Dodaj do ulubionych

Zapytanie o winorośle.

12.05.05, 20:41
Dzień Dobry. Jestem początkującym i mam pytanie na temat winogrona. Chciałbym
się dowiedzieć jak się rozsadza winogrono? Jak zasadzić nowe winogrono? Co
zrobić aby mieć odnuszke winogrona?
Obserwuj wątek
    • sortex Re: Zapytanie o winorośle. 13.05.05, 09:04
      Rozumie ze ze chcialbys zostac posiadaczem winnicy w zwiazku z tym to pytanie
      jak rozmnozyc winogrona:-)

      Mozna to robic w rozny sposob:

      Pierwszy najprostszy: kupic gotowe sadzonki ukorzenione.

      Drugi: Pojsc na stpisko z winogronami w duzym supermarkecie, sprawdzic czy tam
      nie znajdzie sie jakis kisc winogron z kawalkiem galazki.
      Jesli tak kupic kilogram winogron razem z ta galazka.
      Winogrona zjesc a patyk wstawic do wody i czekac az pusci korzenie.

      Metoda pierwsza jest prawie niezawodna i tansza od drugiej.

      Mozna jeszcze uszknoc kilka pedow u znajomych lub sasiadow oczywiscie za ich
      zgoda a nastepnie te patyki wsadzic do ziemi i czekac az sie ukorzenia.
      powodzenia
      • tram_ktos Re: Zapytanie o winorośle. 13.05.05, 17:48
        No nie wiem, czy druga metoda jest dobra, zwłaszcza gdy gałązka jest
        importowana. Może być odmiana niedostosowana do naszych mrozów.
      • ha14 Jaka odmiana odporna na mrozy 13.05.05, 21:29
        ...bo mieszkam prawie na biegunie zimna
        • lukaszkozub Re: Jaka odmiana odporna na mrozy 18.05.05, 18:37
          Chyba jesli prawie biegun zimna to pozostaje Swenson Red
          • nnike Re: Jaka odmiana odporna na mrozy 19.05.05, 08:04
            Mieliśmy na balkonie ciemną odmianę - Izabela. Owocowała obficie przez
            kilkanaście lat i nigdy nie zmarzła. Piszę "mieliśmy", bo już tam nie
            mieszkamy, a nowi właściciele wycięli ją w pień...
    • hannaa Re: Zapytanie o winorośle. 16.05.05, 10:07
      www.winogrona.org/modules.php?name=Odmiany
      o odmianach i dużo więcej
      pozdrowienia hannaa
    • kruszynka-91 Re: Zapytanie o winorośle. 16.05.05, 15:33
      Ja zrobiłam tak:wiosną(najlepiej już)obok winogrona "matki" wykopałam rowek
      głębokości ok.10-15 cm.i w nim umieściłam łozę zasypując ją ziemią.Trzeba
      delikatnie podlewać zakopaną łozę aż do jesieni.Jesienią delikatnie odkopać
      łozę.W kącie każdego liścia powinna pojawić sie młoda, ukorzeniona
      sadzonka.Teraz już tylko pociąć łozę między sadzonkami i posadzić na stałe
      miejsce.Na zimę przykryć np. liśćmi a wiosną cieszyć się z młodych
      roślin.POWODZENIA!!!!
      • basia961 Re: Zapytanie o winorośle. 17.05.05, 06:57
        Gość który "żyje" z uprawy winorośli twierdzi że tak mnożone rośliny wydają
        gorszej jakości owoce, winorośl musi być szczepiona i nie warto bawić się w
        "okłady".
        • wihenek Re: Zapytanie o winorośle. 17.05.05, 20:03
          basia961 napisała:

          > Gość który "żyje" z uprawy winorośli twierdzi że tak mnożone rośliny wydają
          > gorszej jakości owoce

          Przepraszam basiu961 ale jest to BZDURA!

          > winorośl musi być szczepiona i nie warto bawić się w
          > "okłady".

          Winorośl (szlachetną tj Vitis Vinifera i jej hybrydy) szczepi się przede
          wszystkim ze względu na zagrożenie filokserą, jest to taki owad, szkodnik
          żerujący na korzeniach winorośli doprowdzając ją do zamarcia. We wszystkich
          krajach "winnicznych" o trochę łagodniejszym klimacie od Polski filoksera na
          początku XX wieku doprowadziła do olbrzymich strat w winnicach. Dlatego na
          zachód od Odry i Nysy i na południe w Czechach i Słowacji żadna szkółk nie
          oferuje sadzonek na własnych korzeniach. No chyba że są to odmiany odporne na
          filokserę np gatunku Vitis labruska (winorośl lisia albo truskwkowa notabene
          najbardziej rozpowszechniona na działkach w Polsce) ale tej smaku już nic nie
          poprawi.
          Przez szczepienie i odpowiedni dobór podkładki można regulować nieco wzrost
          winorośli, przyhamować gatunki silnie rosnące, pobudzić słabo rosnące, i ją
          dopasować do podłoża na którym się sadzi np są podkładki, które doskonale sobie
          radzą z glebami zasadowymi albo gliniastymi ciężkimi. Ale nie ma to nic do
          rzeczy z jakością owoców. Te zależą przede wszystkim od słońca, prowadzenia
          krzaczka i zwykłej agrotechniki.

          Heniek
          • basia961 Re: Zapytanie o winorośle. 18.05.05, 15:05
            Napisałam to czego dowiedziałam się od "uprawiacza". Może to bzdura, nie wiem.
            Możliwe jest też że mnie, amatorce, wytłumaczył wszystko w wielkim uproszczeniu.
            Z twojego wyjaśnienia wynika ze jednak lepiej szczepione mieć...
            Pozdrawiam, Basia
            • basia961 Re: Wihenku, może wiesz 19.05.05, 06:01
              Posadziłam dwa krzaczki winorośli, jeden o owocach dużych czerwonych, drugi -
              dużych białych. "Czerwony" rośnie świetnie, ma duże i słodkie owoce. "Biały"
              musiałam wyciąć - owoce fermentowały (taki miały smak i zapach) już na roślinie.
              Czy wiesz co mogło być przyczyną?
              Pozdrawiam
              • wihenek Re: Wihenku, może wiesz 19.05.05, 09:21
                Trudno mi z Twojego opisu coś powiedzieć. Może ta odmiana co miałaś, taki smak
                miała, ale prawdopodobnie wdała Ci się jakaś choroba grzybowa jak mączniak
                rzekomy lub prawdziwy albo po prostu zwykła szara pleśń (Botrytis cinarea).
                Odmiany winorośli szlachetnej (inaczej europejskiej, Vitis vinifera) są
                niestety bardzo podatne na choroby grzybowe. Najprostszym wyjściem jest posadzić
                sobie jakś odmianę - hybrydę międzygatunkową. Są już u nas dostępne krzyżówki
                winorośli wychodowane w rosyjskich instytutach tzw "ustojcziuwyje" czyli o
                podwyższonej odporności na choroby grzybowe, a smakiem i wielkością owoców
                konkurujące z viniferami. Akurat z białych odmian jest duży wybór. Polecam np
                Arkadię (Nastię - dostępna w wielu szkółkach), Wostorg, albo Talizman (Kesza-1
                trudniej zdobyć). Możesz też spróbować kupić krzyżówki niemieckie np Phoenix z
                tym, że są to odmiany selekcjonowane do produkcji wina i osiągają duże ilości
                cukru co nie każdemu odpowiada (w fazie zupełnie dojrzałej są "obrzydliwie"
                słodkie") i nie mają takich ładnych dużych owoców cieszących oko.

                Pozdrawiam
                Heniek
                • basia961 Re: Wihenku, może wiesz 19.05.05, 09:40
                  Oba krzaczki rosły obok siebie, choroba zaatakowała tylko jeden? Zła odmiana?
                  Pewnie masz rację, na tym zupełnie się nie znam.
                  Na szczęście drugi owocuje tak pięknie i obficie że "przejeść" nie sposób.
                  Dzięki za odpowiedź, pozdrawiam, Basia
                  • nnike Re: Wihenku, może wiesz 19.05.05, 09:46
                    A próbowałaś robić na zimę syrop z winogron?
                    Można sokowarem, ale można i tak jak np. z malin, tzn. obrać z szypułek, zalać
                    w garnku minimalną ilością wody, dodać trochę cukru i tylko lekko rozgotować.
                    Potem przez gęste sito z gazą.
                    Do takiego soku dodaję ok. 1 kg cukru na litr, podgrzewam garnek do
                    rozpuszczenia cukru (zbierając szumy) i wlewam sok do butelek albo słoików i
                    pasteryzuję :)
                    • basia961 Re: Wihenku, może wiesz 19.05.05, 09:59
                      Syropu nie robiłam. Robiłam wino. Z wina wychodzi winiaczek palce lizać.
    • grazyna451 Re: Zapytanie o winorośle. 19.05.05, 20:59
      Mocno przycięłam swoją winorośl i niestety nic nie wypuszcza.Pocieszam się,że to
      z powodu zimnej aury.Myślę,że jak już zacznie wypuszczać nowe pędy to będzie ich
      winoroślowym zwyczajem bardzo dużo.Które mam zostawić na następne lata i kiedy
      usuwać zbędne?
    • jpilch1 Re: Zapytanie o winorośle. 25.05.05, 13:38
      wiele informacji znajdziesz się na stronie www.winnica.golesz.pl
      izka
    • morgana_le_fay Moi kochani! 25.05.05, 17:47
      Nie żebym się chwaliła, ale mam niedużą winniczkę otrzymaną w 80% własnym
      sumptem. Przy każdym wiosennym przycinaniu wrodzone skąpstwo nie pozwala mi
      wyrzucić badylków, a tylko je ukorzenić i dalej zagospodarować. Mam zarówno
      ciemne, jak i jasne. Najlepiej się przyjmują "aurory".

      Jednym słowem: Od znajomych, wiosną "pobrać" badylki dobrej, odpornej odmiany,
      sadzić "z piętką" w lekkiej ziemi, przykryć folią i już za 2-3 miesiące można
      wsadzać do gruntu. Pierwsza i druga zima - koniecznie zabezpieczyć. Moje już
      owocują, nie biorą ich choroby, ani mrozy.

      Przepraszam za refleksję, ale jak widzę w sklepie mikry badylek w doniczuszce
      za prawie 20zł sztuka, to nie wiem, czy się śmiać czy płakać...
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka