tassman
21.08.02, 13:00
Czyzby coś, jakies boze stworzonko działkowe ukąsiło bądź upiło naszą Katulę
w paluszeczek (tak to jest jak sie BHP nie przestrzega na działeczce - pracka
bez rękawiczunieczek)?? O Boże tylko nie to !! Kto teraz bedzie pisał tak
urocze wypracowania na temat życia ptasząt na swojej działeczce, marszów
mróweczek do starej, spróchniałej morwy czy też zagladania pod ogonki
patszętom lecącym sobie do gniazd....No kto? Nikt tego tak pieknie i
rozczulająco nie opisuje jak KATULA !!!!! Juz drugi dzień milczy a moje
serduszeczko krwawi......I to jak krwawi, mnóstwo krewki sie wylewa i kapie
na komputerek.....
Z tego czekania nauczyłem sie kilku wypracowań na pamięć i przed usnięciem
opowiadam sobie je na głos po czym spokojnie mogę zasnąć, przy czym noc i sen
wcale nie przynoszą ukojenia mojemu zbolałemu, krwawiącemu serduszkuu......
czekam na Katulę i czekam.......
Chce nowego wypracowania, słodkiego jak wszystkie jej wcześniejsze, lepkiego
od przepięknych poetyckich wręcz zdrobnień i tak działające na mą wyobraźnię,
że po zamknięciu ocząt widzę te wszystkie bocianki, mróweczki, morwę i całą
działeczkę Katuli z nia samą jak klęczy i dłubie żwawo w swojej
najukochańszej glebce.......
Katulo wróć !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
tassman:)