Dodaj do ulubionych

Narzędzia do czyszczenia ścieżek z kamienia

29.07.13, 12:27
Może pytanie głupawe, ale naprawdę nie wiem czym wycinać trawę, która zarasta mi brzegi ścieżki z kostki granitowej. A mam tego sporo, wijąc się po ogrodzie ścieżka ma chyba ponad 50m. Rosną mi też chwasty w niektórych fugach, choć myślałam, że na cemencie nic nie wyrośnie :D
Czy takie coś na przykład się nadaje?

No i jako rasowa wiedźma ;) powinnam sobie kupić wreszcie jakąś porządną mietłę do tarasu, podjazdu i ścieżek w ogrodzie, bo zwykła domowa po roku jest do wywalenia. Jaki "włos" powinna mieć dobra miotła, krótki czy dłuższy?
Obserwuj wątek
    • yoma Re: Narzędzia do czyszczenia ścieżek z kamienia 29.07.13, 13:15
      Dobra mietła jest to mietła z witek brzozowych, wiedźma powinna to wiedzieć :)
      • alanta1 Re: Narzędzia do czyszczenia ścieżek z kamienia 29.07.13, 15:46
        Ja jestem świeżo mianowana wiedźma, w dodatku techno, na odkurzaczu latam :D
        • yoma Re: Narzędzia do czyszczenia ścieżek z kamienia 29.07.13, 17:07
          OK. No to poważnie ci mówię. Stara, dobra, tradycyjna, wiklinowa mietła z gałązek zebranych w pęczek :)

          Z wiedźmowskim pozdrowieniem :)
          • alanta1 Re: Narzędzia do czyszczenia ścieżek z kamienia 29.07.13, 17:35
            taka zwykła?
            https://img.bazarek.pl/252200/19216/3990159/1979254633517224e78d236.jpg

            toż to nawet sezonu nie wytrzyma w moich rękach :D
            • yoma Re: Narzędzia do czyszczenia ścieżek z kamienia 29.07.13, 22:30
              Jako żywo, tylko wbij sobie w pęczek kijek gwoli wygody.

              > toż to nawet sezonu nie wytrzyma w moich rękach :D

              To gdzie koleżanka chce nią lądować, na wulkanie? :)
    • dar61 kamień czy zielenina 29.07.13, 14:30
      Ciekawa ta szczotka, są nawet jej różne mutacje:
      assets3.ogrodowisko.pl/uploads/p/25/257457/original.JPG
      cdn10.epasaz.smcloud.net/s/files/a14b4f6095ad35bd.jpg
      ... czym wycinać trawę, która zarasta mi brzegi ścieżki z kostki granitowej ...

      A. [elektro]Podkaszarką do trawy, 1-ręczną.
      B. separując brzeg wywyższeniem. Z ładnych kamieni kociołbowców, palisady z robiniowych/ dębowych kołków, im grubszych, tym trwalszych.
      C. [A+C, B+C] [ogranicznikiem [borderem] z falistej pcw-folii, wgłębionym poza ścieżką/ kamieniami/ kołkami - albo pod nimi.

      Fugi?
      Jest na fugo-zioło-problem kilka sposobów.
      Np. są roślinki, pałętające się w doniczkach z zakupionymi innymi roślinkami, zasiedlające potem całe chodniczki w ich fugach.
      Jedną z nich nawet kupuje się w takim - zamierzonym - celu. Coś mi uciekła jej nazwa, na pewno wspomogą w tym Forumianki z botaniką w małym palcu ;-)
      U nas ona, tępiona dość skutecznie w ogrodzie, wylazła na chodnik miejski [płytki beton], ale cóś w sąsiedni chodnik z kostki nie włazi. Może z powodu, że tam dla niej za ciueniśto.

      Sposób drugi - jak najmniej bruków, dość trudny, często wyrodniejący ku hektarom trawnikowisk.
      Pogodzić oba można rozszerzając ... same fugi w bruku. Całość przybiera formę plastrów ścieżki w morzu zieleni, nawet w trawniku. Taki preferuję :-)

      Trzeci to użycie elektrycznych wersji plewiatorów/ odchwaszczatorów/ czyszczatorów fug:
      img8.imageshack.us/img8/8883/fuga1.png
      Stosuję go w wersji po prostu obrócenia żyłkowej podkaszarki o kąt prosty [ale żyłka masywna, taka kwadratowa, kanciasta w przekroju].

      Są i sposoby chemiczne, solenie etc., ale bezsensowne i idiotyczne w kraju z dużą ilością wody z chmur.

      Najosobliwszą metodą jest użycie żywic do fug, jak kto lubi nowostki - opis tu:
      www.bielsko.biala.pl/aktualnosci/24790/zywica-kontra-trawa
      Nam starcza krótkotrzonkowiec tego typu [plus szczotka, średnio raz na kwartał]:
      https://www.agronarzedzia.pl/127-thickbox_default/quikfit-skrobak-do-fug-fiskars-136521.jpg

      Przyrządzik jest zawsze dwuczynnościowy, czasem na długim trzonku.
      Wykona go z kawałka stalowej blachy byle majsterkowicz[-ka] - 4, 6 cięć kątówką, wygięcie końca w rurke, dziurka i wkręt. Kwadransik roboty.

      Są i jego wersje minimalistyczne, nie testowałem:
      https://www.irma.pl/thumbnails/mid/product/61/1d/47/471d61399444b3259891e79934a80ee282125b23.jpg

      Są i wersje samoobsługowe, zimą wspomagane.

      ***

      Czy aby nie za cienką wykonano u {Alanty1} piaskowo-żwirową podsypkę pode bruczkiem?
      Taka grubsza sama wspomaga odwadnianie, odchwaszczanie i czasu peelingu/ pielenia szczędzi...
      • alanta1 Re: kamień czy zielenina 29.07.13, 15:45
        dar61 napisał:

        > A. Podkaszarką do trawy, 1-ręczną.

        Nie da rady, tam trawa jest regularnie koszona, niska i zbita. Kostka jest na poziomie trawy, żeby można było po niej przejeżdżać. Dlatego podwyższenia nie wchodzą w grę.
        Likwidować bruków nie będę ani fug poszerzać, bom nie po to je robiła :D

        Żywice ciekawe, ale zbyt kosztowne zapewne. O kozie kiedyś myślałam, zamiast kosiarki, ale kto będzie za nią chodził i bobki zbierał? :D

        > Czy aby nie za cienką wykonano u {Alanty1} piaskowo-żwirową podsypkę pode bruczkiem?

        U Alanty nie ma bruczku, tylko solidna, masywna kostka brukowa, wysokości ok.16-20cm.
        Takie typowe kocie łby. I chwasty tylko na powierzchni fug rosną, od dołu szans nie mają, bo kostka czystym cementem jest podsypana.
        Ten skrobak do fug powinien załatwić sprawę, chyba nawet coś podobnego mi po budowie zostało, do skrobania betonu służyło, poszukam jak upały zelżeją i zdam relację...
        • dar61 Okiem inżyniera 29.07.13, 16:43
          Kocie łby w jezdni to coś inakszego:
          https://images.photo.bikestats.eu/zdjecie,600,230767,20111106,wies-dzielnica-i-kocie-lby.jpg
          To nie kostka [ciosana] brukowa.
          Częstsze po nich jeżdżenie zmniejszałoby plewienie.
          Narodek chadzający w szpilkach go nie lubi.
          Jeżdżący rowerem - nienawidzi.

          ... Nie da rady [...] Kostka jest na poziomie trawy ...

          A co stoi na przeszkodzie, by nieźle funkcjonalną przegrodę z pcw wfalować u brzega, równo z gruntem/ kostką bruku/ trawą? Po to ten [o]granicznik [border] wymyślono.

          ...kostka czystym cementem jest podsypana ...

          Czystym? Błąd.
          Koniec końców, zafugowanie cementową - z piaskiem - mieszanką u {Alanty1} albo spaprano [deszczu zabrakło przy wiązaniu?], za głęboko pustki fug wykonując, albo tam nie ma [w samych fugach] grama cementu. I nawet nie za bardzo powinno - to przeszkadza w samoodwadnianiu się. Pod spodem - może być [w warstwie najniższej podsypki], w szparach - nie za bardzo. Scementowane łącza bruku i tak by zimą rozsadził zamróz, a i roślinki, wsiewając się, informują, że mają w co wrastać.

          ... kozie [...] kto będzie za nią chodził i bobki zbierał ...

          Już dawno dorożkarze wymyślili worki podwieszane u zadu.
          • alanta1 Re: Okiem inżyniera 29.07.13, 17:33
            dar61 napisał:

            > Kocie łby w jezdni to coś inakszego

            Ale potocznie na kostkę ciosaną mówi się w mieście właśnie kocie łby :)

            > Jeżdżący rowerem - nienawidzi.

            Za to lubią ją koty i ptaki, zamiast skrócić sobie drogę na wprost trawnikiem chadzają/skaczą po wijącej się ścieżce :) Co zawsze z zachwytem obserwujemy :)

            > A co stoi na przeszkodzie, by nieźle funkcjonalną przegrodę z pcw

            Nie cierpię plastiku w ogrodzie. Poza konewką ;)

            > Koniec końców, zafugowanie cementową - z piaskiem - mieszanką u {Alanty1} albo
            > spaprano [deszczu zabrakło przy wiązaniu?], za głęboko pustki fug wykonując, al
            > bo tam nie ma [w samych fugach] grama cementu.

            Cement jest, nadzorowaliśmy robotę, sami podlewaliśmy (zasypka na sucho, lana po wykonaniu, ponoć kiedyś się tak robiło). Ścieżka jest tylko na 3 kostki szeroka, więc odwadnia się bokami. No cóż, widać taki jej urok i odchwaścić czasem ja trzeba.

            > Już dawno dorożkarze wymyślili worki podwieszane u zadu

            Zgodnie z zasadą nie rób drugiemu co tobie niemiłe kozy męczyć nie zamierzam ;)
            • kocia_noga Re: Okiem inżyniera 29.07.13, 19:58
              Okiem inżyniera poradź Darze, jak taki plastikowy ogranicznik wkopać. Normalna sztychówka jest profilowana, ma wgłębienie, poza tym jak się ja wrazi to przy wyciąganiu z ziemi w rowek włazi gleba i niemalże uniemożliwia wetkniecie tam tej taśmy z plastiku. Urządzenie do odcinania murawy jest za płytkie. Wykopać głęboki dołek, umieścić taśmę na żądaną głębokość, zasypać i udeptać to kupa roboty z przewagą roboty.
              Gdyby ktoś sprzedawał takie obrzeże grubsze=sztywniejsze, tyo co innego.
              Pytam, bo może jest jakiś sposób na który nie wpadliśmy, a który ty znasz polecając plastikowe obrzeże.
              • dar61 Inżynier z 'babą' 29.07.13, 21:56
                Sposób?
                Kiedyś wpadł mi w oko ... szpadel stary, ale z super stali. Chwycił ja kątową szlifierkę, zwęził temu rydlowi ostrze tak, by miało górą ze 7 centimetrów, dołem tak ze dwa cale. Wyszło wcale, wcale.
                Służy mi toto, by w ziemny głąb umieszczać jaki wąż poza strefę zamarzania.
                Ostatnio przydał się tej wiosny, gdym próbował w ryzy chwycić chęć korzeni aktynidii. Ona miała z pięć lat przedtem [za] płytko wkopany parawan podziemny. Dziś go górą przerosła, koty wabiąc ku orgiom i oczopląsom - wkopałem jej inny parawan, tylko płycej. Włąsnie z pcw falistego, najszerszego. Sto lat wytrzyma.

                Dla naszej {Kociej_n.} oczywiście zaproponuję zakup takiego szpadelka - zwie się szpadlem drenarskim. Wśród jego typów najlepszy jest taki z uchylnym ostrzem - taki - ja zamiast niego używam po prostu saperki.

                Czy są znane wbijane podziemne parawany, sztywniejsze?
                Ależ są, nieplastkowe jednak. Ścianka Larsena, Kruppa się zwą, ino ciut dla {K_n.} takie brusy i grodzice są za gabarytowe, choć świetne. Przyrząd do wbijania [dokładniej: wwibrowywania] ich jest rozmiaru domu, choć kiedyś po prostu używano do tego baby.
                W niedalekim od nas Winnym Grodzie takimi larsenami zapełniano ulicę na Starówce, domy obok stojące wibrowania ku wbijaniu sie nie bały. Choć młodzi inżynierowie wbijali.

                W trawniku ogrodowym jednak się bardzo łatwo wkopuje, bez szkód, byle darń była zwięzła. I tą powyżej metodą wąskoszpadlową, i zwykłą. Zwykłą - tnąc darń na płaty - kładąc je na płachtę niedaleko, w kolejności oryginalnej - przekopywałem się kilka lat temu, gdy zapowiedzeni miejscy spece od rur naszą przypłotową rurę wodną mieli wymieniać. Dwa dni tam leżała darń, zraszana, po ułożeniu zregenerowała się w mig - lekko ją piaseczkiem zasypałem, by mikrofale zakryć.
                Metodą powyżej - z tym rydlem - wkopałem ze 30 m węża do podlewania, tuż przy ścieżkach. Trochę sąsiadka ogrodowa psioczyła [część węża pod wspólnym ogrodzeniem, ku ścianie domu], ale jakoś poszło. Metodą tą wkopuje się podziemne zraszacze w trawnik. Nie wiem, czy i w trawnik z siatką przeciw kretom...

                ... w rowek włazi gleba ...

                A. Glebę uwilgotnić przed kopaniem.
                B. Lub zmrozić, np. przedzimowo.

                C. elektroosmozę, D. iniekcje chemiczne i z żywic, E. spiekanie i F. zamrażanie sztuczne solankami - pomijam dla odchudzenia porady. Choć z żalem.

                Powodzenia!
                d61
            • dar61 ad: Okiem inżynierki 29.07.13, 20:28
              {Alanta1}:
              „... Ale potocznie na kostkę ciosaną mówi się w mieście właśnie kocie łby..."
              Nie wśród inżynierów Mamoniów.
              Kocie łby są obłe po wirchu, kostka jest jako żywo płaskołbista.
              Choć niektórzy polemizowaliby.

              „... chadzają/ skaczą po wijącej się ścieżce ..."
              No wreszcie. Poznałem tą drogą kogoś, kto ma ścieżyny ogrodowe wzorowo nieprostoliniowe, jako Mistrz Feng-Szłej naucza.
              A koty to wygodniki... wygodnicy... - wygodne są. I lenie, szczególnie kiej trawa mokra [za wysoka].

              „... Nie cierpię plastiku w ogrodzie. Poza konewką ..."

              Achaa... Czyli tryskawka na wężu jest u {A.1} z mosiądzu.
              Ogranicznik z pcw jednak się zakopuje, też równo z gruntem. Nasz śp. sąsiad, mój właściwie, testował ograniczniki ze starych, spłaszczonych rynien. Takie sobie. I tak mu się ścieżka zachwaszczała.

              „... sami podlewaliśmy (...) ponoć kiedyś się tak robiło ..."

              Nadal się tak robi, na A5 też, ale i tak cement tam znika[ł], piasek znajdował inne cele. Polski naród jest ... utalentowany. Sam cement też z czasem traci - leżakując w hurtowni ponad kwartał - swe parametry.

              „... Ścieżka jest tylko na 3 kostki szeroka, więc odwadnia się bokami ..."

              Oby. Warto to wzmóc, wykonując pochyłe na bok dno podsypki.
              Takim tylko na 3 kostki brukom może rzeczywiście brzeżny pcw-border nie pomoże przy chybotaniu się kostek na boki. Krawężniki - podołałyby. Ale gdzie produkują [spamerom wara!] dziś krawężniki faliste...
              Życzyć wypada ogrodowi u {A.}, by trwał a cieszył, nie chybocząc brukiem!

              Dar61

              ***

              {A.1}:
              ... kozy męczyć nie zamierzam ...

              Wprawdzie pisałem o koniu, ale i kozie nie ciążyłby ten ładunek, bo drobno ... defekuje.
              A rasowy ogrodnik żadną postacią nawozu nie może gardzić.

              PS. Konewkę mam i z poliuretanu, i z blachy. Ergo: constans.
              Ale bruk - z drewna. Robiniowego.

              d61
              • alanta1 Re: ad: Okiem inżynierki 30.07.13, 15:50
                dar61 napisał:

                > No wreszcie. Poznałem tą drogą kogoś, kto ma ścieżyny ogrodowe wzorowo nieprost
                > oliniowe, jako Mistrz Feng-Szłej naucza.

                Nie są co prawda tak kręte, jak te na zdjęciu Dara, ale lekko się wiją. Prosta ścieżka przy długim i wąskim ogrodzie idiotycznie by wyglądała :)

                > Achaa... Czyli tryskawka na wężu jest u {A.1} z mosiądzu.

                Nie, tryskawka takoż plastikowa, ale ona się łapie na "plastik tymczasowy w ogrodzie" :)

                > Ogranicznik z pcw jednak się zakopuje, też równo z gruntem.

                No to niech mi Dar wyjaśni jak ogranicznik, wkopany równo z kostką, zieleni na kostkę nie wpuści. Bo jakoś mi wyobraźni brakuje. Przeca zieleń nad nim przejdzie...

                https://fotoforum.gazeta.pl/photo/2/kd/fj/lfty/BbwYd7DBxaIqH4hBJX.jpg

                > Takim tylko na 3 kostki brukom może rzeczywiście brzeżny pcw-border nie pomoże
                > przy chybotaniu się kostek na boki.

                One są tak masywne i solidnie cementem sklejone, że nie chyboczą. No i grunt gliniasty, też dobrze trzyma wszystko w kupie.

                Przejrzałam dziś dokładnie bruki, nie jest tak źle. Muszę poprzycinać przy brzegach ścieżek zieleń, wyciąć w miejscach gdzie rośnie w fugach i tam cementem pouzupełniać, bo go faktycznie brakuje. Ale tam jest spękań niewiele, może z 5% całości...

                Najwięcej zielska rośnie na podjazdach, a tam kostka inaczej układana - na drobnym czarnym klińcu ją ułożyli, bez cementu. Tam to chyba tylko randap jaki da radę...
                • dar61 Okiem wyszukiwarki 30.07.13, 23:52
                  {A.1}:

                  ... jak ogranicznik, wkopany równo z kostką, zieleni na kostkę nie wpuści
                  [...]
                  czym wycinać trawę, która zarasta mi brzegi ścieżki z kostki granitowej ...


                  To są jednak dwa różne pytania.
                  Ze zdjęć wynika, że ta trawa nie wrasta, ale się kładzie.
                  Mnie takie maskowanie brzegu się podoba.
                  Większość traw rozrasta się od korzenia, nie ma chęci na wsiedlanie się odnogami. Obrzeża trawnika w tym podziemnym pochodzie pomagaja.
                  Jednak jak kto lubi mieć tam z brzega kancik, to do tego służą przycinacze do trawnika [Kantenstecker/ lawn edger]:
                  a - b - c - d - e - f - g - h - i - j - k - l - m - [...] - t - u - w - z

                  ... Jaki „włos" powinna mieć dobra miotła ...

                  1.
                  2.
                  3.

                  ... na drobnym czarnym klińcu ją ułożyli ...

                  Kiedyś zasypałem dla ozdoby wielgachną brugmansję w jej donicy grysem bazaltowym. Kilka dni potem, podlewana po tym grysie, padła całkowicie.
                  Może u {A.1} tym klińcem czarnym warto było wyfugować też, antyzieleniowo?
                  • alanta1 Re: Okiem wyszukiwarki 31.07.13, 09:32
                    dar61 napisał:

                    > To są jednak dwa różne pytania. Ze zdjęć wynika, że ta trawa nie wrasta, ale się kładzie.

                    No tak, rozrasta się nadmiernie górą, nie tylko trawa zresztą, bo mam też pełno białej koniczyny na trawniku. Przepraszam za nieścisłość, na drugi raz od razu wkleję zdjęcie problemu :D

                    > Mnie takie maskowanie brzegu się podoba.

                    Mi też, ale miejscami za bardzo zarasta, raz na kilka lat trzeba ją przystopować. Szczególnie że ścieżka wąska...

                    > do tego służą przycinacze do trawnika

                    Dzięki, jesteś mistrzem wyszukiwania!
                    Nawet widziałam te półokrągłe narzędzia wczoraj w leroyu, ale nie wiedziałam że tego szukam :)

                    A karcher jako miotła to niezła myśl, i tak mieliśmy kupić do mycia murków i spłukiwania rynien

                    > Może u {A.1} tym klińcem czarnym warto było wyfugować też, antyzieleniowo?

                    Są wyfugowane, bardzo dokładnie i równo. I właśnie w tym trawa rośnie :)
                    Nabyłam wczoraj randap i spryskam podjazd, bo nie mamy siły z tym walczyć mechanicznie. Zresztą przy wyrywaniu trawy i grys wylatuje, a szkoda go...

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka