznań. Uzasadnieniem do wysyłanych faktur do zapłaty jest twierdzenie przez urzędników miejskich ze nasadzenie roślin jest samoistnym korzystaniem z gruntu miejskiego zgodnie z Kodeksem Cywilnym art.224i225.
Suma pieniędzy do zapłaty obliczana jest w następujący sposób; Wielkość działki w metrach kwadratowych, na której nasadzono rośliny razy 1, 2zl razy 10.
Roszczenie to przysługuje Miastu Poznań do 10 lat wstecz."
www.jezyce.poznan.pl/jezyce/index.php?option=com_content&task=view&id=470&Itemid=2
Obserwuj wątek
    • babcia47 Re: rosliny przed płotem ? BŁĄD i KARA 29.04.12, 14:38
      ja bym sie odwołała..u nas jest obowiazek utrzymywania terenu od własnej posesji do chodnika, ma byc czysto i ładnie (!). Nikt nie czepia się co zostało posadzone..za to mandat grozi za smieci i chwasty tam rosnące, nasadzenia roslin chronia m.in. przez rozsiewaniem się chwastów a nie wszędzie jest mozliwość utrzymywania murawynp, ze wzgledu na ukształtowani terenu. Minusem jest, ze jakiekolwiek "wykopki" wszelakie firmy moga robić bezkarnie i nasadzenia trzeba czasem robic od zera a moich drzew musiał mąz bronić własna piersia, bo dla wygody chcieli juz ze dwa razy wyciąć po jednym..ale jakos dali radę..nawet zmienili nieco planowany kształt chodnika układanego z kostki (i tak był bez sensu). Dziwi mnie, ze władze Poznania, zamiast promować nasadzenia w mieście, ułatwiajace wyłapywanie zanieczyszczeń, produkujace tlen, wyciszajace, podnoszące estetykę..próbują karac za to mieszkańców. Ja bym uzasadniła, ze nie korzystam bezprawnie..ale społecznie, na własny koszt, własnym nakładem pracy wyręczam miasto i pomagam utrzymać porzadek!!
    • dar61 to 2 sprawy 29.04.12, 21:13
      Z sąsiadką ... o, pardon:
      z sasiadka musi {agiatami} sama dojść do ładu. jak dla mnie sprawa jest prosta - wystarczy roszczenie pisemne o zwrot kosztów usuwania skutków zalewania podeszczowego.
      niech sie jednak spodziewa {a.} kontrposuniec typu oskarzanie przez sasiadow o zawiewanie lisci z nasadzen reka {a.} wykonanych itp.

      z miastem, jesli te bzdurne zadania [zhondania] wdrazac [wdrazhatch] bedzie, mozna pojsc - po uzgodnieniu wspolnych poczynan wszyskich zainteresowanych protestem nieposluszenstwa mieszkancow - na akcje typu pisemne zadania [zhondania] zwrotu nakladow rzeczowych i pienieznych za wieloletnie wykaszanie trawnikow przez mieszkancow grodu - w zastepstwie sluzb miejskich - na gruntach, jakimi wladaja sluzby miejskie.
      U mnie, pode germanska granica bysmy wybrali akcje typu 'Green Guerilla' - i juz. ale wam, poznaniakom, trzeba jakichś legalistycznych akcji obywatelskiego nieposluszenstwa.

      durnych radnych tam macie, szanowna [Szanowna] {agatami}!
      czy poznan [Poznanh] tez przygotowuje sie do pobierania podatkow „rynnowych' - za wode z dachow odprowadzana do burzowych instalacji sciekow miejskich, jak niektore miasta u nas?


      W zastępstwie Drzymały

      Dar_ajnundzekciś

      ***

      Najpierw Rogatka z Lubuszem, potem Brandenbury Santok, a teraz klawisze z diakrytykami u {Agiatami}...
      HKT-owcy! Nie macie dość?!
      • dar61 errata 29.04.12, 21:17
        ... ładu. jak dla mnie sprawa jest prosta - wystarczy roszczenie pisemne o zwrot kosztów usuwania skutków ...

        >>>

        „... ladu (...) kosztow (...) skutkow ..."

        Sąsiadka {Agiatami} to ani chybi urzędniczka.
        Albo radna.
    • klara551 Re: rosliny przed płotem ? BŁĄD i KARA 29.04.12, 21:33
      Boksowanie z pretensjami o nasadzenia roślin to jedno a odszkodowanie od miasta i to o zaniedbanie /chodnik sąsiadki / i spowodowanie zalania terenu przez wody opadowe to inna sprawa.Sąsiedni kawałek chodnika jest miasta i miasto odpowiada za jego stan. Użeranie o stan chodnika z sąsiadką nie ma sensu,bo to nie jej teren a miasta.Jak masz orzeczenie szkód np od ubezpieczyciela tym lepiej. Najlepiej jak byś miała idąc na spotkanie z urzędnikiem w sprawie nasadzeń pismo z roszczeniami w sprawie bezprawnego podniesienia poziomu chodnika przez miasto,bo ciebie nie interesuje kto to zrobił a to kto jest właścicielem terenu.
    • agiatami wrocilam z urzedu miasta :) 30.04.12, 16:10
      nie jestem z poznania i z mojego przeszukania internetu wynika ,ze to tylko poznaniacy maja takich chytrych radnych. myslalam ,ze u mnie tez jest taka uchwala.
      okazuje sie ,ze paragrafy z kodeksu cywilnego art.224, 225 i 226 nie maja tu zastosowania.
      idac do urzedu trzeba miec troche wiedzy bo jedna pani proponowala mi dzierzawe ??? za ktora sie placi i byla zdziwiona gdy druga urzedniczka powiedziala, ze miasto nie daje zezwolen na nasadzenia bo nie ma takich przepisow aby pozwolenia dawac i nie karze za posadzenie roslin bo rowniez nie ma do tego podstaw, jednoczesnie miasto nie jest zadowolone z ekologicznego zrywu mieszkancow gdyz sa takie sytuacje ,ze zachodzi potrzeba wyciecia roslin i miasto musi placic ogromne sumy na rzecz ministerstwa srodowiska.
      istotnym argumentem bylo powolanie sie na 6 drzew rosnacych przed posesja burmistrza, 3 przed posesja prokuratora i 9 drzew przed plotem dyrektora szpitala :)
      poprosilam jeszcze o sporzadzenie notatki ,ze zglosilam sie do urzedu na polecenie strazy miejskiej - pierwszy raz takie pismo urzedniczka pisala.
      straz miejska radzila mojej mamie aby wyciac wszystko i bedzie spokoj ......i to by byl BŁĄD
      stawki za zniszczenie drzew,krzewow,zieleni na 2011 rok
      -1m2 powierzchni pokrytej krzewami - 231,28zl
      -1m2................................trawnikow - 53,19zl
      -1m2...............................kwietnikow - 456,78zl
      sasiadka wyciela 2 duze drzewa ,ktore posadzila i za ktore powinna zaplacic kare.
      474,13zl za 1cm obwodu pnia mierzonego na wysokosci 130cm
      474,13zl X 50cm = 23.706,50zl X 2 = 47.413 zl grzywny za samowolna wycinke.
      jest jeszcze straszniej bo wysokosc grzywny mnozy sie przez 3 czyli
      ***142.239 zl kary ***
      moze zaplacic sasiadka. nie zapominajmy o zdewastowanym trawniku ,ktorego koszt odtworzeniowy to 250zl za 1m2.
      na sasiadke nie donioslam, stawki kar znalazlam wczoraj w internecie i mysle ,ze czas ja uswiadomic.
      • dar61 Poszedłbym jeszcze raz po umowę użyczenia 30.04.12, 17:50
        Coraz ciekawiej!

        Jak nie radnych, to strażników miejskich ma {Aga.} durnowatych i asekuranckich.
        U nas - proszę się na to powoływać - samo miasto namawia, by przy chodnikach sadzić drzewa (willowe suburbia). A jak kto sadził za blisko skrajni jezdni, to nikt [na razie] zmagistratu sie tego nie czepiał. Podobnie, jak sąsiedzi z naprzeciwka pod linią energetyczną posadzili wysokopienną lipę.

        Jak niektórzy zwracali się o wycięcie drzew tamże spod chodników czy płotów, to nie płacili opłat za to pod warunkiem, że zobowiązano ich, by gdzieś indziej zasadzili kilka nowych drzewek za jedno wycięte.
        [klik] radze {A.}, by o to zagadnela swa sasiadke, bo a nuz...
        to tak apropos:
        ... zachodzi potrzeba wyciecia roslin i miasto musi placic ogromne sumy na rzecz ministerstwa srodowiska ..."
        to bzdura i erystyka - miasto na to konto sadzi w innym miejscu zamienniki i figa placi!

        co do stawek - prosze uwazac na gatunki w tabelach, tam ceny sa wiele sie rozniace. szczegolnie u drzew najgrubszych, zwanych pomnikowymi.
        nie ma oplat za usuniecie drzew mniej grubych, niz minimum startu oplat - zdaje sie, ze to 7 cm na tzw. piersnicy [1,3 m wys. od ziemi].

        [klik] Tak sobie myslę, że mogłaby z urzędu sobie wziąć nasza {Agiatami} jakąś bumagę, żebezpłatnie użyczono jej do nasadzeń pas przyległych do granic posesji miejskich gruntów, bo ustawowe obowiązki utrzymywania czystości/ bezśniezności/ bezledności* i tak tam ma. W bumadze pewnie urzędnicy zastrzegliby, że w razie wykopów nasadzenia nie są chronione. Ja o swój 10-15 letni drzewkowaty rokitnik [posdziłem go za płotem właśnie] z miastem się nie będę wadził - usechł latoś, bo 1,5 roku temu obok niego miasto nam położyło chodnik, korzenie mu niszcząc.

        Przy okazji: nasze urzędniczki kiedyś zawiadomiły sąsiadów, że stałe zajmowanie przez ich parkujące automobile nam chodników wygenerują kiedyś opłaty za - cyt. - „zajmowania terenu miejskiego". Może się to kiedyś przydać naszej {A.} ;-)

        „...ŁĄ..." - o?! A jednak ...

        */ na to też znam patent prawny ...

        ***

        Panie B.! Chroń mnie przed sąsiadkami, z urzędnikami sam sobie poradzę

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka