Dodaj do ulubionych

Qrcze! Ależ jest pięknie!

06.10.04, 15:16
Czy Wy tego nie widzicie?
Dlaczego nikt nic nie pisze o tym, co wokół?
Hmmm… Może z zachwytu mowę Wam odjęło…?
No, ale jeśli nawet to przecie można w milczeniu trzaskać w klawisze…
A tu cisza…

Najniższe ukłony!
Zdezorientowany M.J.
Obserwuj wątek
    • joasia72 Re: Qrcze! Ależ jest pięknie! 06.10.04, 15:27
      No ale przecież kto to ma opisać jak nie Ty Mjocie. To trzeba jakoś tak żeby
      móc wyobrazić sobie kolory i zapachy jesieni, powiew wiatru, poczuć na twarzy
      babie lato a większość z nas nie umie tak pisać. Dlatego czekamy na Twój ciąg
      dalszy.
      Pozdrawiam
      Joanna
    • myszka_ha_ha Re: Qrcze! Ależ jest pięknie! 06.10.04, 16:28
      hmmm zamyśliłam się...
      Wiesz Mjocie, że faktycznie jest pięknie:)
      Tak cieplutko, słońce uśmiecha się do nas,
      pewnie wie, że już za kilka dni ustąpi miejsca chmurom...
      A jakie kolory za oknem, soczysta (jeszcze) zieleń trawy,
      purpurowo czerwone liście dzikiego wina, żółto-czerwone
      liście borówki i ten liliowy odcień wrzosów echh...
      A potem będzie dżdżysto i też jakże pięknie, kiedy krople wody będą muskały
      ledwo trzymające się gałązek liście, a te spadając będą rywalizowały...
      który z nich spadnie pierwszy...:)
      Pozdrawiam :)))
    • wkrasnicki Re: Qrcze! Ależ jest pięknie! 06.10.04, 21:46
      A bo to tak po pierwsze, żeby nie zapeszyć, po wtóre zaś z powodu wrodzonego
      nam malkontenctwa. Przecież to nie może się dziać naprawdę.
      Bo jeśli tak to dlaczego łupnęło mnie dziś w gnatach, że aż echo zagrało (lub
      niejaki Wojski, bo już sam nie wiem :-)) Fakt, że łupnęło jakby radośniej
      niczego tu nie zmienia.
      A to, że teraz jest ciepło, czy nie zwiastuje, iż za chwilkę będzie zimniej niż
      by należało? No zwiastuje czy nie? Zwiastuje- odpowiadam sam sobie- bo istotnie
      cisza jakaś zapadła.
      A roślinki, które nieopatrznie wychyną z ziemi, czy dziadek Mróz nie ucapi za
      czyprynki i wyczubi sromotnie?
      Oj ja bym tam był ostrożny. :-)))
      • mjot1 Chwilo trwaj 07.10.04, 08:37
        Niechybnie masz Waść rację, że marność to i że wszystko przeminie.
        Lecz kołacze się przecie gdzieś w podświadomości ten pusty slogan: „chwilo
        trwaj”
        Dzięki Myszko, że zauważyłaś.
        Bo naprawdę jest pięknie!
        Mamy oto okazję podglądać przy pracy twórczej mistrza nad mistrzami. Nie
        przegapmy!

        Czyż nie bywacie w lesie? Gdzie radośnie starają się Was powitać „melodyjnym
        śpiewem” sójki? Gdzie dzięcioł na Wasz widok wybucha histerycznym chichotem?
        Czy nad Wami nie przelatują (wprost na południe) malutkie kilkuosobowe grupki
        skowronków dzwoniąc pożegnalnie?
        Czy hen w górze klucz gęsi na żegna Was cichutkim gęganiem?
        Czy koło Was liść nie przebarwia się cieplutkimi kolory? A gdy opada to czyż
        nie staracie się odgadnąć jego nieprzewidywalnego lotu?
        Czy wokół Was nie grają cykady (nasze rodzime)?
        A czy idąc aleją nie macie wrażenia, że ktoś przekomarza się z Wami próbując
        trafić żołędziem czy kasztanem?
        Czy dłubiąc w glebie pod jabłonią schylonym we dwoje nie zostaliście zaczepnie
        zdzieleni jabłkiem przez grzbiet?
        Czy koło Was jakiś husarz władca czy inna żagnica nie patroluje fantastycznym
        lotem swego terytorium?
        Czy…?
        Wiem, że to chwile jedynie i drobiazgi… Lecz wszystko utworzone jest z
        drobiazgów.
        Nie wierzę, że w Was zachwyt wywołać może i do podzielenia się nim zmusić może
        jedynie palma znienacka wyrosła na środku Waszego ogrodu!
        Przecie cieszyć może nawet bujna nać pietruszki! (Choć jej nie znoszę, bo
        skrzypi w zębach i co byś z nią nie czynił to zawsze trąci pietruszką)

        A ja przecie piszę już któryś raz z rzędu to samo.
        Więc Joasiu (i nie tylko) rzuć okiem za okno, wyjdź na zewnątrz, wciągnij
        upajający haust ostrego powietrza i „nie stój, nie czekaj...” (Upsss! To chyba
        nie z tej bajki…?)
        Pomóż! Wszak jedynie odrobinka chęci wystarczy... :-)

        Najniższe ukłony!
        W pozie wyczekującej M.J.
        • joasia72 Re: Chwilo trwaj 07.10.04, 16:17
          Mjocie, ja już to wszystko widzę, ale opisać nie umiem.
          Wczoraj, gdy pracowałam trochę w ogrodzie, usłyszałam pasikonika zielonego -
          sądząc po dźwięku, jaki wydawał. Niestety dojrzeć go nie mogłam, bo siedział
          gdzieś wysoko. Kiedyś taki wieeelgachny wskoczył z czereśni do mojego pokoju na
          piętrze. Musiałam wołać ojca na pomoc i to jego ugryzł przy wynoszeniu na dwór.
          Przy okazji prysznicu, który zafundowałam mszycom w roztworze czosnku,
          widziałam piękne biedronki. Tych roślinek nie, psikałam, bo biedronki pewnie
          też nie lubią czosnku.
          A propos biedronek: jak mam kosić trawę by ich nie zabijać - chyba kosą. Staram
          się je przenieść, gdy jakąś zobaczę, ale na pewno nie dojrzę wszystkich. Może
          ktoś z Was wie, kiedy biedronki opuszczają trawnik? I dlaczego one nie siedzą
          na dereniu gdzie mają tyle mszyc?
          Widziałam też sroki, troche dziwnie skrzeczały a że mam trochę za bujną
          wyobraźnię to mnie przestraszyły.
          Widziałam dużo i widzę coraz więcej, ale nie mam takiego jak inni talentu do
          ciekawego opisania mych wrażeń.
          Pozdrawiam
          Joanna
    • katasiap Re: Qrcze! Ależ jest pięknie! 07.10.04, 08:42
      Mój ukłon w Twoją stronę MJocie!

      Nawet jeśli widzę jak jest cudnie to - choćbym na rzęsach stanęła - nie umiem
      tak pięknie tego opiasać.

      Pozdrawiam cieplutko,
      Katasia
      • mjot1 Re: ... jest pięknie! 07.10.04, 17:48
        A widzisz Joasiu? Jednak można.
        Katasiu może spróbuj zajrzeć w głąb kropelki rosy lub dżdżu...? a może spójrz
        przez tę kropelkę na świat...?
        I wówczas zamknij ślipięta i stukaj stukaj stukaj w klawisze...

        I nie obawiajcie się. Kto, jak kto ale ja na pewno Was nie zganię ani nie
        pochwalę! :-)

        Najniższe ukłony!
        Wytrwale zagrzewający do boju M.J.
    • qubraq Re: Qrcze! Ależ jest pięknie! 07.10.04, 18:01
      mjot1 napisał:

      > Czy Wy tego nie widzicie?
      > Dlaczego nikt nic nie pisze o tym, co wokół?
      > Hmmm… Może z zachwytu mowę Wam odjęło…?

      Widzimy, widzimy i nie możemy się już połapać w rachunkach za wodę do podlewania
      naszych ogrodów bo susza jest tak straszana, że już nic nie pomaga. Jeśli nawet
      6 metrowe sosny azjatyckie mają kłopoty z wodą i zrzucają przedwcześnie stare
      igliwie ratując się przed degradacją to co sie z nia stało juz setki złotych
      poszły w tę wodę a tu cały czas sucho. Tuje, cyprysiki, robią się rude w środku
      sosny zrzucają prewencyjnie igły nawet sosna Banka której igły żyją 12 lat
      zaczęła sie podżółcać od spodu!
      No pewnie że w Warszawie też jest cudownie ale juz dzisiaj zaczęły te cudowne
      złota i czerwienie z dębów klonolistnych oraz klonów lecieć na ziemię no ale
      robi się mokro, uff!
      Andrzej
      • mwm Re: Qrcze! Ależ jest pięknie! 11.10.04, 21:14
        Qubraczku!
        co Ty z ta susza? Przeciez w tym roku nie bylo zadnej suszy! Ogrod podlewalam
        moze 2-3 razy - reszte zalatwil deszcz, ktory tego lata regularnie dbal o nasz
        trawnik ;-)
        Wlasnie dzis dostalismy rachunki za wode za okres prawie 2 lat. Przez ostatni
        rok zuzylismy o polowe mniej wody niz w 2003 roku. Ale wtedy lalismy wode na
        ogrod bez przerwy. A i tak trawnik wygladal, jakby spedzil wakacje w Egipcie. W
        2003 roku byla susza - co do tego nie mam watpliwosci. Ale ten rok? Ten byl
        zdecydowanie mokry!
        Co zas do "pieknej jesieni", to pewnie jestem odosobniona w pogladach nt. jej
        urody. Nie widze nic urokliwego w tej porze roku. Nie znosze
        dekadenckiego nastroju, grobowej zgnilizny, szybko zapadajacego zmroku,
        mglistej widocznosci, cmentarnego zapachu, umarlych lisci w butwiejacych
        kolorach. Brrr...
        Kocham wiosne, swieza zielen, slonce i upaly!
        No i pewnie jestem tu jedyna taka.
        Pozdrowienia cieplutkie - Malgosia
        • qubraq Re: Qrcze! Ależ jest pięknie! 11.10.04, 22:29
          mwm napisała:

          > ...Kocham wiosne, swieza zielen, slonce i upaly!
          > No i pewnie jestem tu jedyna taka.
          > Pozdrowienia cieplutkie - Malgosia

          Dzięki dzięki! Ja też kocham... ale zobacz sama: jesli nawet sosny podsychają
          to - to znaczy, że tam w dole, w ziemi brakuje wody!!!
          Mnie sie też to wydawalo dziwne ale to może sprawa lokalna u nas: w rejonie
          Wilanowa pod budowę miasteczka Wilanów osuszano teren może powstała depresja,
          ktora tak się uwidoczniła. Słyszę jednak że wiele osób w kraju się skarży na
          suszę...
          Usciski,
          Andrzej
    • danam "Ogród" za płotem. 21.10.04, 17:41
      „Jak dobrze wstać, skoro świt”...
      Poranną krzątaninę przerwało mi dziwne światło. Rzut oka przez okno i...?
      Zakładam kurtkę i biegiem przed chałupkę.
      Z za wschodniej ściany lasu wyłania się różowiutkie niebo, wolno rozjaśniając
      kontury drzew.
      Wszystko jest wesołe, uśmiechnięte, różowe.
      Idę sprawdzić drugą stronę chałupki. Tam miedziany buczek, złote jawory,
      seledynowe brzózki i zielone sosny, pławią się w pełnym błękicie i poruszane
      lekkim wiaterkiem, machają gałązkami w geście powitalnym.
      Po paru minutach po różu nie ma śladu, a na niebie niepodzielnie panuje błękit.
      Wszystko czeka na pojawienie się złotego, ciepłego krążka.
      Jeszcze chwila i już obudzone ptaszęta rozpoczynają wesołe gaworzenie.
      Wstał nowy dzień, a ja przez kilka minut byłam księżniczką w krainie baśni.

      Serdecznie pozdrawiam.
      Zachwycona Danuta.

      Ps. A teraz właśnie pada deszcz.
      Ale i tak jest pięknie!
    • danam Jesienne strojnisie 25.10.04, 19:15
      Kiedy tylko słoneczko zajaśniało wybrałam się swoim zwyczajem do lasu, aby
      jeszcze popatrzeć na kolorowy świat, inny niż przy chałupince i zebrać ostatnie
      grzybki, jakie jeszcze się pojawiają.
      Wędruję sobie przez czerwone dąbki, złote jawory w kierunku ciemno zielonej
      ściany sosnowych zagajników.
      Pozrywane przez wiatr kolorowe listki wirują w jakimś szalonym tańcu, by w
      końcu opaść na ziemię.
      Nie, nie, to nie jest zwykłe opadanie. Dobrane przez tajemniczą tkaczkę
      kolorami tworzą wzorzysty, delikatny dywanik.
      Szumiące drzewa zapraszają, by wejść nań i iść iść.
      Słoneczko świeci, ptaki przemykają między gałązkami, jest ciepło i wesoło, więc
      skorzystałam z zaproszenia i człapię przed siebie.
      Zatrzymuję się przy brzozowym zagajniku. Patrzę i nadziwić się nie mogę?
      Młode brzózki, jak panienki z dobrego domu, wszystkie w białych skromnych
      sukienkach, ale jakie dodatki??
      Jedne przystrojone w złote łańcuszki i bransolety, drugie preferują ozdoby
      bursztynowe, a jeszcze inne podkreślają swą urodę szmaragdami. Wokół młodych
      strojniś dorosłe brzozy, przywdziane w bardziej odpowiednie ich wiekowi agaty,
      pełnią rolę przyzwoitek. Od czasu do czasu jakiś jawor, to znów dąb wychyla się
      z lasu, by popatrzeć na te urokliwe „pannice”, co zaraz wywołuje dyskretny ruch
      i ciche szepty.
      Dłuższą chwilę stałam wpatrzona w ten obraz.
      Zamknęłam oczy, a moja szalona wyobraźnia poniosła mnie do wspaniałej balowej
      sali. Orkiestra gra walca. Tańczę z bukiem, jego miedziany frak odbija się
      ostrym blaskiem od kryształowych żyrandoli. W tangu otulił mnie swym złotym
      ciepłem jawor. Tylko dąb nie porwał mnie w tany, bo otworzyłam oczy i wróciłam
      do rzeczywistości.
      Na szczęście „strojnisie” nadal kokietowały panów z lasu i nadal było pięknie,
      ale czas było wracać do chałupinki.
      Serdecznie pozdrawiam.
      Danuta.
    • mjot1 Qrcze! Ależ jest pięknie! 25.10.04, 20:49
      Ten tytuł mogę i będę powtarzał do znudzenia! A że wiem, iż nigdy mi się to nie
      znudzi, więc kłapał tak będę wiecznie :-)

      Gdzieś ze dwa dni temu pisałem, że brzozy jeszcze zielone, że dopiero zaczynają
      się przebarwiać na żółto. A dziś...
      A dziś cały horyzont zapłonął! Wszędzie gdziekolwiek spojrzeć cudowne jaskrawe
      złote ognie brzóz właśnie, grabów i lip, mosiądze i brązy buków i dębów.
      Wczoraj jeszcze zielone a dziś również zaczynające płonąć modrzewie. Calusieńki
      świat zamienił się w baśń...
      Ech... Dostaliśmy w darze chwile przepiękne... Chce się żyć!

      I „wiecie co?”
      Wracając z pracy zacząłem rozmyślać nad swym marnym życiem. Grzebać w nim
      począłem w poszukiwaniu zbrodni potwornej, którą niechybniem popełnić musiał
      skoro najwyższy trybunał skazał mnie za dnia na banicję z mej chałupinki
      zezwalając wrócić dopiero wieczorem i na pobyt mnie skazał w biurowcu a w
      odosobnieniu od Matki Natury.
      Grzebię w swym życiorysie do chwili obecnej i... nic! Żadnego tak
      przerażającego uczynku dopatrzyć się nie mogę bym zasłużył na karę aż tak
      okrutną.
      Czy to skleroza jedynie zwana też tępotą umysłową mnie dopadła? Czy może jednak
      to „wysoka sprawiedliwość” raczyła popełnić pomyłkę straszną?!
      Czym żem do licha zasłużył na wyrok aż tak potworny? Gdzież choćby i nieudolna
      próba jego uzasadnienia?
      Zagłębiwszy się w ową potworność zacząłem mieć poważne podejrzenia, że nie
      tylko ja padłem ofiarą tego wymiaru niesprawiedliwości!

      Najniższe ukłony!
      Gdzie można złożyć odwołanie od tej jakże jaskrawej niesprawiedliwości?
      No gdzie?!! Wołający prosząco M.J.
      • senanna Re: Qrcze! Ależ jest pięknie! 25.10.04, 21:43
        Ha! M.Jocie piękności hołd oddający!
        A może rozważyć możnaby taką możliwość, że owo dręczące wygnanie z krain
        najpiękniejszych nie karą jest, ale mądrym losu zrządzeniem? Bo gdy uroczysk
        widok nie powszedniością jest dostępną w dowolnej chwili, ale jako przyprawa w
        wybornej potrawie - w ilości niewielkiej - tym cenniejszy się staje i tym
        lepiej owe cenności smakują.
        Ale możliwym jest i to, że banialuki jakieś piszę, bo jam ciągle w pracy
        uwięziona - i mogłam zgłupieć.

        niepewna swego statusu umysłowego
        Anna
        • mjot1 O Anno 29.10.04, 19:30
          Przyjrzałem się godzinom w jakich wpisów dokonałaś i...
          O Anno! Sądząc po czasie jaki spędzasz w pracy mniemać należy, że grzech
          popełniony przez Ciebie musiał być po stokroć potworniejszym od mego!
          Co do pocieszającej Twej wypowiedzi...
          Dzięki Ci Dobra Kobieto za dobre słowo, lecz mniemam, że jednak piękno znudzić
          się nie jest chyba w stanie?
          Toż ja mogę tak szwendać się bezczynnie i bezmyślnie gapić się w
          nieskończoność...
          Te liście na szczęście to jednak nie złoto Midasowe czy jakaś chałwa z innej
          bajki.
          Przecie smakowanie nie łapczywe z doskoku, lecz spokojne właśnie, w czasie
          rozłożone dać może pewność, że nie przeoczymy żadnych subtelnych smaczków
          skrytych w potrawie... Jedynie delektując się nią niespiesznie docenić jesteśmy
          w stanie kunszt mistrza który potrawę ową przyrządzić raczył.

          Nastał właśnie najpiękniejszy dzień tygodnia piątekiempopołudniu zwany, więc
          mamy chwilkę czasu by udać się na ucztę i smakować, smakować, smakować...

          Najniższe ukłony!
          na ucztę póki czas gestem szerokim zapraszający M.J.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka