Dodaj do ulubionych

wróble pod dachem

13.05.02, 11:34
Mój dach w domu nie ma podbitki i przy krokwiach usadowiły sie wróble i na
początku jeszcze to było do wytrzymania. Teraz jest ich dość dużo i pozakładały
gniazda. Niestety, ponieważ swoje potrzeby załatwiają w locie mam okropnie
upaskudzoną kostkę na tarasie (dach sięga tarasu) nie wspominając już o tym, że
wyciągają z ziemii dopiero co kiełkujące kwiaty. Jestem zmuszona pozabijać
deskami wolne przestrzenie w dachu. Nie wiem kiedy to zrobić, żeby odbyło się
tonie w momencie kiedy wróble mają młode. Najlepiej by było wtedy kiedy już
opuszczą gniazdo. Jaka będzie najlepsza pora na przeprowadzenie tej "operacji".
Jestem kompletnym laikiem w tej kwestii. Podkreślam, że nie chcę wróblom robic
krzywdy, ale nie jestem w stanie zapanować nad utrzymaniem w czystości tarasu.
Dziękuję za wszystkie rady. Pozdro. fargo.
Obserwuj wątek
    • kasiacha Re: wróble pod dachem 13.05.02, 11:55

      Też mieliśmy ten problem. Wygarnęliśmy gniazda długim patykiem i
      zabezpieczyliśmy przestrzeń pod blachą specjalną sitką. Siatka taka ma 2-
      milimetrowe oczka, więc powinna zabezpieczyć także przed osami i trzmielami.
      Można ją kupić w składach budowlanych, kosztuje kilka zł za metr bieżący i ma
      ok 0,5 m szerokości (my cięliśmy ją na pół).Powodzenia. Kasia
    • mkhj Re: wróble pod dachem 13.05.02, 13:09
      U nas też są wróble pod dachem i pliszki i szpaki. Od wielu lat w tych samych
      miejscach. I nie mamy z nimi problemu (ale nie mamy tarasu). Najpierw
      probowalismy je zniechęcać na różne sposoby, ale potem doszliśmy do wniosku, że
      one były wcześniej od nas (kupilismy domek stojący od lat pusto)i zeby nie
      kradły kiełkujacych roślin (co drzewiej robiły) wystawiamy im wodę i jedzonko
      (dla ziarnojadów), a szpaki płoszymy z grządek. I w ciągu kilku lat
      wytworzyliśmy pewne porozumienie. One nie szkodza, a za to umilaja nam życie i
      wcale się nas nie boją. Podchodzą do leżącego psa (typu jamnik)na odległość pół
      metra.
      Może trzeba je pokochać??? Albo może rozpatrzyć mozliwość zrobienie zadaszenia
      nad tarasem??? A jeżeli nie, to należy je wyprowadzić jak młode wyjdą z gniazd -
      w tym roku chyba około końca maja. I płoszyć wczsną wiosną aby gdzieś się nie
      zagnieździły.
      Pozdrawiam

      mkhj
      • ptasik Re: wróble pod dachem 13.05.02, 21:29
        Witam bardzo serdecznie
        W naszym domu stary strych także został opanowany przez wróble i postapiliśmy z mężem dokładnie tak samo jak mkhj, pokochaliśmy i nie wyobrażamy sobie naszej posesji bez ich świergotu i podglądania przeróżnych rytuałów . Szpaków też nie przeganiamy, nie mamy szans , one wiedzą, że w porze dojrzewania morw mają pożywienia pod dostakiem bez ruszania się z miejsca. Przy okazji zawsze mamy wyścig z nimi do czereśni i wiśni. Ileż było smiechu, gdy w zeszłym roku jednego wieczoru mąż stwierdził, że następnego dnia będziemy zrywać czeresnie. Słyszały. Po pracy na drzewie zostały ze cztery. Zostawiły żebyśmy mogli spróbować czy były dobre:-)))))))))))))).
        Jedzenia im nie wykładamy, nie zwracałam uwagi na to czy wyciągają kiełkujące roślinki z ziemi czy nie, ale teraz już wiem, dlaczego wiele razy wyglądanie wschodzących roslinek było bezskuteczne.
        Wody mają pod dostatkiem - oczko w ogrodzie, doskonałe miejsce do obserwowania.
        Nam z nimi dobrze ...
        Wyprowadzą się już napewno we wrześniu. W jednej książce wyczytałam, że wyprowadzają do trzech lęgów w roku od kwietnia do sierpnia.
        Pozdrawiam
        Katula
    • jerzy.wozniak Re: wróble pod dachem 18.05.02, 21:01
      Witam na forum Gazety!
      Problem polega na tym, że wróble to ptaki osiadłe i uparcie będą powracały na
      swoje miejsca lęgowe. W związku z tym takie zabezpieczenia należy wykonać
      bardzo starannie. Ma ono swoje wady gdyż przez miejsca po sękach i niewielki
      szpary mogą wniknąć osy i szerszenie co stanowi znacznie większy kłopot.
      Dlatego warto zabezpieczyć ja wstępnie siatką o bardzo drobnych oczkach, a
      dopiero później wykończyć boazeria z desek. Najlepiej robić to jesienią,
      chociaż i tak trzeba będzie przeganiać ptaszyny, które miejsca lęgowe
      wykorzystują też jako miejsca nocowania. Najlepiej więc zabezpieczyć od razu
      całość tak aby jakaś niedołęga nie została pogrzebana żywcem.
      Pozdrowienia,
      Jerzy Woźniak

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka