Dodaj do ulubionych

Pędraki pod trawnkiem

27.02.05, 18:19
NO właśnie.Czy ktoś oprócz mnie zauważył inwazję pędraków chraboszcza
majowego w ubiegłym roku?
Nie jestem w stanie sobie z tym poradzić.Poschły hektary trawników w moim
okręgu.Darń utrzymuje się jedynie w ogrodach automatycznie nawadnianych nie
wszystkich moich klientów stać jednak na to rozwiązanie.Ani na codzienne
podlewanie ręcznie.Trawa schnie i odchodzi płatami.Na głebokości 10 - 30 cm
tysiące pędraków ( zbieramy wiadrami).Wszelkiego rodzaju wrony i gawrony (
sorki jestem ignorantką w dziedzinie ptaków) żeruje i wydłubuje je wraz z
kępami darni niszcząc trawniki.Oprysk basudinem nie pomógł.Próbowaliśmy
zlewać trawniki wodą ze środkiem przy pomocy pompy i zraszaczy.Nic nie
pomaga.Część trawników zerwaliśmy.NIedługo wiosna.Cóż ja mam z tym zrobić?
Obserwuj wątek
    • jack9 Re: Pędraki pod trawnkiem 27.02.05, 18:38
      Oczywiście że zauważyliśmy
      inwazja była nie tylko w Twojej okolicy
      trawniki mozna było zwijać jak dywany - darń odcieta równo na 5 cm pod ziemią
      Troche mnie to śmieszyło bo kto miał ten problem to opisywał mi go jako "ptaki
      niszczą nasz trawnik" ...;) i stawiali strachy na wróble nie pozwalając by te
      wybierały pędraki
      Trawniki które widziałem nadawały się jedynie do zakładania od podstaw
      Można podlać ( nie opryskać - bo trzeba ok 3-4 l na 1 m kw trawnika) Basudinem
      Diazinonem, Dursbanem lub Diazolem, oprysk Pirinexem
      lub środek ekologiczny - pozwolić działać ptakom, jeżom, kupić kilka kretów
      wypusić do ogrodu...;)
      • amfenix Re: Pędraki pod trawnkiem 27.02.05, 18:46
        Basudin i Pirinex wypróbowałam w sierpniu.Wlewałam środek do beczki
        rozrabiałam,wrzucałam pompę i zlewaliśmy wieczorem trawniki.Efekt znikomy.Do
        listopada grabiliśy resztki.Mam dwa hektary reprezentacyjnego trawnika przy
        firmie do założenia od podstaw.Jak im jeże zaproponuję to mnie śmiechem
        zabiją.Co proponujesz? Zaorać i zlac jeszcze raz?Zlać po wyrównaniu
        bezpośrednio przed siewem? Jestem w krpoce.A co z trawnikami które się jeszcze
        trzymają?Latać w maju z siatkami na motyle i wywozić chrząszcze na łąki::))))??
        Wlewać hektolitry chemii ( to zwykle dość trujące środki)???
        I tak moja cała ekologię szlag trafia.
        • wkrasnicki Re: Pędraki pod trawnkiem 27.02.05, 19:02
          Myślę, że trochę aktualny mrozek pomoże i trochę je przetrzebi. Zresztą one wylegają co kilka lat, więc
          po tym roku będzie trochę spokoju.
          Szkoda, że kur tam wpuścić nie możesz. ;-)
        • jack9 Re: Pędraki pod trawnkiem 27.02.05, 19:13
          Cały problem w tym że jak już się zauważy objawy to na zwalczanie chemią i
          uzyskanie świetnych efektów w danym roku jest już za późno.
          Najskutecznijsze byłoby chyba zwalczanie jaj pędraków i drutowców przy
          zakładaniu trawnika od nowa - przeorać kilkakrotnie i pozostawić ziemię
          niezagrbioną tak by jaja wyschły.
    • amfenix Re: Pędraki pod trawnkiem 27.02.05, 19:06
      Jack9 masz wiadomość na priv:))))
    • amfenix Wkraśnicki 27.02.05, 19:08
      :))))))))))))))
    • mjot1 Jest odzew!!! 27.02.05, 19:33
      A już myślałem, że się nie doczekam. Toż szmat czasu upłynął gdym z apelem
      wystąpił...
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=309&w=5970542&a=5970542
      Lecz dlaczego ja jestem ich towarzystwa pozbawion?
      Cóżem złego uczynił, że chrząszcz mnie unika a ujawnia się tam gdzie go nie
      chcą? Czyż ta złośliwość nie jest zamierzoną?
      Amfenix a podeślij choć kilka egzemplarzy w kierunku mych krzaków! bom w
      zeszłym roku ni jednego nie miał przyjemności spotkać.
      Hmmm... Jakież to przecie fantastyczne widowisko, gdy wieczorową porą zaczynają
      wylatywać z ziemi... coraz więcej ich i więcej...
      I ta charakterystyczna muzyka... Może i monotonna, lecz w połączeniu z
      dobiegającym zza lasu żab graniem i ostatnimi wieczornymi akordami ptasząt i
      wiatru cichnącym poszumem w konarach... Toż to koncert nad koncerty!
      Widowisko rozwija się i trwa... Oto w miejsce gasnącej muzyki na scenę
      wkraczają kolejni aktorzy. Postacie to tajemne i wyczyniające fantastyczne
      akrobacje. Na tle wspaniałej tarczy księżyca dostrzegasz charakterystyczny
      kształt nietoperza wywołujący w niektórych dreszczyk emocji...
      Ech... Czymże wobec takiego wieczoru jest jakiś tam trawnik choćby i
      angielski...

      Najniższe ukłony!
      Za chrząszczem tęskniący (szczególnie zimową porą hi hi hi) M.J.
      • amfenix Re: Jest odzew!!! 27.02.05, 19:43
        Mjot.... dwa kilo postaci doskonałej i z pięc kilo pedraków starczy?
        Hehe a z tym środowiskiem i jego czystością w kontekście chrabąszczy to cos
        jest wiesz:))))W moim mieście największe ilości występują w okolicach dawnego
        Chemitexu największego truciciela regionu oraz na trawnikach zakładu
        produkującego beton i kostkę brukową:))!!!
        • jacekp11 Apel mjota ! 28.02.05, 18:20
          to ciekawy temat,
          a w tamtej dyskusji urzekło mnie porównanie P.Jurka-"RÓWNOWAGA BIOLOGICZNA TO
          COŚ TAKIEGO JAK KOSMOS NIE DO OGARNIĘCIA LUDZKIM UMYSŁEM" - cała kwintesencja
          tematu.
          A w sprawie apelu to zgadzam się z autorem,chrabąszcz majowy to pewien
          symbol,pamiętam rozmowę w gronie znajomych i jednogłośne stwierdzenie ,że teraz
          to tych chrabąszczy już chyba nie ma,gdzie te czasy kiedy latały całymi stadami.
          • amfenix Re: Apel mjota ! 28.02.05, 19:31
            Zapraszam wszystkich wielbicieli do Sochaczewa na majówkę.Może zorganizujemy
            jekies zbiorowe łapanie i przenoszenie w inne siedliska:))?
            • jacekp11 Re: Apel mjota ! 28.02.05, 20:32
              amfenix napisała:

              > Zapraszam wszystkich wielbicieli do Sochaczewa na majówkę.Może zorganizujemy
              > jekies zbiorowe łapanie i przenoszenie w inne siedliska:))?

              Może posunąć się jeszcze dalej i utworzyć święto chrabąszcza majowego ?
              Gdzieś czytałem,że ktoś utworzył święto niezapominajki :-) .
              • venus22 Re: Apel mjota ! 28.02.05, 21:08
                Chrabaszcze! kochane chrabaszcze, piekne, tlusto polyskujace, calymi chmarami
                fruwajace przy blasku ksiezyca, lapalo sie je w locie bo one takie grube,
                ciezkie, wrecz niezdarne , i pakowalo do pudelek - tak drapaly krr krr i
                wypuszczalo z powrotem.. a w reku tak smieszne drapaly "pazurkami"..
                niestety potem zniknely- cos je wytepilo :((

                do diabla z trawnikiem... przeciez jak sie chrabszcze wylegna to trawa wroci do
                siebie! wylewanie trucizn to nie tylko zaszkodzi pedrakom- beda chorowac i
                zdychac ptaki, jeze, ropuchy, Bog-wie-co!

                do diabla z trawnikami! precz z kultem trawnikow! zadam ochrony chrabaszcza!

                Venus
    • jerzy.wozniak Re: Pędraki pod trawnkiem 06.03.05, 09:24
      Na pędraki i inne szkodniki takie jak larwy komarnic jest tylko jeden skuteczny
      środek. Jest biologiczny preparat zawierający larwy nicieni pasożytujących w
      ciałach pędraków i innych larw owadów. Jest produkowany pod kilkoma nazwami.
      Najczęściej podlewamy trawnik Larvanem. Niszczy on nie tylko to co żyje pod
      trawnikiem, ale też tak dokuczliwe i trudne do zwalczenia jak larwy opuchlaków.
      Jurek
      • mjot1 A chrząszcz przecie piękny jest... 06.03.05, 11:18
        „... larwy nicieni pasożytujące w ciałach pędraków i innych larw owadów.”
        No pięknie! Tak dręczyć pędraka!
        A pędrak to przecie takie owadzie niemowlę (no, bo chyba pędrak nie mówi?).
        Może i niezbyt piękne? Wszak nie wszystko co małe musi być piękne. Czyż pisklę
        np. orła możemy określić słowem „piękne”? No i czy nasze poczucie estetyki jest
        aby jedynie słuszne?
        Może i kłopotliwy jest ów berbeć? Lecz przecie taka już rola latorośli
        wszelakiej.

        Więc jak ów nicień pożerający niemowlę żywcem i to od środka ma się do naszego
        szacunku, którym darzymy istoty żywe (ponoć)?

        Toż to okropność nad okropnościami!
        A przecie tylu z nas gotowych jest jednak wystawić tę tragedię na „deskach
        trawnika” i zachwycać się doznaniami płynącymi ze scen rozgrywanych pod śliczną
        jego zielonością.

        A czy ten nicień to taka inteligentna bestia, że potrafi odróżnić chrabąszczą
        latorośl od innych chrząszczy?
        Ileż niewinnych a nam przyjaznych istot skażemy przy okazji na śmierć potworną?

        Hmmm... Kim trzeba być by napuszczać na siebie czyjeś dzieci (wszak larwa
        nicienia to też dziecko jedynie)?
        Kim jest, kto z potworności pożerania się wzajemnego maluczkich czerpie
        satysfakcję i korzyści?

        Najniższe ukłony!
        Chrabąszczolubny M.J.
        • amfenix Re: A chrząszcz przecie piękny jest... 06.03.05, 14:39
          Wszystko pieknie mjotku drogi.Tylko jak te larwy nie pożra tych drugich larw to
          pan właściciel trawnika wywali mnie na zbity pysk i weźmie firmę, która nie
          będzie miała w sobie tyle zachwytu nad pędrakami, a moje dziecię lat 10, które
          samodzielnie wychowuję będę chyba własnym ciałem karmić i ubierać w wdzianka z
          trawy:))))))
          • mjot1 :-) 07.03.05, 11:18
            Nachalny piskląt wrzask ucichł już właśnie... słychać jedynie dobiegające zza
            lasu monotonne żab granie i chrabąszcza uspokajające murmurando na tle którego
            nad polanką niesie się kosa smętny flet...
            Cudowny ciepły wieczór... Polanka pokryta łanem zielska wszelakiego (jeszcze
            nie wynaleziono trawnika) pachnie że dech zapiera...
            Zapadający z wolna mrok wesołymi ogniki rozświetla ognisko strzelające jasnymi
            kolorowymi skrami...
            A nad ogniem na rożnie (powtarzam na rożnie! a nie na jakimś
            imperialistycznym „grilu”) obracany skwierczy udziec roznosząc smakowity
            aromat...
            Latorośl w siermiężnej lnianej koszulinie (trawa) biega radośnie wokół goniąc
            chrząszcza i łypiąc co i rusz oczętami łakomie na niezdrowy skwierczący udziec
            (to miast sugerowanego samożywienia).
            W dłoni garniec miodu czy też złocistego pienistego piwa...
            Jak przez mleczną smugę mgły dociera do nas reklama „larwanu”...
            Budzimy się nagle! Z czołem zwilżonym kroplami zimnego potu.
            Szybko powraca świadomość. Sprawdzamy przez okno... Nie ma chwastów! Jest nasz
            piękny trawnik. Ulga...
            Ten koszmar to zły sen jedynie!

            Najniższe ukłony!
            Wyraźnie plusy cywilizacji widzący M.J.
            • ktom3 Gdzie można dostać Larvan 18.05.05, 14:05
              Szukałem wszędzie. Nigdzie tego niemożna dostać. Jeszcze jedno, czy tymi
              nicieniami niemoże zarazić się człowiek, np. małe dziecko bawiące się w ogródku.

              Pozdrawiam

              Tomek
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka