Dodaj do ulubionych

Wzruszyłam się

14.05.05, 12:46
Ten wątek powinien dać nadzieję wątpiącym.
Historia zaczyna się w zeszłym roku na wiosnę. Kupiłam dwa powojniki (jedna
to Ledóchowska), przygotowałam cudnie donicę, wykosztowałam się na ziemię, bo
to wielkie jest. Niestety nie przyjęły się. Myślałam, że ziemia kwaśna, czy
coś.
Już mi łzy obeschły po stracie, dzisiaj patrzę, a tu 40 centymetrowe pędy się
wiją. Byłam pewna, że to winobluszcz, który rośnie obok. Wogóle nie były te
powojniki zabezpieczone na zimę, no bo myślałam że ich nie ma. A one myk i
wzięły się do życia. Co za cudna niespodzianka!
No więc nie traćcie nadziei, że na drugi rok wzejdą i u was.
Pozdrawiam i wytrwałości życzę
Obserwuj wątek
    • citisus Re: Wzruszyłam się 14.05.05, 22:21
      Bo z powojnikiem ostrożnie, po zimie jego pędy wyglądają
      na uschnięte, a normalnie wypuszczają.

      A nic tak nie raduje ogrodnika jak żyjąca roślinka co
      ją już na straty spisał.
      :-)


    • nnike Re: Wzruszyłam się 14.05.05, 22:31
      Też się podobnie wzruszę, jak mój "Adaś" wreszcie ożyje ;)
      Bawi się ze mną w ciuciubabkę, wypuszcza coraz to nowe krople żywicy, ale pąki
      wciąż jeszcze śpią...
      Chodzi o świerczka z Bożego Narodzenia :)
      • jagoda_no a może 14.05.05, 23:07
        trzeba go ochrzanić? Ja tak kiedyś dracenę skrzyczałam, powiedziałam jej że ją
        ogolę na łyso. I wiecie, że się przestraszyła i od tej pory rośnie jak
        szalona:) Dwa metry wysokości ma już.
        • nnike Re: a może 14.05.05, 23:47
          Słowo, że jutro tak zrobię :D
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka