29.12.12, 16:27
Znalazłem to na forum odnośnie zwalczania kurzajek. Co to może być za zioło:
Latem jest takie ziele, bardzo podobne do koniczyny,ma biale mleczko gdy się go
skubnie ,proszę tym smarować kurzajki,efekt murowany.
Obserwuj wątek
    • dorka556 Re: Zioło ? 29.12.12, 17:38
      Glistnik- jaskółcze ziele, ale czy jest podobne do koniczyny?
      Wg mnie nie bardzo.
      • amityr Re: Zioło ? 29.12.12, 19:24
        E tam. Glistnik znam i ma bardzo żółty sok ,który szybko czernieje.
        • mitta Re: Zioło ? 29.12.12, 19:54
          Niektórzy smarują kurzajki mleczkiem mlecza polnego, ale ono nijak nie wygląda na koniczynę. Mnie, niestety, żadne jaskółcze i inne ziela nie pomogły - musiałam się udać do chirurga.
          • horpyna4 Re: Zioło ? 29.12.12, 20:44
            Mnie sok z glistnika pomógł. Trzeba smarować świeżym; najlepiej w maju, bo chyba wtedy jest w nim największe stężenie odpowiednich substancji.

            • irsila Re: Zioło ? 29.12.12, 21:54
              Kurzajki się "zamraża" u dermatologa.
              To nic nie kosztuje, nawet zimą.
            • dar61 Glistnik jaskółcze ziele 29.12.12, 21:58
              Dołączam się - mnie, dzieckiem będąc, pomógł. Matula do parku prowadziła, ziółko świeżutkie to rwała, smarowała. Kilka tygodni, zeszły.
              Choć kurzajkowe wykwity to ponoć wirusowe inwazje, ziele je żre. I co z tego, że nie jest podobne do koniczyny :-)

              Po smarowaniu unikać opalania się na słońcu, może być przebarwienie skóry posmarowanej.
              [po ojaskółczeniu skóry i wyleczeniu warto unikać podawania rąsi - wirus może wracać]
    • mamap Re: Zioło ? 30.12.12, 09:59
      Zanim jaskier wyrosnie kup lapis w aptece i smaruj. Pomagal. Chirurg polecil,bo mu sie zal dziecka 8- letniego zrobilo.
      • amityr Re: Zioło ? 30.12.12, 10:50
        mamap napisała:

        > Zanim jaskier wyrosnie kup lapis w aptece i smaruj. Pomagal. Chirurg polecil,bo
        > mu sie zal dziecka 8- letniego zrobilo
        .

        Jaskier to na pewno nie jest bo ma inne listki. Jeśli chodzi o Jaskółcze ziele to smarowałem całe lato do późnej jesieni i nul.
        • mitta Re: Zioło ? 30.12.12, 18:38
          No to jest nas więcej, którym jaskółcze ziele pomogło jedynie zafarbować skórę na chińczyka. Lapis też mi nie pomógł. Kup w aptece aerozol do zamrażania kurzajek Wartix lub o podobnym działaniu, jeśli chcesz uniknąć wizyty u chirurga.
          • anrra12 Re: Zioło ? 18.07.13, 22:07
            wymrażanie jest skuteczne! Można sobie w domu wymrozić np. wartixem, powinno pomóc
        • dar61 na leprę mandragory łut weźmiesz [...] 30.12.12, 23:36
          {Amityr}:

          ... i nul ...

          - Bo wisz pan, cosik odporny nasz {A.}.
          - Co pan powie?
          - No! Bo wisz pan, lapis mnie też zalecano. Ale roztropnie dopowiadano, że na pałeczce lapisu osadzają się - uważaj pan - wirusów ślady...
          - Nie może być?
          - No, i stąd może on być tylko przez jedną osobę stosowany, bo skaża się - czy cóś w tym stylu. Wisz pan - ręczniki indywidualne jednosobowe itepe.
          - ?!
          - Tak! A, przypomniało mi się - kiedyś mi coś dokuczliwego na podeszwie stopy się pojawiło, podobna zmiana jak nagniotek, kłuło przy stąpaniu, żaden plasterkowy nagniotkowy gotowy preparat apteczny nie działał...
          - Ojej...
          - Tak! Polazł ci ja - kryjąc się nieco - do dermatologa, spotkał lekarza mocno po wieku emerytalnym. Ten recepturę rozpisał, wytłumaczył, bym smarował punktowo, nie na skórę właściwą, nie na ranę - apteka toto zmiksowała. Skutecznie podziałało, choć z miesiąc to trwało. To był, jak pomnę - jakiś silny kwas organiczny chyba - żarło i dziwnie pachniało ..
          - To co, zachwalimy to {Amityrowi}?
          - No!

          No to zachwalam {Amityrowi} też przemknąć się chyłkiem, ale wybrać dermatologa nieskażonego paralekami i para leczeniem.
          Miłego chemodermoabrazjowania życzy
          Dar61
          i alter[j]ego
          • amityr Re: na leprę mandragory łut weźmiesz [...] 31.12.12, 17:27
            dar61 napisał:
            > No to zachwalam {Amityrowi} też przemknąć się chyłkiem, ale wybrać derma
            > tologa nieskażonego paralekami i para leczeniem.
            > Miłego chemodermoabrazjowania życzy
            > Dar61
            > i alter[j]ego

            Po takim poście ,żadna kurzajka mi nie urośnie. Hehehe
            • dar61 Anoreksję leczymy bulimią 31.12.12, 19:32
              {Amityr} wpisał:

              ... Po takim poście żadna kurzajka mi nie urośnie ...

              To mit, że post leczy wszystko.

              ***

              Wysłany przez Ciebie wpis może spotkać się z uprzedzeniem od kilku osób
              • amityr Re: Anoreksję leczymy bulimią 01.01.13, 15:02
                Zastosowałem polecany przepis z namoczoną skórką cytryny w occie. Zobaczę co to da i poinformuję.
                • dar61 Splunąć przez lewe 2 razy, prawe 5 i ... 01.01.13, 19:24
                  Proszę, Szanowny {A.}, nie brać mego poprzedniego wpisu lekce, mimo jego formy dość nieciężkiej - miejsce wpisu obliguje, tu się nie kłamie, a cytuje swe doświadczenia.
                  Miałem coś na stopie, dokuczało jak 150, a miałem u celu zgłoszenie się do woja, był alarmowy czas. Wiekowy, ale skuteczny dermatolog miksturę żrąca kazał aptece dla mnie zmiksować, tąże z miesiąc zakraplałem, już będąc w kamaszach - i zeszło, mocno w tym miejscu odnawając skórę, wręcz do żywego ciała. I nie była to cytrynowego kwasu mieszanina, to był inny kwas, ale organiczny i pachniał dziwnie.
                  Może - gdybym ongi miał więcej czasu - ów mlecz z glistika na mej podeszwie dałby podobne skutki, ale tornister [z buławą] czas było szukać pilnie - i to właśnie 3 stycznia czsu środkowoeuropejskiego ;-)
                  Tak więc - w tył zwrot - do [skutecznego] dermatologa, ino chyżo!

                  ppor Dar61
                  • mirzan Re: Splunąć przez lewe 2 razy, prawe 5 i ... 02.01.13, 17:07
                    Sposób leczenia kurzajek jest opisany w:
                    Przygody Tomka Savayera
          • nieskorzanka Re: na leprę mandragory łut weźmiesz [...] 02.01.13, 11:46
            dar61 napisał:
            > - Tak! A, przypomniało mi się - kiedyś mi coś dokuczliwego na podeszwie stopy s
            > ię pojawiło, podobna zmiana jak nagniotek, kłuło przy stąpaniu, żaden plasterko
            > wy nagniotkowy gotowy preparat apteczny nie działał...
            > - Ojej...
            > - Tak! Polazł ci ja - kryjąc się nieco - do dermatologa, spotkał lekarza mocno
            > po wieku emerytalnym. Ten recepturę rozpisał, wytłumaczył, bym smarował punktow
            > o, nie na skórę właściwą, nie na ranę - apteka toto zmiksowała. Skutecznie podz
            > iałało, choć z miesiąc to trwało. To był, jak pomnę - jakiś silny kwas organicz
            > ny chyba - żarło i dziwnie pachniało ..
            Ani chybi.....,,esencja chlorooctowego kwasu''.... Pomnę pewnego dermatologa w mocno poemerytalnym wieku (mój ojciec śp.), który również mnie tę miksturę na kurzajkę śródstopową zaordynował. Pamiętam też jak różne całkiem proste mikstury za symboliczne grosiki (jodyna, gencjana, linomag, olej rycynowy itp.) na różne dolegliwości skórne przepisywał, całkiem nie przejmując się, że przemysł farmaceutyczny może zbankrutować :)))) Co nie znaczy, że specyfików z górnej półki nie ordynował na szczególnie oporne paskudy.
            • dar61 Na zanik pamięci Nieskorzanki łut weźmiesz [...] 02.01.13, 12:32
              {Nieskorzanka} nie taka nieskora :-)
              Dzięki za pomoc w opisie - była szybsza niż moja myśl.
              Bo przyrzekłem sobie, że doradzając {Amityrowi} odświeżę pamięć o opisanym specyfiku i wdepnę po święcie do sąsiadki aptekarki, może ona znać starą recepturę, tę co leczy, a nie udaje, że leczy.
              Ale ta sąsiadka już memu Seniorowi lekkie i nieskuteczne smarowidła antykurzajkowe sprzedała, bo w senioralnym wieku też kurzajki - ponoć dziecięce - mu się pokazały ;-)
              U Seniora one nie znikają - więc albo on udaje, że aplik... - tfu, stosuje, albo sąsiadka aptekarka, co miesiąc zarabiająca na naszym Seniorze ładny grosik, udaje, że wie, co skuteczne w leczeniu ;-)

              Na mym ogródku glistnikowi przy- i zapłotowo pozwalam się wysiewać, tylko nadwyżki plewię - może się przydać.
              A w rodziców ogródku wyplewiłem go - uprzednio zawlokłwszy, ale fajne słówko ;-)
              Trochę szkoda tej sterylizacji, bo teraz by się przydał.
              Wiosną trzeba memu Seniorowi zmienić paraleczenie na leczenie z dolnej, ziołowej półki.
              Lub znaleźć mu senioralną, skuteczną aptekarkę ;-)
              • horpyna4 Re: Na zanik pamięci Nieskorzanki łut weźmiesz [. 02.01.13, 13:00
                Świeży sok z glistnika nie tylko pomaga pozbyć się kurzajek w łagodny sposób, ale też pomaga przy innych paskudnych zmianach skórnych. Znajomy miał na ręce jakieś liszajowate plamki, z którymi nie mógł poradzić sobie dermatolog. Pomalowałam mu sokiem z glistnika i z dnia na dzień była widoczna poprawa; przedtem żadne "poważne" lekarstwa nie skutkowały.
                • amityr Re: Na zanik pamięci Nieskorzanki łut weźmiesz [. 02.01.13, 16:34
                  horpyna4 napisała:

                  > Świeży sok z glistnika nie tylko pomaga pozbyć się kurzajek w łagodny sposób, a
                  > le też pomaga przy innych paskudnych zmianach skórnych. Znajomy miał na ręce ja
                  > kieś liszajowate plamki, z którymi nie mógł poradzić sobie dermatolog. Pomalowa
                  > łam mu sokiem z glistnika i z dnia na dzień była widoczna poprawa; przedtem żad
                  > ne "poważne" lekarstwa nie skutkowały.

                  Kobieto czytaj dokładanie co w wątku już napisano.Powiem więcej ja też słyszałem ,że umarłemu kadzidło pomogło.!!!
                  • dar61 Na brak ogłady wobec dam szaleju 2 krople 02.01.13, 18:21
                    Po tak „uprzejmej" odpowiedzi wobec życzliwej doradczyni to można tylko rzec:
                    - Oj, {amityr}, {amityr} ...

                    ***
                    - goło w mrowisko legnąc, na ciele i umyśle zdrowszym będziesz
                    z kalendarza na rok Pański 1713 i 2013.
                • dar61 Szeptusza metodyka. Teoria i praktyka 02.01.13, 18:44
                  www.ezoforum.pl/madrosci-ludowe/10740-magiczne-sposoby-babc-na-choroby-4.html
                  Kilka stron w te-i nazad. Kopalnia metod!
                  Metody na srebrną wodę, glistnik, czerwoną nitkę, starą kość, złotą obrączkę, energię Słońca i Księżyca - wszystkie pono skuteczne.
                  Akurat dla {A.}.
                  ;-)
                  • nieskorzanka Re: Szeptusza metodyka. Teoria i praktyka 02.01.13, 18:52
                    W przypadku mojej jednej kurzajki zadziałała............... podświadomość. Tak, naprawdę. Otóż w zaawansowanej ciąży będąc nabyłam kurzajkę na dłoni. Nie chcąc narażać potomka na zarażenie usiłowałam zwalczyć ją przed rozwiązaniem. Dostępne wtedy metody nie zadziałały ( nie wszystkie są dozwolone dla cięzarnych). Któregoś dnia obudziłam się bez kurzajki.... Zdrapałam ją w trakcie snu......
                    • dar61 Kobieca metodyka. Teoria i praktyka 02.01.13, 21:08
                      Niezłe :-)
                      Jednak warto byłoby to osiągnięcie {Nieskorzankowe} nazwać - okołociążowo - metodą gruntownej przebudowy [kobiecego] organizmu, co przeróbką cytatu z ciekawego filmu polskiego jest - w nurcie swym dość prekursorskiego.

                      */ Choć dziś są lepsze, a przynajmniej prawdziwsze...
              • ciociaklementyna Re: Na zanik pamięci Nieskorzanki łut weźmiesz [. 03.01.13, 01:14
                dar61 napisał:

                > A w rodziców ogródku wyplewiłem go - uprzednio zawlokłwszy, ale fajne słówko ;-)

                Będzie może mniej fajne, Darze61, ale za to łatwiejsze do wymówienia i poprawne, jeżeli wywleczesz z niego niepotrzebne "w" po "ł" (zawlokłszy).
                Szczęśliwego Nowego Roku!
                • mirzan Re: Na zanik pamięci Nieskorzanki łut weźmiesz [. 03.01.13, 12:36
                  ciociaklementyna napisała:

                  > dar61 napisał:
                  >
                  > > A w rodziców ogródku wyplewiłem go - uprzednio zawlokłwszy, ale fa
                  > jne słówko ;-)
                  >
                  > Będzie może mniej fajne, Darze61, ale za to łatwiejsze do wymówienia i poprawne
                  > , jeżeli wywleczesz z niego niepotrzebne "w" po "ł" (zawlokłszy).
                  Jeśli tak zrobi,nie będzie wystarczająco aligancko.
                  > Szczęśliwego Nowego Roku!
            • amityr Re: na leprę mandragory łut weźmiesz [...] 02.01.13, 16:39
              @@dar61, nieskorzanka
              DZIĘKI ,COŚ ZNALAZŁEM I TO CHYBA TO O CZYM PISALIŚCIE :www.domzdrowia.pl/filter/11,3129,kwas-chlorooctowy
              • nieskorzanka Re: na leprę mandragory łut weźmiesz [...] 02.01.13, 18:14
                amityr napisał:

                > @@dar61, nieskorzanka
                > DZIĘKI ,COŚ ZNALAZŁEM I TO CHYBA TO O CZYM PISALIŚCIE : rel="nofollow">www.domzdrowia.pl/filter/11,3129,kwas-chlorooctowy

                Tylko jak ja leczyłam tę kurzajkę jakieś ....ści lat temu nie było takich drogich specyfików, kupiłam flaszeczkę tej substancji za jakieś grosze....
          • mirzan Re: na leprę mandragory łut weźmiesz [...] 02.01.13, 17:04
            To był kwas salicylowy.Drobniutkie białe kryształki,wygląda jak śnieg.Wymieszać z lanoliną lub
            kremem jakimkolwiek i lekarstwo gotowe.
            • amityr Re: na leprę mandragory łut weźmiesz [...] 02.01.13, 21:38
              Znaczy się przykładać korę wierzbową. Ciekawe jaki gatunek wierzby najlepszy. A Dar wiedział nie powiedział a to było tak.
              • mirzan Re: na leprę mandragory łut weźmiesz [...] 02.01.13, 22:50
                Z kory robi się buty,a kwas to kwas. W wierzbie za mało. Środek apteczny nazywa się Acerin
                i zawiera kwas salicylowy oraz mlekowy,rozpuszczony chyba w acetonie,sądząc po zapachu.
                • amityr Re: na leprę mandragory łut weźmiesz [...] 03.01.13, 17:54
                  @ mirzan ,czy ja gdzieś o odciskach pisałem. A może przypadkiem tobie nadepnąłem?
                  • mirzan Re: na leprę mandragory łut weźmiesz [...] 03.01.13, 22:44
                    amityr napisał:

                    > @ mirzan ,czy ja gdzieś o odciskach pisałem. A może przypadkiem tobie nadepnąłe
                    > m?

                    Nie przypominam sobie,abyśmy się deptali. ten środek jest na odciski,kurzajki i wszelkie syfy
                    występujące na skórze.
                    Skoro wolisz środki radykalne,proszę bardzo,porada za darmo im skuteczna. Jeśli jesteś
                    chłopem,to bierzesz lutownicę elektryczną w łapę i przypalasz kurzajkę,nie mocno,wystarczy,
                    że parę razy zadymi. I po niej.
                    Jeśli nie jesteś chłopem,stosujesz metodę delikatną. Z miotły brzozowej wyłamujesz gałązkę.
                    Zapalasz,zdmuchujesz. Żarem dotykasz kurzajkę,kilka razy. Za parę dni wykruszy się,skuteczność 100 procent.Nie nadepnąłem przypadkiem?
                    • amityr Re: na leprę mandragory łut weźmiesz [...] 04.01.13, 20:52
                      To jest to.Uważam ,że jesteś równy chłop z małym garbem. Dzięki. Wrócę do tematu jak mi się łapy wygoją po oparzeniach cytrynowo-octowych.
    • mirzan Re: na leprę mandragory łut weźmiesz [...] 06.01.13, 00:28


      maja-b55 napisał(a):

      > Jak miło zabłądzić na takie forum! Pośmiać się można i dowiedzieć czegoś nowego
      > !
      > A weszłam, bo już myślę o swoim ogrodzie, ale raczej o kwiatkach niż ziołach, m
      > oże jednak o nich też pomyśle!

      Zanim Ci palce popękają od grzebania w ziemi,najczęściej przy paznokciach,zapisz sobie
      jak zaradzić.Kup tubkę butaprenu,jak skóra pęknie,to zaklej.Łatki nie trzeba dawać,sam klej
      wystarczy.Nie wygląda pięknie,ale skuteczne,żadnych zakażeń,babrania ran.
    • mirzan Re: na leprę mandragory łut weźmiesz [...] 06.01.13, 19:24
      maja-b55 napisał(a):

      > muszę Cię rozczarować! Do pracy w ogródku mam wiaderko, grabki, łopatkę i rękaw
      > iczki. I te w zupełności wystarczą. Nigdy mi skóra przy paznokciach nie pęka, a
      > za to ogród jak cudnie wygląda!! Poczynając od tulipanów kwitnących dokładnie
      > na Wielkanoc do późnej jesieni! pozdrawiam cieplutka, nareszcie śnieg pada.

      Mocno rozczarowany nie jestem,bo mi wszystko jedno.Mam duży ogród i nie pracuję w rękawicach, to mi pęka.U nas pada deszcz,na Dolnym Śląsku.
      • amityr Re: na leprę mandragory łut weźmiesz [...] 06.01.13, 20:33
        Ciekawe mirzanku czy u ciebie rosną gumy w ogrodzie czy w skrzynkach na ganku?
        • dar61 Nakłuj korę wiśni a poczekaj [...] 06.01.13, 21:56
          Są różne w Polsce roślinne zastępniki tych gum w buta*renie, zawsze coś sobie {Amityr} znajdzie, kiedy poszuka metod z cyklu garbatych. Proponuję np. z ran na czereśniach lub na wiśniach je pobierać.

          Niech sobie nie lekceważy {A.} tej porady {Mirzana}, też mi kiedyś tak pękały palce, a nie chciały się goić takie ranki, głębiej wręcz wnikały do skóry właściwej, kiedy trzeba było tymi dłońmi nadal coś na co dzień czynić. Mój rodziciel potwierdzi, miał kiedyś - to ból przy byle dotknięciu, żadne plastry naokoło palców nie działają!
          Współczuję {Mirzanowi}!
          Jednak u nas, od kiedy człek zadbał o odpowiednią dietę, nałykał odpowiednich keratynoregenerujących ingrediencji, to palce przestały dokuczać.
          Warto, by zadbał i {M.}.
          • mirzan Re: Nakłuj korę wiśni a poczekaj [...] 07.01.13, 00:59
            Guma z wiśni czy śliwy bliższa jest gumie arabskiej niż butaprenowi.Guma arabska to klej
            rozpuszczalny w wodzie,butapren w nitro,acetonie,może jeszcze w innych rozpuszczalnikach.
            Pękanie palców to zjawisko przejściowe,żadna dieta nie pomoże,jak jest do sadzenia kilka skrzynek doniczek,a nie chce się podnieść tego ,a czym się siedzi,aby iść po rękawice.Tylko
            butapren,o dziwo odkaża rany. Można zastosować jeszcze izolację elastyczną,taką do owijania kabli,ale nie każde miejsce da się owinąć.Gdyby jeszcze kogoś trzeba było leczyć,to służę radą.
            • pinkink3 na pekniecia skory --SuperGlue 08.01.13, 06:17
              Cos w tym jest.
              Niedawno czytalam na angielskojezycznym forum, ze w USA ludzie pracujacy zima na mrozie i wietrze [elektrycy, hydraulicy rozni kontraktorzy, mysliwi itp.]kuruja swoja popekana skore na rekach wlasnie Super-Glue. Izoluje i podobno nawet leczy, a niektorzy twierdza, ze nawet znieczula.

              Bardzo sie zdziwilam, tym wiecej, kiedy pozniej sie dowiedzialam, ze podobnego kleju uzywaja lekarze i weterynarze na sklejanie ran. Jest 'medyczny',czyli pewnie troche czystszy, ale chemicznie to jest to samo. Nie wiem, czy to polski butapren. Nie wydaje mi sie, ale z chemii nie bylam nigdy mocna.

              Superglue albo Crazy Glue
              en.wikipedia.org/wiki/Cyanoacrylate
              • kocia_noga Re: na pekniecia skory --SuperGlue 08.01.13, 09:20
                Ja na razie zakleiłam, za poradą tutejszego Forumowicza głębokie pęknięcia na korze starego bzu. Oglądam biedaka co jakiś czas i widzi mi się zdrów.
                W latach 80. mój brat domagał się od lekarza zaklejenia rany dziecku. Lekarz bardzo się zdziwił, a wręcz nabrał podejrzeń co do poczytalności, ale wtedy brat stwierdził z goryczą, że on czyta swoje pisma branżowe, więc i lekarz mógłby wyczytać o leku sklejającym rany, co oszczędziłoby dziecku bolesnego szycia. Czyli już wtedy coś takiego wchodziło w grę, jednak poza artykułem w nieczytanej gazetce nie zrobiło furory.
              • ciociaklementyna Re: na pekniecia skory --SuperGlue 08.01.13, 14:00
                pinkink3 napisała:

                > Nie wiem, czy to polski butapren. Nie wydaje mi sie, ale z chemii nie bylam nigdy mocna.
                >
                Hej, Pinky!
                Ja też się nie znam na chemii i ran nigdy nie zaklejałam, ale wiem, że polski butapren to amerykański rubber cement (mam go w domu, bo bardzo przydatny).
                ck
                • pinkink3 albo wlasne siuski (sic!) 08.01.13, 19:36
                  Hi, Ciotuchna

                  na tym samym forum - tradgang.com/cgi-bin/ultimatebb.cgi?ubb=print_topic;f=1;t=097061
                  pisza o zbawiennym dzialaniu wlasnych ....siuskow.
                  To dla tych, ktorzy kleju zapomna w domu;))

                  Forum jest dla mysliwych, z ktorymi nie mam NIC wspolnego, a wrecz przeciwnie, ale szukalam specjalnego kremu na rece 'Udderly Smooth' i tam mnie wyszukiwarka poprowadzila.
                  Nie mysl o mnie zle.;)
                  • mirzan Re: albo wlasne siuski (sic!) 09.01.13, 00:09
                    pinkink3 napisała:

                    > Hi, Ciotuchna
                    >
                    > na tym samym forum - tradgang.com/cgi-bin/ultimatebb.cgi?ubb=print_topic;f=1;t=097061
                    > pisza o zbawiennym dzialaniu wlasnych ....siuskow.
                    > To dla tych, ktorzy kleju zapomna w domu;))
                    Trzeba się napić czegoś gęstego,aby sie brzegi rany dobrze skleiły.I dobrze trafić.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka