Dodaj do ulubionych

gołębie sąsiada

01.06.02, 08:04
Witam
Nie jestem do końca pewna, czy moje pytanie jest tutaj na miejscu, ale spróbuję.
Mam problem z gołebiami sąsiada. Zanieczyszczją mi parapety i plamią kostę
brukową. Czy znacie Państwo jakiś sposób na pozbycie się ich ? Już kilka razy
informowałam sąsiada o kłopocie, ale nie spotkałam się ze zrozumieniem.
Pytając o sposób, nie poszukuję jednak metody wytrucia ich. Mieszkamy w mieście
i nasze działki nie mają charakteru rolniczego,więc nie sadzę , żeby to było
dopuszczalne, nie chciałabym jednak składać skargi w stosownym urzędzie.
Gołebie to mile ptaki i nie przeszkadzaly mi ,dopóki nie wybrukowałam wjazdu na
posesję.
Prosze o poradę.
Pozdrawiam
Halszka
Obserwuj wątek
    • mwm Re: gołębie sąsiada 03.06.02, 18:07
      Halszka!
      O golebiach pisalismy duzo w watku zatytulowanym GOLEBIE (nr 368). Zajrzyj -
      choc nie znajdziesz tam rad, jak pozbyc sie golebi. To raczej walka z
      wiatrakami...
      Pozdrawiam - malgosia - zwolenniczka nieba bez "szczurow powietrza"
    • mjot1 Re: gołębie sąsiada 03.06.02, 19:19
      Podsuwam Ci Halszko sposób... i z góry uniżenie acz stanowczo proszę nie
      korzystaj z niego!!!
      A teraz rozwlekle wyłuszczam...
      W licznej populacji kotów, która przewinęła się przez nasz dom w zamierzchłych
      czasach, gdy jeszcze mieliśmy sąsiadów trafił się nam pyszczydlak imieniem
      Gigant (ze względu na swą mizerną posturę).
      Gigant ów od swych szczenięcych (kocięcych?) lat za cel swych bandyckich łowów
      upatrzył sobie ptaszęta i to ptaszęta bez względu na rozmiar! Byleby miało
      pióra!
      Trzeba było widzieć kocięto, które jeszcze niezdarnie zarzucając tyłkiem
      rzucało się na kurę sąsiada a ta z wrzaskiem i z kocięciem mknęła przez
      podwórze! Trzeba było widzieć tą złość, gdy z pękiem piór w pyszczku wracało z
      nieudanych łowów!
      Trzeba by zobaczyć obrażonego przez tydzień pyszczydlaka, gdy Moja Zdecydowanie
      Lepsza Połowa odebrała mu nie zepsutego jeszcze wróbelka i wypuściła na
      wolność! Na jej widok demonstracyjnie odwracał głowę w drugą stronę!
      Do czego zmierzam?
      Otóż przebiegły Gigant u jednego z sąsiadów odkrył całkiem dobre gołębie. No i
      rozpoczął sukcesywną eksterminację! Nie pomagały groźby, wrzaski, tłumaczenia,
      różne strachy i paści zastawiane przez sąsiada. Gołąbki ginęły...
      Aż zginął i biedny Gigant otruty przez sąsiada, któremu się wszak nie dziwię.
      Przyszło tylko biedaczysko się pożegnać, już ostatkiem sił! Po czym zaszyło się
      gdzieś cichutko i zeszło... (próby ratunku nie miały już żadnych szans)!

      Jak widać metoda może i skuteczna. Jednak proszę jej nie wykorzystywać
      w praktyce ponieważ:
      - Na pewno tragicznie skończy miły bądź, co bądź pyszczydlak!
      - Na pewno ucierpią dobrosąsiedzkie stosunki, z którymi w naszym gościnnym
      kraju jakoś ostatnio kruchutko!
      - Na pewno ubyłoby gołąbków!
      Ale czy warto dla tego jednego plusika jakże malutkiego?

      „Gołębie to miłe ptaki i nie przeszkadzały mi dopóki nie wybrukowałam wjazdu na
      posesję.”
      Cóż... „Pamiętajmy o grodach...”

      Najniższe ukłony!
      Jakiś taki „bezradny”... M.J.
      • mwm Re: gołębie sąsiada 03.06.02, 19:46
        Halszka!
        jesli potrzebujesz rad, to zajrzyj na: Forum/Dom. Tam jest watek "Golebie na
        balkonie". Duzo konkretow, a nie wywody, czy golebie to mile ptaszki...
        Powodzenia - malgosia
    • halszka2 Re: gołębie sąsiada 05.06.02, 11:35
      Dziękuję za odpowiedzi i namiary na dyskusje na ten temat.Przeczytałam to
      wszystko z uwagą. Niestety większość tamtych listów dotyczy balkonów. Ale co
      zrobić z gołębiami hodowanymi przez sąsiada na sąsiedniej działce ? Polecany
      tam ocet przecież natychmiat wyparuje zmego bruku, dachów i parapetów przecież
      nie zlikwiduję ,ani nie zadaszę calego swego podwórka.... Czy pozostaje mi
      jedynie kot dachowiec lub pies podwórkowy?
      Halszka
    • boledo Re: gołębie sąsiada 12.06.02, 08:36
      Proponuję zamiast pełnego bruku - ażurowy. Podjazd będzie utwardzony ale
      zarośnięty trawą. Gołębie wprawdzie będą, ale nie będzie widać nieczystości,
      które po sobie zostawiają. Eksterminacji jestem przeciwna.
    • jerzy.wozniak Re: gołębie sąsiada 15.06.02, 21:12
      Witamm na forum Gazety!
      Na tym forum wszystkie pytania sa na miejscu i wszystkie są mądre – nie ma
      pytań głupich, weźcie sobie to wreszcie do serca i przestańcie przepraszać że
      pytacie! To forum jest dla was, miedzy innymi, abyście mogli zaspokoić waszą
      ciekawość.
      Przyznam że to kłopot, jedynym rozwiązaniem, ale na krótka metę bo gołębie
      szybko się do tego przyzwyczaja, jest model ptaka drapieżnego bujający się na
      antenie telewizyjnej na dachu lub na gałęzi wysokiego drzewa. Gołębie odruchowo
      uciekają przed takim wizerunkiem, a na pewno wówczas nie siadają na ziemi gdzie
      w razie ataku są całkowicie bezbronne. Problem w tym, że są cwane i gdy nie
      leje się krew i nie fruwa pierze to po pewnym czasie przestają się go obawiać.
      Pomoże to prawdziwym drapieżnikom uszczuplić nieco kolekcję sąsiada.
      Na drogę prawną nie namawiam, bo złe stosunki z sąsiadem są na pewno gorsze niż
      pobrudzona kostka Bauma.
      Pozdrowienia,
      Jurek
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka