Dodaj do ulubionych

O molach dla Andrzeja

20.03.02, 08:00
Panie Andrzeju!
Dziękuje za e-mail’a i tak wysoka ocenę mojego skromnego co nieco o pająkach!
Pająki tępią wszystko łącznie z molami. Jednak w swe sieci łapią one osobniki
dorosłe. Ale w mieszkaniach szczególnie na wsiach żyje wiele gatunków pająków
biegających (nie budują sieci) i polujących aktywnie, na wszystko co się rusza
łącznie z larwami moli. Niej jest to oczywiście sposób na wytępienie tych
motyli, a jedynie małe pocieszenie, że mają one tez swych wrogów. Jak każdy.
Co do moli:
Są to bardzo drobne motyle o pierwotnym użytkowaniu skrzydeł i ze szczątkowym
aparatem gębowym w postaci krótkiej, słabo wykształconej ssawki. Są
prymitywnymi motylami a ich skrzydła są pokryte tylko łuskami z
charakterystycznymi długimi strzepinami na skrzydłach. Prawdziwym utrapieniem
są ich gąsienice, szczególnie te żyjące w zabudowaniach. Wszystkie żywią się
roślinami lub substancjami pochodzenia zwierzęcego, często czyniąc poważne
szkody. Wszystkie też przędą z jedwabnej przędzy rurkowate domki lub woreczki,
w których kryją się przed wrogami.
Wbrew naszym przypuszczeniom jest to bardzo liczna rodzina, a jej
przedstawiciele występują na całym świecie. W Polsce powszechnie znany jest
tylko mól włosienniczek, uszkadzający futra i tkaniny wełniane. Ale oprócz
niego żyją jeszcze inne gatunki żywiące się artykułami spożywczymi itp. Mól
wlosienniczek jest najmniejszym gatunkiem i od innych motyli – moli łatwo go
odróżnić po małych wymiarach i jasnych skrzydłach. Inne gatunki są nieco
większe, a ich skrzydła są grubo pokryte brązowawymi łuskami. Stąd latające po
domu mole nie musza wcale żywić się naszymi swetrami. Wszystkie gatunki nie
znoszą niektórych zapachów gdyż powodują one utratę orientacji. Wykorzystywane
jest to już od kilkuset lat. Obecnie nie stosuje się naftaliny, ale
bezzapachowe środki odstraszające. Często też sprzedawane są woreczki z
wyciągiem z lawendy. Środki te można rozmieścić w całym mieszkaniu. Wykończy to
tylko dorosłe osobniki ( m. inn. Nie mogą one wyczuć samiczki i zdychają
z „tęsknoty”) natomiast larwy są trudne do zniszczenia i należy po prostu
poczekać, aż się przepoczwarzą i podziałają na nie środki zapachowe.
Mole w biocenozach leśnych są bardzo pożyteczne np. kędziornik, którego
gąsienice przyczyniają się do rozkładu gnijącego drewna buka, dębu i innych
drzew liściastych.
Wiele gatunków moli żyje w gniazdach ptaków odżywiając się resztkami piór i
naskórka piskląt – przyczyniając się do oczyszczania ptasich gniazd.
Pozdrowienia,
Jerzy Woźniak
Obserwuj wątek
    • piasku Re: O molach dla Andrzeja 21.03.02, 16:50
      Panie Jurku,

      A jak jest z czasem wylęgania. U mnie w domu ostatni raz mole widziałem we
      wrześniu. Po intensywnej akcji "demolizacji" zniknęły na blisko pół roku ale
      niedawno znów zauważyłem kilkanaście latających osobników. Zastanawiam się
      kiedy się mogły zalęgnąć (złożyć jaja) i ilu nowych "wpółmieszkańców" nam
      przybyło. Takie informacje - szczególnie o czasie wylęgania - pomogłyby mi w
      zlokalizowaniu gniazda lub ewentualnej przyczyny "zamolenia" z zewnątrz. Mam
      właśnie kilka podejrzeń i chciałbym je zweryfikować.

      Andrzej Piasecki

      • jerzy.wozniak Re: O molach dla Andrzeja 21.03.02, 20:38
        Witam molarzy!
        Mole jak wiele motyli czasem bardzo długo są gąsienicami. Zależy to nie tylko
        od temperatury czy innych czynników klimatycznych, ale tez od jakości i ilości
        pożywienia. Ponieważ to czym się żywią nie jest schabowym i wartości odżywcze
        są tego żadne, czasem mogą żyć jako larwy bardzo długo. Zwykle zima szczególnie
        w chłodnych domach ich cykle życiowe ulegają zahamowaniu. Poza tym larwa gdy
        stanie się poczwarka tez potrzebuje trochę czasu zanim przeobrazi się w motyla.
        Ale o wszystkim decydują czynniki otoczenia oraz rodzaj pokarmu.
        Tak jak pisałem jaja można zawlec do domu właściwie na każdym ubraniu lub
        czasem z żywnością, pojemnikami itp.
        Ale mole to obecnie żaden problem w porównaniu z mrówkami faraona czy podobnymi
        uciążliwymi współlokatorami.
        Pozdrowienia,
        Jerzy Woźniak

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka