kanga_roo
04.07.12, 11:21
moja wierzba przy tarasie (zwyczajna taka, samosiejka) rozrosła się z niepozornego krzaczka w ośmiometrowe drzewo. tyle, że zaczęły ją nękać różne przypadłości. coś ją obgryzało potwornie. liście żółkły, czerniały, opadały. generalnie, wyglądała niefajnie. w ubiegłym roku latem opryskałam ją decisem, trochę pomogło, w tym roku zidentyfikowałam szkodnika gryzącego (jątrewka) i w maju opryskałam calypso. rewelacja, jątrewki wszystkie padły. ale jest lipiec, a z wierzby lecą żółte liście, część ma czarne, rozproszone kropki na całej powierzchni - no niefajnie. podejrzewam grzyby, ale się nie znam...
co ciekawe, wierzb w okolicy sporo, przy domach i w lasku, obstawiam, że tego samego gatunku, co moja, wyglądają zdrowo i dorodnie. a moja - tak sobie. czy ktoś wie, o co chodzi?