Dodaj do ulubionych

trawnik czy rabata - dylemat

19.04.13, 08:31
Mam mały trawnik, a raczej trawniczek, bo ma toto wymiary ok. 2x6 metrów. Niestety więcej jest tam mchu, a po wiosennym wygrabieniu pustej ziemi niż trawy. Mimo że siana była trawa do trawników zacienionych. Słońca tam tyle, co kot napłakał - rano moment przy wschodzie, potem późnym popołudniem, też nie za długo.
Jak tak go wygrabiałam wczoraj, to pomyślałam, że może olać trawę w tym miejscu, potraktować te nędzne resztki wertykulatorem i po prostu posadzić funkie? Albo inne cieniolubne?
Z jednej strony ta rabata graniczy z opaską wokół domu, z drugiej jest pas z dereniem, pęcherznicą, funkiami, a potem siatka i zaraz za nią tuje sąsiada.
Kto głosuje na rabatę ręka w górę :)
Obserwuj wątek
    • horpyna4 Re: trawnik czy rabata - dylemat 19.04.13, 08:48
      Nie rozumiem, po co wygrabiać mech - przecież jest ładny, wygląda naturalnie i romantycznie. Pasuje co cienistego zakątka.

      Jeżeli jednak chcesz pozbyć się trawnika, to rzeczywiście możesz zastąpić go cieniolubnymi bylinami. Ja posadziłabym jednak nie funkie, tylko coś zimozielonego, jak np. skalnica cienista - w takich miejscach silnie się rozrasta i pięknie zadarnia. Barwinek strasznie się rozłazi, ale już taki kopytnik można utrzymać w ryzach. Dobra jest też runianka japońska.
      • blankaz Re: trawnik czy rabata - dylemat 19.04.13, 13:04
        Mech wygrabiałam, bo to głupio trochę wyglądało - mech z wystającymi gdzieniegdzie źdźbłami trawy :)
        Barwinek mam w innym miejscu i wystarczy :) Dąbrówkę też.
        Ale faktycznie, jakieś zimnozielone to dobry pomysł.
        Dzięki wszystkim :)
    • gitta Re: trawnik czy rabata - dylemat 19.04.13, 08:58
      W tym miejscu doskonale beda rosly pierwiosnki, przebisniegi, ciemiernik, wiesiolek,barwinek. Z traw pila japonska, marbel lesna. Lilie "smolinosy",parzydlo, aukuba,czosnek niedzwiedzi,rozchodnik olbrzymi,bergenia,zawilce a nawet piwonia.
      Więc jest to jakiś argument za rabatka kwietna?
    • budzik11 Re: trawnik czy rabata - dylemat 19.04.13, 15:07
      Ja bym zlikwidowała taki trawnik - ani ładny, ani użytkowy. A posadziłabym fiołki, tawułki (nie tawuły), parzydło leśne, paprocie, różnaczniki, azalie, zwłaszcza przy tej siatce, gdzie sąsiad ma tuje.
      • blankaz Re: trawnik czy rabata - dylemat 19.04.13, 21:10
        Parzydło już sobie rośnie przy siatce razem z paprociami :)
        I nawet nieźle daje radę, mimo że przez te tuje to tam suchawo jest.
        Tawułki miałam, ale bliżej siatki i nie dały rady. Ale może spróbuję jeszcze raz, bo lubię je.

        Wygląda na to, że będę miała co robić :)
    • enith Re: trawnik czy rabata - dylemat 19.04.13, 17:29
      Nie będę obiektywna, bo trawników serdecznie nie znoszę, ale głosuję za rabatą z cieniolubnymi w miejscu marnej trawy. Sama ostatnio obsadzałam północną ścianę domu i zaszalałam z roślinami do cienia. Kupiłam chyba ze 30 ciemierników, trójlisty wszelakie, psizębów sporo, cyklamen bluszczolistny, paprocie jakieś tam nietypowe, cieszyniankę wiosenną, kleśniec (to dopiero dziwaczna roślina, gdy kwitnie), zimozielony rodzimy szczawik, kopytników dwa rodzaje i jeszcze parę innych. Z krzewów upchnęłam tam lubiące cień kwaśnoluby, hortensje oraz kamelie. Zaznaczam, że mieszkam w klimacie cieplejszym, niż Polska (może coś na wzór naszego Pomorza, strefa 7b). Udała mi się ta rabata. Cieniolubne rośliny potrafią być niezwykle wdzięczne. Przy takim malutkim skrawku postaw na mniej roślin oraz różne formy. Skup się na kolorze liści, a kwiaty traktuj jako miły, ale krótkotrwały dodatek. Poniżej przykład prostego, ale oko cieszącego cienistego ogródka:

      https://4.bp.blogspot.com/-lPAsUQLj0IQ/TbWI6OCSfkI/AAAAAAAAAKQ/8dSRzZRSAeI/s1600/garden6-08001.JPG


      • horpyna4 Re: trawnik czy rabata - dylemat 19.04.13, 20:07
        Warto jednak pamiętać, że kwiaty w cieniu też są ważne. Tym bardziej, że na ogół dłużej kwitną, niż w przypiekającym słońcu. No i dzięki nim cieniste zakątki nabierają żywych barw. Ale zgadzam się, że należy się głównie skupić na kolorach liści.

        W ogóle cieniste miejsca są znacznie mniej kłopotliwe w utrzymaniu.
        • gabula777 Re: trawnik czy rabata - dylemat 20.04.13, 09:36
          Nie tak prosto jest z bylinami w cieniu.Musisz wybrać gatunki mało wymagające.Jak masz wilgoć i mech to najczęściej jest też nieprzepuszczlna gleba, a wtedy bardziej wymagajace jak np. tawułki i wiele innych wymagajacych przepuszczlnych, ale wilgotnych gleb nie będzie dobrze rosło.Z korzeniami wiekszych drzew sobie na dodatek nie poradzą.Nawet pospolite prymule dużo lepiej rosną w luźniejszej, ale wystarczjaco wilgotnej ziemi.
          Najlepsze są takie pioniery co zniosą i cięższą ziemię i dość sucho jednocześnie, bo jak piszesz masz tam wieksze krzewy.Moga to być funkie, podagrycznik o pstrych lisciach, konwalie, kokoryczka wielkokwiatowa, paprocie.Tylko zimą będzie klepisko.Chyba tylko barwinek da radę, albo bluszcz.Z runianką już gorzej, musi mieć wilgoć, no i nie pogardzi lżejszą glebą.
          A mech wyglada bardzo ładnie, sama mam taki zakątek, gdzie na jego tle i cisów posadziłam kalinę japońską, choć na mojej cięższej glebie rośnie stosunkowo wolno, co mi zresztą nie przeszkadza.Na żadnym trawniku moim zdaniem tak pieknie się nie prezentuje, jak na tym 'mechniku' i nic robić tam nie muszę.Jedynie ostatnio jakies zwierzę zaczęło mi ten mech wyszarpywać, co mnie martwi...
        • enith Re: trawnik czy rabata - dylemat 20.04.13, 17:35
          Ha, zapomniałam dodać, że obok koloru liści, ważną rolę w cienistych ogrodach spełnia ich faktura (mocne vs delikatne, czyli np. funkia vs paproć) oraz kształt rośliny (płożące, rosnące w kopczyk, wąskie i wysokie). Kwiaty, choć piękne, stosunkowo szybko (w skali roku) przekwitają, kolor, faktura i kształt liści/rośliny utrzymują się (a także zmieniają) przez calutki sezon wegetacyjny. Co do kwiatów, to widzę tu po cienistych ogrodach, że ludzie wybierają rośliny jednoroczne kwitnące, np. begonie czy niecierpki i mają natychmiastowy efekt pomiędzy stałymi bylinami, jak właśnie funkie, paprocie, barwinki. W ten sposób nie trzeba się martwić, że w danym zakątku nic nam nie zakwitnie, bo za dużo tam cienia.
          Co do mchu, jest boski. Uwielbiam mech, gdybym mogła, cały trawnik bym zamechniła :-)
          • kocia_noga Re: trawnik czy rabata - dylemat 20.04.13, 19:20
            Ja mam języczki, dobrze rosną w cieniu na mchu, poza tym krwawnica, sadziec dęty, wiązówki - czerwona i biała pełna, pełnik europejski, a między nimi dąbrówka i miodunka. Na tym niewielkim kawałku ziemia też jest różna, są miejsca gdzie glina jest jak zimna plastelina, a są luźniejsze i tam mam szafirki, wiesiołki powabne, aceny i jeszcze inne.
            • horpyna4 Re: trawnik czy rabata - dylemat 20.04.13, 21:05
              W cieniu i w glinie dobrze też czuje się epimedium. Polecam, bo nie tylko ładne, ale i bardzo długowieczne. U mnie rośnie ok. 30 lat bez żadnej opieki, tak prawie na dziko. Aha, ja mam epimedium rubrum; niewykluczone, że inne gatunki mogą być delikatniejsze i bardziej wymagające.
      • ciociaklementyna do tych, co nie znoszą trawników,... 20.04.13, 21:29
        ...czyli nie tylko do Enith.

        Jako mieszkanka miasta, uprawiająca malutki ogródek, nie potrafię zrozumieć niechęci do trawy.
        Nie szczędzę pracy dla kwiatów i i odrobiny warzyw, które mi się udaje wcisnąć w moją niewielką zieloną przestrzeń, ale nie pozbyłabym się trawnika na rzecz nawet najpiękniejszej rabaty kwiatowej.
        Nie wyobrażam sobie ogródka, który trzeba podziwiać na stojąco, bo nie ma gdzie rozstawić leżaka albo dwóch, gdy mnie ktoś odwiedzi, położyć się w cieniu na leżance z książką i kotem obok, zjeść śniadanie przy stoliku pod wierzbą, czy rozłożyć koc dla dzieciaków baraszkujących na miękkiej trawie, zamiast na betonowej ścieżce.

        Ale... każdy czego innego oczekuje od ogródka. Więc to tylko o tym, że nie rozumiem.
        ck

        • enith Re: do tych, co nie znoszą trawników,... 21.04.13, 02:15
          Czuję się niejako wywołana do tablicy, więc odpowiem, czemu nie lubię trawników. Po pierwsze, ich założenie oraz utrzymanie w dobrej kondycji kosztuje tutaj majątek. Moi znajomi w ubiegłe lato (fakt, że wyjątkowo suche, nawet jak na nasz klimat) dostali rachunek za wodę za lipiec i sierpień na 800 dolarów. Za trawnik właśnie, bo rabat mają niewiele. Licząc wodę za podlewanie, nawóz, koszenie, zabiegi pielęgnacyjne, walkę z kretami oraz innymi ryjcami, trawnik takiej wielkości, jaki mam ja, to w skali roku wydatek rzędu kilku tysięcy dolarów. KAŻDEGO ROKU. Jak sobie to pewnego roku w końcu wszystko podliczyłam, stwierdziłam, że trawnik zżera prawie cały mój roczny budżet przeznaczony na ogród. Tylko po to, by utrzymać TRAWĘ. Po drugie, nie mam dzieci ani zwierząt, które mogłyby z trawnika korzystać. Do siedzenia mam piękne wielkie patio z cegły, którego wybudowanie kosztowało mniej, niż utrzymanie mojego trawnika przez dwa lata. Tam siedzę sobie w słoneczne dni na tekowym szezlongu w cieniu wielkiego parasola, podziwiając rabaty i pobliski las. Trawnik naprawdę nie jest potrzebny, by rozstawić parę krzesełek i stolik. Po trzecie, nienawidzę kosić. Nienawidzę hałasu, ani smrodu kosiarek, a kosą posługiwać się nie umiem (nad czym ubolewam, bo to bardzo pożyteczna umiejętność, moim zdaniem). Jednym słowem, w mojej sytuacji trawnik nie ma racji bytu, jest niepotrzebny, kłopotliwy i zbyt kosztowny. Myślę, że koszty w dużym stopniu zależą od tego, że mieszkam w takim, a nie innym klimacie (mokro 9 miesięcy, susza 3 miesiące). Wiem, że moi rodzice w Polsce nie muszą robić przy trawniku nawet połowy tego, co ja musiałam, by prezentował się w miarę dobrze.
          • ciociaklementyna Re: do tych, co nie znoszą trawników,... 21.04.13, 05:01
            to w skali roku wydatek rzędu kilku tysięcy dolarów. KAŻDEGO ROKU.

            No tak, to rozumiem. Mój trawnik nie kosztuje NIC.
            Kosiarkę mam elektryczną (nie znoszę kosiarek na benzynę), za wodę płacę ryczałtem niezależnie od zużycia (nie zgodziłam się na instalację licznika, który "pozwalałby mi na oszczędzanie"), nawozów nie używam, koszę sama, zabiegów pielęgnacyjnych nie stosuję, z kretami nie walczę, bo ich nie mam. Trawnik mam może nie reprezentacyjny (cierpię na totalny brak snobizmu trawnikowego), ale zielony i miękki. Lubię go i jest mi z nim dobrze.
            Kilku tysięcy (!!!) dolarów nie wydałabym w życiu na cały ogródek, nie mówiąc o trawniku.
            No, chyba że ktoś ma kilka hektarów ogrodu, z czego połowa to trawnik, pielęgnowany przez wynajętą firmę.
            Pozdrawiam i nie zazdroszczę,
            ck
            • enith Re: do tych, co nie znoszą trawników,... 21.04.13, 07:03
              Wiesz, ciociuklementyno, każdy boryka się w swoim ogrodzie z jakimiś problemami: a to za sucho, za mokro, za gliniasto, za piaczysto, za cienisto itd. itp. Ja po paru latach uprawiania ogrodu i mnóstwie popełnionych błędów doszłam w końcu do wniosku, że nie ma się co kopać z koniem. Mój ogród przez większość roku jest podmokły tak, że zapadam się w trawniku po kostki, latem natomiast zamienia się w step. Stwierdziłam, że utrzymywanie trawnika w tak niesprzyjających warunkach, zwyczajnie nie jest warte ani tych pieniędzy, ani czasu, ani efektu, jaki uzyskuję. Dlatego też, w oparciu o własne doświadczenia uważam, że autorce wątku przypadnie do gustu cieniasta rabatka w miejscu nie chcącej rosnąć trawy.
        • enith Re: do tych, co nie znoszą trawników,... 21.04.13, 02:29
          Aaa... zapomniałam o czymś jeszcze. Brak trawnika nie oznacza braku zielonego kobierca. Są rośliny okrywowe, które wspaniale za taki zielony, niewymagający kobierzec robią. Kto miał choć raz w życiu okazję przejść się po zielonym dywanie korsykańskiej mięty albo płożącej macierzanki, nigdy tego nie zapomni.

          https://www.ahousebythepark.com/journal/wp-content/uploads/2010/03/stepables.jpg

          I oczywiście pełna zgoda, że każdy oczekuje od ogródka czegoś innego.
          Pozdrawiam wszystkich miłośników i przeciwników trawników!

          • kocia_noga Re: do tych, co nie znoszą trawników,... 21.04.13, 07:20
            Ale piękne! Ja kupiłam zeszłego roku po sadzonce mazusa, jeden biały, drugi niebieski. Przez sezon rozrosły się w placki średnicy ok metra i jesienią podzieliłam je i porozsadzałam, z myślą właśnie o czymś takim, zobaczymy co z tego wyniknie. Trawnik mam, niewielki, w sam raz na placek zieleni, bo nie ma nic piękniejszego niż świeżo skoszony dywanik, żeby sobie popatrzeć na zielony kolor. Na trawniku zakątek z huśtawką. Do siedzenia, herbatkowania itp mamy taras. Koszenia nie cierpię, ale skoszona trawa jest mi potrzebna do ściółkowania, bo użyźnia i chroni przed chwastami. Jakbym miała wymarzony wielki ogród i pieniądze na jego utrzymanie, to miałabym duży trawnik, oraz łąkę, żeby dawały wrażenie przestrzeni.
    • polgar271 Re: trawnik czy rabata - dylemat 25.05.20, 00:50
      Ja bym na twoim miejscu wylał na tym beton i sobie zrobił altankę czy drewutnia czy co tam potrzebujesz. Ewentualnie jak jest to w miejscu,gdzie nie pasuje zrobić niczego z tych rzeczy o których napisałem,zalać betonem i kosić nie będzie trzeba i chwastów nie będzie. Tak odpowiem na pytanie które zadales.
Inne wątki na temat:

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka