Dodaj do ulubionych

Umierające hedery

23.10.15, 19:16
Bardzo proszę życzliwe osoby o próbę zdiagnozowania przyczyny umierania moich bluszczy. Każdy z nich obumierał w coraz większym tempie, pierwszy wytrzymał 3 lata, drugi kilka miesięcy, trzeci kilka tygodni a obecny tylko dwa tygodnie. Doniczka wisi na podstawce na ścianie, podlewam, dbam jak umiem. Oprócz hedery w pobliżu znajduje się skrzydłokwiat, stefanotis, geranium. Wszystkie ładnie się trzymają. Powszechnie uważa się, że bluszcz jest bardzo łatwy w pielęgnacji, rośnie zresztą bez żadnej opieki niemal jak chwast na murkach, cmentarzach, nawet przy wysypiskach śmieci a u mnie nie chce. Będę wdzięczna za mądre głosy.
Obserwuj wątek
    • horpyna4 Re: Umierające hedery 23.10.15, 20:53
      Po prostu bluszcz jest rośliną gruntową klimatu umiarkowanego, a nie doniczkową z tropików. W doniczce w mieszkaniu ma za suche powietrze zimą i za ciepło, a przy zbyt obfitym podlewaniu gniją mu korzenie i zaczyna usychać.

      W doniczkach może być hodowany w chłodnych i nienasłonecznionych pomieszczeniach, a podlewać należy niezbyt obficie i dopiero wtedy, jak ziemia w doniczce zaczyna robić się sucha. Ja kilkanaście lat temu tak hodowałam bluszcz w pracy - stał blisko północnego okna na słabo ogrzewanym (a może nawet nieogrzewanym, nie pamiętam dokładnie) korytarzu i dobrze się miał.

      W mieszkaniu zdychał szybko, więc odpuściłam sobie. Za to w ogródku normalnie zaszalał i nic mu nie przeszkadza - wściekle rośnie zarówno po stronie północnej, jak i południowej. Muszę go ograniczać, żeby nie zarósł wszystkiego.
    • dagusia333 Re: Umierające hedery 23.10.15, 20:53
      Bluszcz musi mieć chłodno, nie lubi bezpośredniego sąsiedztwa grzejnika.Ponadto nie znosi stale zbyt wilgotnej ziemi.Mój rósł w ciasnej doniczce w której było sadzonkowanych kilka sadzonek, gdzie ziemia przesychała na wiór, był zdrowy i bujny.Po przesadzeniu (w końcu musiałam to zrobić) zaczęło część liści żółknąć.
      • irenazu Re: Umierające hedery 25.10.15, 10:27
        Nie we wszystkich miejscach jest mu dobrze. Co do ciepła w domu, słonecznych stanowisk to akurat nie zawsze tak jest. Moja ciocia mieszkała w bloku, gdzie było zawsze dość ciepło i pokój miał południową ekspozycję, a bluszcz zarastał u niej całą ścianę i jeszcze więcej, a moja mama kilka razu próbowała do siebie go przeprowadzić (ciocia robiła sadzonki i dobrze wyrośnięte oddawała) i nic z tego nie wyszło. Zawsze marniały chociaż dom miał ogrzewanie piecowe i północno wschodnia wystawę. I nie chodzi o nieumiejętną pielęgnację, bo np. róża chińska wyrosłą na ogromne drzewo i prawie ciągle kwitła, pięknie rosły figusy, paprocie a bluszcz nie.
        • horpyna4 Re: Umierające hedery 25.10.15, 10:38
          Ale czy na pewno piszesz o bluszczu pospolitym, a nie o jakimś innym pnączu? Pytam, bo wielokrotnie spotkałam się ze stosowaniem słowa "bluszcz" zamiennie do słowa "pnącze".

          I takie pozarastane ściany w mieszkaniach to ja widywałam, ale bywał to cissus lub roicissus. Ewentualnie hoja.
    • renata491 Re: Umierające hedery 25.10.15, 20:43
      Bardzo dziękuję za zainteresowanie i odzew. Zostały mi jeszcze dwa pędy zielone, może coś z nich jeszcze będzie...
      Chodzi o bluszcz pospolity, egzemplarz zakupiony w markecie.
      • irenazu Re: Umierające hedery 26.10.15, 09:27
        Tak, to była najzwyklejsza hedera.
    • 5th_element Re: Umierające hedery 28.10.15, 13:37
      zamiast bluszczu do domu polecam niezmiennie Senecio macroglossus. Jak ładnie poprosisz prześlę szczepkę do ukorzenienia. Też zawsze chciałam w domu bluszcz a nie wychodziło.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka