Dodaj do ulubionych

Z przykrością donoszę

01.04.02, 19:59
Witam po dosyć długiej przerwie jak dla mnie,
spowodowanej przyczynami obiektywnym.
Cieszę się że już jestem
...ale z przykrością informuję, że czuję się zażenowana
i jest mi wstyd.
Otóz tak się złożyło, że w ostatnim czasie przyszło mi
trochę pojeździć po kraju i pierwszy wniosek jaki z
tych podróży wyciągnęłam jest taki, że jesteśmy krajem
śmieciarzy, strasznych śmieciarzy. Nie piszę
wszystkiego co czuję i nie nazywam rzeczy dosadnie po
imieniu, bo może już przez to uogólnienie, że jestesmy
kogoś - niewinnego obraża.
Przejeżdżałam przez krainy przecudne, byłam w miejscach
wspaniałych, a najbardziej niestety utkwiły mi w
pamięci tony smieci walających się wszędzie, na polach,
łąkach, w miastach i wsiach i po obrzeżach lasów. Widok
zaiste niesamowicie smutny, trwożący, ba przerażający.
Zróbmy z tym coś. Jak tak dalej pójdzie to zasypią nas
nie tony smieci, ale setki, tysiące ton i to, że po
każdej wizycie w lesie, po której zostawimy tam swoje
smieci choćby opakowane, zmienimy miejsce nic nie da,
bo inni zrobią to samo. W końcu doprowadzimy do
sytuacji, że w każdym miesjcu będą dominować smieci.
Ktoś może pomysli, że się czepiam, skoro opakowane.
Nie, zwierzęta rozpracowują cienkie woreczki jeszcze
tej samej nocy i na drugi dzien rano juz nie są
opakowane, a jak zawieje wiatr, to jeszcze w południe
te same śmieci są rozniesione wpromieniu ... km, a
wieczorem?
Jeszcze rok, miesiąc, tydzień, dzień i utoniemy w śmieciach

Proszę, nie tylko dla siebie, nie tylko dla zwierzat

Bardzo zasmucona i zbulwersowana
Katula
Obserwuj wątek
    • jerzy.wozniak Re: Z przykrością donoszę 02.04.02, 07:53
      Droga Katulko!
      To nie prawda ze jesteśmy krajem śmieciarzy, gdyby gdzie indziej BEZKARNIE
      można było wyrzucać śmieci to wszystkie lasy by tak wyglądały. Różnica polega
      na tym ze gdzie indziej karze się ludzi bez pardonu u nas ma się to gdzieś. W
      ten sposób wychowywane jest społeczeństwo nie przestrzegające prawa. Nie
      dotyczy to tylko śmieci. Jeśli są przepisy prawne to należy je egzekwować z
      cała surowością, jeśli tego nie robimy przepisy możemy powiesić w sławojce, a
      uczciwi ludzie dawno powinni stad wyjechać. To kraj gdzie jest prawo, ale nie
      występuje sprawiedliwość i przestrzeganie tego prawa.
      Jurek
    • piasia Re: Z przykrością donoszę 02.04.02, 08:21
      Nauka śmiecenia zaczyna się wraz z nauką chodzenia, niestety...

      Nieraz widziałam taki obrazek: mama daje dziecku cukierka. Brzdąc odwija
      papierek i buch go na ziemię. Mama nie reaguje. Kiedyś widziałam, jak maluch
      dał ten papierek mamie, a ona - buch go na ziemię.

      Po moim własnym ogrodzie biegały bobaski (5 i 6 lat), pozostawiając sterty
      papierów po wafelkach, cukierkach i batonikach. Wyzbierałam to wszystko i
      zaniosłam dzieciom, mówiąc, że jest wiadro na śmieci i tam wyrzuca się papiery.
      Mama bobasków wsiadła na mnie (przy dzieciach), ze przecież nic się nie stało.

      Co ciekawe - pogarda dla przyrody i otoczenia jest często wprost proporcjonalna
      do zasobności portfela. Niejeden leśniczy "zeznał" prasie, że śmieci
      przyjeżdżają do lasu luksusowymi samochodami - bmw, mercedesami...

      I cóż możemy z tym zrobić? Łapać takiego typa i kazać mu te śmieci zabrać z
      powrotem do bagażnika? Wyrzuci je 2 km dalej, dobrze jak nie pobije. Bo
      przecież koszt miesięcznego wywozu śmieci z domu to jakieś 5 zł, a on musi
      oszczędzać. A poza tym nie będzie psuł sobie wyglądu swojego dworzyszcza jakimś
      pojemnikiem na śmieci.

      (Te makabryczne dworzyszcza, "gargamele", "przychlasty" z wieżyczkami,
      kolumienkami i trelkami na wszystkich piętnastu poziomach - tez zaśmiecają nam
      krajobraz)

      Organizuje się akcje "Sprzątanie świata", i młodzież, która dziś z poświęceniem
      zbiera papiery po lasach i rowach, za dwa dni być może w tych samych miejscach
      będzie śmiecić.

      W moim powiecie mają powstać "patrole ekologiczne" na rowerach. Będą jeździć po
      lasach i zwracać uwagę śmiecącym "turystom". Zobaczymy, co to da.

      Zniesmaczona i oburzona potwornym śmieciowiskiem podobnie jak Ptasik -
      Piasia
    • danam Re: Z przykrością donoszę 02.04.02, 18:35
      Przeczytałam apel Katuli i relacje Piasi na temat zaśmieconego środowiska.
      Oj macie rację!!!!
      Mieszkając w lesie mam sposobność widzieć w sezonie grzybowym te „bryki z
      wodotryskami”, którymi przyjeżdżają „miłośnicy” przyrody i zbieracze runa
      leśnego. Nie dość, że wjedzie taki do lasu (a przecież nie wolno), to jeszcze
      zostawi po sobie taki śmietnik, że aż dech zapiera. O „ładunkach” w
      przydrożnych rowach nie wspomnę. Żal mi tych dzieci z okolicznych szkółek,
      które biorą udział w akcji „Sprzątanie Świata”. Może tak przywieść do
      sprzątania lasu dzieci i młodzież z okolicznych miast, może rozpoznają w tych
      stertach coś, co ich rodzice wyrzucili?

      Pozdrawiam! Danuta.
    • maciekwiercinski Re: Z przykrością donoszę 03.04.02, 14:55
      Witam!

      To rzeczywiście problem wykraczający poza omawianą tematykę...

      Prawo powinno zawierać niewiele przepisów...

      Ale bezwględnie wykonywanych..

      Bo Temida powinna być slepa...

      Pozatem pozostaje kwestia prawa niepisanego...

      Czyli obyczajów...

      A te powinny być surowe!


      Pisałem kiedyś o zawilcach, ktore pozyskuję ze śmietnika...
      Jest to opuszczona działka, do ktorej właściciel nie zagląda...
      Za to przepięknie położona na potokiem, wijącym sie wśród olbrzymich bloków
      gabra...
      Starodrzew...
      A wszystko to w centrum wsi letniskowej, z której miastowi już praktycnie
      wyparli rolnictwo...

      I tam jakaś ... urządziłą sobie wysypisko!

      Syf ciągnie się poprzez cała dolinę potoku, do którego właśnie wróciły
      pstrągi...
      Po skanalizowaniu całej wsi i wybudowaniu oczyszczalni...

      Wśród starodrzewu schodzą się miejscowe pijaczki na "winiawki"...
      Jednak ileż oni mogą naśmiecić..?
      Niedopałki, które łatwo się rozkładają, kilka butelek, które potem sami
      zbierają, gdy brakuje im na nastepną..?

      Ale jakaś ... miastowa, co sobie zbudowała domek wywozi całe samochody smieci...
      Bo nie robi tego miejscowy smieciarz, bo...
      Miejscowi nie darowliby mu...

      Niech ja go tylko złapię...

      To ten ... zapłaci za oczyszczenie całego terenu...
      Albo zrobi to sołtys i obciąży jego hipotekę...


      Pozdrawiam!

      Maciek
      • ptasik Re: Z przykrością donoszę 03.04.02, 17:38
        Witam
        Maciek trzymam kciuki za powodzenie Twojego zamiaru,
        tylko proszę uważaj na siebie, żeby przez ta miejską
        ... nie narobić sobie kłopotów.
        Pozdrawiam serdecznie
        Katula
        PS
        Jednak trochę smutne jest to, że tak niewielu z nas
        wypowiedziało się temacie
        Dlaczego?
        • maciekwiercinski Re: Z przykrością donoszę 04.04.02, 03:58
          ptasik napisał(a):

          > Witam
          > Maciek trzymam kciuki za powodzenie Twojego zamiaru,
          > tylko proszę uważaj na siebie, żeby przez ta miejską
          > ... nie narobić sobie kłopotów.
          > Pozdrawiam serdecznie
          > Katula
          > PS
          > Jednak trochę smutne jest to, że tak niewielu z nas
          > wypowiedziało się temacie
          > Dlaczego?

          Witam!

          Myślę,że dlatego, że niektórzy lubią kwiatki z.... kwiaciarni...
          Ale nie lubią tego, co lubią kwiatki...
          Czyli gnoju...
          Ale za to.., lubią śmiecić...

          Ale ja jestem wychowankiem Jaśka Sawickieo, co zmienił swoją dziewiczą drogę na
          Zamarłej Turni...
          Tylko po to, by nie rodeptać kwiatka...
          Którego nawet nie umiał nazwać...

          I uwierz mi, że ryzykował życiem, mając przed sobą chwałę nieśmiertelną!

          Zdobywcy Zamarłej Turni...

          Pierwszej drogi w polskich Tatrach klasy: nadzwyczaj trudnej...

          Pozdrawiam!

          Ale tacy byli dawniej exploratorzy przyrody...

          Maciek
          • Gość: antares777 Re: Z przykrością donoszę IP: *.katowice.sdi.tpnet.pl 07.04.02, 04:27
            Cześć!
            Pogarda do wszystkiego, co nie jest NAMI, jest naszą cechą narodową! Proszę się
            nie spierać: to, że z tego narodu Chopin się wywodzi, wcale nie oznacza, że
            jesteśmy muzykalnym narodem - śpiewamy głównie po kielichu.
            A więc mamy w naturze pogardę dla prawa - bo prawo zawsze stanowił wróg
            (fikcyjny, czy rzeczywisty, ale wróg) - i pogardę do przyrody. Bo przyrodę "Pan
            Bóg stworzył po to, by służyła człowiekowi", którego Tenże stworzył "na obraz i
            podobieństwo swoje" (czyż nie tak jest zapisane, czyż nie tak mamy czynić?), a
            więc czy MY, BoguPodobni nie możemy używać jej do woli, tak jak nam się podoba?
            Ileż w tym pychy!
            I taki stosunek do świata przekazywany jest z pokolenia na pokolenie! Matka tak
            uczy swoje dziecko, a nauczycielka, swoim zachowaniem na wycieczce szkolnej,
            potwierdza to w całej rozciągłości!
            Przepraszam, nie chciałem urazić nikogo.
            Ale taki jest wynik poczynionych przeze mnie obserwacji.
            Czy to się zmieni?
            ?
            ?
            Moja córka została wychowana w niekatolickim duchu - przyrodę traktuje jak
            współpartnera i jak współobywatela tego świata, a nie jak niewolnika. Mam
            nadzieję że wnukowi też przekaże swoje poglądy.

            Do Maćka!
            To piękny i tragiczny szczyt, a od południa wyglądający tak niewinnie.
            Wstrząsający wiersz pt. "Z Tatr", poświęcony pamięci taterniczki, która zginęła
            na Zamarłej Turni, napisał w czasach do których wzdychasz, Julian Przyboś.
            Pozwolę sobie na króciutkie cytaty z pamięci:

            "Słyszę.
            Kamienuje tę przestrzeń niewybuchły huk skał
            ...
            I gromobicie ciszy
            ...
            Ten świat,
            wzburzony przestraszonym spojrzeniem,
            uciszę,
            lecz nie pomieszczę twojej śmierci w granitowej trumnie Tatr
            ...
            w oczach przewraca się obnażona ziemia
            do góry dnem krajobrazu
            ..."

            Stary zgred - miłośnik przyrody tatrzańskiej i nie tylko
            • ptasik Re: Z przykrością donoszę 07.04.02, 11:02
              Witam Wszystkich bardzo serdecznie

              Czuję się zaszczycona Towarzystwem, w jakim znalazłam
              się dzięki przy okazji tego przykrgo tematu.
              Cieszę się, że są ludzie, którzy myślą w ten sposób i w
              ten sposób traktują przyrodę.
              Ale uważam, że nie możemy się oglądać na to, czy mówiąc
              to co myślimy uraziliśmy kogoś czy nie.
              Urażeni poczują się ci, którzy mają coś na sumieniu i
              być może dzięki temu następnym razem się zastanowią.

              Jest mi coraz smutniej, że temat jest taki
              niepopularny, jakby nie było problemu.
              Jest mi smutno tym bardziej, ze w jednym z początkowych
              wątków forum, dotyczącym sposobów na kreta
              wypowiedziało się mnóstwo osób , z tego bardzo dużo
              wskazując sposoby unicestwienia tego zwierzaczka.

              Czy na tej podstawie należy wysunąć wniosek, że wizje
              martwego świata zasypanego śmieciami, gdzie z istot
              żywych pozostał tylko człowiek żywiący się
              syntetycznymi pastylkami są coraz bardziej realne?

              Smutno mi, coraz bardziej mi smutno
              Katula
    • mjot1 Re: Z przykrością donoszę 07.04.02, 16:00
      Problem jest i narasta w zastraszającym tempie!
      Nie są to już śmieci w rodzaju: gazeta po śledziach, papier po kanapkach czy
      jakieś stare żelastwo podrzucane co jakiś czas do lasu. Teraz to
      wszechobecne „sztuczności” o wiecznej „żywotności”! To cena naszego postępu.
      Można roztrząsać czy jesteśmy krajem brudasów czy też nie (moim skromniutkim
      zdaniem jesteśmy), jednak to do niczego nas nie doprowadzi.
      Można świecić własnym przykładem, upominać, straszyć. Efekt równie mizerny!
      Jedyny to ciekawostki o prowadzeniu się naszej mamy w chwili naszego poczęcia!
      Można organizować akcje, czyny, pogadanki i akademie w „tem temacie”.
      Efekt? ....
      Można wydać np. jakiś dekret. Ale to tak jakby w jakimś dziwnym państwie
      zafundowano ministerstwo sprawiedliwości (której brak) zamiast ministerstwa
      korupcji (która jest powszechną codziennością).

      Co zatem zrobić?
      Odpowiadam z rozbrajającą szczerością. Naprawdę Nie wiem!!!
      Sposobu myślenia społeczności nie zmienimy z dnia na dzień. Ale możemy:
      Na pewno nie dokładać własnego śmiecia do przepełnionego i przechylającego się
      śmietnika!
      Pomimo uwag o własnej mamie czynić swoje! Starać się uświadomić sobie i
      wszystkim, że problem śmieci jest naszym wspólnym problemem!
      Nie są to problemy z osobna sołectw, gmin, lasów, itd. To jest problem całego
      państwa! Problem kosztowny jednak pilny! Przecież same lasy nie są w stanie
      sprzątać 1/3 powierzchni naszego kraju! Jeśli nawet te śmieci gromadzone są w
      jednym miejscu np. parking leśny, to pomyślcie, co tam się dzieje po
      króciutkich postojach kilkunastu czy nawet kilkudziesięciu autokarów
      wycieczkowych! Ale to już są szczególiki...
      Chyba pociągnąłem za długo

      Najniższe ukłony!
      Spoglądający na problem tak troszkę od dołu M.J.
      • ptasik Re: Z przykrością donoszę 07.04.02, 21:39
        Witam

        Rzeczywiście bardzo ciężko znaleźć rozwiązanie na ten
        problem .
        Ale zgadzam się z Tymi, którzy świecą przykładem...

        Myslę też, w nawiązaniu do wypowiedzi Starego Zgreda,
        że nasz stosunek do śmieci nie zależy od światopoglądu,
        wyznania, bardziej od wychowania, od kultury osobistej,
        od świadomości tego co ważne

        Myślę, że nie zalezy też od prawa - to w nawiązaniu do
        wypowiedzi Jurka, bo przecież śmieci nie wyrzuca się
        podpisanych, a nie ma aż tylu stróży prawa żeby
        wszystkich przypilnowali.

        Śmieciarzem się jest albo nie....

        Ale ważne w tym wszystkimjest to, abyśmy się nie bali
        zwracać uwagi tym, których przyłapaliśmy na gorącym
        uczynku, abyśmy się nia bali mówić głośno, o tym że dla
        przyrody musimy być partnerami, przyjaciółmi i że to
        jest najważniejsze............

        Ciągle myślę, co mozna z tym zrobić.............

        Zamyślona i coraz bardziej zatrwożona
        Katula
        A powodów do zmartwień w związku z tym tematem mam
        coraz więcej

        • piasia Re: Z przykrością donoszę 08.04.02, 07:23
          Rozwijam temat "patroli ekologicznych", bo zdobyłam więcej informacji na etn
          temat: od maja po lasach mojego regionu mają jeździć dwuosobowe patrole
          rowerowe z workami i zbierać śmieci. Będą tez zawiadamiać władze o dzikich
          wysypiskach, a jak zobaczą kogoś, kto wywala śmieci do lasu czy rowu - mają
          zwracać uwagę, pouczać, a skrajnych przypadkach zawiadomić policję. Tyle teoria.

          Jak to będzie wyglądać w praktyce? Tu jestem pesymistką - myślę, że będą
          zbierać śmieci, i zgłaszać wysypiska. Ale z tym zwracaniem uwagi to ryzyko.
          Niedawno w Częstochowie przechodzień dostał nożem bo powiedział jakiemuś
          chuliganowi, że nie wypada sikać (!!!!!!) w miejscu publicznym.
          Nawet jak zgłosi się policji, że właściciel srebrnego BMW z czarnymi szybami o
          numerze takim a takim wywiózł do lasu sześć worów odpadków, to co z tego
          wyniknie? Wielkie nic. Mandat tylko go rozśmieszy. A następnym razem jak
          zobaczy w lesie patrol ekologiczny, to może się zemścić za donos.

          Zgadzam się z Jurkiem - kary za niszczenie środowiska powinny być tak dotkliwe,
          żeby trucicielom, śmieciarzom i podpalaczom długo odbijały się czkawką. I to
          niekoniecznie pieniężne. Podpalacz np. niech (pod ścisłą kontrolą) sadzi las
          przez dwa miesiące. Śmieciarz - niech zbiera paskudztwo.
          Tylko że to wszystko są czyny nie do udowodnienia, a w dodatku o małej
          szkodliwości społecznej. Zaszlości z czasów PRL-u, gdu można było wypuiszczac w
          powietrze i wlewać do rzeki całą tablicę Mendelejewa...
          • piasia Sposób bułgarski 08.04.02, 08:52
            Znalazłam w gazecie informację, jaki sposób na czyste ulice znalazły władze
            Sofii: otóż każdy, kto przyniesie na wysypisko worek śmieci zebranych w
            mieście - dostanie butelkę wódki.
            Sposób może i moralnie wątpliwy, ale za to chyba stuprocentowo skuteczny.
            • mjot1 Re: Sposób bułgarski 09.04.02, 19:10
              Wiesz Piasiu? Gdybym był Ministrem Wojny... to, co jak co, ale ten wynalazek w
              naszej „Krainie Łagodności” wprowadziłbym od zaraz!
              Żadna pochwała, żaden order, żadna kara nic nie dorównałoby
              skutecznością „flaszce wódy”!
              Przy okazji rolnik miałby zbyt na swoje gnijące ziarenka, ziemniaki i owoce
              (niezbędne wszak do produkcji „nagród”).

              Najniższe ukłony!
              Naprawdę widzący w tym sens M.J.
              • antares777 Re: Sposób bułgarski 09.04.02, 23:40
                mjot1 napisał(a):

                > Przy okazji rolnik miałby zbyt na swoje gnijące ziarenka, ziemniaki i owoce
                > (niezbędne wszak do produkcji „nagród”).
                >
                > Najniższe ukłony!
                > Naprawdę widzący w tym sens M.J.

                Gorąco popieram!!!
                I od razu zapisuję się do Ochotniczych Hufców Porządkowych! Nic mnie tak nie
                rajcuje, jak upojny bukiet dobrego samogonu!
                Stary zgred

                • piasia Re: Sposób bułgarski 10.04.02, 07:49
                  Cieszy mnie Wasze poparcie dla sposobu bułgarskiego ;))))))

                  Ja też widzę w tym sens i same plusy ;)))

                  Ludzie, dla których flaszka to cel życia, będą sprzątać, żeby ją zdobyć.
                  Alkohol, który dostaną w zamian za worek - to będzie porządna wódka, a nie
                  żaden bełt zaprawiony metanolem (rok temu zmarło u nas 6 osób, które wypiły
                  metanol)
                  Koszty tego przedsięwzięcia można zminimalizować, rozdając np. wódkę
                  przechwyconą na granicy z przemytu.
                  No i przede wszystkim - będzie czysto.
                  aha, i na dodatek niejeden obywatel chcący urządzić wesele czy imieniny mógłby
                  ograniczyć wydatki ;)))

                  Oczywiście natychmiast podniósłby się straszny wrzask, że to rozpijanie
                  społeczeństwa itd. Nieważne, że wielu alkoholików- denaturystów już nic nie
                  oduczy picia, a zbierając śmieci przynajmniej jakoś przysłużyli by się miastu.

                  Sposób jest moralnie wątpliwy i dlatego nie przejdzie. Mimo swej oczywistej
                  logiki i skuteczności.





Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka